środa, 29 lutego 2012

STUDNIÓWKA EURO 2012

Za dokładnie 100 dni rozpocznie się EURO 2012. 8 czerwca o tej porze szczęśliwcy będą już wchodzić na Stadion Narodowy, a pozostali tłumnie gromadzić się w strefach kibica, pubach czy mieszkaniach. Dziś chyba po raz pierwszy czuję napięcie podobne do tego towarzyszącego obecności polskiej drużyny na mundialach w Korei i Niemczech oraz EURO 2008. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy ekipa Smudy nie dawała zbytnich powodów do radości, emocji, czy wiary w jej sportowy sukces. Oby dziś stało się coś takiego podczas meczu z Portugalią. Tak czy owak za 100 dni wszyscy na pewno zapomnimy o nienajlepszych dwóch ostatnich latach i licznych obciachach PZPNu tylko jednocząc się w dopingu zwariujemy na punkcie naszej narodowej drużyny. Z okazji „studniówki” Euro 2012 posłuchajcie oficjalnego hymnu Coca Coli na to wydarzenie w wykonaniu mistrzów cygańskiego punka, czyli Gogol Bordello. Jak wam się podoba?

UPDATE godz.20:10: Gogol Bordello wystąpi na tegorocznym Openerze. Tak samo jak Public Enemy, Bloc Party, Janelle Monae i Nosowska. Całkiem miły zestaw. Coprawda zeszłoroczny koncert Gogol Bordello na Hurricane Festival był rozczarowujący, ale mam wielką nadzieję na wielki rewanż ze strony cygańskich punków.

wtorek, 28 lutego 2012

WWW.SZAFAGRAJACA.COM

Czas na odkurzenie szafy grającej. Od dziś, co tydzień będę dodawał do niej piosenkę, która w danej chwili najbardziej szumi mi w głowie. Dodatkowo dostęp do szafy będzie łatwiejszy. Od tej pory za każdym razem, gdy będziecie chcieli posłuchać dobrej muzyki czytając jednocześnie Bonomuzę wystarczy, że wystartujecie szafę umieszczoną z prawej strony ekranu. Jako pierwsza odtworzy się piosenka dodana w danym tygodniu, po czym losowo usłyszycie pozostałe zacne pozycje wgrane do tego wspaniałego muzycznego mebla. Za każdym razem, gdy będziecie mieli ochotę posłuchać szafy bez czytania bloga wejdźcie po prostu na WWW.SZAFAGRAJACA.COM i wciśnijcie ODTWÓRZ WSZYSTKIE na ciemnoszarym pasku.

poniedziałek, 27 lutego 2012

SZAFA GRAJĄCA: FUN - WE ARE YOUNG

Dziś do szafy grającej trafia zespół Fun i singiel We Are Young promujący jego drugi album. Od kilku dni nie mogę uwolnić się od tego kawałka, z jednej strony rzewnego, z drugiej niesamowicie dodającego energii. Aż chce się podpalać świat za namową wokalisty. Bądźmy młodzi mentalnie !!!

piątek, 24 lutego 2012

KASZANA SONGS: MILLENIUM - DAY AFTER DAY

Z tygodniowym opóźnieniem spowodowanym pojawieniem się na świecie małego Bonomuzianina rozpoczynamy dziś drugi sezon Kaszana Songs. Jako, że Chinka Czikulinka zbiegła z internetu na początek zimowego grillowania proponuję kawałek związany z obchodzonym w zeszłym tygodniu świętem różu, murarzy i tynkarzy. Day After Day to piosenka ku pokrzepieniu serc dla wszytskich, którzy 14 lutego rozpamiętywali nieudane związki, smucili się, jedli lody lub prali skarpetki. Zespół Millenium w rytm opszałamiających organów daje tym wszystkim nadzieję na lepsze jutro, tak zwany day after day. Zaprawdę powiadam Wam już za rok śpiewać będziecie „nananana”!

wtorek, 21 lutego 2012

OJCIEC I SYN


Chciałbym przypomnieć dziś najpiękniejszą chyba piosenkę o ojcostwie. Jest smutna i w sumie opowiada o rozstaniu ale mówi też o relacjach wynikających z nieuniknionego konfliktu pokoleń. Od soboty myślę sobie o tym dużo i mam nadzieję, że mój syn nie będzie mógł utożsamiać się z tym z piosenki, że będzie widział we mnie także kumpla i partnera do rozmowy. W ten sposób myśli zapewne większość ojców, którzy kilkanaście lat wczesniej w czasach "buntu i naporu" sami dawali do pieca swoim staruszkom. Ta fantastyczna piosenka Cata Stevensa dla wielu z Was wyda się pewnie totalnym oldschoolem. Nawet jeśli nim jest, to według mnie broni się do dziś.


Fanów najnowszych aranżacji być może bardziej do gustu przypadnie słitaśna wersja i porażający teledysk Strefy Chłopców.

A lubiących Piknik Country w Mrągowie przekona może wersją Janka Gotówki, niekwestiowanego króla gatunku.
Swoją drogą zastanawia mnie, dlaczego najpiekniejsze piosenki o rodzicielstwie są smutne. Wyłamują sie z tego chyba tylko jedynie dziecięce piosenki Naty Kuku i Majki Jeżo.

niedziela, 19 lutego 2012

FILIP !!!

