Adam Małysz jest najwybitniejszym polskim sportowcem, który startował w czasach, gdy żyję. I nie piszę tego pod wpływem chwili czy emocji związanych z ogłoszeniem przez niego zakończenia kariery, które nastąpi za kilka tygodni. Mówię o tym już od kilku lat. Oprócz niesamowitego sportowego talentu jest on wzorem do naśladowania, dobrym człowiekiem, który mimo niemożliwego do opisania sukcesu pozostał skromny, gotowy do pomocy innym i pełny szacunku do rywali. Cudownie, że udało mu się w ostatnim sezonie wygrać zawody przed własną publicznością oraz zdobyć medal mistrzostw świata, które były główną motywacją przedłużenia kariery o kolejny rok. I wspaniale, że skończy karierę w glorii na podium mistrzostw i pucharu świata. Nie zapomnę tych wieloletnich "spędzonych z Małyszem" chwil nigdy. I tylko żałuję, że nie będę mógł pożegnać go w Zakopanem bo w tym dniu będę tysiące kilometrów stąd. DZIĘKUJĘ CI ADAMIE!
czwartek, 3 marca 2011
środa, 2 marca 2011
GALI WRĘCZENIA OSCARÓW - RELACJA ALTERNATYWNA
48 godzin temu zakończyła się gala wręczenia Oscarów. Mam jednak wrażenie, że to o czym napisały media relacjonując to wydarzenie to jedna wielka mistyfikacja. Od swojego zaufanego wysłannika z krainy hamburgerów, pseudonim D4D, dostałem bowiem taką o to, jedyną prawdziwą relację z tejże gali. Wynika z tego, że zapanował tam istny Armagedon „i pozostało tylko u z napisu Hollywood”. Posłuchajcie zresztą sami:
I tylko jedno zgadza się w relacjach oficjalnych i tej od D4D. Po wręczeniu wszystkich nagród i afterparty Hollywood na bank było „zalane”.
sobota, 26 lutego 2011
PEŁNA BAJERA W AZJI - WSPOMNIENIE W ROCZNICĘ SUKCESU
Dokładnie dziś przypada rocznica zakończenia akcji pod kryptonimem „Pełna Bajera w Azji”. Po szeroko zakrojonych działaniach udało się przekonać mieszkańców Azji do korzennej, polskiej muzyki, jakże bliskiej każdemu kochającemu „dęs” i „disko-disko”. Efekty naszej akcji przerosły najśmielsze oczekiwania. O jej rezultatach pisały masowo niemal wszystkie media w Polsce, zarówno te „papierowe” jak i internetowe.
Z okazji rocznicy wznieśmy kielichy, wypijmy szampana i radując się przypomnijmy sobie jak to było:
ODCINEK PIERWSZY czyli „o co w ogóle chodzi w naszej akcji”
ODCINEK DRUGI czyli „O nauce języków obcych”
ODCINEK TRZECI czyli „Ważny kontakt nawiązany”
ODCINEK CZWARTY czyli „Dystrybucyjny sukces”
ODCINEK PIĄTY czyli „Happy End”
piątek, 25 lutego 2011
KASZANA SONGS: Q-BASS & DJ BRUSH - NOCNA JAZDA
Etykiety:
KASZANA SONGS
Dzisiejsza kaszanka będzie swojska, polska, najlepsza, gdyby była mlekiem rzekłbym, że prosto od krowy. „Znowu tu walicie i wszystko jest cool, pięć tysięcy na basie to dopiero ból” – znacie te słowa? Mi Nocna Jazda kojarzy się z Mielnem i choćbym nie wiem jak się starał nie potrafię zachować powagi przy dźwiękach tego duetu. Chociaż od dyskoteki Troll zdecydowanie wolałem rockotekę Rzułf to nieraz bujałem się także do słów DJ Brush’a który na początku drugiej zwrotki zapewniaŁ: „to dla was jest ta szalona impreza”. Do dziś jestem pod wrażeniem jego wokalu!
czwartek, 24 lutego 2011
PULP I THE WOMBATS ZAGRAJĄ NA OPENERZE 2011
Przed chwilą poznaliśmy kolejnych wykonawców tegorocznego Open'er Festival. Najbardziej radosne okazało się ogłoszenie ostatnie. Drugiego dnia festiwalu na głównej scenie zagra zespół PULP! I jak na razie jest to dla mnie zdecydowanie najważniejszy artysta, którego zobaczymy w tym roku w Gdyni. W oczekiwaniu na ten występ przypomnijmy sobie fantastyczny klip z czasów kiedy rok 2000 wydawał się czymś tajemniczym! Ta piosenka ma ponad 15 lat a do dziś jest świeżutka niczym buła z kruszonką prosto z pieca najlepszego piekarza w mieście!
Pulp - Disco 2000 from mithatcatan on Vimeo.
