środa, 28 marca 2012

THE BIG PINK - FUTURE THIS

W roku 2009 debiutancka płyta The Big Pink zwyciężyła w pierwszym zestawieniu płyt roku Bonomuzy. Future This potwierdza niestety stereotyp „trudnego drugiego albumu” i na podium w roku 2012 raczej się nie dostanie. Chyba, że to będzie wyjątkowo przeciętny muzycznie rok. Bo tak właśnie brzmi drugie dziecko Wielkiego Różu. Poziom debiutu trzyma jedynie początek w postaci singlowych Stay Gold i Hit The Gorund oraz końcówka krążka. Pomiędzy nimi znajdziemy klka przyzwoitych piosenek, chyba nawet zbyt przyzwoitych. Brakuje w nich zadziorności, szumiącego w głowie brudu, który sprawiał iż poprzednie nagrania zespołu wciągały niczym miasto w piosence Tiltu. Give It Up i The Palace to przykłady numerów, których żywot powinien zakończyć się na próbach, zestaw dźwięków, o których zapomina się tuż po ich wybrzmieniu.
Zdarza się, że

poniedziałek, 26 marca 2012

SZAFA GRAJĄCA: R.E.M. - AT MY MOST BEAUTIFUL czyli NA MOIM PIĘKNYM MOŚCIE ;)

Dziś po raz pierwszy pojechałem Mostem Północnym, którego otwarcie pierwotnie planowano w roku 2006.  Z tej okazji do szafy trafia piosenka o pięknym moście ;D   "I found the way to make you, I find my way, the way to make you smile". To o wszystkich mieszkańcach północnej Warszawy i okolic. Michael Stipe oprócz talentu do pisania pięknych piosenek miał również dar przewidywania ;) A tak poważnie - czekam na reaktywację R.E.M. Oby stała się faktem szybciej niż kolejny most w Warszawie.

niedziela, 25 marca 2012

MUZYCZNY MELANŻ - ODCINEK 1 - DJ ANTOINE - SUNLIGHT

Pierwszego dnia wiosny DJ Antoni był wyjątkowo niespokojny. Z poprzedniego dnia zapamiętał tylko, iż słońce już zaszło, wieczór był ciepły i cichy.

- Coś tu sztynksi – pomyślał – I bynajmniej nie są to przebiśniegi.

Antek nie obstawiał również na tulipany, choć w jego okolicy tysiące tych kwiatów stało w mosiężnych wiadrach sprzedawców z wąsem i bez. Znakiem rozpoznawczym handlarzy były swetry maści wszelakiej: wełniane, w serek, w pulowerek, z guzikami, z suwakiem, w rąby, trójkąty, prostokąty, w kolorach tęczy i nie tylko. Antoni miał w swojej kolekcji kilka z nich. Po części ze skąpstwa a trochę z pedantyzmu dbał o nie tak, jakby w szafie znajdowały się żywe owce. Unosząca się w powietrzu słodko-kwaśna chmura nie dawała mu spokoju, tym bardziej, że kac spotęgował jego zmysły i chęć rozwiązania zapachowego kalamburu. Nagle stało się to jego być albo nie być. Reszta mogła być milczeniem ale ów sztynks musiał zostać rozszyfrowany.
DJ przystanął, skupił się, niuchnął w prawo, niuchnął w lewo. Wystarczyło 10 sekund i jego wątpliwości rozwiały się niczym liście kasztanowca na placu Pigalle. Zuzannie przytrafiało się to tylko jesienią ale Antoni poczuł to wiosną. Roznosząca się w powietrzu  woń nagle skierowała myśli Antka do szafy ze swetrami. Tym bowiem, co poruszyło jego nadwątlone zbytnią częstotliwością wciągania nozdrza, był zapach preparatu dla dłuższego życia wełny. „Zero mechacenia – Sunlight”  brzmiały slogan nazwa tego preparatu.

- Muszę napisać o tym piosenkę – pomyślał.

Jak pomyślał tak zrobił.

STARTUJE PIERWSZA W HISTORII POWIEŚĆ MUZYCZNA !!!


Każdy poważny projekt medialny ma w swojej ofercie serial: Polskie Radio Matysiaków, TVN „Na Wilczej i okolicach”, w Polsat „Trzecią Miłość”, TVP „M jak Mięso”. Najwyższy czas aby i Bonomuza zaproponowała swym czytelnikom tasiemca. I to nie byle jakiego!
Z radością zapraszam na „Muzyczny Melanż”, pierwszą w historii multimediów powieść muzyczną. Pierwszy sezon pod tytułem Pierwsze Tchnienie Wiosny startuje już dziś. Jako, że często będzie miał wiele wspólnego z działem Kaszana Songs, kolejne odcinki powieści emitowane będą co weekend. Zachęcam do śledzenia zagmatwanych i pokręconych losów bohaterów Muzycznego Melanżu. Zapewniam, iż obsada serialu będzie iście gwiazdorska.