Od dziś mam komu śpiewać kołysanki. Trudno opisać szczęście, które dziś odczuwam. Kochany Filipku – mam nadzieję, że nasza historia potoczy się inaczej niż w tej piosence, że mimo „iż takie jest życie” zapamiętasz z niej tylko słowa o kotkach w kołysce i srebrnej łyżeczce. 18.02.2012 – nie zapomnę tej daty nigdy!

piątek, 17 lutego 2012

KASZANA SONGS: KONKURS NA POCZĄTEK DRUGIEGO SEZONU

Kilkanaście ostatnich dni z temperaturą powietrza w granicach minus 20 stopni sprawiło zapewne, że przełożyliście swoje grille w najodleglejsze czeluści piwnic, komórek i pakamer. Na pyszną grillowaną kaszaneczkę poczekamy jeszcze wszyscy kilkanaście tygodni. Bonomuza czuję się więc w powinności dostarczyć Wam substytut tego frykasu. Drugi sezon cyklu Kaszana Songs uważa się za oficjalnie rozpoczęty. Otwarcie miało nastąpić z przytupem, a uświetnić miała je gwiazda a raczej gwiazdy z Polski. Niestety mimo kilkudniowych poszukiwań na wszelkich dostępnych serwisach z teledyskami upewniłem się, że ów przebój z równie niesamowitym co tekst i muzyka klipem zniknął na dobre. Stało się to na wyraźne życzenie twórców, nie wiem czy to pierwszy skutek podpisania przez Polskę Acta ale bez tej piosenki i teledysku jest w Polsce o wiele smutniej. O jaką piosenkę chodzi? Odgadnięcie tego stanowi właśnie zadanie dzisiejszego konkursu. Podpowiedź a nawet całe rozwiązanie znajdziecie w poniższym rebusie.
 
Odpowiedzi przesyłajcie na bonomuza@gmail.com . Wśród prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy kilka składanek KASZANA SONGS 1. A pierwszą kaszankę sezonu drugiego będziecie więc mogli posmakować  jutro.

poniedziałek, 13 lutego 2012

WHITNEY - WSPOMNIENIE

Planowałem odkurzyć dziś i uruchomić ponownie szafę grającą. 13 lutego wszyscy wspominają jednak Whitney Houston, wspomnę więc i ja. Mam 3 wspomnienia związane z twórczością tej wokalistki:

1) druga klasa podstawówki - dyskoteka szkolna, koszmar nieumiejących tańczyć kaleczniaków stojących pod ścianą przy piosence I Wanna Dance With Somebody. Pozostało jedynie krzyknąć w refrenie "łuł"

2) ósma klasa podstawówki - po akcji strzelania z haclówek do śpiewaków i muzyków Opery Narodowej przez dłuższy czas nasza szkoła miała zakaz wstępu do tego szacownego miejsca. Na dzień dziecka poszliśmy więc do kina na Bodyguarda. Część rodziców byłą oburzona, że niby jak to, Pana Tadeusza czytać a nie na jakieś romansidła chodzić ale skrzydło bardziej liberalne zwyciężyło. Obserwowaliśmy więc jak męski Kevin chroni bezbronną Whitney, która śpiewa mu, że już zawsze będzie kochała. Swoją drogą na tej piosence złamało się wiele karier w programach typu Idol.

3) sierpień 1999 - powrót z wakacji w Chłapowie w dniu pierwszego i jedynego koncertu Whitney Houston w Polsce. Wieści przed koncertem, że artystka jest przerażona niskimi temperaturami w naszym kraju, obawia się zobaczenia w sierpniu białych niedźwiedzi i poważnie rozważa odwołanie występu. Na stacji w Sopocie wraz z kolegą postanowiliśmy upewnić się czy wokalistka przyjechała do Polski. Whitney nie zareagowała jednak ani na wzywanie jej po imieniu ani na nasze brawurowe wykonanie My Love Is Your Love.
Odpoczywaj w spokoju.

sobota, 11 lutego 2012

SKŁADANKA "KASZANA SONGS 1"

Tyle się ostatnimi czasy działo, że dopiero teraz doszło do mnie, iż nie opublikowałem dotychczas pełnej setlisty składanki KASZANA SONGS I podsumowującej pierwszy sezon tego niecodziennego działu. Cotygodniowe porcji kaszanki dostarczały przez wiele miesięcy nie tylko kalorii ale także wielu, czasem niemal metafizycznych, przeżyć z dziedzin wszelakich. Sami zresztą zobaczcie. Kliknięcie na tytuł piosenki przeniesie Was do historii, o których dotyczył dany przebój.

Zaszczyt otwarcie składanki KASZANA SONGS 1 przypadł w udziale zwycięzcy Pierwszego Kaszana Festival, który odbył sie na łamach Bonomuzy ostatniego lata. „I Know What You Did Last Summer” Pitbull – udzialałeś nam niezapomnianego wywiadu
Od nich wszystko się zaczęło, gdyby nie ten kawałek o wybuchowym tytule nie byłoby waszych ulubionych cotygodniowych porcji kaszaneczki
W ramach Kaszana Songs świętowaliśmy również reaktywację pewnych niezapomnianych zespołów. Nie zabrakło wśród nich Wody.    
Kaszana Songs to nie tylko żarty. Dotykaliśmy również spraw poważnych, choćby wtedy, gdy pod prezydenckim pałacem zbierał się tłum broniący krzyża tworząc prawdziwy las krzyży.