Pamiętam, że w połowie lat 90-tych strasznie bawił mnie ostatni wers Disco 2000. Dziś na pytanie “co robisz w niedzielę bejbe?”, myśląc o pierwszej niedzieli lipca każdy może krzyknąć: “Idę na concert The Wombats!”. Będzie się działo!
Oprócz tych dwóch zespołów dziś ogłoszono również występ The Streets (w ramach pożegnalnej trasy) oraz Paulo Nutiniego (który, muszę przyznać jest na razie dla mnie postacią anonimową).
środa, 23 lutego 2011
KONKURS "RYMEM O MUZYCE"
Etykiety:
KONKURSY
Celem wprowadzenia do konkursu przeczytajcie krótką bajkę:
- Hoł Hoł Hoł! Piękną mamy zimę tej zimy! – powiedział Św. Mikołaj kręcąc swój długi biały wąs.
I kiedy już miał otworzyć swój wypasiony wór z prezentami stanęła przed nim Niebieska Maryla i ryknęła prosto w jego przemarzniętą i utrudzoną twarz:
- Ale to już było i nie wróci więcej, choć w papierach lat przybyło do Laponii wiej człowieku, wiej czym prędzej!
Po chwili do Maryli niespodziewanie dołączył Muniek i dodał:
- Co będziesz tutaj siedział, olejmy złą wibrację, przyjaciel mnie zapytał, czy miałeś już wakacje?
Mikołaj odpowiedział niczym Oksana:
- W sumie nie.
Po czym coś w nim pękło, osiodłał renifera i zniknął. Bo Berlin-Paryż-Londyn to całkiem fajna trasa!
Taka to smutna bajka, z której wynikało by, że następne prezenty dopiero w grudniu. Na szczęście bajki są dla dzieci a dla dorosłych są konkursy na Bonomuzie, które oprócz dobrej zabawy dają szansę na prezenty, gdy papa w czerwonym stroju wypoczywa !!! Tym sposobem ogłaszam konkurs na krótką rymowankę o muzyce. Nagrodą w konkursie są nowiutkie, świeżutkie i wypaśne słuchawki Philipsa!
Zadaniem konkursowym jest ułożenie krótkiej rymowanki na temat muzyki lub/i fascynacji dźwiękiem. Długość rymowanki jest dowolna, jednak w każdej propozycji muszą się znaleźć przynajmniej 3 spośród następujących słów: MP3, MP4, dźwięk, muzyka, Philips, fascynacja. Słowa te mogą oczywiście pojawić się w dowolnych odmianach. Na przykład:
Kiedy za oknem minus dwadzieścia
I nie uraczysz cykania świerszcza
Zastąp je dźwiękiem pięknej muzyki
Czy z mp-trójki, czy z cd płyty
Możesz odpalić także vinyla
Bo nic tak jak muza chwil nie umila
Szczegółowy regulamin konkursu możecie przeczytać klikając TUTAJ.
Zgłoszenia umieszczajcie w komentarzach lub przesyłajcie na bonomuza@gmail.com
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone już w marcu, najpóźniej dziewiątego.
Dlatego akurat wtedy? Bo w marcu jak w garncu. Miłego rymowania! Na zwycięzcę czekają te oto słuchawki!
- Hoł Hoł Hoł! Piękną mamy zimę tej zimy! – powiedział Św. Mikołaj kręcąc swój długi biały wąs.
I kiedy już miał otworzyć swój wypasiony wór z prezentami stanęła przed nim Niebieska Maryla i ryknęła prosto w jego przemarzniętą i utrudzoną twarz:
- Ale to już było i nie wróci więcej, choć w papierach lat przybyło do Laponii wiej człowieku, wiej czym prędzej!
Po chwili do Maryli niespodziewanie dołączył Muniek i dodał:
- Co będziesz tutaj siedział, olejmy złą wibrację, przyjaciel mnie zapytał, czy miałeś już wakacje?
Mikołaj odpowiedział niczym Oksana:
- W sumie nie.
Po czym coś w nim pękło, osiodłał renifera i zniknął. Bo Berlin-Paryż-Londyn to całkiem fajna trasa!
Taka to smutna bajka, z której wynikało by, że następne prezenty dopiero w grudniu. Na szczęście bajki są dla dzieci a dla dorosłych są konkursy na Bonomuzie, które oprócz dobrej zabawy dają szansę na prezenty, gdy papa w czerwonym stroju wypoczywa !!! Tym sposobem ogłaszam konkurs na krótką rymowankę o muzyce. Nagrodą w konkursie są nowiutkie, świeżutkie i wypaśne słuchawki Philipsa!
