<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618</id><updated>2012-02-01T21:33:17.459+01:00</updated><category term='RECENZJE'/><category term='KONKURSY'/><category term='RELACJE'/><category term='INNE'/><category term='SZAFA GRAJĄCA'/><category term='MUZYCZNE KLASYKI'/><category term='Z PODRÓŻY'/><category term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>BLOG MUZYCZNY</title><subtitle type='html'>ŻYCIE JEST MUZYKĄ</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>297</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-36106707699271342</id><published>2012-01-31T21:23:00.000+01:00</published><updated>2012-01-31T21:23:27.571+01:00</updated><title type='text'>J.W.(B) ZNOWU NADAJE</title><content type='html'>Szyfranci Bonomuzy wpadli dziś na tajną wiadomość: Jack White zwany Białym znowu nadaje. Pod koniec kwietnia do sklepów trafi jego pierwszy solowy album. Za to dziś, 2 dni przed smutną rocznicą rozwiązania The White Stripes, macierzystej grupy Jacka, posłuchać możecie singla promującego to wydawnictwo. Płyta powstała podobno przypadkiem - jeden z muzyków mający rejestrować swój album w studio należącym do White'a w ostatniej chwili odwołał sesję. Aby zapobiec nadmiernemu osiadaniu kurzu Jack chwycił za gitarę i nagrał swoje nowe pomysły. Nie wiem jak Was ale mnie Love Interruption nie zwala z nóg. I nadal wierzę w powrót The White Stripes oraz marzę o usłyszeniu ich na żywo po raz drugi. &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/fD12wH9En6s" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-36106707699271342?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/36106707699271342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/jwb-znowu-nadaje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/36106707699271342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/36106707699271342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/jwb-znowu-nadaje.html' title='J.W.(B) ZNOWU NADAJE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/fD12wH9En6s/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6608120785875076933</id><published>2012-01-29T12:53:00.002+01:00</published><updated>2012-01-29T12:54:41.475+01:00</updated><title type='text'>FELIETON: afER-Ka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CB0SmmW4zWY/TyUy6xh0juI/AAAAAAAAAWM/nlmWGanDpYQ/s1600/megafon1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-CB0SmmW4zWY/TyUy6xh0juI/AAAAAAAAAWM/nlmWGanDpYQ/s1600/megafon1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Zastanawia mnie aferka, która wybuchła kilka tygodni temu pomiędzy &lt;b&gt;Kazikiem&lt;/b&gt; a Eską Rock. Rozgłośnia wystąpiła do artysty o przygotowanie radiowej, trwającej poniżej 4 minuty wersji singla promującego nowy album, a ten, zapewne pod wpływem twórczości &lt;b&gt;Comy&lt;/b&gt;, dostosował się i „podzielił na pół”. To znaczy przyspieszył utwór dwukrotnie uzyskując wersję a’la „smerfne hity” trwającą 3 minuty i 6 sekund. I o ile przez ostatnie lata wiele działań wizerunkowych i artystycznych &lt;b&gt;Kazika&lt;/b&gt; było, delikatnie mówiąc, średnio udanych, to ten ruch pana &lt;b&gt;Staszewskiego&lt;/b&gt; uważam za mistrzowski.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Argument radiowców o tym, że krótsze wersja na potrzeby radia są powszechnie stosowane uważam za równie trafiony co atrakcyjność globalizacji powodującej, że niemal wszystkie miasta na świecie wyglądają identycznie. Kretyńskie stanowisko Eski Rock bije po oczach tym bardziej...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;że na tej samej antenie bardzo często można usłyszeć trwający ponad 7 minut &lt;i&gt;November Rain&lt;/i&gt; &lt;b&gt;Guns n’ Roses&lt;/b&gt; czy standardową wersję &lt;i&gt;Los Cebula i Krokodyle Łzy&lt;/i&gt; &lt;b&gt;Comy&lt;/b&gt; – czas projekcji 5:15. Czy te 57 sekund więcej robi aż tak dużą różnicę, którego hasłem przewodnim jest „gramy co chcemy”?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Rozumiem irytację Kazika i pochwalam jego „bunt”, bo w dzisiejszym do bólu sformatowanym medialnie świecie każda próba wyłamu jest cenna. Muzyka jest sztuką, wielokrotnie podrywała ludzi do walki, nadludzkich wysiłków, czy zwyczajnie niosła chwile radości. Nie należy pozwolić na traktowanie jej jedynie jako przerywnik pomiędzy reklamami. Dla nie widzących problemu w formatowaniu piosenek proponuję porównanie kulinarne. To tak, jakby po 3 minutach jedzenia obiadu, w połowie kotleta, ktoś podszedłby do was i zabrał talerz mówiąc, że przewidziany czas minął i na stół musi teraz wjechać kolejne mięsko i jego nowy konsument. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Kilkanaście dni po „wybuchu aferki” gościem jednej z audycji Eski Rock był &lt;b&gt;Krzysztof Hołowczyc&lt;/b&gt;. który na antenie powiedział m.in., że siedzi w studio na przeciwko plakatu &lt;b&gt;KNŻ&lt;/b&gt;. Czyli albo niechęć Eski do &lt;b&gt;Kazika &lt;/b&gt;nie jest powszechna albo ta cała sprawa to sprytny sposób na promocję nowej płyty, nad którą rozgłośnia owa ma medialny patronat. W każdym razie na tamtej antenie &lt;i&gt;Plam Na Słońcu&lt;/i&gt; nie uraczycie. Szkoda, bo kawałek jest naprawdę fajny. &lt;span lang="EN-US"&gt;Posłuchajcie więc go tutaj.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/oE9CFBFUP9Q" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6608120785875076933?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6608120785875076933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/felieton-afer-ka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6608120785875076933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6608120785875076933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/felieton-afer-ka.html' title='FELIETON: afER-Ka'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-CB0SmmW4zWY/TyUy6xh0juI/AAAAAAAAAWM/nlmWGanDpYQ/s72-c/megafon1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4041889113913118979</id><published>2012-01-24T22:09:00.000+01:00</published><updated>2012-01-24T22:09:40.515+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>JANE'S ADDICTION - THE GREAT ESCAPE ARTIST</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hsnJMueYAZo/Tx8cvg35k3I/AAAAAAAAAWE/8WhlKLKVU1w/s1600/janes+addiction-the+great+escape+artist.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-hsnJMueYAZo/Tx8cvg35k3I/AAAAAAAAAWE/8WhlKLKVU1w/s200/janes+addiction-the+great+escape+artist.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;The Great Escape Artist to płyta w starym stylu, w najlepszym tego słowa znaczeniu. W dobie zalewającej nas papki i przebojów pisanych na kolanie, o których po miesiącu nikt nie pamięta Jane’s Addiction nagrało kilka miesięcy temu album przypominający piękne dla muzyki czasy, kiedy aby mieć zespół należało umieć na czymś grać a nie tylko obsługiwać elektroniczne gadżety. Dziesięć umieszcznych tu kawałków to fantastyczna porcja lekko mrocznej i niesamowicie wkręcającej muzyki. Każda piosenka dopracowana jest w najdrobniejszym szczególe, po kilkudziesięciu odtworzeniach nadal można wyłowić w nich niezauważony wcześniej smaczek. Gdyby koniecznie chcieć porównywać...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; brzmienie The Great Escape Artist to usłyszymy tu zarówno echa Stone Temple Pilots (End To The Lies) czy Faith No More (Curiosity Kills), Alice In Chains (Splash A Little Water On It) jak również niedawno debiutującego The Big Pink. W początku granego teraz w radio Irresistible Force pojawiaja się z kolei dźwięki niemal identyczne jak w otwarciu The Ground Beneath Her Feet z repertuaru U2. Każdy z dziesięciu utworów brzmi gęsto, wiele ponakładanych na siebie śladów tworzy imponujące wrażenie chaosu, słuchając The Great Escape Artist od pierwszego do ostatniego dźwieku odczuwa się przyjemny niepokój i ciekawość co wydarzy się w kolejnej minucie. Stan ów dobrze oddaje grane obecnie w radio Irresistible Force oraz najdłuższe na płycie Splash A Little Water On It bedące dowodem, że również utwory wolne, zwane przez niektórych balladami moga mieć w sobie pazur i nie muszą byc rzewnymi pioseneczkami o niczym. Jeszcze bardziej przebojowo brzmi Twisted Tales, w którym przez chwytliwą melodię refrenu przebijaja się szereg gitarowych efektownych zagrywek. Na całej płycie nie brakuje zresztą imponujących solówek, pieknego, nakręcającego i trudnego do opisania słowami brzmienia gitar czy niebanalnych rytmów. Te dźwięki zmuszają do uważnego słuchania. Polecam ten album gorąco wszytskim spragnionym dobrego gitarowego grania pełną gębą.&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="380" src="http://www.youtube.com/embed/IHWN81_rnXw" width="490"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4041889113913118979?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4041889113913118979/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/janes-addiction-great-escape-artist.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4041889113913118979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4041889113913118979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/janes-addiction-great-escape-artist.html' title='JANE&apos;S ADDICTION - THE GREAT ESCAPE ARTIST'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-hsnJMueYAZo/Tx8cvg35k3I/AAAAAAAAAWE/8WhlKLKVU1w/s72-c/janes+addiction-the+great+escape+artist.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-7854341664485037653</id><published>2012-01-08T00:22:00.001+01:00</published><updated>2012-01-08T00:51:23.136+01:00</updated><title type='text'>BEST OF BONOMUZA 2011</title><content type='html'>&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Pierwsza trójka reprezentuje najlepsze albumy minionego roku. Kolejne kawałki to miks zeszłorocznych skojarzeń koncertowych, turystycznych, sportowych, historycznych i wszelkich innych. Większość z nich miała odzwierciedlenie na Bonomuzie. Przypomnijmy sobie jak to w 2011 roku było i co się w Waszym ulubionym serwisie muzycznym wydarzyło ;-) Aby posłuchać klikaj na tytuły piosenek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;1.