Mundial rozkręca się wyjątkowo powoli. Większość meczów nudne na razie jak zbój, dlatego pomyślałem, że czas aby nadać temu futbolowemu świętu dodatkowego smaczku. Tym samym ogłaszam piątą, tym razem mundialową edycję Waszego ulubionego konkursu z serii CZAS NA KWAS. Tym razem tekst do przetłumaczenia będzie po hiszpańsku. Po pierwsze na otarcie łez dla Hiszpanów, którzy wczoraj zaliczyli w swoim inauguracyjnym meczu niezłą wtopę, po drugie dlatego, że ten song jest chyba do dziś największym hitem spośród wszystkich mundialowych piosenek. I mimo, iż od jego nagrania minęło 12 lat to obstawiam, że gdyby dziś ta piosenka była oficjalnym hymnem mistrzostw to również zrobiłaby furorę.
Konkursowe zadanie polega na „autorskim przetłumaczeniu” refrenu La Copa De La Vida. Ricky Martin śpiewa w nim:
Tu y yo!! Ale, ale, ale
Go, go, gol!! Ale, ale, ale
Arriba va!! El mundo esta de pie
Go, go, gol!! Ale, ale, ale
Moim zdaniem znaczy to:
Idź po bronx ale ale ale
Zimny kup ale ale ale
Nie jeden, pięć albo najlepiej sześć
Idź już idź bo zaraz będzie mecz
Swoje propozycje umieszczajcie w komentarzach lub przesyłajcie na bonomuza@gmail.com do końca fazy grupowej mistrzostw, czyli do 25 czerwca. Rozwiązanie konkursu dzień później. Nagrodą będzie zimny bronx, zgodnie z tłumaczeniem: „nie jeden, pięć, a może nawet sześć” ;-D
czwartek, 17 czerwca 2010
środa, 16 czerwca 2010
NOWA ODSŁONA BONOMUZY
Z okazji pojawienia się na blogu setnego posta Bonomuza zmienia nieco swój wygląd. Mam nadzieje, że nowa szata graficzna przypadnie Wam do gustu a menu ułatwi dotarcie do poszczególnych tekstów.
poniedziałek, 14 czerwca 2010
SZAFA GRAJĄCA: KOMETY - NUDA NUDA NUDA
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
Dziś w szafie grającej przyszedł czas na Komety. Ten fantastyczny polski zespół grający muzykę rockabily pasuje do niej jak mało który. Piosenki Lesława i spółki są jakby stworzone do umieszczenia w jukeboxach. Oprócz klasycznego posmaku, mają w sobie niesamowite tempo i energię. Słuchając Komet często czuje się jakbym znajdował się w USA i sączył tam piwko w barze lub podróżował Caddillakiem po Arizonie. Jest coś niesamowitego w utworach tej grupy, którą uważam za jeden z najoryginalniejszych alternatywnych zespołów w Polsce. Jeśli nigdy jej nie słyszeliście to nie zwlekajcie ani chwili dłużej. Bo tytuł piosenki, którą dziś wgrywam do grającej szafy jest wybitnie mylący.
sobota, 12 czerwca 2010
HYMN MUNDIALU 2010
Etykiety:
INNE
Po 4 latach oczekiwania wczoraj wreszcie się zaczęło! Mundialeiro! Dla niektórych wielkie święto, dla innych zmora. Należę zdecydowanie do tych pierwszych i cieszę się bardzo na te 60 meczów , które jeszcze pozostały. Każdy mundial oprócz emocji piłkarskich przynosi też oficjalną piosenkę. W tym roku wybrano utwór Waving Flag w wykonaniu artysty pochodzącego z Somalii. K'Naan, bo o nim mowa, dotychczas znany był raczej z utworów bardziej rapowanych niż śpiewanych, w jego repertuarze nie brakuje jednak piosenek słoneczno-bujających. I hymn tegorocznego mundialu właśnie taki jest. Radosna, słoneczna,z ciekawą sekcją perkusyjną, świetnie oddająca afrykański klimat. Posłuchajcie zresztą sami.
Tu jeszcze wersja akustyczna, może nieco mniej afrykańska ale równie piękna:
A już w przyszłym tygodniu kolejne wydanie konkursu "Czas Na Kwas" z oficjalna piosenkę jednego z poprzednich mundiali.
Tu jeszcze wersja akustyczna, może nieco mniej afrykańska ale równie piękna:
A już w przyszłym tygodniu kolejne wydanie konkursu "Czas Na Kwas" z oficjalna piosenkę jednego z poprzednich mundiali.
poniedziałek, 7 czerwca 2010
SZAFA GRAJĄCA: JOY DIVISION - TRANSMISSION
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
Niecały miesiąc temu minęła trzydziesta rocznica śmierci Iana Curtisa. Lider Joy Division popełnił samobójstwo 18 maja 1980 roku. Tak się dziwnie składa, że dokładnie tego dnia przypadały moje pierwsze urodziny. O tym, że Ian powiesił się 18 maja dowiedziałem się całkiem niedawno, ze świetnego filmu Control. To dziwne uczucie zobaczyć w tak tragicznym kontekście datę, która kojarzyła się dotychczas z czymś przyjemnym i wesołym.