Zadaniem konkursowym jest ułożenie krótkiej rymowanki na temat muzyki lub/i fascynacji dźwiękiem. Długość rymowanki jest dowolna, jednak w każdej propozycji muszą się znaleźć przynajmniej 3 spośród następujących słów: MP3, MP4, dźwięk, muzyka, Philips, fascynacja. Słowa te mogą oczywiście pojawić się w dowolnych odmianach. Na przykład:
Kiedy za oknem minus dwadzieścia
I nie uraczysz cykania świerszcza
Zastąp je dźwiękiem pięknej muzyki
Czy z mp-trójki, czy z cd płyty
Możesz odpalić także vinyla
Bo nic tak jak muza chwil nie umila
Szczegółowy regulamin konkursu możecie przeczytać klikając TUTAJ.
Zgłoszenia umieszczajcie w komentarzach lub przesyłajcie na bonomuza@gmail.com
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone już w marcu, najpóźniej dziewiątego.
Dlatego akurat wtedy? Bo w marcu jak w garncu. Miłego rymowania! Na zwycięzcę czekają te oto słuchawki!
wtorek, 22 lutego 2011
WHITE LIES - RITUAL
Etykiety:
RECENZJE
Na pierwszy rzut ucha druga płyta White Lies wydaje się być mniej przebojowa niż debiutanckie dziecko zespołu i lekko nudnawa. Jak to jednak w przypadku dobrych płyt bywa: pozory mylą! Słuchając tej płyty ma się wrażenie jakby grała na nieco zwolnionych obrotach lub jakby taśma w magnetofonie za chwilę miała się wciągnąć. To oraz smutny wokal Harry’ego McVeigha brzmiący momentami jak Ian Curtis sprawia, że twórczość White Lies charakteryzuje dziwny rodzaj melancholii. Dziwny ponieważ te smutno brzmiące utwory mają w sobie coś takiego co nie pozwala na pocięcie się tępą brzytwą tylko daje fajny optymizm. Niemal każda piosenka z Ritual kojarzy mi się ze wschodem lub zaćmieniem słońca, gdy mrok zostaje zwalczony przez jasność. Otwierające płytę Is Love za sprawą zastosowanych efektów gitarowych przypomina brzmieniem płytę POP zespołu U2, a konkretnie Mofo.
poniedziałek, 21 lutego 2011
"PRZYSZŁA PORA NA HARDKORA"
Dzisiejszy dzień przyniósł dwa super koncertowe newsy! Po pierwsze 30 maja w Stodole zagra Queens Of The Stone Age. Wierzyłem, że Amerykanie pojawią się na jednym z letnich festiwali muzycznych. Fakt, że zagrają koncert klubowy cieszy tym bardziej, że zespół będzie miał więcej czasu na zaprezentowanie swoich najlepszych kawałków. Takich jak choćby ten:
Nie mogę się doczekać tego „majowego wieczora”! Jeszcze ostrzej będzie w czerwcu podczas Sonisphere Fetival. Do ogłoszonych już wcześniej m.in. Iron Maiden, Motorhead i Killing Joke dopisano „koszmarki” ze Slipknot. Chociaż nie zasłuchuję się raczej tą muzą to tego koncertu na pewno nikt długo nie zapomni. Gdyby ktoś nie wiedział jak wygląda image Slipknotowych przystojniaków zachęcam do obejrzenia małej próbki. "Przyszła pora na hardkora" ;-)
piątek, 18 lutego 2011
KASZANA SONGS: COVER UP - ZENEK
Etykiety:
KASZANA SONGS
Dziś w naszym kaszaniastym serialu czas na piosenkę o Zenku szybkoręku. Spytacie dlaczego szybkoręku? A dlatego, "że miał szybkie ręce i do szczęścia nie potrzeba było mu nic więcej. Hu! Ha! Hu! Ha!" Zarówno piosenka jak i teledysk do Zenka kosi po kolanach. Zadziwia już sam początek a dokładnie pierdnięcie w piątej sekundzie, po którym następuje znany z wielu hitów disco stęk „a-ha”. Potem mamy okazje obserwować modę połowy lat 90-tych czyli dżinsowe ogrodniczki, czarne bluzy z kapturem i czapeczki. Klip ma też charakter edukacyjny bo myślę te, że wielu uczestników dzisiejszych wieśniackich programów tanecznych na TVNie uczyło się choreografii właśnie przy nim. O ile się nie mylę zespół Cover Up tańczy hip-hop ;-) Niestety historia Zenka nie skończyła się najlepiej, „wpadł on bowiem w nałóg fatalny, bo alkoholizm był nieuleczalny. Czym więcej pił tym mniej obrabiał, czym mniej obrabiał tym mniej zarabiał, w wyniku czego, co było skutkiem wszystkie pieniądze przeliczał na wódkę”. Taki już był ten nasz „Zenek, Zenek, Zenek, Zenek, Zenek, Zenek ŁOO OOO! Zenek, Zenek, Zenek, Zenek, Zenek, Zenek RRRAAAA!”.