środa, 8 lutego 2012

POWER OF TRINITY - LOCOMOTIVE

“Chodź ze mno o ą” – namawia od kilku tygodni w radio zespół Power Of Trinity. Poszedłem, bo kawałek to zacny. I nie żałuję tej drogi, bo cała płyta trzyma poziom. Nie jest może tak przebojowa jak promujący ją singiel, ale pełna ciekawych piosenek mieszających elementy rocka, reagge, czy dubstepu. Kapitalny potencjał na kolejny hit mają utwory Oni, Wagonowa Love oraz Ręce ale poza nimi warto wsłuchać się również w nieco trudniejsze kompozycje zespołu, jak choćby Jad, Whatta Love czy Winning Wish. Nie lubię wyświechtanych określeń ale z Locomotive bije naprawdę pozytywna energia...

poniedziałek, 6 lutego 2012

PÓŁWIECZE AXLA


Dziś przypada dzień 50. urodzin Axla Rose, wokalisty mojego ulubionego zespołu sprzed 20 lat. Przygodę z Gunsami zaczęłem od Don't Cry, byłem pod wrażeniem tej ballady i chyba jeszcze bardziej teledysku. Szybko sięgnąłem po wcześniejsze nagrania i po spotkaniu z Apetite For Destruction stałem się zadeklarowanym fanem "Ganzesów". Splendoru na osiedlowym kwadracie raczej mi to przynosiło, na topie były tam raczej ACpiorunDC i Anthrax a Axel w obcisłych lajkrach wywoływał raczej śmiech i kpiarstwo kolegów. Kiedy dodatkowo ni z gruchy ni z pietruchy Polskę opanowała wieść o tym, że "Axl nigdy nie zagra dla Polaków i Żydów" pewnego dnia jeden z kolegów obwieścił, że idzie nad Wisłę spalić wszystkie kasety G'n'R. O tym co naprawdę zostało wtedy powiedziane możecie poczytać TUTAJ. Niestety w drugiej połowie lat 90-tych w historii tego zespołu nie wydarzyło się już nic wartego uwagi. Zespół przestał istnieć na wiele lat, 13 lat nagrywał nową płytę w składzie nie mającym nic wspólnego z oryginalnym. Żeby jednak nie biadolić w półwiecze Axla posłuchajmy lepiej jednego z wielu fantastycznych kawałków z debiutanckiego albumu G'n'R.
Gdyby ktoś miał ochotę usłyszeć na żywo aktualny skład Gunsów, to najbliższa okazja nadarzy się 11 lipca w Rybniku.

niedziela, 5 lutego 2012

POWRÓT ŚMIECI

Kilka miesięcy temu powrót na scenę ogłosiła grupa Garbage. I w przeciwieństwie do wydźwięku tytułu tego posta wiadomość ta bije pozytywem na maksa. Dziś znamy już nieco więcej szczegółów. 15 maja ukaże się pierwsza od 7 lat nowa płyta zespołu, który następnie wyruszy w trasę promocyjną. Latem Shirley Manson z kolegami pojawią się także w Europie i mam nadzieję graniczącą z pewnością, że nie ominie ona Polski. Patrząc na już ogłoszone daty czuję w powietrzu występ Garbage na gdyńskich Babich Dołach. Wiosenne koncerty w USA wyprzedają się w szybkim tempie, co absolutnie nie dziwi. Myślę, że w Polsce pod sceną również nieźle zakotłuje się podczas W oczekiwaniu na dobrą wiadomość przypomnijmy sobie jeden z wielu świetnych kawałków tego zespołu.

czwartek, 2 lutego 2012

PJ HARVEY - LET ENGLAND SHAKE

Najnowsza propozycja PJ Harvey nie trafi na szeroką skalę do radia czy odtwarzaczy w samochodach. Let England Shake to płyta niebanalna i jeśli poświęcić jej dużo uwagi to pięknie się odwdzięczy. Podczas projekcji niemal przez cały czas ma się wrażenie obcowania z muzyką natchnioną, czy jak kto woli oryginalną. Jedynie otwierający i zamykający całość kawałki brzmią dość przeciętnie ale pomiędzy nimi słyszymy prawdziwą symfonie fantastycznych dźwięków. Każda piosenka jest jakby z innej bajki, często łamiącej proste schematy zwrotka-refren, dzięki czemu projekcja Let England Shake to fantastyczna, emocjonująca i pełna zakoczeń muzyczna podróż...

wtorek, 31 stycznia 2012

J.W.(B) ZNOWU NADAJE

Szyfranci Bonomuzy wpadli dziś na tajną wiadomość: Jack White zwany Białym znowu nadaje. Pod koniec kwietnia do sklepów trafi jego pierwszy solowy album. Za to dziś, 2 dni przed smutną rocznicą rozwiązania The White Stripes, macierzystej grupy Jacka, posłuchać możecie singla promującego to wydawnictwo. Płyta powstała podobno przypadkiem - jeden z muzyków mający rejestrować swój album w studio należącym do White'a w ostatniej chwili odwołał sesję. Aby zapobiec nadmiernemu osiadaniu kurzu Jack chwycił za gitarę i nagrał swoje nowe pomysły. Nie wiem jak Was ale mnie Love Interruption nie zwala z nóg. I nadal wierzę w powrót The White Stripes oraz marzę o usłyszeniu ich na żywo po raz drugi.