środa, 21 marca 2012

METRONOMY - THE ENGLISH RIVIERA

Najnowsza, zeszłoroczna płyta Metronomy to propozycja lekka i przyjemna. Na The English Riviera znajdziemy zestaw melodyjnych kawałków, które zaliczyć można do popu z wyższej półki. W większości z nich pojawia się element wyróżniający te kompozycje od masowej papki, czy to w postaci perkusyjnych przeszkadzajek czy ciekawych brzmień syntezatorów. Nienajlepsze skojarzenia wywołuje tylko klawisz a’la Kombi w singlowym The Look. W latach 80-tych instrument Mr.Łysowskiego był nowatorski, dziś jest olschoolem, ale...

poniedziałek, 19 marca 2012

SZAFA GRAJĄCA: KAISER CHIEFS - THE ANGRY MOB

Dziś do szafy grającej trafia „piosenka rozwojowa” – rozwija się niczym pąki wiosną. To prawdziwa tykająca bomba, która z każdą minutą jest coraz bardziej wystrzałowa. Mimo dość spokojnego tempa ma w sobie coś fajnie niepokojącego. Za sprawą „mostu” łączącego zwrotki wybuchu spodziewamy się co 30 sekund, ten jednak następuje dopiero po 3 minutach. Jest natomiast tak niesamowicie energetyczny, że potrafię słuchać końcowego fragmentu The Angry Mob kilka razy pod rząd. Miłego spotkania z Wściekłym Tłumem!

czwartek, 15 marca 2012

MUSE PRACUJE NAD PŁYTĄ

Dobre wieści płyną z obozu Matta Bellamyego i spółki. Muzycy skoszarowali się w studio nagraniowym w Los Angeles i pracują nad nową płytą, która ma ukazać się najbliższej jesieni. Z pierwszych przecieków wiemy, że:
- płyta ma być zupełnie inna niż dotychczasowe i ma zawierać sporą dozę elektroniki
- zespół zatrudnił jednego z najbardziej znanych aranżerów instrumentów smyczkowych, Davida Campbella, prywatnie ojca Becka
- teksty mają być bardziej osobiste i opowiadać głównie o relacjach międzyludzkich
- jedna z piosenek ma być kołysanka napisana specjalnie dla niespełna rocznego synka wokalisty
Mam nadzieję, że mimo zapowiadanego romansu z panowie nie zapomną o gitarowej mocy. Cytując ich samych wypada krzyknąć "plug in babies"! Nie mogę się doczekać efektu nowego, "szóstego dziecka" MUSE.

niedziela, 11 marca 2012

KASZANA SONGS: ROMANO & SAPIENZA - TACATA

Kilka lat temu zagubiona i niepewna Kayah, rozpaczliwie spytała słuchaczy „jaka ja Kayah?”. Sprawa była na tyle palącą, że wokalistka postanowiła nazwać tym pytaniem cały album. Czas płynął, odpowiedź jednak nie padała. Z wiarygodnego źródła wiemy, że choć z pytaniem próbowali zmierzyć się Piasek, Nergal i Mr. Karpiel-Bułecka, który przyszedł boso, Kayah nadal nie wie „jaka ja”. Dzisiejszy odcinek Kaszana Songs będzie więc swoistym panaceum dla wokalistki, która po latach bycia Kamieniem i Supermanką nagle zgubiła swą tożsamość. Za pomocą Romana i Sapienzy właśnie dziś Bonomuza pozwoli ją jej odnaleźć. Odpowiedź na pytanie „jakajakayah? pada w dzisiejszej kaszance wielokrotnie, po raz pierwszy w dziewiątej sekundzie.



czwartek, 8 marca 2012

COVERY-BAJERY: BIG CYC - BO Z DZIEWCZYNAMI

Rozpoczynamy nowy cykl Bonomuzy pod tytułem „COVERY-BAJERY”. Będziemy w nim prezentować przeróbki przebojów bardziej lub mniej znanych, czasem naprawdę bajeranckich, innym razem raczej „bayer-full”. Przy okazji dzisiejszego święta rozpoczynamy piosenką o dziewczynach, niestety w przeróbce raczej mniej udanej. Nie do końca rozumiem po co powstała ta wersja „Bo z dziewczynami”, a tym bardziej dlaczego wziął w tym cyrku udział jej pierwotny wykonawca. Inna sprawa, że ten cover brzmi dobrze tylko we fragmentach, w których Jerzego Połomskiego słychać.

Pisząc o tym szlagierze nie sposób nie przypomnieć jego chyba najbardziej legendarnego wykonania. Zaczyna się od 4 minuty 50 sekundy TEGO LINKA, ale aby zgłębić tajemnice profesjonalnej konferansjerki warto zacząć projekcję nieco wcześniej. Jesteście taaaam? Supeeer!

środa, 7 marca 2012

THE KILLS NA OPENERZE !!!