środa, 16 lutego 2011
PAULA I KAROL - OVERSHARE
Etykiety:
RECENZJE
Pierwszy raz o zespole Paula i Karol usłyszałem przy ogłoszeniach artystów na scenę młodych talentów zeszłorocznego Openera. Pogodna muzyka tego zespołu świetnie pasowała do ciepłego, lipcowego popołudnia. Akustyczna gitara, skrzypce i damsko-męski śpiew w duecie to jej znaki charakterystyczne. Momentami brzmi ona jak country, jednak na szczęście nie w stylu monotonnych opowieści strudzonego wędrowca o rumaku, tylko ciekawych folkowo-popowych utworów, w których od czasu do czasu pojawiają się dodatkowe instrumenty. Najczęściej są to cymbałki ale także gitara elektryczna (Ontario), banjo (Goodnight Warsaw), trąbka czy organy Rhodesa (House Into A Home). Wśród tych wszystkich dodatków nie można pominąć wokalnych współbrzmień prezentowanych przez Paulę i Karola, którzy zazwyczaj śpiewają unisono ale kiedy już ich głosy rozejdą się w uszy i duszę wlewa się przyjemne ciepło.
Płyta Overshare kojarzy mi się ze słonecznym, leniwym sobotnim porankiem, kiedy nie trzeba liczyć czasu i można po prostu zająć się „nicnierobieniem”. Momentami wydaje się nieco infantylna ale niemal w każdym utworze słychać autentyczny entuzjazm muzyków i radość w ich głosie. Tak jakby swoimi piosenkami chcieli powiedzieć „patrzcie jaki świat jest piękny”! I właśnie to jest w tej płycie najfajniejsze. Dlatego, choć nie jest to krążek, którego można by nie wyjmować z odtwarzacza to od czasu do czasu warto złapać trochę tej pozytywnej energii.
poniedziałek, 14 lutego 2011
EN DE GRAMIK GOUZ TU...
Etykiety:
INNE
Wczoraj w Los Angeles miało miejsce spotkanie wielbicieli trawy a dokładnie „pięciolistnej koniczynki”. Ceremonia wręczenia „gramików” odbyła się już po raz 53. i jak zwykle ściągnęła muzyków z całego świata. Trudno się dziwić, w końcu taki gramik to nie lada rarytas. Szczęśliwcami, którzy usłyszeli magiczne zaklęcie „end the gramik gouz tu…” okazli się m.in.:
Arcade Fire za The Suburbs jako Najlepszy Album Roku.
Lady Antebellum za Piosenkę Roku: Need You Now
Lady Gaga jako Najlepsza Wokalistka POP, Popowy album rocku The Fame Monster i Najlepszy Teledysk: Bad Romance
Eminem za Recovery - Album Roku RAP
MUSE za The Resistance - Rockowy album roku
Drodzy nagrodzeni: gratulujemy ale jednocześnie przestrzegamy: WYPALANIE TRAWY JEST NIELEGALNE !!!
piątek, 11 lutego 2011
KASZANA SONGS: O-ZONE - DRAGOSTEA DIN TEI
Etykiety:
KASZANA SONGS
Halo! Salut! Weekend rozpoczęty, czas na świeżuteńką porcję kaszanki. Gdybym mógł wybrać dowolne miejsce na świecie, w którym chciałbym rozpalić grilla bez najmniejszego wahania wskazałbym na Mołdawię. I chociaż kiełbaski, szaszłyki, karkówa i pieczarki najlepiej smakują na naszej, polskiej ziemi, to takiej kaszanki jak mołdawski O-Zone nie skosztujecie nigdzie!
Videoclip - O-Zone - Dragostea Din Tei
Załadowane przez: babe11. - Obejrzyj ostatnio promowane klipy wideo.
A tu jeszcze wersja alternatywna, z sosem chili, czyli ostrzejsza!
Czas na browar, numa numa jej, numa numa jej, numa numa numa jej!
Videoclip - O-Zone - Dragostea Din Tei
Załadowane przez: babe11. - Obejrzyj ostatnio promowane klipy wideo.
A tu jeszcze wersja alternatywna, z sosem chili, czyli ostrzejsza!
Czas na browar, numa numa jej, numa numa jej, numa numa numa jej!
środa, 9 lutego 2011
KURY ZAGRAJĄ P.O.L.O.V.I.R.U.S. NA OFF FESTIVALU 2011
Wśród pierwszych zespołów zapowiedzianych jako wykonawcy, którzy pojawia się na tegorocznym OFF Festivalu w Katowicach zagra zespół Kury. Zaprezentuje w całości swoją kultową, drugą płytę P.O.L.O.V.I.R.U.S. w której sparodiowano chyba wszystkie możliwe gatunki muzyczne i dowcipnie skomentowano tematy będące na topie pod koniec XX wieku. W 13 lat po jej wydaniu żarty nań zawarte są dziś jeszcze śmieszniejsze a teksty bardziej trafne. Myślę, że będzie to totalnie „odczapowe” wydarzenie, pełne wspomnień i śmiechu. Choćby przy reggaeowej piosence o tym, że „w jajach tkwi ambicja i, że jaja to zdwojone ja” oraz zdradzie w Babilonie.