Joy Division z charakterystycznym nisko nastrojonym, czasem wręcz buczącym basem oraz charakterystycznym nieco gardłowym głosem Curtisa znalazł po sobie wielu naśladowców. Z zespołów w miarę nowych i występujących kilkakrotnie w Polsce można wspomnieć choćby Editors czy White Lies. Mam jednak wrażenie, że żaden utwór następców Joy Division nie dorównał temu, który dziś został wgrany do muzycznej szafy. Miłej Transmisji.
czwartek, 3 czerwca 2010
COKE LIVE FRESH NOISE - PALLADIUM 21.05.2010
Etykiety:
RELACJE
21 maja w warszawskim Palladium odbył się finałowy koncert tegorocznej edycji Coke Live Fresh Noise. Organizowany już po raz czwarty konkurs dla młodych wykonawców daje jego zwycięzcy możliwość wystąpienia podczas sierpniowego festiwalu Coke Live Festival oraz odbycie sesji nagraniowej w profesjonalnym studio. Spośród ponad tysiąca zgłoszonych zespołów do ścisłego finału zakwalifikowały się: The4ce D4s, Amstel DJ Gregg, Irena, Nat Queen Cool oraz Jarza. O tym kto wygra możecie zdecydować również Wy. Klikając na powyższe nazwy wykonawców możecie zapoznać się z ich twórczosćią. Klikając w TEN LINK możecię się zalogować i oddać swój głos. Oprócz wczucia się w rolę jurora głosowanie daje Wam szansę na zdobycie skutera, telefonów oraz zaproszeń na Coke Live Festival.
poniedziałek, 31 maja 2010
SZAFA GRAJĄCA: INDIOS BRAVOS - ZABIORĘ CIĘ
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
czwartek, 27 maja 2010
KASZANA SONGS: MILLI VANILLI - GIRL YOU KNOW IT'S TRUE
Etykiety:
KASZANA SONGS
Maj się kończy, czas więc na kolejną porcję kaszanki. Pamiętacie zespół Milli Vanilli? W teledysku do ich największego hitu dzieje się naprawdę wiele. Już w pierwszych 10 sekundach po prezentacji zespołu, między innymi zjawiskowego basisty w kapeluszu i z gitarą z uciętym gryfem Milli i Wanili stukają się klatami. Bankowo nieraz słyszeli jak Włodek Sz. mówił w telewizji „hej, tu en-bi-ej”. Sekundę poźniej perkusista serwuje tak szaloną przejściówkę, że aż trzęsię mu się grzywa i sypie się kurz. W 30 sekundzie teledysku możecie przypomnieć sobie zabawę z przedszkola: znajdź dziesięc różnic (między Milli i Vanili). A pół minuty później obejrzeć marszobieg w miejscu, będący dobrym ćwiczeniem w nauce stepowania.
W ogóle teledysk do Gril You Know It’s True mógłby z powodzeniem promować aktywny tryb życia. Waniliowi bracia wielokrotnie tańczą w stylu naśladującym rózne dysycypliny sportu. Czasem jest to pływanie stylem grzbietowym (1:13), czasem biegi narciarskie (1:34) a jeszcze później boks (2:22), panczeny (2:43), gimnastyka akrobatyczna (3:11), skok wzwyż (3:16), skok w dal (3:18), narty wodne (3:20) i wiele innych. Niestety po synchornizacji ich tańca widać, że chłopcy wagarowali w przedszkolu na lekcjach rytmiki.
Poza wszystkim klip opowiada dramtyczną historię miłosną. Bejbe w niebieskim pisze pożegnalny list, po czym pakuje torbę. Nie zdąża, bo zauważa to jej man, próbuje ją przytulić ale ta odpycha go z siłą wodospadu. Nie wiem czy bejbe w niebieskim goni Milli czy Vanilli ale nie poddaje się on łatwo. Idzie za ukochaną niczym cień, wsiada do taxi by chwile potem wysiąść, w Polsce za taki numer już byłby winny taksiarzowi „szóstaka”. Potem okazuje się, że zarówno Milli jak i Vanilli czują do bejbe miętę. Ale ona i tak wybiera tego trzeciego z wąsem. Waniliowi jednak się nie poddają, zaganiają bejbe do czerwonego piętrowego autobusu i tam śpiewają jej refren swojego przeboju, pstrykając przy tym zawadiacko. Bejbe jest w niebie, miłość jest uratowana.
Do dziś pamiętam, że zespół Milli Vanilli w 1989 lub 1990 roku pojawił się na mega-posterze w pierwsyzm numerze pisma Popcorn. Wisiał on u mnie na ścianie, a jakże. Niestety po drugiej stronie postera były Wojownicze Żółwie Ninja, których fanem był z kolei mój brat. Zmienialiśmy więc storny plakatu co miesiąc, bo by było sprawiedliwie. Aż po kilku miesiącach wybuchła afera, że „MiłoWalili śpiewają z playbacku”. Był to dla mnie taki szok, że na ścianie naszego pokoju na dłużej zagościły żółwie ninja.
W ogóle teledysk do Gril You Know It’s True mógłby z powodzeniem promować aktywny tryb życia. Waniliowi bracia wielokrotnie tańczą w stylu naśladującym rózne dysycypliny sportu. Czasem jest to pływanie stylem grzbietowym (1:13), czasem biegi narciarskie (1:34) a jeszcze później boks (2:22), panczeny (2:43), gimnastyka akrobatyczna (3:11), skok wzwyż (3:16), skok w dal (3:18), narty wodne (3:20) i wiele innych. Niestety po synchornizacji ich tańca widać, że chłopcy wagarowali w przedszkolu na lekcjach rytmiki.
Poza wszystkim klip opowiada dramtyczną historię miłosną. Bejbe w niebieskim pisze pożegnalny list, po czym pakuje torbę. Nie zdąża, bo zauważa to jej man, próbuje ją przytulić ale ta odpycha go z siłą wodospadu. Nie wiem czy bejbe w niebieskim goni Milli czy Vanilli ale nie poddaje się on łatwo. Idzie za ukochaną niczym cień, wsiada do taxi by chwile potem wysiąść, w Polsce za taki numer już byłby winny taksiarzowi „szóstaka”. Potem okazuje się, że zarówno Milli jak i Vanilli czują do bejbe miętę. Ale ona i tak wybiera tego trzeciego z wąsem. Waniliowi jednak się nie poddają, zaganiają bejbe do czerwonego piętrowego autobusu i tam śpiewają jej refren swojego przeboju, pstrykając przy tym zawadiacko. Bejbe jest w niebie, miłość jest uratowana.