Na tegorocznym Openerze zagrają autorzy płyty roku 2011 - The Kills. To się nazywa fantastyczna informacja środowym wieczorem! W zeszłym roku mogliście przeczytać tu relację z ich koncertu na Hurricane Festival. I choć świetne utwory Alison i Jamiego wypadły nieco gorzej niż na płytach to nie mogę się doczekać aż usłyszę je na żywo ponownie. Tym bardziej, że w Niemczech grali o 16.45 a na Openerze zapewne wystąpią po zmroku.

FELIETON: ŁABĘDZI ŚPIEW

Nie lubię kupować płyt w wielkich salonach. Lubię o muzyce rozmawiać i boli mnie, gdy widzę, że sprzedawca, którego pytam o daną pozycję, choćby najbardziej mainstreamową patrzy na mnie z miną jakbym pytał o datę i miejsce najbliższego lądowania kosmitów. Kupno płyt w Internecie również aspektu rozmowy o muzyce pozbawia. Pozostaje więc wizyta w coraz mniej licznych małych sklepikach muzycznych.
Jeden z nich znajduje się na pewnym warszawskim placu. Pamiętam, że jest tam od lat, jeszcze w zeszłym stuleciu chadzałem i tam potrafiłem długo dyskutować się i radzić prowadzącego go sprzedawcy na temat danego albumu. Był to pasjonat, szczęśliwy ze swojej pracy. Dziś jego pasja...

poniedziałek, 5 marca 2012

SZAFA GRAJĄCA z okazji reaktywacji: BLUR - COUNTRY HOUSE

W zeszłym tygodniu świat ujrzała niezmiernie wesoła nowina: BLUR wznawia działalność. Przynajmniej na trzy koncerty, których miejmy nadzieję będzie jednak trochę więcej. Na razie wiadomo, że panowie zagrają w Londynie (koncert wyprzedany po kilkudziesięciu minutach) oraz na festiwalach w Danii i Szwecji. Krążą też plotki o nowym albumie studyjnym, nad którym pracuje podobno czwórka z Colchesteru. Marzę o tym aby one się potwierdziły. Na razie zespół ujawnił tylko jedną piosenkę, której możecie posłuchać poniżej. Niestety to za mało aby wyciągać daleko idące wnioski odnośnie przyszłości, tym bardziej, że 2 lata temu wydaniu singla Fool's Day nie towarzyszył żaden ciąg dalszy. Trzymajmy kciuki, by tym razem stało się inaczej.  

Do szafy grającej trafia jednak inna, starsza i moja ulubiona piosenka zespołu Blur. Ta o mieszczuchu, któy postanawia zamieszkać w domku na wsi. Uwielbiam Country House za każdą jego pojedynczą nutkę, a najbardziej chyba za przewijające się w drugim tle refrenów "blow, blow me up I am so sad, I don't know why".

piątek, 2 marca 2012

KASZANA SONGS: 2 UNLIMITED - NO LIMITS

Kilka dni temu zajrzałem do pewnej sieci fast foodów z literką „m” w nazwie. Jako świeży rodzic postanowiłem nabyć pierwszy w życiu zestaw Happy Meal. Najprzyjemniejszą częścią jego zakupu jest podobno wybór zabawki, orzech do zgryzienia był jednak w tym przypadku wyjątkowo twardy. W gablocie stało bowiem 5 pokemonów i szósta, niezidentyfikowana, zielona rzecz. Wyglądała tak:

Wybrałem właśnie ją i ku mojej radości okazało się, że jest to mini-odtwarzacz muzyki na specjalną muzyczną kartę wchodzącą w skład zestawu. Piosenka, która przypadła mi w udziale to prawdziwy kaszankowy klasyk i to właśnie on trafia dziś do najbardziej rozrywkowego działu Bonomuzy. Myślę sobie teraz, że ów sieć kanapek śrubuje wrażliwość i muzyczny gust dzieci na naprawdę wysoki poziom. Doszło też do mnie, że przez przypadek, podczas prezentacji ów gadżetu żonie, No Limits było pierwszą piosenka, którą usłyszał w życiu mój syn. Sorry Phil ;-)

Piosenkę 2 Unlimited zapewne w większości pamiętacie ale jeszcze większe wrażenie robi teledysk do tego przeboju. Szczególne wymiatają szalony dęs wokalistki i kategoryczne machanie palcem jej kolegi. Szacun wzbudza również jego „rap” ze  słowami: „tig dig tigi digi tejk jor tajm” (1:47). Zasiądźcie więc przed odbiornikami, podkręćcie głośność i jaaaazdaaaaaaaaaaa!!! Byle bez limitów.