&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;a href="http://www.blogger.com/goog_884627190"&gt;THE KILLS&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=hniPVDz12bc"&gt; - &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Satelite&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Bezapelacyjna piosenka roku 2011. Mroczna, tajemnicza, surowa i wkręcająca. Z każdym dźwiękiem rozwija się jak fantastyczny przygodowy film a jej pozbawiony słów refren od wiosny niezmiennie huczy w mojej głowie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;2.&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pBsQVP-Olmw&amp;amp;ob=av2e"&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;KASABIAN&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Days Are Forgotten&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Bardzo poważnie myslę o ustawieniu tej piosenki jako budzik. Stawia na nogi skuteczniej niż Red Bull podany dożylnie. Nawet gdyby nie była podpisana już po pierwszych dźwiękach nie byłoby wątpliwości czyjego jest autorstwa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;3.&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=TqsAlDEnmSA"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 8pt;"&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="PL" style="color: windowtext; text-decoration: none;"&gt;FOO FIGHTERS&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="PL" style="color: windowtext; text-decoration: none;"&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Arlandria&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Arlandria była mowim absolutnym faworytem z Wasting Light jeszcze długo przed pojawieniem się jako singiel.&amp;nbsp;W czerwcu Bonomuza relacjonowała Wam m.in. koncert Foo Fighters z niemieckiego Scheessel. Do dziś widzę Dave Grohla w jego muzyczno-scenicznym ADHD.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 8pt;"&gt;4. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=inIiJndQS0Q"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;INCUBUS&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Drive (Live at Hurricane Festival 2011)&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;W tym samym miejscu co Foo Fighters widziałem dzień wcześniej Incubusa. 18 czerwca, około 23.30 w niemieckim Scheessel czas zatrzymał się na chwilę a ja przeniosłem się do muzycznej krainy szczęśliwości. Po rekacji publiczności w 3 minucie utworu wnioskuję, że nie tylko ja. To było najpiękniejsze koncertowe 5 minut zeszłego roku. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 8pt;"&gt;5.&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=eEn-nTkbEM0&amp;amp;ob=av2e"&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;STONE SOUR&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Say You’ll Hount Me&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Kawałek bez bonomuzowej historii, po prostu świetnny rockowy przebój.&amp;nbsp; Przy każdej jego projekcji dosłownie mnie roznosi. Do wymyślenia tak mięsisto przebojowego refrenu niezbędny jest błysk geniuszu!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;6. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=yUxCT8RK4m0" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;YUGOPOLIS&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ostatnia Nocka&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Ostatnia Nocka nawiązuje klasą do Malczików z pierwszego Yugotonu. Jednocześnie jest na tej składance zwiastunem nowego cyklu, który pojawi się na Bonomuzie w roku 2012. Szczegóły wkrótce ;-)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;7. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=jIzEEhZkthY" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SUNRISE AVENUE &lt;/b&gt;– &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Hollywood Hills&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Myślę, że setki tysięcy osób do dziś wspominają przy tym kawałku wakacyjne miłości. Bezapelacyjny hit wakacji, grany zarówno w stacjach rockowych jak dyskotekowych. Przebój idealny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;była więc obecna na urodzinach w Radio Luxemurg.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;8. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=E7BzYgksQs4" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;THE BILL&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mam Dwie Lewe Ręce&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;W tym roku ćwierćwiecze obchodził The Bill, koncerty z tej okazji były swojsko-świetno-czadowe. Wielka szkoda i obciach dla organizatorów, że obchody nie odbyły się na festiwalu w Jarocinie. Bonomuza &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;9. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=3UI5A-mmW5Q" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;PIOTR ROGUCKI&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sopot&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="NL" style="font-size: 8pt;"&gt;Opowieścią o Sopocie Piotr Rogucki osiągnął liryczne mistrzostwo. Dawno nikt tak prosto i trafnie nie opisała w piosence otaczającej nas rzeczywistości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;10.&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=EPo5wWmKEaI&amp;amp;ob=av2e" target="_blank"&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;PITBULL&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Give Me Everything&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="NL" style="font-size: 8pt;"&gt;A skoro mowa o komercyjnych songach to na tegorocznej składance nie mogło zabraknąć zwycięzcy Pierwszego KASZANA FESTWIAL organizowanego przez Bonomuzę. Już teraz trwaja intensywne prace nad jego drugą edycją.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;11. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Hjah56gj-AM" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LIMP BIZKIT&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Shotgun&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="NL" style="font-size: 8pt;"&gt;Coś czuję, że Limp Bizkit będzie jedną z gwiazd Jarocin Festiwal 2012. Tegoroczna impreza udana specjalnie nie była. W przeciwieństwie do nowego, wystrzałowego dosłownie i w przenośni kawałka Amerykanów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;12. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=VloRbfvcksY" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;BEADY EYE &lt;/b&gt;– &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;For Anyone&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="NL" style="font-size: 8pt;"&gt;Oasis często ogłaszali się lepszymi od Beatlesów. I o ile te opinie były mocno przesadzone to Oasis bez Noela czyli Beady Eye zaskoczyło mnie na początku roku bardzo pozytywnie i tym kawałkiem pięknie nawiązało do dokonań czwórki z Liverpoolu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;13. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gwjKF06OX0U" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;RESORT K-CE –&lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Skacz Jak Adam Małysz&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;W 2011 roku karierę zakończył Adam Małysz, najwybitniejszy polski sportowiec, którego było dane obserwować na żywo. Tego dnia byłem na drugim, cudnym krańcu światu ale na te kilka godzin wolałbym wtedy przenieść się do Polski. Meksykańska wyprawa również odbiła się echem na Bonomzie. I to kilkakrotnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;14. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ZITh-XIikgI" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;R.E.M. – &lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Uberlin&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Gdy na początku roku zachwycałem się tym singlem spodziewałem się bardziej polskiego koncertu R.E.M.&amp;nbsp; niż rozwiązania grupy. Szkoda, a z drugiej trzeba przyznać, że „umieli ze sceny zejść niepokonani”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;15.&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vb5j6L089D4" target="_blank"&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;R.U.T.A. – &lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Będą Panowie Sami Łąki Kosić&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;O ile na płycie R.U.T.A. brzmi trudno to na koncertach wypada zjawiskowo. Mogliście o tym przeczytać przy okazji relacji z trzeciego dnia Openera&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;16. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=9p1l5HRd36o" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;BEIRUT –&lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; East Harlem&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;To z koleji jeden z pewniaków sceny World Openera 2012. Chyba, że pojawi się na Off Festivalu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;17. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=NHa1ThS9avA" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;U2 &lt;/b&gt;– &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Acrobat&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Z okazji dwudziestych urodzin najlepszej płyty w historii muzyki, nie mogło zabraknąć tu jej najlepszego fragmentu, mojej piosenka numer 1 wszechczasów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;18. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=nJFRv9sNaqU" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;MYSLOVITZ &lt;/b&gt;– &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Skaza&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;Naprawdę dobre otwarcie nowej płyty Myslovitz niezmiennie poraża niestety banałem i bezsensem tekstu. Czy ktoś z Was podejmuje zdiagnozować się o czym opowiada ów song? Nawet jeśli nie, to mimo tego słucha się świetnie. Najciekawsza propozycja zespołu od lat.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;19. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=CIXNLAzVlF8" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;COMA&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Woda Leży Pod Powierzchnią&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="NL" style="font-size: 8pt;"&gt;To jeden z wielu fantastycznych fragmentów Czerwony Albumu COMY. Ciężar gitar dosłownie wgniaata pod powierzchnię. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;20. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rVOi5Hdbd7Q&amp;amp;ob=av2e" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;JANE’S ADDICTION&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Irresistible Force&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="NL" style="font-size: 8pt;"&gt;Intrygujący i wciągający kawałek, równie ciakawy jak płyta wracającego po przerwie Jane’s Addiction.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 8pt;"&gt;21. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=fbGUEelmzxo" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;NOAH AND THE WHALE&lt;/b&gt; – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;L.i.f.e.g.o.e.s.o.n.&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="NL" style="font-size: 8pt;"&gt;Pozytywny nakręcacz z początku roku nadal działa bardzo pozytywnie. Życie toczy się dalej moi drodzy, a my idziemy własnymi drogami. Z tym pozytywnym przesłaniem trwajmy przez cały rok!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="NL" style="font-size: 8pt;"&gt;22&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 8pt;"&gt;. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=EexEZE-cDn4" target="_blank"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SPIĘTY&lt;/b&gt;– &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Bajka o Śmierci&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="NL" style="font-size: 8pt;"&gt;Pomóc w tym powinien Spięty, którego koncert na Openerze był najzabawniejszym koncertowym wydarzeniem roku 2011.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-7854341664485037653?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/7854341664485037653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/best-of-bonomuza-2011.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7854341664485037653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7854341664485037653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/best-of-bonomuza-2011.html' title='BEST OF BONOMUZA 2011'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4932022387176592117</id><published>2012-01-01T22:04:00.000+01:00</published><updated>2012-01-01T22:04:41.073+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>WESOŁEGO DWA 12 !!!</title><content type='html'>W roku 2012 życzę wszystkim dużo uśmiechu oraz wielu fantastycznych płyt i koncertow.A ponieważ sztuka składania życzeń do łatwych nie należy, oddaję jeszcze głos wybitnemu specjaliście w tej dziedzinie, Dżordżowi Summerowi.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/G7aOQJ0y3Fc" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4932022387176592117?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4932022387176592117/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/wesoego-dwa-12.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4932022387176592117'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4932022387176592117'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2012/01/wesoego-dwa-12.html' title='WESOŁEGO DWA 12 !!!'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/G7aOQJ0y3Fc/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-7510426275803759292</id><published>2011-12-31T21:26:00.001+01:00</published><updated>2011-12-31T22:50:30.335+01:00</updated><title type='text'>PŁYTY ROKU 2011 - PODIUM</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;PŁYTY ROKU 2011:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jlLGZL4fFr8/Tv9vyg9pVyI/AAAAAAAAAV8/bWnlVJecs0s/s1600/kills.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-jlLGZL4fFr8/Tv9vyg9pVyI/AAAAAAAAAV8/bWnlVJecs0s/s1600/kills.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MU8PUQRBdQo/Tv9vgDOqjiI/AAAAAAAAAVk/j8x4MJf41q0/s1600/foo.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-MU8PUQRBdQo/Tv9vgDOqjiI/AAAAAAAAAVk/j8x4MJf41q0/s200/foo.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-V-QChssCyqM/Tv9vq1LZ6kI/AAAAAAAAAVw/mvSrI6WDvhQ/s1600/Kasabian-Velociraptor.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-V-QChssCyqM/Tv9vq1LZ6kI/AAAAAAAAAVw/mvSrI6WDvhQ/s200/Kasabian-Velociraptor.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jlLGZL4fFr8/Tv9vyg9pVyI/AAAAAAAAAV8/bWnlVJecs0s/s1600/kills.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jlLGZL4fFr8/Tv9vyg9pVyI/AAAAAAAAAV8/bWnlVJecs0s/s1600/kills.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jlLGZL4fFr8/Tv9vyg9pVyI/AAAAAAAAAV8/bWnlVJecs0s/s1600/kills.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&amp;nbsp;MIEJSCE 3.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;FOO FIGHTERS – &lt;i&gt;Wasting Light&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;i&gt;Ta płyta to idealny przykład na to, że mocna muzyka może być przebojowa na maxa. Kiedy będąc na wakacjach zobaczyłem oldschoolowy teledysk do Rope nie spodziewałem się, że zwiastuje on tak świetny krążek. Dziś perfekcyjnie brzmią nawet White Limo i Walk, do których nie do końca miałem przekonanie wiosną. A koncertowe oblicze Grohla i spółki powaliło mnie po czerwcowym Hurricane Festiwal jeszcze bardziej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;MIEJSCE 2.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;b&gt;KASABIAN - &lt;i&gt;Velociraptor&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;i&gt;Bardzo długo zastanawiałem się czy nie umieścić tej płyty na najwyższym stopniu podium. O ile płyty z miejsc 10-3 są dobre lub w większości bardzo dobre, to zdobywcy srebrnego i złotego medalu nagrali krążki fenomenalne. Czwarty album Kasabian&amp;nbsp; każdym kolejnym kawałkiem fascynuje coraz bardziej. Wkręca niczym tornado i zawiera wszystko co w gitarowej muzyce najlepsze.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;MIEJSCE 1. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;THE KILLS – &lt;i&gt;Blood Pressures&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;i&gt;Płyta niesamowita, brudna, surowa, chaotyczna i pełna fantastycznych piosenek. Każda z nich jest elektryczna, czuć w nich specyficzne napięcie, które przenosi myśli raczej w mroczne rejony i trzyma adrenalinę na podwyższonym poziomie przez ponad 40 minut. Album jest fantastycznie zrealizowany, brzmi trochę jak nagranie sprzed wielu lat, a z drugiej strony słuchając Blood Pressures ma się wrażenie, że głośniki mogą wybuchnąć w każdej sekundzie. Płyta ma niesamowity klimat, mimo swej surowości jest przebojowa ale w mniej oczywisty sposób niż album Kasabian. I właśnie to przeważyło ostatecznie o jej zwycięstwie w tegorocznym rankingu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-7510426275803759292?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/7510426275803759292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/pyty-roku-2011-podium.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7510426275803759292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7510426275803759292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/pyty-roku-2011-podium.html' title='PŁYTY ROKU 2011 - PODIUM'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-jlLGZL4fFr8/Tv9vyg9pVyI/AAAAAAAAAV8/bWnlVJecs0s/s72-c/kills.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6976067393423396038</id><published>2011-12-29T21:59:00.001+01:00</published><updated>2011-12-29T22:10:19.242+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>PŁYTY ROKU 2011 - miejsca 4 - 10</title><content type='html'>Jak co roku chwilę po strawieniu świątecznych potrwa nadchodzi czas na muzyczne podsumowania roku. W ciągu ostatnich 2 dni sumiennie przesłuchałem kilkadziesiąt płyt, o części z nich przeczytacie dopiero w nowym roku. Bardzo lubię ten czas, takie hurtowe słuchanie albumów pozwala fajnie przypomnieć sobie całe muzyczne 12 miesięcy i rzetelnie ocenić poszczególne pozycje na tle "konkurencji". Po tym przyjemnym maratonie stwierdzam, że w A.D. 2011 pojawiło się naprawdę dużo świetnych płyt, więcej niż w roku poprzednim. A oto najlepsza dziesiątka: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;MIEJSCE 10.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;THE VACCINES – &lt;i&gt;What Did You Expect From The Vaccines?&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;u&gt;(&lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/vaccines-what-did-you-expect-from.html"&gt;CZYTAJ RECENZJĘ&lt;/a&gt;)&lt;/u&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;  &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Ten album nie przejdzie raczej do historii muzyki, ale ma w sobie świeży powiew energii, działa podobnie do toczącej się w kuli śniegowej. Kapitalny zastrzyk witalnych mocy o poranku.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;MIEJSCE 9.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;COMA – &lt;i&gt;Czerwony Album&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;u&gt;(&lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/coma-czerowny-album.html"&gt;CZYTAJ RECENZJĘ&lt;/a&gt;)&lt;/u&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;Przez chwilę wahałem się czy umieszczać czwarte studyjne dziecko Comy w tym zestawieniu, ze względu na obecność w nim solowej propozycji Roguckiego. Nieobecność tych czerwono-czadowych kawałków byłaby jednak niewybaczalna. Bonomuza poszłaby na dno niczym Angela roniąc Krokodyle Łzy, nawet bez Los Cebuli.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;MIEJSCE 8.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;BEADY EYE – &lt;i&gt;Different Gear, Still Speeding&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;u&gt;(&lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/beady-eye-different-gear-still-speeding.html"&gt;CZYTAJ RECENZJĘ&lt;/a&gt;)&lt;/u&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;Kiedy zaczynałem tworzyć w myślach tegoroczną klasyfikacje płyt wydawało mi się, że debiut Oasis bez Noela znajdzie się “tuż za pudłem”. W przesłuchaniowym starciu z konkurentami spadła nieco w hierarchii, ale to nadal bardzo dobra, zróżnicowana płyta.