Do dziś pamiętam, że zespół Milli Vanilli w 1989 lub 1990 roku pojawił się na mega-posterze w pierwsyzm numerze pisma Popcorn. Wisiał on u mnie na ścianie, a jakże. Niestety po drugiej stronie postera były Wojownicze Żółwie Ninja, których fanem był z kolei mój brat. Zmienialiśmy więc storny plakatu co miesiąc, bo by było sprawiedliwie. Aż po kilku miesiącach wybuchła afera, że „MiłoWalili śpiewają z playbacku”. Był to dla mnie taki szok, że na ścianie naszego pokoju na dłużej zagościły żółwie ninja.
środa, 26 maja 2010
THE XX W POLSCE?
Etykiety:
INNE
Lista artystów większości tegorocznych letnich festiwali w Polsce jest już w niemal w komplecie znana. Niestety na żadnej nie pojawia się nazwa The XX. Początkowo kwartet, obecnie trio brytyjskich dwudziestolatków w zeszłym roku wydali płytę zjawiskową, której niemal nie wyjmuje z odtwarzacza od prawie pół roku. Album prosty, bez fajerweków ale piękny. Na pewno zespół nie zagra na tegorocznym Openerze ani Coke Live Festival, gdyż w tym czasie ma już pozajmowane terminy. Wielka szkoda, bo The XX idealnie pasują do namiotowej sceny gdyńskiego festiwalu. Trudno też liczyć pojawienie się ich na Off Festiwalu w Katowicach, bo wygląda na to, że zespół ma w pierwszej połowie sierpnia wakacyjną przerwę.
Jedną z ostatnich szans na zobaczenie The XX jest Warsaw Orange Festival, który w tym roku po raz pierwszy będzie biletowany i odbędzie się w ostatni weekend sierpnia na warszawskim torze wyścigów na Służewcu. Pierwszy dzień festiwalu 28 sierpnia ma być dniem alternatywnym i zapowiada się bardzo ciekawie. Na razie ogłoszono występy White Lies, Hole, Kim Novak czyli nowego projektu braci Waglewskich oraz Kumki Olik. Mimo iż muzyka The XX jest dużo spokojniesza niż ta grana przez wymienione zespoły to myślę, że idealnie uzupełniła by ten zestaw. Dzień wcześniej, 27 sierpnia zespół gra w Monachium. Warszawę od tego miasta dzielą 2 godziny lotu. Trzymajmy kciuki!
Jedną z ostatnich szans na zobaczenie The XX jest Warsaw Orange Festival, który w tym roku po raz pierwszy będzie biletowany i odbędzie się w ostatni weekend sierpnia na warszawskim torze wyścigów na Służewcu. Pierwszy dzień festiwalu 28 sierpnia ma być dniem alternatywnym i zapowiada się bardzo ciekawie. Na razie ogłoszono występy White Lies, Hole, Kim Novak czyli nowego projektu braci Waglewskich oraz Kumki Olik. Mimo iż muzyka The XX jest dużo spokojniesza niż ta grana przez wymienione zespoły to myślę, że idealnie uzupełniła by ten zestaw. Dzień wcześniej, 27 sierpnia zespół gra w Monachium. Warszawę od tego miasta dzielą 2 godziny lotu. Trzymajmy kciuki!
poniedziałek, 24 maja 2010
SZAFA GRAJĄCA: HOUSE OF PAIN - JUMP AROUND
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
Po dwutygoniowych „wyjątkach” wracamy do kolejności alfabetycznej w szafie. Czas więc na literkę “H”. Piosenkę Jump Around zespołu House Of Pain po raz pierwszy usłyszałem na otrzęsinach w pierwszej klasie liceum. Nigdy nie słuchałem rapu. Wtedy, 15 lat temu ze względów ideologicznych (byłem grunge’owcem i uważałem, że rap to obciach). Teraz wolę po prostu bardziej śpiewane gatunki muzyki, choć doceniam niekóre utwory spod znaku hip-hop. Jump Around wszedł mi jednak głowę już po pierwszym przesłuchaniu. Świetny podkład, rozdzierający pisk powtarzający się co kilka sekund i jakaś dziwna energetyczna moc sprawiają, że ten numer kręci mnie do dziś. A Was?
niedziela, 23 maja 2010
POWÓDŹ
Etykiety:
INNE
Kiedy w 1997 roku w Polsce przechodziła powódź stulecia akurat byłem w Anglii, w ramach wakacyjnego kursu językowego. Informacje odbierałem więc szczątkowo, nie było jeszcze wtedy ogólnodostępnego internetu ani komórek, w niewielkiej miejscowości Exeter nie dało się kupić polskich gazet.
Po 13 latach sytuacja powodziowa niestety się powtarza. Choć sam mieszkam bardzo blisko Wisły, około 20 metrów od wału przeciwpowodziowego na szczęście nie czuję zagrożenia. Woda powolutku zaczyna opadać i sięga mniej więcej do 1/3 wysokości wału, który wygląda na stabilny. Niestety w całej Polsce mnóstwo jest miejsc, w których sytuacja kształtuje się dużo gorzej.
Z tej tragicznej dla wielu osób okazji chciałbym przypomnieć pewną znaną piosenkę, która w 1997 roku była sprzedawana jako cegiełka, za którą fundusze wspomogły powodzian.
Mimo iż bardzo lubię zespół Hey to jego pierwszy przebój od samego początku nie za bardzo mi podchodził. I do dziś nie do końca mogę zrozumieć w jaki sposób to właśnie Moja I Twoja Nadzieja w 1992 roku stała się dla Heya milowym krokiem w karierze, która w ciągu ostatnich 18 lat zaowocowała niezliczoną masą niesamowitych utworów.
Po 13 latach sytuacja powodziowa niestety się powtarza. Choć sam mieszkam bardzo blisko Wisły, około 20 metrów od wału przeciwpowodziowego na szczęście nie czuję zagrożenia. Woda powolutku zaczyna opadać i sięga mniej więcej do 1/3 wysokości wału, który wygląda na stabilny. Niestety w całej Polsce mnóstwo jest miejsc, w których sytuacja kształtuje się dużo gorzej.