środa, 29 lutego 2012

STUDNIÓWKA EURO 2012

Za dokładnie 100 dni rozpocznie się EURO 2012. 8 czerwca o tej porze szczęśliwcy będą już wchodzić na Stadion Narodowy, a pozostali tłumnie gromadzić się w strefach kibica, pubach czy mieszkaniach. Dziś chyba po raz pierwszy czuję napięcie podobne do tego towarzyszącego obecności polskiej drużyny na mundialach w Korei i Niemczech oraz EURO 2008. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy ekipa Smudy nie dawała zbytnich powodów do radości, emocji, czy wiary w jej sportowy sukces. Oby dziś stało się coś takiego podczas meczu z Portugalią. Tak czy owak za 100 dni wszyscy na pewno zapomnimy o nienajlepszych dwóch ostatnich latach i licznych obciachach PZPNu tylko jednocząc się w dopingu zwariujemy na punkcie naszej narodowej drużyny. Z okazji „studniówki” Euro 2012 posłuchajcie oficjalnego hymnu Coca Coli na to wydarzenie w wykonaniu mistrzów cygańskiego punka, czyli Gogol Bordello. Jak wam się podoba?

UPDATE godz.20:10: Gogol Bordello wystąpi na tegorocznym Openerze. Tak samo jak Public Enemy, Bloc Party, Janelle Monae i Nosowska. Całkiem miły zestaw. Coprawda zeszłoroczny koncert Gogol Bordello na Hurricane Festival był rozczarowujący, ale mam wielką nadzieję na wielki rewanż ze strony cygańskich punków.

wtorek, 28 lutego 2012

WWW.SZAFAGRAJACA.COM

Czas na odkurzenie szafy grającej. Od dziś, co tydzień będę dodawał do niej piosenkę, która w danej chwili najbardziej szumi mi w głowie. Dodatkowo dostęp do szafy będzie łatwiejszy. Od tej pory za każdym razem, gdy będziecie chcieli posłuchać dobrej muzyki czytając jednocześnie Bonomuzę wystarczy, że wystartujecie szafę umieszczoną z prawej strony ekranu. Jako pierwsza odtworzy się piosenka dodana w danym tygodniu, po czym losowo usłyszycie pozostałe zacne pozycje wgrane do tego wspaniałego muzycznego mebla. Za każdym razem, gdy będziecie mieli ochotę posłuchać szafy bez czytania bloga wejdźcie po prostu na WWW.SZAFAGRAJACA.COM i wciśnijcie ODTWÓRZ WSZYSTKIE na ciemnoszarym pasku.

poniedziałek, 27 lutego 2012

SZAFA GRAJĄCA: FUN - WE ARE YOUNG

Dziś do szafy grającej trafia zespół Fun i singiel We Are Young promujący jego drugi album. Od kilku dni nie mogę uwolnić się od tego kawałka, z jednej strony rzewnego, z drugiej niesamowicie dodającego energii. Aż chce się podpalać świat za namową wokalisty. Bądźmy młodzi mentalnie !!!

piątek, 24 lutego 2012

KASZANA SONGS: MILLENIUM - DAY AFTER DAY

Z tygodniowym opóźnieniem spowodowanym pojawieniem się na świecie małego Bonomuzianina rozpoczynamy dziś drugi sezon Kaszana Songs. Jako, że Chinka Czikulinka zbiegła z internetu na początek zimowego grillowania proponuję kawałek związany z obchodzonym w zeszłym tygodniu świętem różu, murarzy i tynkarzy. Day After Day to piosenka ku pokrzepieniu serc dla wszytskich, którzy 14 lutego rozpamiętywali nieudane związki, smucili się, jedli lody lub prali skarpetki. Zespół Millenium w rytm opszałamiających organów daje tym wszystkim nadzieję na lepsze jutro, tak zwany day after day. Zaprawdę powiadam Wam już za rok śpiewać będziecie „nananana”!

wtorek, 21 lutego 2012

OJCIEC I SYN


Chciałbym przypomnieć dziś najpiękniejszą chyba piosenkę o ojcostwie. Jest smutna i w sumie opowiada o rozstaniu ale mówi też o relacjach wynikających z nieuniknionego konfliktu pokoleń. Od soboty myślę sobie o tym dużo i mam nadzieję, że mój syn nie będzie mógł utożsamiać się z tym z piosenki, że będzie widział we mnie także kumpla i partnera do rozmowy. W ten sposób myśli zapewne większość ojców, którzy kilkanaście lat wczesniej w czasach "buntu i naporu" sami dawali do pieca swoim staruszkom. Ta fantastyczna piosenka Cata Stevensa dla wielu z Was wyda się pewnie totalnym oldschoolem. Nawet jeśli nim jest, to według mnie broni się do dziś.


Fanów najnowszych aranżacji być może bardziej do gustu przypadnie słitaśna wersja i porażający teledysk Strefy Chłopców.

A lubiących Piknik Country w Mrągowie przekona może wersją Janka Gotówki, niekwestiowanego króla gatunku.
Swoją drogą zastanawia mnie, dlaczego najpiekniejsze piosenki o rodzicielstwie są smutne. Wyłamują sie z tego chyba tylko jedynie dziecięce piosenki Naty Kuku i Majki Jeżo.

niedziela, 19 lutego 2012

FILIP !!!