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;MIEJSCE 7.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt; R.U.T.A. – &lt;i&gt;Gore&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;u&gt;(&lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/ruta-gore.html"&gt;CZYTAJ RECENZJĘ&lt;/a&gt;)&lt;/u&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Oryginalna polska propozycja, której nie powinno zabraknąć w żadnej prywatnej fonotece. Odbiór krzyków o trudnym losie chłopów nie jest może łatwy w odbiorze ale jego już duża wartość będzie wzrastać z każdym rokiem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;MIEJSCE 6.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;R.E.M. – &lt;i&gt;Collapse Into Now&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;u&gt;(&lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/rem-collapse-into-now.html"&gt;CZYTAJ RECENZJĘ&lt;/a&gt;)&lt;/u&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ta płyta z kolei miała się początkowo znaleźć na miejscu 10, w dużej mierze w celu oddania hołdu nieistniejącemu już R.E.M. Od dłuższego czasu nie słuchałem tej płyty, ale po odtworzeniu po przerwie muszę przyznać, że należycie jej nie doceniłem. Prochu na niej nie odkryta, to raczej takie prawdziwe best of Michaela i spółki, ale życzę każdemu zespołowi aby mógł zakończyć karierę tak dobrymi nagraniami. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;MIEJSCE 5.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;JANE’S ADDICTION – &lt;i&gt;The Great Escape Artist&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;Dawno nie słyszałem tak mięsistej, przebojowej i dopracowanej płyty w starym stylu, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Myślę, że gdybym sięgnął po nią kilka tygodni wcześniej znalazłaby sie jeszcze bliżej, jeśli nie na najniższym stopniu podium, bo z każdym przesłuchaniem odkrywam w niej coś nowego. Szczególowa recenzja w styczniu. &amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;MIEJSCE 4.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;ROGUCKI – &lt;i&gt;Loki – wizja dźwięku&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;u&gt;(&lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/piotr-rogucki-loki-wizja-dzwieku.html"&gt;CZYTAJ RECENZJĘ&lt;/a&gt;)&lt;/u&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;  &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;Promujące płytę Szatany kompletnie nie oddają naprawdę zacnej zawartości tego krążka. Każda piosenka jakby z innej parafii, w komplecie tworzące jednak fantastyczną całośc. Solowy muzyczny świat Roguckiego wciąga i fascynuje.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podium tradycyjnie zostanie ogłoszone 31 grudnia&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6976067393423396038?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6976067393423396038/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/pyty-roku-2011-miejsca-4-10.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6976067393423396038'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6976067393423396038'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/pyty-roku-2011-miejsca-4-10.html' title='PŁYTY ROKU 2011 - miejsca 4 - 10'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5294395168443323376</id><published>2011-12-24T23:57:00.002+01:00</published><updated>2011-12-26T11:28:32.018+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>ŚWIĄTECZNE TYPOWANIE OPENERA 2012</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=z8Vfp48laS8"&gt;“So this is Christmas and what have we done” &lt;/a&gt;zaśpiewać może znowu &lt;b&gt;John Lennon&lt;/b&gt;. &lt;/span&gt;Życzę&amp;nbsp; wszystkim Bomomuzianom radosnych świąt i fantastycznych koncertów w 2012 roku. Przy okazji czas na typowanko zespołów, które wystąpią na Openerze 2012. Obstawiam, że do ogłoszonych już &lt;b&gt;Bjork&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;The XX &lt;/b&gt;dołączą:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;ADELE&lt;/b&gt; (nie marzę o Tym koncercie ale wydaje się być pewniakiem)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;BEADY EYE&lt;/b&gt; (marzenie ale na razie nie wiadomo czy zespół w ogóle będzie wystepował w 2012)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;BEIRUT&lt;/b&gt; (czas najwyższy odwiedzić World Stage)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;THE BIG PINK&lt;/b&gt; (wiosną nowa płyta – idealny pretekst do debiutu na Babich Dołach)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;FLORENCE AND THE MACHINE&lt;/b&gt; (nie lubię stękania Florencji ale przy okazji wydania nowej płyty jest niestety ona poważnym openerowym kandydatem)&amp;nbsp;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;FOO FIGHTERS&lt;/b&gt; (mało prawdopodbne ze względów finansowych)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;FOSTER THE PEOPLE&lt;/b&gt; (obok Adele i Florence najmniej wyczekiwany przeze mnie zespół z tej trzynastki)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;JANE’S ADDICTION&lt;/b&gt; (2 miesiące wrócili z nową płytą, o ile latem zjawią się w Europie wizyta w Gdyni byłaby baredzo wskazana)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;JUSTICE&lt;/b&gt; (pachnie mi jako zamknięcie pierwszego dnia na scenie głównej)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;KASABIAN&lt;/b&gt; (byłoby super usłyszeć rewelacyjne nowe kawałki na żywo ale obwawiam się, że może się to wydarzyć na krakowskim Coke’u)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;THE KILLS&lt;/b&gt; (Alisson Moshart zna już smak głównej openerowej sceny, czas aby sprawdziła tę w namiocie)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;PEARL JAM&lt;/b&gt; (pierwszego dnia Openera grają w Berlinie, kilka dni później w Szwecji dokąd z Gdyni nie daleko)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;SOUNDGARDEN&lt;/b&gt; (reaktywacja nastąpiła, zespół będzie latem w Europie, to byłoby mega wydarzenie)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Kilka propozycji jest raczej życzeniowych, niektóre bandy gościły w Gdynie całkiem niedawno co zmniejsza szanse na ich ponowny występ w tym samym miejscu, ale dziś Wigilia, więc można pomarzyć o prezentach. Z takim line-upem byłby to na pewno festiwal wszechczasów ;-)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5294395168443323376?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5294395168443323376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/swiateczne-typowanie-openera-2012.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5294395168443323376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5294395168443323376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/swiateczne-typowanie-openera-2012.html' title='ŚWIĄTECZNE TYPOWANIE OPENERA 2012'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-388123086977277117</id><published>2011-12-22T22:46:00.001+01:00</published><updated>2011-12-22T22:48:37.719+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>BEIRUT - THE RIP TIDE</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fxhxrWr8Pu0/TvOk2BryDJI/AAAAAAAAATk/cM49V8m7ymU/s1600/Beirut+-+The+Rip+Tide.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-fxhxrWr8Pu0/TvOk2BryDJI/AAAAAAAAATk/cM49V8m7ymU/s200/Beirut+-+The+Rip+Tide.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Podczas słuchania &lt;i&gt;&lt;b&gt;The Rip Tide&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; czuje się jak podczas morskiej podróży na pieknym okręcie. Gdybym chciał porównać &lt;b&gt;Beirut &lt;/b&gt;do innych zespołów nazwałbym ich twórczość połączeniem biesiadnej muzyki &lt;b&gt;Bregovica&lt;/b&gt; pełnej instrumentów dętych z delikatnością&lt;b&gt; Kings Of Convenience&lt;/b&gt;. Dobrze obrazuje to otwierające album &lt;i&gt;A Candle’s Fire&lt;/i&gt;, którego refren brzmi tak podobnie do &lt;i&gt;Candle In The Wind&lt;/i&gt;, że &lt;b&gt;Elton John&lt;/b&gt; śmiało może zgłosić się do Zaiksu po odbiór swojej „doli”. Następujące po nim &lt;i&gt;Sante Fe &lt;/i&gt;to z kolei kawałek w stylu disco lat 80-tych, banalny schemat i rytm grany na CASIO zachęca do wesołych podrygów nóżką, najlepiej brzmi jednak w bardziej rozbudowanych partiach instrumentalnych. &lt;i&gt;East Harlem&lt;/i&gt; to chyba „najcieplejsza” piosenka, jaką słyszałem w tym roku. Ma w sobie...&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; ...coś niesamowicie kojącego, piękną melodię i szeroki wachlarz brzmień instrumentów, które kolejno wychodzą na pierwszy plan. To rzecz, którą można odtwarzać w kółko, jej główny motyw niezmiennie obija się o mózgowe półkule i nie chce z nich wyjść. &lt;i&gt;Goshen&lt;/i&gt; rozpoczyna się trochę jak nagranie z próby, słyszymy jedynie fortepian i wokale, uzupełnione w drugiej części o dęciaki, których partie przywodzą na myśl muzykę pogrzebową. Wrażenie to pogłębia jeszcze wygrany na werblu marszowy rytm. Także w wielu innych utworach na tej płycie współbrzmienia instrumentów dętych wprowadzają w lekko rzewny, rozmarzono-zamyślony nastrój. Mimo, iż &lt;i&gt;&lt;b&gt;The Rip Tide&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; traci w drugiej części nieco przebojowości to nadal słucha się go bardzo przyjemnie. Płyta trwa niewiele ponad 30 minut i jest to naprawdę fajna, uspokajająca podróż, której odbycie polecam.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/9p1l5HRd36o" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-388123086977277117?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/388123086977277117/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/beirut-rip-tide.