Z tej tragicznej dla wielu osób okazji chciałbym przypomnieć pewną znaną piosenkę, która w 1997 roku była sprzedawana jako cegiełka, za którą fundusze wspomogły powodzian.
Mimo iż bardzo lubię zespół Hey to jego pierwszy przebój od samego początku nie za bardzo mi podchodził. I do dziś nie do końca mogę zrozumieć w jaki sposób to właśnie Moja I Twoja Nadzieja w 1992 roku stała się dla Heya milowym krokiem w karierze, która w ciągu ostatnich 18 lat zaowocowała niezliczoną masą niesamowitych utworów.
wtorek, 18 maja 2010
CZAS NA KWAS 4 - WYNIKI
Etykiety:
KONKURSY
Ufff! Walka była zacięta do samego końca. Jak widać wielość znaczeń prostego słowa bum jest wręcz nieopisana. Tematy, które poruszaliście w swoich tłumaczeniach spokojnie mogłyby starczyć na powieść. Gdyby konkurs trwał o kilka dni dłużej, to kto wie, czy nie starczyłoby ich na sagę w stylu Zmierzch ;-) W każdym razie dzięki za wszystkie odpowiedzi, niektóre stawiały mnie na baczność ;-)
A oto wyniki:
Po raz pierwszy historii konkursów „Czas na kwas” postanowiłem przyznać 2 wyróżnienia. Trafiają one do:
Ady – za dwuwers:
„Bum, bum, bum, bum
Czuć lateks w twoim room”
oraz do Basiora za drugą zwrotkę z nadesłanej odpowiedzi.
Miejsce TRZECIE zajmuje tinigrifi
Miejsce DRUGIE przypada w udziale Koneserro ;-) który jako jedyny zauważył, że w tekście oryginalnym rymy w pierwszej częsci kształtują się w schemacie AABB, a w drugiej części ABAB
Zwycięstwo i nagrodę zdobywa, Kaska, która wierszyk zamieściła w komentarzach jako anonimowa a dodatkowo na maila przesłała wersję bez cenzury.
Zwycięzcom i wyróżnionym gratuluję !!! Przy okazji zapraszam do kolejnej edycji konkursu, która zostanie ogłoszona na początku czerwca.
A oto wyniki:
Po raz pierwszy historii konkursów „Czas na kwas” postanowiłem przyznać 2 wyróżnienia. Trafiają one do:
Ady – za dwuwers:
„Bum, bum, bum, bum
Czuć lateks w twoim room”
oraz do Basiora za drugą zwrotkę z nadesłanej odpowiedzi.
Miejsce TRZECIE zajmuje tinigrifi
Miejsce DRUGIE przypada w udziale Koneserro ;-) który jako jedyny zauważył, że w tekście oryginalnym rymy w pierwszej częsci kształtują się w schemacie AABB, a w drugiej części ABAB
Zwycięstwo i nagrodę zdobywa, Kaska, która wierszyk zamieściła w komentarzach jako anonimowa a dodatkowo na maila przesłała wersję bez cenzury.
Zwycięzcom i wyróżnionym gratuluję !!! Przy okazji zapraszam do kolejnej edycji konkursu, która zostanie ogłoszona na początku czerwca.
poniedziałek, 17 maja 2010
SZAFA GRAJĄCA: NEGATYW - DZIEWCZYNY NIE PALCIE MARIHUANY
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
Dziś, po zeszłotygodniowym odstępstwie od alfabetycznej kolejności w szafie powinien znaleźć się wykonawca, którego nazwa rozpoczyna się na literę „h”. Jednak również w tym tygodniu zrobię odstępstwo od alfabetycznej reguły i w szafie pojawi się zespół na „n”. A wszystko to z powodu wieczoru kawalerskiego, na którym byłem w ostatni weekend w Przysuchej, jak to określił jeden z kolegów. I właśnie w piątkowy wieczór, nad jeziorkiem nagle przypomniał mi się refren tej piosenki. Tym bardziej jest to dziwne że, nie słyszałem jej dobrych kilka lat. Za to podczas minionego weekendu zaśpiewałem i usłyszałem jej refren rekordową ilość razy.
czwartek, 13 maja 2010
KLAXONS - MYTHS OF THE NEAR FUTURE
Etykiety:
RECENZJE
Muzykę graną przez Klaxons określa się jako „new rave”. Zazwyczaj nie przywiązuję większej wagi do nazw rodzajów muzyki ale w tym przypadku te dwa słowa idealnie oddają klimat utworów tej grupy. A jeszcze lepiej byłoby, gdyby ich muzykę nazywać rock rave. Czwórka Brytyjczyków idealnie bowiem łączy szybki i ostry elektroniczny beat z gitarowym graniem. Ta płyta wyszła ponad 3 lata temu i aż mi głupio, że dopiero teraz na nią wpadłem, głównie za sprawą ogłoszenia występu tego zespołu na Openerze. Jak to jednak mawia Nata Kuku, zwana też Puszkiem Okruszkiem, „lepiej późno niż wcaaaale”. Wcześniej znałem z radia singiel Golden Skans ale specjalnie mnie nie ruszył i nie zachęcił do kupienia tej płyty. Na szczęście jednak, paradoksalnie największy przebój Klaxonsów jest jednym z najsłabszych na świetnej płycie.
poniedziałek, 10 maja 2010
SZAFA GRAJĄCA: U2 - ACROBAT
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
niedziela, 9 maja 2010
KONKURS "CZAS NA KWAS 4"
Etykiety:
KONKURSY
Po krótkiej przerwie powraca konkurs na najbardziej wykręcone „tłumaczenie” tekstu piosenki. Tym razem zmierzycie się z refrenem utworu, który wczoraj jako pierwszy trafił do działu KASZANA SONGS. Mam nadzieję, że zdążyliście się już z nim osłuchać. Jeśli nie to spójrzcie na poprzedni post lub kliknijcie TU.