Oprócz Kur, jako zespoły tegorocznego Off Festivalu potwierdzono również Ariel Pink’s Haunted Graffiti, Liars, Meshuggah i Omara Souleymana. Części z nich przysłuchamy się tutaj wkrótce.
wtorek, 8 lutego 2011
FELIETON: CHRISTINA VS. EDYTA
Etykiety:
FELIETONY
I jak tu nie wierzyć mądrości przysłów. Cudze chwalicie, swego nie znacie, Edytę tępicie, Christinę wychwalacie. Niech każdy przyzna przed sobą czy nie pomyślał kiedyś, ze pani Aguilera to lepsza wokalistka i mniejszy obciach niż pani Górniak. Tymczasem hymn wykonany przez Kryśkę podczas tegorocznego Superbowl przejdzie do historii, wokalistka tak bardzo skoncentrowała się na głosowych wygibasach, że biedaczka pomyliła słowa.
Trudno przy tej okazji nie przypomnieć równie legendarnego wykonania polskiego hymnu. Nasza polska Edzia podczas koreańskiego mundialu w 2002 roku co prawda delikatnie zwolniła ale słowa zapamiętała.
I choć wpadka Christiny była dużo większego kalibru niż „oryginalne” wykonanie hymnu przez Edytę to oba te wystąpienia łączy jedna, bezcenna rzecz: miny zawodników!
poniedziałek, 7 lutego 2011
GARY MOORE NIE ŻYJE
Tą smutną wiadomość usłyszałem wczoraj zasypiając. Gary Moore nie żyje, zmarł podczas snu przebywając na wakacjach w Hiszpanii. Nigdy nie słuchałem Thin Lizzy czy Skid Row, nie mam też żadnej solowej płyty Gary’ego ale kojarzę doskonale jego gitarowe zagrywki, znane chyba na całym świecie. Potrafił on wycisnąć z tego instrumentu naprawdę wiele. Wielka szkoda, że nie powstaną już kolejne.
piątek, 4 lutego 2011
KASZANA SONGS: KACZKI Z NOWEJ PACZKI - DZIUBDZIUB UWAGA KONKURS!
Etykiety:
KASZANA SONGS,
KONKURSY
W ramach oczekiwania na sezon „grylowy” dziś cofniemy się do początku lat dziewięćdziesiątych, o równe 20 lat. A były to czasy wódki i kiełbasy, planu Balcerowicza, wąsów, mięska z bazaru zawijanego w gazetę oraz poszukiwania dziub dziuba przez „u”, którymi żyła cała Polska.
KONKURS:
Musicie przyznać, że ów song ma w sobie coś rozczulającego. Czy Wy także szukaliście dziub dziuba? Jeśli go znaleźliście to umieszczajcie propozycje jego wyglądu w komentarzach lub ślijcie na bonomuza@gmail.com Mogą być to zdjęcia, filmy, rysunki ale także opisy, wiersze, rebusy czy wszystko inne co kojarzy się Wam z dziub dziubem. Najbardziej oryginalny „poszukiwacz” otrzyma nagrodę w postaci SKŁADANKI 2010. Nie dajcie się zwieść wokaliście, który na końcu ogłasza: "to ja jestem dziubdziub". To tani blef, nie warty funta kłaków! W poszukiwaniach bardzo pomocna jest za to odpowiedź na dwa strategiczne i fundamentalne wręcz pytania:
1) czy to fruwa czy lata?
2) czy ma dzioba czy dziób?
Ja swojego dziuba-dziuba już znalazłem:
czwartek, 3 lutego 2011
NA OPENERZE 2011 ZAGRAJĄ...
Dziś poznaliśmy 2 nowe zespoły, które zaprezentują się publiczności na tegorocznym Open'er Festival. Drugiego dnia festiwalu, 1 lipca, na scenie głównej zaprezentuje się zespół Foals
A w sobotę, 2 lipca, w namiocie będzie okazja posłuchać Primusa:
I oba te koncerty zapowiadają się naprawdę ciekawie.
A w sobotę, 2 lipca, w namiocie będzie okazja posłuchać Primusa:
I oba te koncerty zapowiadają się naprawdę ciekawie.
środa, 2 lutego 2011
PIOSENKI Z DWÓJKĄ W TYTULE
Etykiety:
INNE
Dziś w kalendarzu wypada 2/2 a to oznacza dobrą okazję, żeby przypomnieć sobie niektóre piosenki z dwójką w tytule. Pierwsze dwie propozycje będą po części nawiązywały jeszcze do poprzedniej, „jedynkowej” wyliczanki mając w nazwie zarówno jedynkę jak i dwójkę. Tak samo jak całkowita liczba dzisiejszych utworów, których usłyszycie w sumie 12 czyli „raz, dwa”. A propos:
wtorek, 1 lutego 2011
W OCZEKIWANIU NA NOWE R.E.M.