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/388123086977277117'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/388123086977277117'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/beirut-rip-tide.html' title='BEIRUT - THE RIP TIDE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-fxhxrWr8Pu0/TvOk2BryDJI/AAAAAAAAATk/cM49V8m7ymU/s72-c/Beirut+-+The+Rip+Tide.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-9163607647689331521</id><published>2011-12-18T20:12:00.001+01:00</published><updated>2011-12-18T20:14:31.852+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>MY RIOT - SWEET NOISE</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-N_eYnN0eHkM/Tu469KFoIhI/AAAAAAAAATY/Boen4Z12sts/s1600/my+riot.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-N_eYnN0eHkM/Tu469KFoIhI/AAAAAAAAATY/Boen4Z12sts/s200/my+riot.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;My Riot&lt;/b&gt; to nowy projekt &lt;b&gt;Glacy&lt;/b&gt;, którego debiutancki album nazywa się identycznie jak macierzysta grupa wokalisty. Na bardzo ładnie wydanym &lt;i&gt;&lt;b&gt;Sweet Noise &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;znajdziemy ponad godzinę muzyki w postaci 16 piosenek. Z jednej strony super, bo trwające tak długo longplaye to dziś rzadkość, z drugiej szkoda, że zespół nie wyselekcjonował dokładniej lub dopracował wszystkich utworów. W efekcie obok kawałków świetnych w drugiej części płyty słyszymy kilka piosenek nagranych jakby lekko na siłę, w których... &lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;...głównym pomysłem wydaje się wrzask. Druga połowa albumu jest męcząca i pozbawiona niestety świetnych elementów z części pierwszej. Bo zarówno singlowe Sen i Sam Przeciwko Wszystkim, jak i wzbogacone wokalem Maji Konarskiej Ból Przemija czy Botox brzmią jak najlepsze wydanie Sweet Noise. Płyta fajnie się rozpędza i, jak dla mnie, kończy w połowie utworu Biała Flaga 2010, w którym po fajnej i klimatycznej pierwszej części następuje druga wywrzeszczana połowa z cytatami z Republiki, przy których obywatel Ciechowski przewraca się chyba w grobie. Od numeru 10 wzwyż na uwagę przyciąga już jedynie instrumentalny, kończący całość End Harvest.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ekspresja Glacy jest dość kontrowersyjna: jednych poraża, drugich śmieszy, a jeszcze innych drażni. Mi podoba się jego oryginalność i konsekwencja, bo co by nie mówić jest na polskiej scenie postacią wyrazistą. Wobec My Riot mam podobne emocje co wobec Rammsteina, podoba mi się moc płynąca z ich nagrań ale traktuje je z przymrużeniem oka. Bo przyjmowanie tych kawałków w stu procentach na serio byłoby przykro-zabawne. Wolę więc traktować zawarte tu liryczne cierpienia i dramaty jako artystyczną pozę niż jako prawdziwy krzyk bólu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ci, którym podobała się twórczość Sweet Noise z płyty My Riot będa zadowoleni. Fajnie sprawdza się jako element nakręcający i mobilizujący przed ważnym zadaniem. W całości jest jednak do przetrwania tylko dla koneserów twórczości Glacy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-9163607647689331521?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/9163607647689331521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/my-riot-sweet-noise.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/9163607647689331521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/9163607647689331521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/my-riot-sweet-noise.html' title='MY RIOT - SWEET NOISE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-N_eYnN0eHkM/Tu469KFoIhI/AAAAAAAAATY/Boen4Z12sts/s72-c/my+riot.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8923503390302947298</id><published>2011-12-14T23:44:00.003+01:00</published><updated>2011-12-15T00:19:07.949+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>QQ &amp; XX</title><content type='html'>Marzyłem o tej informacji 2 lata temu. Obecność genialnych debiutantów z The XX na Openerze 2010 wydawała mi się pewniakiem. Ich brak do dziś uważam za jedną z większych "wtop" Alterartu. W tym roku zespół z kolei nie koncertował, jedynie Jamie promował swoje solowe nagrania.Na szczęście polskie przysłowia są mądrością narodu okazało się, że "do trzech razy sztuka". Nata QQ wyraża to nieco inaczej:&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/cKKWT4zR5aY" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Zgadzam się z Puszkiem Okruszkiem w stu procentach: lepiej późno niż wcaaale! Tym samym nie samym Euro żył będzie w roku 2012 człowiek ;-) Dosłownie nie mogę się doczekać aż usłyszę na żywo choćby tą piosenkę.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/Pib8eYDSFEI" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8923503390302947298?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8923503390302947298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/qq-xx.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8923503390302947298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8923503390302947298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/qq-xx.html' title='QQ &amp; XX'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/cKKWT4zR5aY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6091852077567087714</id><published>2011-12-12T23:48:00.000+01:00</published><updated>2011-12-12T23:48:15.102+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>COLDPLAY - MYLO XYLOTO</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IX9iD4Nwdw4/TuaCJvDjPNI/AAAAAAAAATQ/Gvi5ZXCCY2A/s1600/coldplay+-+mylo.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-IX9iD4Nwdw4/TuaCJvDjPNI/AAAAAAAAATQ/Gvi5ZXCCY2A/s200/coldplay+-+mylo.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;Najnowsza płyta &lt;b&gt;Coldplaya&lt;/b&gt; do historii muzyki na pewno nie przejdzie ale słucha się jej przyjemnie. Gdybym musiał&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;wybrać jedno słowo charakteryzujące &lt;i&gt;&lt;b&gt;Mylo Xyloto&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; nazwałbym ten album ciepłym. Przeważają tu grzeczne popowe piosenki, które z radością powita większość rozgłośni radiowych. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=aq-7UBc3BPk&amp;amp;ob=av2n"&gt;&lt;i&gt;Charlie Brown&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; częstuje&amp;nbsp; typową dla Anglików akustyczną gitarą, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1G4isv_Fylg&amp;amp;ob=av2e"&gt;&lt;i&gt;Paradise&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; chwytliwą melodią w towrzystwie ciekawych elektronicznych brzęczeń. &lt;i&gt;Us Against The World&lt;/i&gt; to z kolei połączenie szanty i kołysanki, w którym akustyna gitara, głos &lt;b&gt;Chrisa Martina&lt;/b&gt; oraz pojawiający sie na chwilę fortepian dostarcza idealnego podkład do marzeń, wzruszeń i rozmyślań. Jeśli chodzi o te pierwsze to jeszcze lepiej pasuje do nich przepiękne &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=kO4WNTKvtr4"&gt;&lt;i&gt;Up In Flames&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, moja ulubiona pozycja na tej płycie. Zapętlony tytłuowy wers wyśpiewany wysokim głosem w refrenie urozmaiconym...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; gitarowymi, pięknymi zagrywkami sprawia, że na te 3 krótkie minuty projekcji świat się zatrzymuje.Pewnym eksperymentem jest duet z &lt;b&gt;Rihanną&lt;/b&gt; w kawału &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8hZD3Fg_Z3M"&gt;&lt;i&gt;Princess Of China&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Moim zdaniem udany, o wiele lepszy niż &lt;i&gt;Every Teardrop Is A Waterfall&lt;/i&gt;, który jest dokładnie tym, czego w&lt;b&gt; Coldplayu &lt;/b&gt;nie lubię – kawałkiem bezpłciowym, ni to szybkim, ni to wolnym, ani mocnym ani lekkim, jednym słowem nijakim. O wiele lepiej wypada &lt;i&gt;Major Minus&lt;/i&gt; bujające fajnym, napędzającym rytmem, wiejącym wiatrem i wieloma ciekawymi efektami pomiędzy, czy&lt;i&gt; Don’t Let It Break Your Heart&lt;/i&gt;, tak charakterystycznego dla &lt;b&gt;Coldplaya&lt;/b&gt;, że niemalże niemożliwego do podpisania przez inny zespół.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;Wracając jeszcze do pani R. Być może na pierwszy rzut oka koleżanka z Barbadosu nie pasuje do Coldplaya, ale szczerze mówiąc mogłaby spokojnie wykonywać większą część umieszczonych tu utworów. Bo &lt;i&gt;&lt;b&gt;Mylo Xyloto&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; to klasyczny pop, wpadający w ucho i niestety w dużej części szybko z niego wypadający. Brakuje mi tu trochę wyrazistości, pazura, który wyrwałby słuchacza z bajkowego letargu, w który wpada się słuchając tego albumu. To dobra propozycja na leniwy weekend, kiedy nie chce się wstać z łóżka. Bo w sumie taka hipnoza to miły stan. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/lPoeWJePoVM" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6091852077567087714?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6091852077567087714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/coldplay-mylo-xyloto.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6091852077567087714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6091852077567087714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/coldplay-mylo-xyloto.html' title='COLDPLAY - MYLO XYLOTO'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-IX9iD4Nwdw4/TuaCJvDjPNI/AAAAAAAAATQ/Gvi5ZXCCY2A/s72-c/coldplay+-+mylo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-3132947268243746544</id><published>2011-12-11T21:27:00.002+01:00</published><updated>2011-12-11T21:35:42.953+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>COMA - STODOŁA - 2 XII</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FViQ7lnDdYs/TuUROGFLRsI/AAAAAAAAATI/sV3oMm9hAy0/s1600/coma%2Bkonc.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="111" src="http://3.bp.blogspot.com/-FViQ7lnDdYs/TuUROGFLRsI/AAAAAAAAATI/sV3oMm9hAy0/s200/coma%2Bkonc.