Zadanie polega na przetłumaczeniu następującego fragmentu:
Boom Boom Boom Boom
I want you in my room
Let’s spend the night together
From now until forever
Boom Boom Boom Boom
I wanna go boom boom
Let’s spend the night together
Together in my room
Zadanie polega na przetłumaczeniu następującego fragmentu:
Boom Boom Boom Boom
I want you in my room
Let’s spend the night together
From now until forever
Boom Boom Boom Boom
I wanna go boom boom
Let’s spend the night together
Together in my room
sobota, 8 maja 2010
KASZANA SONGS: VENGA BOYS - BOOM BOOM BOOM BOOM
Etykiety:
KASZANA SONGS
W połowie lat dziewięćdziesiątych na rynku muzycznym pojawił się disco-kwartet pod nazwą Venga Boys. Niemal każda jego piosenka pasuje jak ulał do cyklu KASZANA SONGS. Wybór padł jednak na utwór o mało skomplikowanym tytule Boom Boom Boom Boom.
Teledysk do tego utworu jest hedonistyczny. Dziewczęta tańczą na samochodach, z kranu leje się "dżony łolkier”, chłopcy się cieszą, dziewczęta idą na dyskę, w której gra i magicznie tańczy Venga Boys, piją kilka drinków i zaczynają tańczyć topless krzycząc „łoł łoł”, a na koniec wystrzela szampan – tak najprościej można opisać scenariusz klipu do BumBumBumBum. Nie można też oczywiście pominąć układów tanecznych zespołu. Wielki szacun za choreografię rodem z ŁAJ EM SI EJ! Za każdym razem, gdy widzę ten dęs od razu robi mi się weselej.
Oprócz wokalistki w moro w skład zespołu wchodzi marynarz, kowboj i ruda syrena. Wielokrotnie zastanawiałem się jaka rolę w zespole spełnia ta trójka. Po obejrzeniu tego klipu już wiem !!! Marynarz jest niezbędny aby w 42 sekundzie zanucić „łoo-o-o łoo-o-o a kowboj chwilę później musi stęknąć „venga boys is back in town” oraz pokazać kolczyk w języku. Bez tych dwóch ziomków nie było by tak śmiesznie. Zwłaszcza pasterz krów w czerwonym po prostu rozwala mnie swoją solówą w 85 sekundzie teledysku. Zresztą sami zobaczcie.
Teledysk do tego utworu jest hedonistyczny. Dziewczęta tańczą na samochodach, z kranu leje się "dżony łolkier”, chłopcy się cieszą, dziewczęta idą na dyskę, w której gra i magicznie tańczy Venga Boys, piją kilka drinków i zaczynają tańczyć topless krzycząc „łoł łoł”, a na koniec wystrzela szampan – tak najprościej można opisać scenariusz klipu do BumBumBumBum. Nie można też oczywiście pominąć układów tanecznych zespołu. Wielki szacun za choreografię rodem z ŁAJ EM SI EJ! Za każdym razem, gdy widzę ten dęs od razu robi mi się weselej.
Oprócz wokalistki w moro w skład zespołu wchodzi marynarz, kowboj i ruda syrena. Wielokrotnie zastanawiałem się jaka rolę w zespole spełnia ta trójka. Po obejrzeniu tego klipu już wiem !!! Marynarz jest niezbędny aby w 42 sekundzie zanucić „łoo-o-o łoo-o-o a kowboj chwilę później musi stęknąć „venga boys is back in town” oraz pokazać kolczyk w języku. Bez tych dwóch ziomków nie było by tak śmiesznie. Zwłaszcza pasterz krów w czerwonym po prostu rozwala mnie swoją solówą w 85 sekundzie teledysku. Zresztą sami zobaczcie.
KASZANA SONGS - NOWY CYKL
Etykiety:
KASZANA SONGS
Śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi. Są jednak takie piosenki, przy których człowieka przytyka, numery po usłyszeniu których po prostu nie wiadomo co powiedzieć. Stan zawieszenia wywołany bywa przez prostotę przekazu, dziwny tekst, żenujący teledysk, kicz bijący z głośników, itp. To właśnie dla takich kawałków otwiera się dziś nowy cykl o nazwie KASZANA SONGS. Chciałbym przypomnieć w nim trochę „hiciorów”, które bankowo kiedyś słyszeliście. Nie będą one ambitne ale myślę, że ich wspomnienie wywoła na Waszych twarzach uśmiech. Sezon grillowy właśnie się zaczyna a każdy wie, że dobra kaszana nie jest zła. Choć nie wszystkim musi smakować.
poniedziałek, 3 maja 2010
SZAFA GRAJĄCA: GUANO APES - LORDS OF THE BOARDS
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
Dziś do szafy grającej trafia piosenka, która zdecydowanie bardziej pasuje do zimy niż wiosny. Bo aby zostać tytułowym Panem Desek niezbędny jest śnieg. Uwielbiam zimowe ferie a szusowanie na nartach sprawia mi większą frajdę niż leżakowanie na plaży. Uwielbiam też tą piosenkę, ponieważ jak żadna inna podnosi mi adrenalinę i maksymalnie nakręca. Ilość energii, która wstępuje we mnie kiedy słyszę wykrzyczane z „pełnym wymiotem”: refren jest nie dopisania. Ciężko puszczać Lords Of The Boards o 6 rano ale jeśli już się człowiek zdecyduje to poranna kawa przestaje być potrzebna. I choć „długi majowy weekend”, który właśnie się kończy tradycyjnie nie rozpieścił pogodą to ja po kilkukrotnym przesłuchaniu tego niesamowitego numeru Guano Apes zamarzyłem, żeby jak najszybciej spadł śnieg.
sobota, 1 maja 2010
MGMT - CONGRATULATIONS
Etykiety:
RECENZJE
Po świetnym debiutanckim albumie MGMT z niecierpliwością oczekiwałem na ich drugie dziecko. Warto było czekać. Ich nowy album jest nieco inny niż Oracular Spectacular ale równie dobry, jeśli nie lepszy. Mniej tu tak zwanych radiowych przebojów ale dużo świetnych kompozycji, często w stylu amerykańskiej muzyki lat 60-tych typu Buddy Holly. Echa jego twórczości słyszymy choćby w otwierającym płytę It’s Working. Często, zwłaszcza w instrumentalnych partiach piosenek pojawiają się też brzmienia charakterystyczne dla zespołu Madness. Spotkamy je w pogodnej Song For Dan Treacy oraz Brian Eno. Ta pierwsza to popowy przebój, z typowymi dla MGMT pogłosami i ciekawą, wpadającą w ucho partią gitary.