niedziela, 29 stycznia 2012

FELIETON: afER-Ka

Zastanawia mnie aferka, która wybuchła kilka tygodni temu pomiędzy Kazikiem a Eską Rock. Rozgłośnia wystąpiła do artysty o przygotowanie radiowej, trwającej poniżej 4 minuty wersji singla promującego nowy album, a ten, zapewne pod wpływem twórczości Comy, dostosował się i „podzielił na pół”. To znaczy przyspieszył utwór dwukrotnie uzyskując wersję a’la „smerfne hity” trwającą 3 minuty i 6 sekund. I o ile przez ostatnie lata wiele działań wizerunkowych i artystycznych Kazika było, delikatnie mówiąc, średnio udanych, to ten ruch pana Staszewskiego uważam za mistrzowski.
Argument radiowców o tym, że krótsze wersja na potrzeby radia są powszechnie stosowane uważam za równie trafiony co atrakcyjność globalizacji powodującej, że niemal wszystkie miasta na świecie wyglądają identycznie. Kretyńskie stanowisko Eski Rock bije po oczach tym bardziej...

wtorek, 24 stycznia 2012

JANE'S ADDICTION - THE GREAT ESCAPE ARTIST

The Great Escape Artist to płyta w starym stylu, w najlepszym tego słowa znaczeniu. W dobie zalewającej nas papki i przebojów pisanych na kolanie, o których po miesiącu nikt nie pamięta Jane’s Addiction nagrało kilka miesięcy temu album przypominający piękne dla muzyki czasy, kiedy aby mieć zespół należało umieć na czymś grać a nie tylko obsługiwać elektroniczne gadżety. Dziesięć umieszcznych tu kawałków to fantastyczna porcja lekko mrocznej i niesamowicie wkręcającej muzyki. Każda piosenka dopracowana jest w najdrobniejszym szczególe, po kilkudziesięciu odtworzeniach nadal można wyłowić w nich niezauważony wcześniej smaczek. Gdyby koniecznie chcieć porównywać...

niedziela, 8 stycznia 2012

BEST OF BONOMUZA 2011

Pierwsza trójka reprezentuje najlepsze albumy minionego roku. Kolejne kawałki to miks zeszłorocznych skojarzeń koncertowych, turystycznych, sportowych, historycznych i wszelkich innych. Większość z nich miała odzwierciedlenie na Bonomuzie. Przypomnijmy sobie jak to w 2011 roku było i co się w Waszym ulubionym serwisie muzycznym wydarzyło ;-) Aby posłuchać klikaj na tytuły piosenek.

1. THE KILLS - Satelite
Bezapelacyjna piosenka roku 2011. Mroczna, tajemnicza, surowa i wkręcająca. Z każdym dźwiękiem rozwija się jak fantastyczny przygodowy film a jej pozbawiony słów refren od wiosny niezmiennie huczy w mojej głowie.

Bardzo poważnie myslę o ustawieniu tej piosenki jako budzik. Stawia na nogi skuteczniej niż Red Bull podany dożylnie. Nawet gdyby nie była podpisana już po pierwszych dźwiękach nie byłoby wątpliwości czyjego jest autorstwa.

Arlandria była mowim absolutnym faworytem z Wasting Light jeszcze długo przed pojawieniem się jako singiel. W czerwcu Bonomuza relacjonowała Wam m.in. koncert Foo Fighters z niemieckiego Scheessel. Do dziś widzę Dave Grohla w jego muzyczno-scenicznym ADHD.

W tym samym miejscu co Foo Fighters widziałem dzień wcześniej Incubusa. 18 czerwca, około 23.30 w niemieckim Scheessel czas zatrzymał się na chwilę a ja przeniosłem się do muzycznej krainy szczęśliwości. Po rekacji publiczności w 3 minucie utworu wnioskuję, że nie tylko ja. To było najpiękniejsze koncertowe 5 minut zeszłego roku.

Kawałek bez bonomuzowej historii, po prostu świetnny rockowy przebój.  Przy każdej jego projekcji dosłownie mnie roznosi. Do wymyślenia tak mięsisto przebojowego refrenu niezbędny jest błysk geniuszu!

Ostatnia Nocka nawiązuje klasą do Malczików z pierwszego Yugotonu. Jednocześnie jest na tej składance zwiastunem nowego cyklu, który pojawi się na Bonomuzie w roku 2012. Szczegóły wkrótce ;-) 

Myślę, że setki tysięcy osób do dziś wspominają przy tym kawałku wakacyjne miłości. Bezapelacyjny hit wakacji, grany zarówno w stacjach rockowych jak dyskotekowych. Przebój idealny.
była więc obecna na urodzinach w Radio Luxemurg.

W tym roku ćwierćwiecze obchodził The Bill, koncerty z tej okazji były swojsko-świetno-czadowe. Wielka szkoda i obciach dla organizatorów, że obchody nie odbyły się na festiwalu w Jarocinie. Bonomuza

9. PIOTR ROGUCKISopot
Opowieścią o Sopocie Piotr Rogucki osiągnął liryczne mistrzostwo. Dawno nikt tak prosto i trafnie nie opisała w piosence otaczającej nas rzeczywistości.