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piątkowy koncert COMY utrzymany był w zdecydowanie innej stylistyce niż czwartkowy występ Lenny Valentino ale przyniósł równie dużo pozytywnych emocji. Łodzianie, to moim zdaniem, w tej chwili najlepszy działający polski zespół, który do wyśmienitych płyt dokłada równie pokaźne „sztuki na żywo”. Bardzo lubię, gdy muzyczne albumy czy koncerty mają wspólny koncept, nawet bez specjalnego uzasadnienia. I tak było w tym przypadku: podczas promowania Czerwonego Albumu przeważały światła w tymże kolorze a muzycy, podobnie jak na okładce występowali cali czarni, łącznie z pomalowanymi twarzami. Ich wejściu na scenę, przy dźwiękach prologu do &lt;i&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=jO41xIOZKho"&gt;0Rh+&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;, towarzyszyło...&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;podświetlanie podobizn umieszczonych na górze sceny. Po trwającym niemal 10 minut otwierającym kawałku usłyszeliśmy pierwszą połowę nowej płyty zagranej chronologicznie. Białe Krowy, Na Pół czy Mala Education na żywo brzmiĄ jeszcze pełniej i donioślej. Oddzielne zdanie trzeba poświęcić Angeli, która w wersji live po prostu zmiata z nóg. Tak samo jak Woda Leży Pod Powierzchnią, która niskim rejestrami nadała Stodole wibracji statku kosmicznego. Pięknie wypadły cebulowe Krokodyle Łzy z tłumem wyjącym słowa „przestań wyć”. Ale najkorzystniej z nowych utworów zaprezentował się chyba numer „W Chorym Sadzie”, zagrany w sumie półtora raza, ku uciesze tłumu i zmartwieniu 1 osoby, która odniosła przy nim kontuzję i co spowodowało powtórkę szybszej części. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wykonaniu Czerwonego Albumu w całości przyszedł czas na 15-minutową przerwę, którą wypełnił krótki występ „odkrycia z Częstochowy”, czyli Kinga.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/JDHGQdD4L_A" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Ów bohater stojąc dziarsko za syntezatorem porwał publiczność brawurowymi wersjami przebojów Cantare (italo-disco), Mój Jest Ten Kawałek Podłogi oraz znanego z powiatowych dyskotek &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=JDHGQdD4L_A"&gt;„smeszing hitu” Sexualna&lt;/a&gt;. King dostarczył porządną dawkę śmiechu i okazji do odpoczynku przed drugą częścią występu COMY, który rozpoczął się od zapowiedzi wokalisty, że „skoro macie siłę to skopiemy wam pupy”. I muszę przyznać, że nie były to słowa rzucone na wiatr. O ile przy rozpoczynających bisy Trujących Kwiatach można było się na chwilę zatrzymać to później usłyszeliśmy zestaw najostrzejszych numerów z repertuaru zespołu, m.in. Transfuzję, Tonację, 08 Wojna, Skaczemy, itd. Spokojniej zrobiło się dopiero przy Spadam oraz podczas drugiego bisu w postaci „Listopada”.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To był naprawdę dobry, energetyczny i zagrany na maxa koncert. Zarówno w jego trakcie jak i po wyjątkowo długich ukłonach po ostatnim bisie oraz słowach „właśnie tak chcemy zapamiętać ten wieczór” czuć było, że zespół też dobrze się bawił. Przez cały koncert Rogucki trzymał świetny kontakt z publicznością, bez podlizywania, bez sztampowych gadek ale również bez kontrowersyjno-prowokacyjnych tekstów, które zdarzały się dotychczas każdym koncercie COMY, który słyszałem. Tego wieczora naprawdę można było poczuć się jak na fajnej imprezie u znajomych. Nie wyobrażam sobie, aby choć jedna osoba wychodziła tego wieczora niezadowolona z tej niemal trzygodzinnej muzycznej uczty.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/pOYi3roF8hE" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-3132947268243746544?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/3132947268243746544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/coma-stodoa-2-xii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3132947268243746544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3132947268243746544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/coma-stodoa-2-xii.html' title='COMA - STODOŁA - 2 XII'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-FViQ7lnDdYs/TuUROGFLRsI/AAAAAAAAATI/sV3oMm9hAy0/s72-c/coma%2Bkonc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6810323016576829835</id><published>2011-12-07T22:18:00.001+01:00</published><updated>2011-12-07T22:27:18.241+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>LENNY VALENTINO - PALLADIUM - 1 XII 2011</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TcEK5qLlRoM/Tt_X9XNp_2I/AAAAAAAAAS8/_-GzDmBGk3U/s1600/lenny-koncert.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-TcEK5qLlRoM/Tt_X9XNp_2I/AAAAAAAAAS8/_-GzDmBGk3U/s1600/lenny-koncert.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;W dziesiątą rocznicę wydania płyty &lt;i&gt;&lt;b&gt;Uwaga! Jedzie Tramwaj! &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;fani &lt;b&gt;Lenny Valentino&lt;/b&gt; otrzymali prezent w postaci reedycji płyty, także na vinylu oraz, co najważniejsze pięciu, studyjnych koncertów. Pierwszy z nich odbył się 1 grudnia w warszawskim Palladium. To było moje trzecie spotkanie z Lennym „na żywo”. I tak jak 2 poprzednie okazało się godziną muzycznej magii. Otwierające płytę i koncert &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=SeDhvaKvXL0&amp;amp;feature=endscreen&amp;amp;NR=1"&gt;&lt;i&gt;Zniszczyłaś To Ty Czy Zniszczyłem To Ja&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; zabrzmiało jeszcze lekko niemrawo, tak jakby zespół dopiero wczuwał się w muzykę i zespalał z instrumentami. Trwało to krótko bo już &lt;i&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=qgFlCB8MuXQ&amp;amp;feature=related"&gt;Karuzela, Skutery, Rodeo&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; sprawiły, iż kilkuset osobom wypełniającym salę ledwie w połowie mogło zakręcić się w głowie...&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; I ten poziom emocji został utrzymany już do końca. Podobnie, jak 2 lata temu na Off Festivalu, zespół wykonał wszystkie utwory ze swojej jedynej płyty w oryginalnej kolejności. Niektóre z nich zostały wydłużone lub wzbogacone o dość nieoczekiwane elementy, jak np. kilkuminutowy gitarowo-hammondowy czad w drugiej części&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=nKEX_ElJckI&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt; Jesteśmy Dla Siebie Wrogami&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, czy dodatkowy pogłos w&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QZ4H77fr6Zs&amp;amp;feature=BFa&amp;amp;list=SP4C95F4D78491079E&amp;amp;lf=list_related"&gt;&lt;i&gt; Dla Taty&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Nieco gorzej niż poprzednio wypadły &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rzkhDE7MPIU&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Trujące Kwiaty&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=oRYgTqHl5yo&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Chłopiec z Plasteliny&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Za to absolutnie fenomenalnie zabrzmiał utwór tytułowy, z zakończeniem imitującym bicie serca i ascetycznym zakończeniem, tylko przy dźwiękach hi-hata. Tradycyjnie na kolana rozłożyło kończące płytę Otto Pilotto. Za każdym razem, gdy słyszę koncertowe wykonanie tego cudownego utworu wydaje mi się, że na scenie znajdują się anioły. Tym razem też mogłem jedynie złapać się za głowę i odpłynąć do krainy wiecznej szczęśliwości.&lt;br /&gt;Podczas pierwszego bisu usłyszeliśmy grane również 10 lat wcześniej &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=H58uVGfQUAw&amp;amp;feature=BFa&amp;amp;list=SP4C95F4D78491079E&amp;amp;lf=list_related"&gt;&lt;i&gt;Don't Answer Me&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; z repertuaru &lt;b&gt;Alan Parson's Project. &lt;/b&gt;Wersja &lt;b&gt;Lenny Valentino&lt;/b&gt; jest smutniejsza od oryginału, Rojek w refrenie śpiewa niemalże sopranem, pomiędzy refrenami a zwrotką dodany jest fajny, gitarowy przerywnik. Na drugim bisie zespół zaprezentował nieopublikowany wcześniej utwór &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=9xoeg9AUnQ4&amp;amp;feature=BFa&amp;amp;list=SP4C95F4D78491079E&amp;amp;lf=list_related"&gt;&lt;i&gt;W-21&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; oraz cover grupy &lt;b&gt;Low&lt;/b&gt; pod tytułem &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Oar8Zu6i3f8&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Over The Ocean&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Nie słyszałem go wcześniej ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie mi to dane, bo po tych dźwiękach wychodziłem z Palladium "pijany".&lt;br /&gt;To był naprawdę piękny koncert: kameralny do tego stopnia, że wydawało mi się, że jestem na nim jednoosobową widownią; prawdziwy aż do bólu, zagrany w stu procentach na żywo bez żadnych ulepszaczy i śladów wypuszczanych z komputera. Usłyszeć strojenie gitary podczas koncertu to niestety w dzisiejszych czasach naprawdę rzadkość. Tu sytuacja taka powtórzyła się kilkakrotnie i przypomniała wiele prawdziwych, „stuprocentowych” koncertów sprzed lat, gdy na scenie nie można było grać na pół gwizdka wspomagając się samplerami i innego rodzaju maszynami stosowanych dziś niestety na masową. Podobnie jak 2 lata temu w Katowicach w czasie wykonywania utworów panowała absolutna cisza. Publiczność jakby chciała wchłonąć każdy, pojedynczy wypuszczony przez muzyków dźwięk, wsiąknąć w muzyczny lennyvalentinowski świat. &lt;b&gt;Artur Rojek&lt;/b&gt; dziękował publiczności za świetne przyjęcie i mówił, że trzecia reaktywacja zespołu dla ich oraz naszego dobra powinna być tą ostatnią. Myślę, że wszyscy zgromadzeni w Palladium mieli bardzo odmienne zdanie. Po 10 latach kompozycje &lt;b&gt;Lenny Valentino&lt;/b&gt; nadal zachwycają swoimi delikatnością, świeżością i pięknem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/ie3jxnZ6YUg" width="480"&gt;&amp;amp;lt;p&amp;amp;gt;&amp;amp;amp;amp;amp;amp;lt;br&amp;amp;amp;amp;amp;amp;gt;&amp;amp;amp;amp;amp;amp;lt;br&amp;amp;amp;amp;amp;amp;gt;&amp;amp;amp;amp;amp;amp;lt;br&amp;amp;amp;amp;amp;amp;gt;&amp;amp;amp;amp;amp;amp;lt;br&amp;amp;amp;amp;amp;amp;gt;xxxx&amp;amp;lt;/p&amp;amp;gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*** Cały koncert możecie obejrzeć &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=SeDhvaKvXL0&amp;amp;feature=list_related&amp;amp;playnext=1&amp;amp;list=SP4C95F4D78491079E"&gt;&lt;b&gt;TUTAJ&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6810323016576829835?