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
SZAFA GRAJĄCA: FATBOY SLIM - DON'T LET THE MAN GET YOU DOWN
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
Dziś do szafy grającej trafia Chudy Grubas, czyli Fatboy Slim. Jest sporo o wiele bardziej znanych utworów tego muzyka/didżeja. Ale to właśnie główny motyw tej piosenki ma w sobie coś, co starsznie mnie luzuje i wywołuje uśmiech na twarzy. Stąd wybór songu o długowłosych wariatach.
Od kilku dni krążą plotki, że są szanse iż to właśnie Fatboy Slim zamknie tegorocznego Openera. Widziałem jego koncert 5 lat temu na pierwszym swoim gdyńskim festiwalu. Rozpoczął się właśnie od tej piosenki i niestety był to jedyny jasny punkt tego "aktu". Przez resztę czasu Fatboy siedział za adapterem i puszczał utwory innych, w większości kompletnie nieznanych mi wykonawców. Mam nadzieję, że jeśli dojdzie w tym roku do jego koncertu w Polsce skupi się on bardziej na swoich kompozycjach.
sobota, 24 kwietnia 2010
MUZYCZNY KLASYK - NIRVANA - NEVERMIND
Etykiety:
MUZYCZNE KLASYKI
Kiedy kilkanaście lat temu słuchałem tej płyty kilka razy dziennie często omijałem rozpoczynające ją Smeels Like Teen Spirit. Miałem lekki przesyt hitem, którym regularnie atakowała MTV i większość rozgłośni radiowych. Dziś usłyszeć tej piosenki w radio raczej się nie da a ja odpalam Nevermind od samego początku z wielką przyjemnością. I doceniam w niej wiele detali, na które wtedy nie zwracałem uwagi. Na przykład niesamowitą partię perkusji, zagraną na maksa, jakby z każdym uderzeniem Dave Grohl chciał aby jego bębny pękły. Ciekawy jestem ile kompletów pałeczek perkusista zużył przy nagrywaniu tego numeru. Smeels Like Teen Spirit podoba się nawet mojemu ojcu, który za twórczością Cobaina i spółki delikatnie mówiąc nie przepada. Ta piosenka to charakterystyczne dla Nirvany połączenie chwytliwych melodii z niesamowitym czadem i rozdzierającym głosem Kurta.
Taką sama konstrukcję czyli spokojna zwrotka zagrana na gitarze bez przesteru oraz mocniejszy refren ma też Lithium, jeden z najgenialniejszych numerów Nirvany w. Nie znoszę, gdy w piosenkach pojawiają się słowa typu „lalala”, „jejeje” czy „o o o”, jednak refren Lithium zasługuje moim zdaniem na miano jednego z 5 najlepszych refrenów w historii muzyki. Za każdym razem gdy słyszę słynne „jee eee eee jee” mam ciary, ten fragment rozsadza mnie emocjonalnie.
Niemal każdy utwór z Nevermind to arcydzieło albo przynajmniej utwór rozpoznawalny.
Taką sama konstrukcję czyli spokojna zwrotka zagrana na gitarze bez przesteru oraz mocniejszy refren ma też Lithium, jeden z najgenialniejszych numerów Nirvany w. Nie znoszę, gdy w piosenkach pojawiają się słowa typu „lalala”, „jejeje” czy „o o o”, jednak refren Lithium zasługuje moim zdaniem na miano jednego z 5 najlepszych refrenów w historii muzyki. Za każdym razem gdy słyszę słynne „jee eee eee jee” mam ciary, ten fragment rozsadza mnie emocjonalnie.
Niemal każdy utwór z Nevermind to arcydzieło albo przynajmniej utwór rozpoznawalny.
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
SZAFA GRAJĄCA - EL DUPA - NATALIA W BROOKLYNIE
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
Dziś w muzycznej szafie ląduje utwór dwuczęściowy zespołu o nazwie swojskiej i melodyjnej, łączącej hiszpański temperament i słowiański styl - EL DUPA. Jej Natalia w Brooklynie rozwaliła mnie już za pierwszym przesłuchaniem i rozwala za każdym razem do dziś. Prosty to song, bardziej wykrzyczany niż zaśpiewany przez Kazika Staszewskieg.,Ma za to fajny, jajcarski tekst i niesamowicie chwytliwy refren. Naprawdę mało gitarowych dźwięków polskich zespołów weszło mi w głowę tak jak refren Natalii A klip do tego utworu przypomina mi, że 10 lat temu można było wydać płytę z 4 "normalnymi" piosenkami i dwudziestoma wygłupami-improwizacjami, nakręcić dla jaj niskobudżetowy teledysk, który w dodatku mógł zainstnieć w stacjach muzycznych.
czwartek, 15 kwietnia 2010
YEASAYER - ODD BLOOD
Etykiety:
RECENZJE
Pamiętacie jak brzmiała muzyka z kasety, która została wciągnięta przez magnetofon? Takimi właśnie zniekształconymi dźwiękami zaczyna się The Children otwierjące drugi album w dyskografii Yeasayer. Dzięki tym dźwiękom piosenka jest bardzo ciekawa, podobnie zresztą jak cała płyta. W muzyce Yeasayer można usłyszeć pełno interesujących dźwięków, w większości elektronicznych, imitujących instrumenty czy wydające odgłosy, które trudno nazwać. W większości utworów, na przykład w znanym z radio Ambling Alp mnóstwo jest pogłosów, wiele dzieje się na kilku płaszczyznach dźwięku.