Od dziś mam komu śpiewać kołysanki. Trudno opisać szczęście, które dziś odczuwam. Kochany Filipku – mam nadzieję, że nasza historia potoczy się inaczej niż w tej piosence, że mimo „iż takie jest życie” zapamiętasz z niej tylko słowa o kotkach w kołysce i srebrnej łyżeczce. 18.02.2012 – nie zapomnę tej daty nigdy!

piątek, 17 lutego 2012

KASZANA SONGS: KONKURS NA POCZĄTEK DRUGIEGO SEZONU

Kilkanaście ostatnich dni z temperaturą powietrza w granicach minus 20 stopni sprawiło zapewne, że przełożyliście swoje grille w najodleglejsze czeluści piwnic, komórek i pakamer. Na pyszną grillowaną kaszaneczkę poczekamy jeszcze wszyscy kilkanaście tygodni. Bonomuza czuję się więc w powinności dostarczyć Wam substytut tego frykasu. Drugi sezon cyklu Kaszana Songs uważa się za oficjalnie rozpoczęty. Otwarcie miało nastąpić z przytupem, a uświetnić miała je gwiazda a raczej gwiazdy z Polski. Niestety mimo kilkudniowych poszukiwań na wszelkich dostępnych serwisach z teledyskami upewniłem się, że ów przebój z równie niesamowitym co tekst i muzyka klipem zniknął na dobre. Stało się to na wyraźne życzenie twórców, nie wiem czy to pierwszy skutek podpisania przez Polskę Acta ale bez tej piosenki i teledysku jest w Polsce o wiele smutniej. O jaką piosenkę chodzi? Odgadnięcie tego stanowi właśnie zadanie dzisiejszego konkursu. Podpowiedź a nawet całe rozwiązanie znajdziecie w poniższym rebusie.
 
Odpowiedzi przesyłajcie na bonomuza@gmail.com . Wśród prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy kilka składanek KASZANA SONGS 1. A pierwszą kaszankę sezonu drugiego będziecie więc mogli posmakować  jutro.

poniedziałek, 13 lutego 2012

WHITNEY - WSPOMNIENIE

Planowałem odkurzyć dziś i uruchomić ponownie szafę grającą. 13 lutego wszyscy wspominają jednak Whitney Houston, wspomnę więc i ja. Mam 3 wspomnienia związane z twórczością tej wokalistki:

1) druga klasa podstawówki - dyskoteka szkolna, koszmar nieumiejących tańczyć kaleczniaków stojących pod ścianą przy piosence I Wanna Dance With Somebody. Pozostało jedynie krzyknąć w refrenie "łuł"

2) ósma klasa podstawówki - po akcji strzelania z haclówek do śpiewaków i muzyków Opery Narodowej przez dłuższy czas nasza szkoła miała zakaz wstępu do tego szacownego miejsca. Na dzień dziecka poszliśmy więc do kina na Bodyguarda. Część rodziców byłą oburzona, że niby jak to, Pana Tadeusza czytać a nie na jakieś romansidła chodzić ale skrzydło bardziej liberalne zwyciężyło. Obserwowaliśmy więc jak męski Kevin chroni bezbronną Whitney, która śpiewa mu, że już zawsze będzie kochała. Swoją drogą na tej piosence złamało się wiele karier w programach typu Idol.

3) sierpień 1999 - powrót z wakacji w Chłapowie w dniu pierwszego i jedynego koncertu Whitney Houston w Polsce. Wieści przed koncertem, że artystka jest przerażona niskimi temperaturami w naszym kraju, obawia się zobaczenia w sierpniu białych niedźwiedzi i poważnie rozważa odwołanie występu. Na stacji w Sopocie wraz z kolegą postanowiliśmy upewnić się czy wokalistka przyjechała do Polski. Whitney nie zareagowała jednak ani na wzywanie jej po imieniu ani na nasze brawurowe wykonanie My Love Is Your Love.
Odpoczywaj w spokoju.

sobota, 11 lutego 2012

SKŁADANKA "KASZANA SONGS 1"

Tyle się ostatnimi czasy działo, że dopiero teraz doszło do mnie, iż nie opublikowałem dotychczas pełnej setlisty składanki KASZANA SONGS I podsumowującej pierwszy sezon tego niecodziennego działu. Cotygodniowe porcji kaszanki dostarczały przez wiele miesięcy nie tylko kalorii ale także wielu, czasem niemal metafizycznych, przeżyć z dziedzin wszelakich. Sami zresztą zobaczcie. Kliknięcie na tytuł piosenki przeniesie Was do historii, o których dotyczył dany przebój.