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6810323016576829835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/lenny-v-alentino-palladium-1-xii-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6810323016576829835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6810323016576829835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/lenny-v-alentino-palladium-1-xii-2011.html' title='LENNY VALENTINO - PALLADIUM - 1 XII 2011'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-TcEK5qLlRoM/Tt_X9XNp_2I/AAAAAAAAAS8/_-GzDmBGk3U/s72-c/lenny-koncert.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6665455868100311122</id><published>2011-12-03T23:56:00.026+01:00</published><updated>2011-12-04T00:34:17.124+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>MUZYCZNE PODSUMOWANIE LOSOWANIA GRUP EURO 2012</title><content type='html'>Patrząc na wszystkie 4 grupy, które zmierzą się podczas przyszłorocznych Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, trzeba stwierdzić iż wczoraj losujący kulki byli dość łaskawi dlla naszej reprezentacji. Łatwo nie będzie ale inni będa mieli trudniej. Dodatkowo nasi rywale posiadają w sobie spory potencjał muzyczny. Przyjrzyjmy się naszym czerwcowym&amp;nbsp; rywalom właśnie pod względem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;8 czerwca 2012- Polska-Grecja:&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Choć otwarcie Euro 2012 nastąpi pod koniec kalendarzowej wiosny, pojedynek Polska-Grecja idealnie charakteryzuje piosenka Georgiosa Kyriacosa Panayiotou. Cytując ją tutaj oficjalnie ogłaszam rozpoczęcie sezonu zimowego, bo jakby nie patrezeć za 3 dni Mikołajki. A nie usłyszenie przed 6 grudnia Last Christmas choć raz przynosi pecha. Dlatego łącząc się z Wami bólem odpalam owe sławne, magiczne organki oraz "romantyczny, narciarski klip". &lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/E8gmARGvPlI" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;12 czerwca 2012 - Polska-Rosja&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po niezapomnianych wrażeniach z ubierani choinki nadejdzi czas z najtrudniejszą drużyną w grupie. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić czy ekipa Rosji będzie seksualna, ale na pewno wiem, że może okazać się bardzo "nebezpeczna".&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="380" src="http://www.youtube.com/embed/f08IwbowGF4" width="490"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;16 czerwca 2012 - Polska-Czechy:&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejmy nadzieję, ze&amp;nbsp;ostatni mecz fazy grupowej&amp;nbsp;Polacy zagrają nie "o honor"&amp;nbsp;ale jako formalność niezbędna do awansu do fazy pucharowej. Miło byłoby świętować razem z naszymi południowymi sąsiadami. Choćby po to aby zaspiewać o Józku z bagien, który "dostal se na kamen i&amp;nbsp;taki jest z nim amen"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A także po to, by spełniły się marzenia naszego premiera "aby bylo milo".&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="380" src="http://www.youtube.com/embed/v9MTGNaEXGM" width="490"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6665455868100311122?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6665455868100311122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/muzyczne-podsumowanie-losowania-grup.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6665455868100311122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6665455868100311122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/12/muzyczne-podsumowanie-losowania-grup.html' title='MUZYCZNE PODSUMOWANIE LOSOWANIA GRUP EURO 2012'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/E8gmARGvPlI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-3330318650776862836</id><published>2011-11-19T22:06:00.000+01:00</published><updated>2011-11-19T22:06:58.437+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='MUZYCZNE KLASYKI'/><title type='text'>20. URODZINY ALBUMU WSZECHCZASÓw: U2 - ACHTUNG BABY</title><content type='html'>Dokładnie 20 lat temu, 19 listopada 1991, ukazała się płyta Achtung Baby, od wielu lat mój album wszechczasów. Po kilku miesięcach odpoczynku od tego krążka ponownie przesłuchałem go dziś, żeby sprawdzić czy w swoje dwudzieste urodziny nadal działa. I po raz kolejny przekonałem się, że Achtung Baby wymiata...c.d.n.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="380" src="http://www.youtube.com/embed/NHa1ThS9avA" width="490"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-3330318650776862836?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/3330318650776862836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/11/20-urodziny-albumu-wszechczasow-u2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3330318650776862836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3330318650776862836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/11/20-urodziny-albumu-wszechczasow-u2.html' title='20. URODZINY ALBUMU WSZECHCZASÓw: U2 - ACHTUNG BABY'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/NHa1ThS9avA/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6031209317145278513</id><published>2011-11-11T23:40:00.000+01:00</published><updated>2011-11-11T23:40:32.891+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>11.11.11</title><content type='html'>Z okazji dzisiejszej, jakby nie patrzeć, niepowtarzalnej i magicznej daty czas na przypomnienie zestawienia &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/01/piosenki-z-jedynka-w-tytule.html"&gt;piosenek z jedynką w tytule&lt;/a&gt;. Szkoda, że dzisiejsi "spacerowicze" z placu Konstytucji nie wzięli sobie do serca słów autorstwa tej &lt;b&gt;Boba Marleya&lt;/b&gt;. Zachęcam do lektury także pozostałych zestawień. Znajdziecie je klikając na poszczególne cyfry: &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/02/piosenki-z-dwojka-w-tytule.html"&gt;DWÓJKI&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/03/piosenki-z-trojka-w-tytule.html"&gt;TRÓJKI&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/piosenki-z-czworka-w-tytule.html"&gt;CZWÓRKI&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/piosenki-z-piatka-w-tytule.html"&gt;PIĄTKI&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="380" src="http://www.youtube.com/embed/1zNyAcE55Ws" width="490"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6031209317145278513?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6031209317145278513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/11/111111.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6031209317145278513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6031209317145278513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/11/111111.html' title='11.11.11'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/1zNyAcE55Ws/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5154329313974973696</id><published>2011-11-09T22:34:00.000+01:00</published><updated>2011-11-09T22:34:38.548+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>NOSOWSKA - 8</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qaBHt4cJqnU/TrrxGNivPTI/AAAAAAAAAS0/-3wWU0QY4nI/s1600/nosowska+8.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://2.bp.blogspot.com/-qaBHt4cJqnU/TrrxGNivPTI/AAAAAAAAAS0/-3wWU0QY4nI/s200/nosowska+8.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;Zdecydowanie nie polecam słuchania tej płyty podczas gorszych faz nastroju. W takich „okolicznościach przyrody” solowe dźwięki Nosowskiej, zwłaszcza z pierwszej połowy albumu, rozdrażniają i potęgują tylko zły nastrój. 8 to dobra pozycja na jesienno-zimowe chwile nostalgii w wełnianym swetrze i z kubkiem gorącej herbaty jedynie dla wewnętrznie roześmianych. Pełno tu bowiem numerów idealnych do pocięcia się tępą brzytwą, jak choćby otwierający całość Rozszczep, w instrumentalnych partiach brzmiący trochę jak soundtrack do filmu o leśnych stworach, z dźwiękami cymbałków w tle i kwintowymi, drażniącymi współbrzmieniami wokalnymi. Osobom mającym tendencję do samookaleczenia odradzam również projekcję utworu Polska...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;, smutnego, monotonnego i dołującego jak listopadowy deszcz, w roli którego występuje fortepian. Ten sam instrument w jazzującym stylu napędza Daj Spać intrygująco fajne i niepokojące Daj Spać z nieco rozpaczliwą ekspresją wokalną w całym kawałku. Podobnie w kawału Ziarno, w którym ciekawy efekt daje powracający niczym bumerang tubylczy odgłos. W singlowej Nomadzie smutek przemieszany jest z kolei z elektronicznym beatem, przez co przypomina w dużej mierze nagrania z ostatniej płyty Heya. Odniesienia do macierzystej grupy Kasi, ale jeszcze z XX wieku słychać również w Pa.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;Im dalej w „ósemkowy” las tym lepiej. Druga część płyty jest znacznie lepsza, ciekawsza, mniej dołująca i bardziej muzyczna. Kto? brzmi jak połączenie Drive R.E.M. (zwrotka) z twórczością Archive (przesterowana elektronika w drugiej części). To, obok Czasu, jedna z lepszych pozycji na tej płycie. Równie dobry Tętent to z kolei pomieszanie archiwalnych Anglików z Arahią Kultu. Całość zamyka jedyna wesoła na 8 piosenka O Lesie, w której kojące dźwięki klarnetów sprawiają iż spokojnie mogła by ilustrować jedną z dziecięcych bajek. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;Najnowsza płyta Kasi Nosowskiej to prawdziwy Mr. Jeckyl and Mr. Hyde. I choć momentami męczy smutkiem to warto po nią sięgnąć, bo mieści sobie kilka utworów zacnych. Dobra rada wujka Bonomuzy brzmi jednak: jeśli masz doła zacznij od kawałka numer 7 lub schowaj wcześniej głęboko wszystkie czerstwe bułki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/b8266Rn6RQE" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5154329313974973696?