Na Odd Blood znajdziemy zarówno utwory lekkie, wesołe i wpadające w ucho jak choćby wspomniane już Ambling Alp czy O.N.E. – największy obecnie przebój zespołu jak i kompozycje nieco bardziej refleksyjne. Mój faworyt to I Remember z zapętlonym, granym na pianinie motywem pozytywki oraz przepięknym, chwytającym za gardło refrenem i zwrotką zaśpiewaną w większości wysokim głosem.
Na Odd Blood znajdziemy zarówno utwory lekkie, wesołe i wpadające w ucho jak choćby wspomniane już Ambling Alp czy O.N.E. – największy obecnie przebój zespołu jak i kompozycje nieco bardziej refleksyjne. Mój faworyt to I Remember z zapętlonym, granym na pianinie motywem pozytywki oraz przepięknym, chwytającym za gardło refrenem i zwrotką zaśpiewaną w większości wysokim głosem.
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
SZAFA GRAJĄCA - DUBSKA - AVOKADO
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
Dziś w szafie grającej kolej na literkę „D”. 4 lata temu bydgoski reagge band Dubska wydał genialną płytę Avokado. I dziś do szafy wgrywam tytułowy kawałek z tego albumu. To 3-minutowy mega zastrzyk pozytywu, słuchając go czuję się błogo.
Świat byłby o wiele piękniejszy, gdyby wszyscy wzięli do siebie słowa tej piosenki i zamiast o polityce i rzeczach materialnych opowiadali sobie o „smaku chleba razowego z pastą awokado” a stękanie i marudzenie potrafili zmienić na spoglądanie na jasną stronę rzeczywistości i radość z pięknych drobnostek, które spotykają każdgo co chwilę.
Polecam ten numer w każdej gorszej chwili, w każdym momencie kiedy się na coś wkurzycie, kiedy wydaje się wam, ze problemy was przerastają, lub kiedy nie możecie się z kimś dogadać. Bo tekst tej piosenki to dla mnie idelane rozbudowanie dwóch słow: WYLUZUJ SIĘ. Albo nieco ostrzej „przestań pieprzyć”.
Jeszcze nie opadł kurz po wypadku prezydenckiego samolotu i śmierci niemal setki osób a już zaczyna się polskie piekiełko.
sobota, 10 kwietnia 2010
POEZJA WYŚPIEWANA - KULT - KOMU BIJE DZWON
Dziś w wypadku samolotowym zginął prezydent Polski, Lech Kaczyński oraz ponad 80 innych osób w dużej mierze współrządzących krajem. Samolot rozbił się 2 kilometry od Smoleńska w drodze na uroczystości żałobne z okazji 70. rocznicy mordu w Katyniu. Zastanwiałem się przez chwilę czy jest jakaś piosenka, któa może nawiązać jakoś do tej tragedii. Jest. Jeden z najpiękniejszych utworów KULTU, ze wspaniałym tekstem Kazika, jednym z najlepszych w jego twórczości.
KULT - Komu Bije Dzwon
Znowu dziś widzę zachód słońca
Znowu udało się doczekać końca
Mniej szczęścia mieli, ilu ich było
Wielu, nawet ich nie liczyłem
Codzienne żniwo swoje zbieram
Kres podróży każdego dnia
Być czy mieć? - takie dwa pytania
Bliżej ku celom posiadania
Nie mam potrzeby zbyt wiele wiedzieć
Nie mam potrzeby wiedzieć zbyt wiele
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
Bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
Więc głowa do góry, gdy dzień wstaje rano
Od tego są nogi, by łazić na nich
We dni, czy gorsze, czy lepsze
Ten jest ostatni, który nie pierwszy
Brzdęk, pękła czara pełna goryczy
Rozlanych kropel już nie policzę
Który dzień będzie ten dzień ostatni
Byłem czy miałem? - dwie zagadki
Nie mam potrzeby zbyt wiele wiedzieć
Nie mam potrzeby wiedzieć zbyt wiele
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do morza, stąd przyjechałem
Tak, bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
O wypadku samolotu dowiedziałem się z telewizji przy śniadaniu. Po włączeniu telewizora przez chwilę gapiłem się na film w klimacie Robin Hooda, kiedy na dole ekranu pojawił sie pasek, że "rozbił się samolot prezydencki". Wiadomość była lakoniczna, nie było podane czy to polski samolot, kto nim leciał, itp. Zmieniłem kanał na TVN24, tam po chwili okazało się, że w samolocie znajdował się m.in. polski prezydent. Nie mam zbyt wiele do powiedzenia w tym temacie ale piszę te słowa bo myślę, że za jakiś czas ten dzień będzie wymieniany w podręcznikach do historii jako jeden z najsmutniejszych dni w historii Polski.
Natomiast jeśli chodzi o słowa piosenki Komu Bije Dzwon to są one prawdziwą poezją. Dotykają tematu, nad którym na codzień się nie zastanawiam. Jestem młody i nie rozmyślam o śmierci. Choć takie wydarzenia jak te dzisiejsze uświadamiają, że może ona przyjść nagle i w najmniej spodziewanym momencie.
KULT - Komu Bije Dzwon
Znowu dziś widzę zachód słońca
Znowu udało się doczekać końca
Mniej szczęścia mieli, ilu ich było
Wielu, nawet ich nie liczyłem
Codzienne żniwo swoje zbieram
Kres podróży każdego dnia
Być czy mieć? - takie dwa pytania
Bliżej ku celom posiadania
Nie mam potrzeby zbyt wiele wiedzieć
Nie mam potrzeby wiedzieć zbyt wiele
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
Bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
Więc głowa do góry, gdy dzień wstaje rano
Od tego są nogi, by łazić na nich
We dni, czy gorsze, czy lepsze
Ten jest ostatni, który nie pierwszy
Brzdęk, pękła czara pełna goryczy
Rozlanych kropel już nie policzę
Który dzień będzie ten dzień ostatni
Byłem czy miałem? - dwie zagadki
Nie mam potrzeby zbyt wiele wiedzieć
Nie mam potrzeby wiedzieć zbyt wiele
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do morza, stąd przyjechałem
Tak, bim-bom, bam-bim-bom
Skąd wiedzieć wszystko, komu bije dzwon
O wypadku samolotu dowiedziałem się z telewizji przy śniadaniu. Po włączeniu telewizora przez chwilę gapiłem się na film w klimacie Robin Hooda, kiedy na dole ekranu pojawił sie pasek, że "rozbił się samolot prezydencki". Wiadomość była lakoniczna, nie było podane czy to polski samolot, kto nim leciał, itp. Zmieniłem kanał na TVN24, tam po chwili okazało się, że w samolocie znajdował się m.in. polski prezydent. Nie mam zbyt wiele do powiedzenia w tym temacie ale piszę te słowa bo myślę, że za jakiś czas ten dzień będzie wymieniany w podręcznikach do historii jako jeden z najsmutniejszych dni w historii Polski.