Zaszczyt otwarcie składanki KASZANA SONGS 1 przypadł w udziale zwycięzcy Pierwszego Kaszana Festival, który odbył sie na łamach Bonomuzy ostatniego lata. „I Know What You Did Last Summer” Pitbull – udzialałeś nam niezapomnianego wywiadu
Od nich wszystko się zaczęło, gdyby nie ten kawałek o wybuchowym tytule nie byłoby waszych ulubionych cotygodniowych porcji kaszaneczki
W ramach Kaszana Songs świętowaliśmy również reaktywację pewnych niezapomnianych zespołów. Nie zabrakło wśród nich Wody.    
Kaszana Songs to nie tylko żarty. Dotykaliśmy również spraw poważnych, choćby wtedy, gdy pod prezydenckim pałacem zbierał się tłum broniący krzyża tworząc prawdziwy las krzyży.

środa, 8 lutego 2012

POWER OF TRINITY - LOCOMOTIVE

“Chodź ze mno o ą” – namawia od kilku tygodni w radio zespół Power Of Trinity. Poszedłem, bo kawałek to zacny. I nie żałuję tej drogi, bo cała płyta trzyma poziom. Nie jest może tak przebojowa jak promujący ją singiel, ale pełna ciekawych piosenek mieszających elementy rocka, reagge, czy dubstepu. Kapitalny potencjał na kolejny hit mają utwory Oni, Wagonowa Love oraz Ręce ale poza nimi warto wsłuchać się również w nieco trudniejsze kompozycje zespołu, jak choćby Jad, Whatta Love czy Winning Wish. Nie lubię wyświechtanych określeń ale z Locomotive bije naprawdę pozytywna energia...

poniedziałek, 6 lutego 2012

PÓŁWIECZE AXLA


Dziś przypada dzień 50. urodzin Axla Rose, wokalisty mojego ulubionego zespołu sprzed 20 lat. Przygodę z Gunsami zaczęłem od Don't Cry, byłem pod wrażeniem tej ballady i chyba jeszcze bardziej teledysku. Szybko sięgnąłem po wcześniejsze nagrania i po spotkaniu z Apetite For Destruction stałem się zadeklarowanym fanem "Ganzesów". Splendoru na osiedlowym kwadracie raczej mi to przynosiło, na topie były tam raczej ACpiorunDC i Anthrax a Axel w obcisłych lajkrach wywoływał raczej śmiech i kpiarstwo kolegów. Kiedy dodatkowo ni z gruchy ni z pietruchy Polskę opanowała wieść o tym, że "Axl nigdy nie zagra dla Polaków i Żydów" pewnego dnia jeden z kolegów obwieścił, że idzie nad Wisłę spalić wszystkie kasety G'n'R. O tym co naprawdę zostało wtedy powiedziane możecie poczytać TUTAJ. Niestety w drugiej połowie lat 90-tych w historii tego zespołu nie wydarzyło się już nic wartego uwagi. Zespół przestał istnieć na wiele lat, 13 lat nagrywał nową płytę w składzie nie mającym nic wspólnego z oryginalnym. Żeby jednak nie biadolić w półwiecze Axla posłuchajmy lepiej jednego z wielu fantastycznych kawałków z debiutanckiego albumu G'n'R.
Gdyby ktoś miał ochotę usłyszeć na żywo aktualny skład Gunsów, to najbliższa okazja nadarzy się 11 lipca w Rybniku.

niedziela, 5 lutego 2012

POWRÓT ŚMIECI

Kilka miesięcy temu powrót na scenę ogłosiła grupa Garbage. I w przeciwieństwie do wydźwięku tytułu tego posta wiadomość ta bije pozytywem na maksa. Dziś znamy już nieco więcej szczegółów. 15 maja ukaże się pierwsza od 7 lat nowa płyta zespołu, który następnie wyruszy w trasę promocyjną. Latem Shirley Manson z kolegami pojawią się także w Europie i mam nadzieję graniczącą z pewnością, że nie ominie ona Polski. Patrząc na już ogłoszone daty czuję w powietrzu występ Garbage na gdyńskich Babich Dołach. Wiosenne koncerty w USA wyprzedają się w szybkim tempie, co absolutnie nie dziwi. Myślę, że w Polsce pod sceną również nieźle zakotłuje się podczas W oczekiwaniu na dobrą wiadomość przypomnijmy sobie jeden z wielu świetnych kawałków tego zespołu.

czwartek, 2 lutego 2012

PJ HARVEY - LET ENGLAND SHAKE

Najnowsza propozycja PJ Harvey nie trafi na szeroką skalę do radia czy odtwarzaczy w samochodach. Let England Shake to płyta niebanalna i jeśli poświęcić jej dużo uwagi to pięknie się odwdzięczy. Podczas projekcji niemal przez cały czas ma się wrażenie obcowania z muzyką natchnioną, czy jak kto woli oryginalną. Jedynie otwierający i zamykający całość kawałki brzmią dość przeciętnie ale pomiędzy nimi słyszymy prawdziwą symfonie fantastycznych dźwięków. Każda piosenka jest jakby z innej bajki, często łamiącej proste schematy zwrotka-refren, dzięki czemu projekcja Let England Shake to fantastyczna, emocjonująca i pełna zakoczeń muzyczna podróż...