Do premiery nowej płyty R.E.M. pozostało równo 5 tygodni. Czekam na ten dzień niecierpliwie, tym bardziej, że zarówno promujący Collapse Into Now singiel Mine Smell Like Honey brzmi świetnie.Równie zachęcający jest trailer zapowiadający album:
Na oficjalnej stronie zespołu http://www.remhq.com/hqtv/audio.php możecie posłuchać 5 nowych numerów Michaela Stipe’a i spółki w całości. Polecam!
poniedziałek, 31 stycznia 2011
STO LAT JOHNY !!!
Dziś 55. urodziny obchodzi Johnny Rotten. Dlatego też chciałbym zaintonować dla Jaśka gromkie „stooooo ljaaaaaat”! Szczerze mówiąc, myślałem, że frontman Sex Pistols jest trochę starszy, widać, że chłopaczyna się w swoim punkowym życiu nie oszczędzał. W każdym razie mam nadzieję, że Johnny wykrzesa z siebie jeszcze kiedyś siły i będziemy mieli okazję zobaczyć Sex Pistols na żywo, czego Jankowi i sobie życzę. Koncert podczas Openera 2008 był dla mnie fantastyczny. I choć wyglądało to troszkę jak obwoźny cyrk to muzyka, która popłynęła z głośników miała w sobie autentyczną moc i moim skromnym zdaniem nie postarzała się ani trochę. A członkowie zespołu zachowali do siebie zdrowy dystans, parodiując samych siebie i nazywając trasę koncertową Combine Harvester Tour, którego hasłem przewodnim było „reap the hay while the sun shines”. Sto lat Johnny!
piątek, 28 stycznia 2011
KASZANA SONGS: AQUA - BARBIE GIRL
Etykiety:
KASZANA SONGS
Jako, że do otwarcia sezonu „grylowego” pozostało jeszcze sporo postanowiłem zaserwować Wam kaszankę w nieco innej postaci. W ciągu najbliższych kilku piątków na blogu będą się pojawiały kolejne odcinki Kaszana Songs. TU możecie przypomnieć sobie o co w tym cyklu chodzi.
Dziś „na gryla” wrzucamy lalkę i to nie byle jaką. W 1997 roku norwesko-duński kwartet Aqua podbił listy przebojów swoim hitem Barbie Girl. Co to był za przebój! Co to był za klip! Do dziś dosłownie poraża. W ciągu 3 minut z okładem widzimy m.in. sztucznego ćwierkającego ptaszka, wypasioną różową furę Kena mówiącego „kiss me here, touch me there, hanky panky”, poznajemy Lene, Rene,Sorena i Clausa oraz dmuchanego pieska, obserwujemy szorowanie pleców Barbie szczotą ryżową, widzimy ją także w dżokejce całującą konia oraz Sorena przygrywającego na gitarce. Duże wrażenie robią miny Kena, który czasem wygląda jakby jego tył miał bliskie spotkanie z żądłem.( 2:15 ) lub jakby aqua wpadła do jego oka (1:54). A potem wiadomo: Barbie goes party, czyli driny, balanga i wężyk a’la „jedzie pociąg z daleka”, podczas którego tytułowej lali urywa się ręka. Nie zraża to jednak Kena, któremu nadal jest dobrze (2:55). I o ile cały teledysk jest z kosmosu to jego zakończenie, kiedy przystojniak z irokezem na boku macha kikutem jest już z innej galaktyki.
Dla wszystkich fanów Aquy i Barbie Girl mam też wspaniałą wiadomość! Zespół się reaktywował i wiosną ma się ukazać jego nowy album! Czy możecie sobie wyobrazić lepszą informację na początek weekendu ?!?!?
czwartek, 27 stycznia 2011
HURTS - HAPPINESS
Etykiety:
RECENZJE
Ostatni tydzień w Polsce należał zdecydowanie do grupy Hurts. Najpierw ogłoszono ich występ na tegorocznym Openerze a potem odbyły się 3 w pełni wyprzedane koncertu „zranionych” panów. Nie da się ukryć, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy na ten zespół zaponowała w naszym pięknym kraju swoista „jazda”. Córka Stinga może czuć się zagrożona, o Hurts mówi się, równie często jak o niej. Trzeba przyznać, że chwytliwe melodie dwóch panów wpadają w ucho. I o ile rozumiem, że podobają się one masom to tego, co ten zespół robi na antenie rockowych rozgłośni już kompletnie nie. Przez większą część płyty mam bowiem wrażenie, że jest to zwykły boysband, którego ckliwe piosenki niewiele różnią się od twórczośći New Kids On The Block czy Take That. Katowane obecnie przez większość rozgłośni Stay emocjonalnym ładunkiem i klimatem przypomina „bejb, ajm hir egejn”. Pamiętacie?
poniedziałek, 24 stycznia 2011
ALTAN - RED CROW
Dziś czas na kolejne "występy gościnne". Tym razem Pan Joel wziął na warsztat płytę, której pewnie nikt z Was nie słyszał. Mam nadzieję, że poniższa recenzja zachęci Was do zapoznania się z twórczością Irlandczyków. Ja na pewno spróbuję.