10. PITBULLGive Me Everything
A skoro mowa o komercyjnych songach to na tegorocznej składance nie mogło zabraknąć zwycięzcy Pierwszego KASZANA FESTWIAL organizowanego przez Bonomuzę. Już teraz trwaja intensywne prace nad jego drugą edycją.

11. LIMP BIZKITShotgun
Coś czuję, że Limp Bizkit będzie jedną z gwiazd Jarocin Festiwal 2012. Tegoroczna impreza udana specjalnie nie była. W przeciwieństwie do nowego, wystrzałowego dosłownie i w przenośni kawałka Amerykanów.

12. BEADY EYE For Anyone
Oasis często ogłaszali się lepszymi od Beatlesów. I o ile te opinie były mocno przesadzone to Oasis bez Noela czyli Beady Eye zaskoczyło mnie na początku roku bardzo pozytywnie i tym kawałkiem pięknie nawiązało do dokonań czwórki z Liverpoolu.

13. RESORT K-CE –Skacz Jak Adam Małysz
W 2011 roku karierę zakończył Adam Małysz, najwybitniejszy polski sportowiec, którego było dane obserwować na żywo. Tego dnia byłem na drugim, cudnym krańcu światu ale na te kilka godzin wolałbym wtedy przenieść się do Polski. Meksykańska wyprawa również odbiła się echem na Bonomzie. I to kilkakrotnie.

14. R.E.M. – Uberlin
Gdy na początku roku zachwycałem się tym singlem spodziewałem się bardziej polskiego koncertu R.E.M.  niż rozwiązania grupy. Szkoda, a z drugiej trzeba przyznać, że „umieli ze sceny zejść niepokonani”.

15. R.U.T.A. – Będą Panowie Sami Łąki Kosić
O ile na płycie R.U.T.A. brzmi trudno to na koncertach wypada zjawiskowo. Mogliście o tym przeczytać przy okazji relacji z trzeciego dnia Openera

16. BEIRUT – East Harlem
To z koleji jeden z pewniaków sceny World Openera 2012. Chyba, że pojawi się na Off Festivalu.

17. U2 Acrobat
Z okazji dwudziestych urodzin najlepszej płyty w historii muzyki, nie mogło zabraknąć tu jej najlepszego fragmentu, mojej piosenka numer 1 wszechczasów.

18. MYSLOVITZ Skaza
Naprawdę dobre otwarcie nowej płyty Myslovitz niezmiennie poraża niestety banałem i bezsensem tekstu. Czy ktoś z Was podejmuje zdiagnozować się o czym opowiada ów song? Nawet jeśli nie, to mimo tego słucha się świetnie. Najciekawsza propozycja zespołu od lat.

19. COMAWoda Leży Pod Powierzchnią
To jeden z wielu fantastycznych fragmentów Czerwony Albumu COMY. Ciężar gitar dosłownie wgniaata pod powierzchnię.

20. JANE’S ADDICTIONIrresistible Force
Intrygujący i wciągający kawałek, równie ciakawy jak płyta wracającego po przerwie Jane’s Addiction.

21. NOAH AND THE WHALEL.i.f.e.g.o.e.s.o.n.
Pozytywny nakręcacz z początku roku nadal działa bardzo pozytywnie. Życie toczy się dalej moi drodzy, a my idziemy własnymi drogami. Z tym pozytywnym przesłaniem trwajmy przez cały rok!

22. SPIĘTYBajka o Śmierci
Pomóc w tym powinien Spięty, którego koncert na Openerze był najzabawniejszym koncertowym wydarzeniem roku 2011.

niedziela, 1 stycznia 2012

WESOŁEGO DWA 12 !!!

W roku 2012 życzę wszystkim dużo uśmiechu oraz wielu fantastycznych płyt i koncertow.A ponieważ sztuka składania życzeń do łatwych nie należy, oddaję jeszcze głos wybitnemu specjaliście w tej dziedzinie, Dżordżowi Summerowi.

sobota, 31 grudnia 2011

PŁYTY ROKU 2011 - PODIUM

 PŁYTY ROKU 2011:






 MIEJSCE 3.
FOO FIGHTERS – Wasting Light

Ta płyta to idealny przykład na to, że mocna muzyka może być przebojowa na maxa. Kiedy będąc na wakacjach zobaczyłem oldschoolowy teledysk do Rope nie spodziewałem się, że zwiastuje on tak świetny krążek. Dziś perfekcyjnie brzmią nawet White Limo i Walk, do których nie do końca miałem przekonanie wiosną. A koncertowe oblicze Grohla i spółki powaliło mnie po czerwcowym Hurricane Festiwal jeszcze bardziej.


MIEJSCE 2.
KASABIAN - Velociraptor

Bardzo długo zastanawiałem się czy nie umieścić tej płyty na najwyższym stopniu podium. O ile płyty z miejsc 10-3 są dobre lub w większości bardzo dobre, to zdobywcy srebrnego i złotego medalu nagrali krążki fenomenalne. Czwarty album Kasabian  każdym kolejnym kawałkiem fascynuje coraz bardziej. Wkręca niczym tornado i zawiera wszystko co w gitarowej muzyce najlepsze.