wtorek, 31 stycznia 2012

J.W.(B) ZNOWU NADAJE

Szyfranci Bonomuzy wpadli dziś na tajną wiadomość: Jack White zwany Białym znowu nadaje. Pod koniec kwietnia do sklepów trafi jego pierwszy solowy album. Za to dziś, 2 dni przed smutną rocznicą rozwiązania The White Stripes, macierzystej grupy Jacka, posłuchać możecie singla promującego to wydawnictwo. Płyta powstała podobno przypadkiem - jeden z muzyków mający rejestrować swój album w studio należącym do White'a w ostatniej chwili odwołał sesję. Aby zapobiec nadmiernemu osiadaniu kurzu Jack chwycił za gitarę i nagrał swoje nowe pomysły. Nie wiem jak Was ale mnie Love Interruption nie zwala z nóg. I nadal wierzę w powrót The White Stripes oraz marzę o usłyszeniu ich na żywo po raz drugi.

niedziela, 29 stycznia 2012

FELIETON: afER-Ka

Zastanawia mnie aferka, która wybuchła kilka tygodni temu pomiędzy Kazikiem a Eską Rock. Rozgłośnia wystąpiła do artysty o przygotowanie radiowej, trwającej poniżej 4 minuty wersji singla promującego nowy album, a ten, zapewne pod wpływem twórczości Comy, dostosował się i „podzielił na pół”. To znaczy przyspieszył utwór dwukrotnie uzyskując wersję a’la „smerfne hity” trwającą 3 minuty i 6 sekund. I o ile przez ostatnie lata wiele działań wizerunkowych i artystycznych Kazika było, delikatnie mówiąc, średnio udanych, to ten ruch pana Staszewskiego uważam za mistrzowski.
Argument radiowców o tym, że krótsze wersja na potrzeby radia są powszechnie stosowane uważam za równie trafiony co atrakcyjność globalizacji powodującej, że niemal wszystkie miasta na świecie wyglądają identycznie. Kretyńskie stanowisko Eski Rock bije po oczach tym bardziej...

wtorek, 24 stycznia 2012

JANE'S ADDICTION - THE GREAT ESCAPE ARTIST

The Great Escape Artist to płyta w starym stylu, w najlepszym tego słowa znaczeniu. W dobie zalewającej nas papki i przebojów pisanych na kolanie, o których po miesiącu nikt nie pamięta Jane’s Addiction nagrało kilka miesięcy temu album przypominający piękne dla muzyki czasy, kiedy aby mieć zespół należało umieć na czymś grać a nie tylko obsługiwać elektroniczne gadżety. Dziesięć umieszcznych tu kawałków to fantastyczna porcja lekko mrocznej i niesamowicie wkręcającej muzyki. Każda piosenka dopracowana jest w najdrobniejszym szczególe, po kilkudziesięciu odtworzeniach nadal można wyłowić w nich niezauważony wcześniej smaczek. Gdyby koniecznie chcieć porównywać...

niedziela, 8 stycznia 2012

BEST OF BONOMUZA 2011

Pierwsza trójka reprezentuje najlepsze albumy minionego roku. Kolejne kawałki to miks zeszłorocznych skojarzeń koncertowych, turystycznych, sportowych, historycznych i wszelkich innych. Większość z nich miała odzwierciedlenie na Bonomuzie. Przypomnijmy sobie jak to w 2011 roku było i co się w Waszym ulubionym serwisie muzycznym wydarzyło ;-) Aby posłuchać klikaj na tytuły piosenek.

1. THE KILLS - Satelite
Bezapelacyjna piosenka roku 2011. Mroczna, tajemnicza, surowa i wkręcająca. Z każdym dźwiękiem rozwija się jak fantastyczny przygodowy film a jej pozbawiony słów refren od wiosny niezmiennie huczy w mojej głowie.

Bardzo poważnie myslę o ustawieniu tej piosenki jako budzik. Stawia na nogi skuteczniej niż Red Bull podany dożylnie. Nawet gdyby nie była podpisana już po pierwszych dźwiękach nie byłoby wątpliwości czyjego jest autorstwa.

Arlandria była mowim absolutnym faworytem z Wasting Light jeszcze długo przed pojawieniem się jako singiel. W czerwcu Bonomuza relacjonowała Wam m.in. koncert Foo Fighters z niemieckiego Scheessel. Do dziś widzę Dave Grohla w jego muzyczno-scenicznym ADHD.

W tym samym miejscu co Foo Fighters widziałem dzień wcześniej Incubusa. 18 czerwca, około 23.30 w niemieckim Scheessel czas zatrzymał się na chwilę a ja przeniosłem się do muzycznej krainy szczęśliwości. Po rekacji publiczności w 3 minucie utworu wnioskuję, że nie tylko ja. To było najpiękniejsze koncertowe 5 minut zeszłego roku.