Już ponad 20 lat zespół Altan promuje irlandzką muzykę ludową, pochodzącą z rejonów Donegal. Kilka milionów sprzedanych płyt, występy na najlepszych scenach w kilkudziesięciu krajach świata sugerują, że zła kapela to nie jest. Wziąłem więc na tapetę ich drugie wydawnictwo, pochodzące z 1990 roku Red Crow. I co?
czwartek, 20 stycznia 2011
OPENEROWA TRÓJCA
Całkiem ciekawa trójca została ogłoszona dziś jako wykonawcy, którzy wystąpią na tegorocznym Openerze. Po pierwsze „jazda, jazda”:
Po drugie “gibu, gibu”:
Po trzecie “pisku pisku” (wśród publiki):
wtorek, 18 stycznia 2011
THE NATIONAL - HIGH VIOLET
Etykiety:
RECENZJE
Muzyka The National jest dość ponura i smutna. Utwory mają taki klimat, jakby każdy z nich opowiadał o osobach mocno dotkniętych przez życie. Pomimo tego piosenki Amerykanów niosą w sobie jakieś dziwne ciepło, głównie za sprawą niskiego głosu wokalisty i przyjaznych dla ucha gitar i instrumentów klawiszowych.
Często stosowane różnego rodzaju pogłosy sprawiają, że przy tych dźwiękach można się momentami rozpłynąć i oderwać od rzeczywistości. I zwolnić.
niedziela, 16 stycznia 2011
NIEZMIENNY PROLETARYAT
Etykiety:
INNE
Kiedy mniej więcej miesiąc temu usłyszałem ten kawałek w radio byłem pewny, że to jedno z nagrań Proletariatu, które przegapiłem słuchając tej kapeli w połowie lat dziewięćdziesiątych. Po słowach prezentera, że jest to singiel zwiastujący nowy album Oleja i spółki pomyślałem, że czas zatrzymał się dla nich w miejscu. Muzyka się zmienia, zespoły urozmaicają swoje brzmienie a Proletaryat brzmi tak samo jak 20 lat temu. Z tego powodu przy pierwszych kilku przesłuchaniach tego numeru chciało mi się trochę śmiać. A dziś myślę, że fajnie, że są jeszcze kapele, które są wierne obrane na początku drodze. Kiedyś brzmiało to tak:
Moim zdanie do dziś brzmi świetnie. Ten klip przywołuje mi do głowy niesamowite wspomnienia. I myślę, że każdy, kto choć raz wysiadł pociągu w Żarach i pokonał tę drogę czuje to samo.
czwartek, 13 stycznia 2011
KATE NASH - MY BEST FRIEND IS YOU
Etykiety:
RECENZJE
Kate Nash śpiewa czasem głosem pogodnym i infantylnym niczym dziecko z podstawówki. Za sprawą singlowych Do-Wah-Doo i Kiss That Girl taką Kasię znamy z radio. Ci którzy na jej drugiej płycie spodziewają się tylko takich piosenek zdziwią się i to bardzo. Bo My Best Friend Is You to album zróżnicowany i ciekawy. Słuchając go nasuwa się wiele muzycznych skojarzeń. Jako pierwsza uwagę przykuwa Don’t You Want To Share Guilt With? za sprawą charakterystycznego brzmienia gitary będący jakby lżejszą wersję kawałka Crystal Visions otwierającego płyte The Big Pink.
wtorek, 11 stycznia 2011
PIOSENKI Z JEDYNKĄ W TYTULE
Etykiety:
INNE
Dzisiejsza data, którą można zapisać za pomocą samych jedynek zobowiązuje. Z okazji 11.1.11 proponuję 11 utworów, w których tytule pojawia się ta cyfra. Wybór nie był prosty, ponieważ jedynka wyśpiewywana jest niemal we wszystkich językach i stylach muzycznych.
METALLICA – One
To jeden z najbardziej niesamowitych utworów Metalliki okraszony dodatkowo klimatycznym teledyskiem. Ten kawałek ma dwa oblicza, po pierwszej, spokojnej części następuje mega uderzenie, które wielokrotnie wprowadzało w konsternację niejednego młodzieńca uskuteczniającego wolny taniec podczas dyskoteki w podstawówce. Trzeba było naprawdę nerwów ze stali aby dotrwać w tango-przytulango przy fenomenalnej solówce Kirka Hammetta.