MIEJSCE 1.
THE KILLS – Blood Pressures

Płyta niesamowita, brudna, surowa, chaotyczna i pełna fantastycznych piosenek. Każda z nich jest elektryczna, czuć w nich specyficzne napięcie, które przenosi myśli raczej w mroczne rejony i trzyma adrenalinę na podwyższonym poziomie przez ponad 40 minut. Album jest fantastycznie zrealizowany, brzmi trochę jak nagranie sprzed wielu lat, a z drugiej strony słuchając Blood Pressures ma się wrażenie, że głośniki mogą wybuchnąć w każdej sekundzie. Płyta ma niesamowity klimat, mimo swej surowości jest przebojowa ale w mniej oczywisty sposób niż album Kasabian. I właśnie to przeważyło ostatecznie o jej zwycięstwie w tegorocznym rankingu.

czwartek, 29 grudnia 2011

PŁYTY ROKU 2011 - miejsca 4 - 10

Jak co roku chwilę po strawieniu świątecznych potrwa nadchodzi czas na muzyczne podsumowania roku. W ciągu ostatnich 2 dni sumiennie przesłuchałem kilkadziesiąt płyt, o części z nich przeczytacie dopiero w nowym roku. Bardzo lubię ten czas, takie hurtowe słuchanie albumów pozwala fajnie przypomnieć sobie całe muzyczne 12 miesięcy i rzetelnie ocenić poszczególne pozycje na tle "konkurencji". Po tym przyjemnym maratonie stwierdzam, że w A.D. 2011 pojawiło się naprawdę dużo świetnych płyt, więcej niż w roku poprzednim. A oto najlepsza dziesiątka:

MIEJSCE 10. 
THE VACCINES – What Did You Expect From The Vaccines?       (CZYTAJ RECENZJĘ)


 Ten album nie przejdzie raczej do historii muzyki, ale ma w sobie świeży powiew energii, działa podobnie do toczącej się w kuli śniegowej. Kapitalny zastrzyk witalnych mocy o poranku.


MIEJSCE 9. 
COMA – Czerwony Album                                                          (CZYTAJ RECENZJĘ)
  


Przez chwilę wahałem się czy umieszczać czwarte studyjne dziecko Comy w tym zestawieniu, ze względu na obecność w nim solowej propozycji Roguckiego. Nieobecność tych czerwono-czadowych kawałków byłaby jednak niewybaczalna. Bonomuza poszłaby na dno niczym Angela roniąc Krokodyle Łzy, nawet bez Los Cebuli.


MIEJSCE 8. 
BEADY EYE – Different Gear, Still Speeding                              (CZYTAJ RECENZJĘ)
 
Kiedy zaczynałem tworzyć w myślach tegoroczną klasyfikacje płyt wydawało mi się, że debiut Oasis bez Noela znajdzie się “tuż za pudłem”. W przesłuchaniowym starciu z konkurentami spadła nieco w hierarchii, ale to nadal bardzo dobra, zróżnicowana płyta.


MIEJSCE 7.
R.U.T.A. – Gore                                                                        (CZYTAJ RECENZJĘ)


Oryginalna polska propozycja, której nie powinno zabraknąć w żadnej prywatnej fonotece. Odbiór krzyków o trudnym losie chłopów nie jest może łatwy w odbiorze ale jego już duża wartość będzie wzrastać z każdym rokiem.


MIEJSCE 6. 
R.E.M. – Collapse Into Now                                                      (CZYTAJ RECENZJĘ)
 
Ta płyta z kolei miała się początkowo znaleźć na miejscu 10, w dużej mierze w celu oddania hołdu nieistniejącemu już R.E.M. Od dłuższego czasu nie słuchałem tej płyty, ale po odtworzeniu po przerwie muszę przyznać, że należycie jej nie doceniłem. Prochu na niej nie odkryta, to raczej takie prawdziwe best of Michaela i spółki, ale życzę każdemu zespołowi aby mógł zakończyć karierę tak dobrymi nagraniami.


MIEJSCE 5. 
JANE’S ADDICTION – The Great Escape Artist


Dawno nie słyszałem tak mięsistej, przebojowej i dopracowanej płyty w starym stylu, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Myślę, że gdybym sięgnął po nią kilka tygodni wcześniej znalazłaby sie jeszcze bliżej, jeśli nie na najniższym stopniu podium, bo z każdym przesłuchaniem odkrywam w niej coś nowego. Szczególowa recenzja w styczniu.  


MIEJSCE 4. 
ROGUCKI – Loki – wizja dźwięku                                         (CZYTAJ RECENZJĘ)


Promujące płytę Szatany kompletnie nie oddają naprawdę zacnej zawartości tego krążka. Każda piosenka jakby z innej parafii, w komplecie tworzące jednak fantastyczną całośc. Solowy muzyczny świat Roguckiego wciąga i fascynuje.