Natomiast jeśli chodzi o słowa piosenki Komu Bije Dzwon to są one prawdziwą poezją. Dotykają tematu, nad którym na codzień się nie zastanawiam. Jestem młody i nie rozmyślam o śmierci. Choć takie wydarzenia jak te dzisiejsze uświadamiają, że może ona przyjść nagle i w najmniej spodziewanym momencie.
piątek, 9 kwietnia 2010
CZESŁAW ŚPIEWA DRUGI RAZ TO SAMO
Etykiety:
INNE
W najbliższy poniedziałek wychodzi nowa płyta Czesława Mozila. Artysta występujący z zespołem pod nazwą Czesław Śpiewa niespełna dwa lata temu wdarł się przebojem na listy przebojów w Polsce. Sukces to dla mnie trochę niezroumiały, bo choć styl ma Czesław oryginalny to śpiewać za bardzo nie umie. Maszynka Do Świerkania stała się jednak wielkim przebojem i teraz muzyk ewidentnie próbuje bardzo do tego przeboju nawiązać. Szkoda, że w tak dosłowny sposób. Po usłyszeniu promującego nową płytę W Sam Raz lekko wymiekłem. Bo piosenka jest "zgrabna", niewątpliwie wpada w ucho ale jest niemal indentyczna jak pierwszy i największy hit Czesława. Słysząc W Sam Raz przez cały czas śpiewam w myślach słowa z końcówki Maszynki: "będziemy piękni jak dawniej, będziemy działać sprawniej".Posłuchajcie zresztą sami:
A tu dla porównania Maszynka Do Świerkania:
Wydaje mi się, że to trochę obciach promować drugą płytę niemal identycznym utworem co pierwszą. I obawiam się, że Czesław zatraca swój największy atut, czyli oryginalność.
A tu dla porównania Maszynka Do Świerkania:
Wydaje mi się, że to trochę obciach promować drugą płytę niemal identycznym utworem co pierwszą. I obawiam się, że Czesław zatraca swój największy atut, czyli oryginalność.
poniedziałek, 5 kwietnia 2010
SZAFA GRAJĄCA - CLOSTERKELLER - ŚNIŁO
Etykiety:
SZAFA GRAJĄCA
Śniło to jedna z moich ulubionych piosenek Cloterkeller. Numer pięć na genialnej płycie Scarlet składa się jakby z dwóch części: pierwszej mroczno-spokojnej i drugiej szybszej ze świetną gitarową solówką. Pomimo, iż cały album jest słabo zrealizowany ten utwór nadal nie stracił nic ze swej magii.
Pierwszy raz widziałem Closterkeller na żywo w 1995 roku. W ramach promocji płyty Scarlet grupa Anji Orthodox wystąpiła w Stodole na wspólnym koncercie z zespołem Big Day.
piątek, 2 kwietnia 2010
2 IV 2005 - TO TAKŻE TYTUŁ PIOSENKI
Etykiety:
INNE
Dokładnie 5 lat temu zmarł Jan Paweł II. Z tej okazji chciałbym przypomnieć piosenkę z ostatniej studyjnej płyty T.LOVE pod tytułem Sex-Komp-TV (2 IV 05), której pierwsza zwrotka nawiązuje do tamtych wydarzeń:
Dzień, w którym miłość naprawdę umarła
Coś się urodzi na bank z tego ziarna
Byliśmy razem, tysiące ludzi i rąk
Dzień, w którym miłość naprawdę odeszła
Być może teraz w tobie zamieszka
W środku miasta, tysiące ludzi i rąk
Myślę, że większość do dziś dobrze pamięta atmosferę tamtych dni. Każdy przeżywał te chwile na swój sposób, mniej lub bardziej ale generalnie z ludźmi stało się wtedy coś dziwnego. Miałem wrażenie, że wszyscy w jakiś dziwny sposób stali się troche lepsi. Czy po 5 latach przepowiednia Muńka, że „coś się urodzi na bank z tego ziarna jest aktualna”?
Dzień, w którym miłość naprawdę umarła
Coś się urodzi na bank z tego ziarna
Byliśmy razem, tysiące ludzi i rąk
Dzień, w którym miłość naprawdę odeszła
Być może teraz w tobie zamieszka
W środku miasta, tysiące ludzi i rąk
Myślę, że większość do dziś dobrze pamięta atmosferę tamtych dni. Każdy przeżywał te chwile na swój sposób, mniej lub bardziej ale generalnie z ludźmi stało się wtedy coś dziwnego. Miałem wrażenie, że wszyscy w jakiś dziwny sposób stali się troche lepsi. Czy po 5 latach przepowiednia Muńka, że „coś się urodzi na bank z tego ziarna jest aktualna”?
czwartek, 1 kwietnia 2010
POEZJA WYŚPIEWANA - WASZKA G - ŻYCIE JAK MACZETA
Dziś w cyklu poezja wyśpiewana przyszedł czas na hip hop. Piosenka Waszki poraża swoją dosadnością, zawiera element buntu, wspomnień, porusza problemu ulicy XXI wieku. Długo można by pisać na temattego tekstu. Razem z teledyskiem jest on miażdżący. Posłjuchajcie zresztą sami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