Kawałek bez bonomuzowej historii, po prostu świetnny rockowy przebój.  Przy każdej jego projekcji dosłownie mnie roznosi. Do wymyślenia tak mięsisto przebojowego refrenu niezbędny jest błysk geniuszu!

Ostatnia Nocka nawiązuje klasą do Malczików z pierwszego Yugotonu. Jednocześnie jest na tej składance zwiastunem nowego cyklu, który pojawi się na Bonomuzie w roku 2012. Szczegóły wkrótce ;-) 

Myślę, że setki tysięcy osób do dziś wspominają przy tym kawałku wakacyjne miłości. Bezapelacyjny hit wakacji, grany zarówno w stacjach rockowych jak dyskotekowych. Przebój idealny.
była więc obecna na urodzinach w Radio Luxemurg.

W tym roku ćwierćwiecze obchodził The Bill, koncerty z tej okazji były swojsko-świetno-czadowe. Wielka szkoda i obciach dla organizatorów, że obchody nie odbyły się na festiwalu w Jarocinie. Bonomuza

9. PIOTR ROGUCKISopot
Opowieścią o Sopocie Piotr Rogucki osiągnął liryczne mistrzostwo. Dawno nikt tak prosto i trafnie nie opisała w piosence otaczającej nas rzeczywistości.

10. PITBULLGive Me Everything
A skoro mowa o komercyjnych songach to na tegorocznej składance nie mogło zabraknąć zwycięzcy Pierwszego KASZANA FESTWIAL organizowanego przez Bonomuzę. Już teraz trwaja intensywne prace nad jego drugą edycją.

11. LIMP BIZKITShotgun
Coś czuję, że Limp Bizkit będzie jedną z gwiazd Jarocin Festiwal 2012. Tegoroczna impreza udana specjalnie nie była. W przeciwieństwie do nowego, wystrzałowego dosłownie i w przenośni kawałka Amerykanów.

12. BEADY EYE For Anyone
Oasis często ogłaszali się lepszymi od Beatlesów. I o ile te opinie były mocno przesadzone to Oasis bez Noela czyli Beady Eye zaskoczyło mnie na początku roku bardzo pozytywnie i tym kawałkiem pięknie nawiązało do dokonań czwórki z Liverpoolu.

13. RESORT K-CE –Skacz Jak Adam Małysz
W 2011 roku karierę zakończył Adam Małysz, najwybitniejszy polski sportowiec, którego było dane obserwować na żywo. Tego dnia byłem na drugim, cudnym krańcu światu ale na te kilka godzin wolałbym wtedy przenieść się do Polski. Meksykańska wyprawa również odbiła się echem na Bonomzie. I to kilkakrotnie.

14. R.E.M. – Uberlin
Gdy na początku roku zachwycałem się tym singlem spodziewałem się bardziej polskiego koncertu R.E.M.  niż rozwiązania grupy. Szkoda, a z drugiej trzeba przyznać, że „umieli ze sceny zejść niepokonani”.

15. R.U.T.A. – Będą Panowie Sami Łąki Kosić
O ile na płycie R.U.T.A. brzmi trudno to na koncertach wypada zjawiskowo. Mogliście o tym przeczytać przy okazji relacji z trzeciego dnia Openera

16. BEIRUT – East Harlem
To z koleji jeden z pewniaków sceny World Openera 2012. Chyba, że pojawi się na Off Festivalu.

17. U2 Acrobat
Z okazji dwudziestych urodzin najlepszej płyty w historii muzyki, nie mogło zabraknąć tu jej najlepszego fragmentu, mojej piosenka numer 1 wszechczasów.

18. MYSLOVITZ Skaza
Naprawdę dobre otwarcie nowej płyty Myslovitz niezmiennie poraża niestety banałem i bezsensem tekstu. Czy ktoś z Was podejmuje zdiagnozować się o czym opowiada ów song? Nawet jeśli nie, to mimo tego słucha się świetnie. Najciekawsza propozycja zespołu od lat.

19. COMAWoda Leży Pod Powierzchnią
To jeden z wielu fantastycznych fragmentów Czerwony Albumu COMY. Ciężar gitar dosłownie wgniaata pod powierzchnię.

20. JANE’S ADDICTIONIrresistible Force
Intrygujący i wciągający kawałek, równie ciakawy jak płyta wracającego po przerwie Jane’s Addiction.

21. NOAH AND THE WHALEL.i.f.e.g.o.e.s.o.n.
Pozytywny nakręcacz z początku roku nadal działa bardzo pozytywnie. Życie toczy się dalej moi drodzy, a my idziemy własnymi drogami. Z tym pozytywnym przesłaniem trwajmy przez cały rok!

22. SPIĘTYBajka o Śmierci
Pomóc w tym powinien Spięty, którego koncert na Openerze był najzabawniejszym koncertowym wydarzeniem roku 2011.