Podium tradycyjnie zostanie ogłoszone 31 grudnia

sobota, 24 grudnia 2011

ŚWIĄTECZNE TYPOWANIE OPENERA 2012

“So this is Christmas and what have we done” zaśpiewać może znowu John Lennon. Życzę  wszystkim Bomomuzianom radosnych świąt i fantastycznych koncertów w 2012 roku. Przy okazji czas na typowanko zespołów, które wystąpią na Openerze 2012. Obstawiam, że do ogłoszonych już Bjork i The XX dołączą:

ADELE (nie marzę o Tym koncercie ale wydaje się być pewniakiem)
BEADY EYE (marzenie ale na razie nie wiadomo czy zespół w ogóle będzie wystepował w 2012)
BEIRUT (czas najwyższy odwiedzić World Stage)
THE BIG PINK (wiosną nowa płyta – idealny pretekst do debiutu na Babich Dołach)
FLORENCE AND THE MACHINE (nie lubię stękania Florencji ale przy okazji wydania nowej płyty jest niestety ona poważnym openerowym kandydatem) 
FOO FIGHTERS (mało prawdopodbne ze względów finansowych)
FOSTER THE PEOPLE (obok Adele i Florence najmniej wyczekiwany przeze mnie zespół z tej trzynastki)
JANE’S ADDICTION (2 miesiące wrócili z nową płytą, o ile latem zjawią się w Europie wizyta w Gdyni byłaby baredzo wskazana)
JUSTICE (pachnie mi jako zamknięcie pierwszego dnia na scenie głównej)
KASABIAN (byłoby super usłyszeć rewelacyjne nowe kawałki na żywo ale obwawiam się, że może się to wydarzyć na krakowskim Coke’u)
THE KILLS (Alisson Moshart zna już smak głównej openerowej sceny, czas aby sprawdziła tę w namiocie)
PEARL JAM (pierwszego dnia Openera grają w Berlinie, kilka dni później w Szwecji dokąd z Gdyni nie daleko)
SOUNDGARDEN (reaktywacja nastąpiła, zespół będzie latem w Europie, to byłoby mega wydarzenie)

Kilka propozycji jest raczej życzeniowych, niektóre bandy gościły w Gdynie całkiem niedawno co zmniejsza szanse na ich ponowny występ w tym samym miejscu, ale dziś Wigilia, więc można pomarzyć o prezentach. Z takim line-upem byłby to na pewno festiwal wszechczasów ;-)

czwartek, 22 grudnia 2011

BEIRUT - THE RIP TIDE

Podczas słuchania The Rip Tide czuje się jak podczas morskiej podróży na pieknym okręcie. Gdybym chciał porównać Beirut do innych zespołów nazwałbym ich twórczość połączeniem biesiadnej muzyki Bregovica pełnej instrumentów dętych z delikatnością Kings Of Convenience. Dobrze obrazuje to otwierające album A Candle’s Fire, którego refren brzmi tak podobnie do Candle In The Wind, że Elton John śmiało może zgłosić się do Zaiksu po odbiór swojej „doli”. Następujące po nim Sante Fe to z kolei kawałek w stylu disco lat 80-tych, banalny schemat i rytm grany na CASIO zachęca do wesołych podrygów nóżką, najlepiej brzmi jednak w bardziej rozbudowanych partiach instrumentalnych. East Harlem to chyba „najcieplejsza” piosenka, jaką słyszałem w tym roku. Ma w sobie...

niedziela, 18 grudnia 2011

MY RIOT - SWEET NOISE

My Riot to nowy projekt Glacy, którego debiutancki album nazywa się identycznie jak macierzysta grupa wokalisty. Na bardzo ładnie wydanym Sweet Noise znajdziemy ponad godzinę muzyki w postaci 16 piosenek. Z jednej strony super, bo trwające tak długo longplaye to dziś rzadkość, z drugiej szkoda, że zespół nie wyselekcjonował dokładniej lub dopracował wszystkich utworów. W efekcie obok kawałków świetnych w drugiej części płyty słyszymy kilka piosenek nagranych jakby lekko na siłę, w których...

środa, 14 grudnia 2011

QQ & XX

Marzyłem o tej informacji 2 lata temu. Obecność genialnych debiutantów z The XX na Openerze 2010 wydawała mi się pewniakiem. Ich brak do dziś uważam za jedną z większych "wtop" Alterartu. W tym roku zespół z kolei nie koncertował, jedynie Jamie promował swoje solowe nagrania.Na szczęście polskie przysłowia są mądrością narodu okazało się, że "do trzech razy sztuka". Nata QQ wyraża to nieco inaczej:

Zgadzam się z Puszkiem Okruszkiem w stu procentach: lepiej późno niż wcaaale! Tym samym nie samym Euro żył będzie w roku 2012 człowiek ;-) Dosłownie nie mogę się doczekać aż usłyszę na żywo choćby tą piosenkę.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

COLDPLAY - MYLO XYLOTO

Najnowsza płyta Coldplaya do historii muzyki na pewno nie przejdzie ale słucha się jej przyjemnie. Gdybym musiał  wybrać jedno słowo charakteryzujące Mylo Xyloto nazwałbym ten album ciepłym. Przeważają tu grzeczne popowe piosenki, które z radością powita większość rozgłośni radiowych. Charlie Brown częstuje  typową dla Anglików akustyczną gitarą, Paradise chwytliwą melodią w towrzystwie ciekawych elektronicznych brzęczeń. Us Against The World to z kolei połączenie szanty i kołysanki, w którym akustyna gitara, głos Chrisa Martina oraz pojawiający sie na chwilę fortepian dostarcza idealnego podkład do marzeń, wzruszeń i rozmyślań. Jeśli chodzi o te pierwsze to jeszcze lepiej pasuje do nich przepiękne Up In Flames, moja ulubiona pozycja na tej płycie. Zapętlony tytłuowy wers wyśpiewany wysokim głosem w refrenie urozmaiconym...