METALLICA – One
To jeden z najbardziej niesamowitych utworów Metalliki okraszony dodatkowo klimatycznym teledyskiem. Ten kawałek ma dwa oblicza, po pierwszej, spokojnej części następuje mega uderzenie, które wielokrotnie wprowadzało w konsternację niejednego młodzieńca uskuteczniającego wolny taniec podczas dyskoteki w podstawówce. Trzeba było naprawdę nerwów ze stali aby dotrwać w tango-przytulango przy fenomenalnej solówce Kirka Hammetta.
poniedziałek, 10 stycznia 2011
SKŁADANKA 2010
Etykiety:
INNE
Poniższa składanka, zawiera kawałki, które kojarzą mi się z minionym rokiem. Znalazły się tu zarówno piosenki nowe jak i starsze, wybitne i kaszaniaste. Jak to na składance. Pierwsza czwórka to utwory, które w zeszłym roku totalnie opanowały mój umysł . Kolejne to miks zeszłorocznych skojarzeń koncertowych, turystycznych i wszelkich innych.
W minionym roku „prześladowały” mnie 4 piosenki. Styczeń i początek lutego należał zdecydowanie do MUSE, którego Undisclosed Desires zaczarowało mnie jeszcze w 2009. Do dziś zresztą jest to dźwięk dzwonka w moim telefonie.
Drugim utworem, którym fazowałem się w zeszłym roku było Crystalized, ktore nadal mam ustawione jako dzwiek na. Do dziś, gdy słyszę The XX cały świat wokół wydaje się zatrzymywać.
W połowie wiosny miejsce Shelter zajął kolejny kawałek, przy którym kompletnie się wyłączałem. I choć nie lubię śpiewu falsetem tu brzmi on wręcz anielsko. A refren tego kawałka jest samospełniającą się przepowiednią bo naprawdę „tkwi w mej pamięci przez cały czas”.
To muzyczne dzieło na stałe weszło mi do głowy 1 lipca podczas pierwszego dnia Openera. I „prześladuje” mnie do dziś, wywołując emocje za każdym razem, mimo iż słyszałem go kilkaset razy. Trwa to już ponad pół roku, ciekawy jestem, jaki utwór zajmie jego miejsce.
Ta piosenka już zawsze będzie mi się kojarzyć z najbardziej energetycznym koncertem roku 2010.
Moim skromnym zdaniem najciekawsza polska piosenka zeszłego roku.
Nie wierzyłem, że kiedykolwiek usłyszę tę piosenkę na żywo. Udało się w Istambule i nigdy nie zapomnę tej chwili.
W Turcji udało mi się też pobić rekord częstotliwości wpadania na daną piosenkę. Lejdi Dżi usłyszeć można było średnio co 15 minut zarówno na północy jak i na południu Turcji.
To było najpiękniejsze pięć minut roku 2010 i cudowne zakończenie sentymentalnej podróży w przeszłość podczas koncertu chwilowo reaktywowanego projektu Lenny Valentino.
Szkockie trio to drugi zagraniczny zespół, który widziałem w tym roku na żywo dwukrotnie.
Zdecydowany zwycięzca w kategorii „odlot roku”. Nooooooooo.
Rok 2010 był też moim pierwszym kontaktem na żywo z rodziną Cobainów. I chociaż NIRVANY Kurta nic nie zastąpi to koncert jego żony był czadowo wyluzowany.
Powrót Edyty Bartosiewicz na scenę był piękny. Szkoda tylko, że był tylko jednodniowy, mimo iż na jesień zapowiadano nową płytę.
„Taminami a łe e, łaka łaka e, e”. W końcu w 2010 roku odbył się pierwszy mundial w Afryce.
Powód umieszczenia tego kawałka na składance jest oczywiście ten sam, co w przypadku „łaka łaka”.
Krzyż był zdecydowanie jednym z głównych bohaterów zeszłego roku stając się jednocześnie przedstawicielem polskiego folkloru i bohaterem wielu muzycznych utworów.
Składankę zamyka stary, polski szlagier, którego pojawienie się na składance 2010 związane jest z próbą podbicia Azji przez „bajeranckich” chłopaków oraz 5-odcinkowym serialem „Pełna Bajera w Azji”, który mieliście okazję śledzić na blogu w lutym.
A jakie piosenki Wam kojarzą się z minionym rokiem?
niedziela, 2 stycznia 2011
MODEL 11
Nim człowiek się zorientował minęła pierwsza dekada XXI wieku i rozpoczął się Model 11. Z tej okazji życzę Wam wielu fantastycznych płyt, koncertów, spełnienia wszelkich marzeń i duuuuuużo uśmiechu. Już wkrótce na blogu pojawi się kilka nowych działów, zachęcam do regularnego zaglądania na stronę.
Rok 2001, model 01, był jednym z najfajniejszych w moim życiu. Miniony, choć ciężki, również trzeba zaliczyć do bardzo udanych. Mam taką teorię, że nieparzyste lata są lepsze. I czuję, że model 11 będzie naprawdę dobrym rokiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