niedziela, 11 grudnia 2011

COMA - STODOŁA - 2 XII

Piątkowy koncert COMY utrzymany był w zdecydowanie innej stylistyce niż czwartkowy występ Lenny Valentino ale przyniósł równie dużo pozytywnych emocji. Łodzianie, to moim zdaniem, w tej chwili najlepszy działający polski zespół, który do wyśmienitych płyt dokłada równie pokaźne „sztuki na żywo”. Bardzo lubię, gdy muzyczne albumy czy koncerty mają wspólny koncept, nawet bez specjalnego uzasadnienia. I tak było w tym przypadku: podczas promowania Czerwonego Albumu przeważały światła w tymże kolorze a muzycy, podobnie jak na okładce występowali cali czarni, łącznie z pomalowanymi twarzami. Ich wejściu na scenę, przy dźwiękach prologu do 0Rh+, towarzyszyło...

środa, 7 grudnia 2011

LENNY VALENTINO - PALLADIUM - 1 XII 2011

W dziesiątą rocznicę wydania płyty Uwaga! Jedzie Tramwaj! fani Lenny Valentino otrzymali prezent w postaci reedycji płyty, także na vinylu oraz, co najważniejsze pięciu, studyjnych koncertów. Pierwszy z nich odbył się 1 grudnia w warszawskim Palladium. To było moje trzecie spotkanie z Lennym „na żywo”. I tak jak 2 poprzednie okazało się godziną muzycznej magii. Otwierające płytę i koncert Zniszczyłaś To Ty Czy Zniszczyłem To Ja zabrzmiało jeszcze lekko niemrawo, tak jakby zespół dopiero wczuwał się w muzykę i zespalał z instrumentami. Trwało to krótko bo już Karuzela, Skutery, Rodeo sprawiły, iż kilkuset osobom wypełniającym salę ledwie w połowie mogło zakręcić się w głowie...

sobota, 3 grudnia 2011

MUZYCZNE PODSUMOWANIE LOSOWANIA GRUP EURO 2012

Patrząc na wszystkie 4 grupy, które zmierzą się podczas przyszłorocznych Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, trzeba stwierdzić iż wczoraj losujący kulki byli dość łaskawi dlla naszej reprezentacji. Łatwo nie będzie ale inni będa mieli trudniej. Dodatkowo nasi rywale posiadają w sobie spory potencjał muzyczny. Przyjrzyjmy się naszym czerwcowym  rywalom właśnie pod względem:

8 czerwca 2012- Polska-Grecja:
Choć otwarcie Euro 2012 nastąpi pod koniec kalendarzowej wiosny, pojedynek Polska-Grecja idealnie charakteryzuje piosenka Georgiosa Kyriacosa Panayiotou. Cytując ją tutaj oficjalnie ogłaszam rozpoczęcie sezonu zimowego, bo jakby nie patrezeć za 3 dni Mikołajki. A nie usłyszenie przed 6 grudnia Last Christmas choć raz przynosi pecha. Dlatego łącząc się z Wami bólem odpalam owe sławne, magiczne organki oraz "romantyczny, narciarski klip".


12 czerwca 2012 - Polska-Rosja

Po niezapomnianych wrażeniach z ubierani choinki nadejdzi czas z najtrudniejszą drużyną w grupie. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić czy ekipa Rosji będzie seksualna, ale na pewno wiem, że może okazać się bardzo "nebezpeczna".


16 czerwca 2012 - Polska-Czechy:

Miejmy nadzieję, ze ostatni mecz fazy grupowej Polacy zagrają nie "o honor" ale jako formalność niezbędna do awansu do fazy pucharowej. Miło byłoby świętować razem z naszymi południowymi sąsiadami. Choćby po to aby zaspiewać o Józku z bagien, który "dostal se na kamen i taki jest z nim amen"

A także po to, by spełniły się marzenia naszego premiera "aby bylo milo".

sobota, 19 listopada 2011

20. URODZINY ALBUMU WSZECHCZASÓw: U2 - ACHTUNG BABY

Dokładnie 20 lat temu, 19 listopada 1991, ukazała się płyta Achtung Baby, od wielu lat mój album wszechczasów. Po kilku miesięcach odpoczynku od tego krążka ponownie przesłuchałem go dziś, żeby sprawdzić czy w swoje dwudzieste urodziny nadal działa. I po raz kolejny przekonałem się, że Achtung Baby wymiata...c.d.n.

piątek, 11 listopada 2011

11.11.11

Z okazji dzisiejszej, jakby nie patrzeć, niepowtarzalnej i magicznej daty czas na przypomnienie zestawienia piosenek z jedynką w tytule. Szkoda, że dzisiejsi "spacerowicze" z placu Konstytucji nie wzięli sobie do serca słów autorstwa tej Boba Marleya. Zachęcam do lektury także pozostałych zestawień. Znajdziecie je klikając na poszczególne cyfry: DWÓJKI, TRÓJKI, CZWÓRKI, PIĄTKI.