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5154329313974973696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/11/nosowska-8.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5154329313974973696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5154329313974973696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/11/nosowska-8.html' title='NOSOWSKA - 8'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qaBHt4cJqnU/TrrxGNivPTI/AAAAAAAAAS0/-3wWU0QY4nI/s72-c/nosowska+8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-627011355366032816</id><published>2011-10-23T11:41:00.001+02:00</published><updated>2011-10-23T11:42:20.925+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>COMA - CZEROWNY ALBUM</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Hi3JiI3hRvQ/TqPg4j5Yl8I/AAAAAAAAASs/MKoii__yA-A/s1600/coma+czerwnoy.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://3.bp.blogspot.com/-Hi3JiI3hRvQ/TqPg4j5Yl8I/AAAAAAAAASs/MKoii__yA-A/s200/coma+czerwnoy.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Czerwony album COMY to zdecydowanie najostrzejsza płyta w dorobku Łodzian. Po pierwszym przesłuchaniu byłem w lekkim szoku. Illusion (Deszczowa Piosenka), Soundgarden (Gwiazdozbiory), Alice in Chains (La Mala Education)– takie muzcyzne skojarzenia miałem podczas projekcji. W kontraście do promującego płytę Na Pół&amp;nbsp; i solowych nagrań Roguckiego ta moc jest jeszcze bardziej uderzająca. Zwłaszcza w kawałku-poezja pod tytułem Angela, pełnego wokalnego wymiotu i pełnokrwistych, gitarowych zagrywek. To jeden z moich ulubionych fragmentów Czerwonego Albumu, który dostarczy wielu smakowitych wrażeń wszystkim lubiącym soczyste, gitarowe granie. Równie fantastycznie brzmi Woda Leży Pod Powierzchnią, zwłaszcza jego zagrany na niskich rejestrach refren, dzięki któremu...&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; skojarzenia z Alicją W Łańcuchach są nieodzowne. W ogóle duża część płyty utrzymana jest w dość mrocznym klimacie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Przebojowe piosenki występują tu w ilościach śladowych, ale jedna z nich kosi konkurencję całkowicie. Przedostatne na płycie Los cebula i krokodyle łzy to jedna z piękniejszych kompozycje jakie słyszałem w tym roku. Początek zapowiada się lekko niemrawy podkład do tango-przytulango, delikatnie w klimacie ballad zespołu Extreme. Po dwóch minutach, wraz ze słowami „dla mnie też...” pojawia się jednak nowa melodia, która od tygodnia obija mi sie po mózgu i prędko z niego chyba nie wyjdzie. To jest właśnie ten fragment na tej płycie, który chwyta za gardło i potwierdza, że COMA jest zespołem niesamowitym. Tego co dzieje się w drugiej części Los cebuli nie sposób opisać inaczej jak symfonię muzycznych smaków. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wielkim plusem tej płyty jest jej nieoczywistość. Wiele kawałków odbiega od schematu zwrotka-refren, przez co o każdej można by napisać oddzielną historię. Nie ma tu gniotów-zapełniaczy, czuć, że każdy poszczególny dźwięk został dokładnie przemyślany i umieszczony w jedynym odpowiednim miejscu. Warto wsłuchać się z uwagą w te nagrania, Kryją w sobie wiele niespodzianek, których nie odkrywa się od razu. W moim prywatnym rankingu Czerwony Album stoi niżej niż Hipertrofia, co nie zmienia faktu, że jest on bardzo dobry i słucha się go z wielką przyjemnością. COMA po raz kolejny umocniła pozycję jednej z najjaśniej święcących gwiazd na polskim muzycznym niebie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/wpkDFdLXLWM" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-627011355366032816?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/627011355366032816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/coma-czerowny-album.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/627011355366032816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/627011355366032816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/coma-czerowny-album.html' title='COMA - CZEROWNY ALBUM'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Hi3JiI3hRvQ/TqPg4j5Yl8I/AAAAAAAAASs/MKoii__yA-A/s72-c/coma+czerwnoy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5219629938283872574</id><published>2011-10-21T00:35:00.001+02:00</published><updated>2011-10-21T00:37:05.759+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>MOŁDAWSKIE POZDROWIENIA DLA RUMUŃSKIEGO RAPIDU</title><content type='html'>Tak się jakoś dziwnie składa, że tegoroczne występy Legii Warszawa jednoznacznie kojarzą się z kawałkami z działu Kaszana Songs. Po historycznym awansie do Ligi Europejskiej Bonomuza&lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/dla-fanow-spartaka.html"&gt; pozdrowiła wszystkich fanów Spartaka piosenką o wakacjach&lt;/a&gt;. Dziś, po pierwszym wyjazdowym zwycięstwie nie pozostaje nic innego, jak &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/02/kaszana-songs-o-zone-dragostea-din-tei.html"&gt;zacytować pewne mołdawskie trio śpiewające po rumuńsku&lt;/a&gt;. Trener i zawodnicy Rapidu Bukareszt przed meczem byli pewni wygranej. Po fantastycznym meczu w wykonaniu Legii pozostaje tylko zaśpiewać z fanami rumuńskiej drużyny: "gdzie wygrana, nie ma nie ma jej, nie ma nie ma jej, nie ma nie ma nie ma jej!"&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="380" src="http://www.youtube.com/embed/jRx5PrAlUdY" width="490"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;Śpiewajmy hej sia la la, Legia dziś 3 punkty ma! ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5219629938283872574?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5219629938283872574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/modawskie-pozdrowienia-dla-rumunskiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5219629938283872574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5219629938283872574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/modawskie-pozdrowienia-dla-rumunskiego.html' title='MOŁDAWSKIE POZDROWIENIA DLA RUMUŃSKIEGO RAPIDU'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/jRx5PrAlUdY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8151672297495868430</id><published>2011-10-13T20:35:00.004+02:00</published><updated>2011-10-13T20:38:22.455+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>KASABIAN - VELOCIRAPTOR!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-V22AjzwuEXU/TpcurwwCIWI/AAAAAAAAASk/PRNC7LrlrRE/s1600/kasabian+-+velociraptor.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-V22AjzwuEXU/TpcurwwCIWI/AAAAAAAAASk/PRNC7LrlrRE/s200/kasabian+-+velociraptor.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Członkowie &lt;b&gt;Kasabian&lt;/b&gt; uważali swój zespół za najlepszy na świecie jeszcze nim go założyli i stan ten trwa do dziś. Z tą różnicą, że panowie nagrali właśnie kolejny fantastyczny album. Nieco mniej przebojowy niż trzeci w dorobku &lt;i&gt;&lt;b&gt;West Ryder Pauper Lunatic Asylum&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; ale bardziej zróżnicowany i wciągający w krainę najwytworniejszych muzycznych smaków. Słuchając La Fee Verte ma się wrażenie obcowania z nieznanym dotychczas utworem The Beatles, równie pięknie i melodyjnie jest w &lt;i&gt;Man Of Simple Pleasures&lt;/i&gt;. Zamykając oczy przy &lt;i&gt;Acid Turkish Bath&lt;/i&gt; można naprawdę przenieść się myślami do tureckiej łaźni. Orientalnych smaczków na tej płycie jest zresztą znacznie więcej. &lt;i&gt;I Hear Voices&lt;/i&gt; nawiązuje z kolei klimatem do &lt;b&gt;Kraftwerku&lt;/b&gt;, typowy dla niemieckiego zespołu brzmienie syntezatora w połączeniu ze znanym choćby z utworu &lt;b&gt;Swarfiga &lt;/b&gt;elektrycznym brzęczeniem daje niesamowity efekt. Tak jakby człowiek znajdował się w szklanej kabinie i leciał w niej nad ziemią. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Taki sam „kasabianowy” syntezator spotkamy też w „pijanym” &lt;i&gt;Switchblade Smiles &lt;/i&gt;a echa old-scholowego „klawisza” słychać też w &lt;i&gt;Re-wired&lt;/i&gt;. To murowany kandydat na kolejnego singla, świetny, hitowy, rockowy kawałek.Płytę &lt;i&gt;&lt;b&gt;Velociraptor&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; poznaje się z prawdziwą przyjemnością, a ostatnia wybrzmiana nuta skłania do jej powtórnego odtworzenia.Dość dobrze charakteryzuje ją pierwszy pochodzący z niej singiel. Może za pierwszym razem nie olśniewa ale, gdy poświęci się mu jednak więcej uwagi i pełnię koncentracji odkrywa się go na nowo. Banalnie prosty, zadziorny riff napędza ten utwór niczym rakiet fjul hardkorowego Koksa, a wielość warstw wokalnych i instrumentalnych zastosowanych w tym kawałku niemalże powodują zawroty głowy. W podobnym klimacie utrzymany jest też kawałek tytułowy, świetny jak cała płyta. Naprawdę, którego kawałka nie „dotknąć” każdy ma w sobie coś ciekawego, innego niż papa, która serwuje większość rozgłośni. Zdecydowanie polecam! &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/6k7VldHaIbE" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8151672297495868430?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8151672297495868430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/kasabian-velociraptor.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8151672297495868430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8151672297495868430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/kasabian-velociraptor.html' title='KASABIAN - VELOCIRAPTOR!'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-V22AjzwuEXU/TpcurwwCIWI/AAAAAAAAASk/PRNC7LrlrRE/s72-c/kasabian+-+velociraptor.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8800893044202047208</id><published>2011-10-12T22:51:00.001+02:00</published><updated>2011-10-13T06:51:24.759+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>TRZY POWODY (DLA) JESIENNEJ DEPRECHY</title><content type='html'>Trzy powody, dla których ten kurzy klasyk przypomina się dziś na łamach Bonomuzy:&lt;br /&gt;1) Jesień zawitała w naszym pięknym kraju na dobre: pada, wieje, grzmoci, "grzmieje".&lt;br /&gt;2) Ja-ro-sław i Grzegorz 9.10.11- źródła Bonomuzy donoszą, że od niedzielnego wieczoru to ich ulubiona piosenka. Tym bardziej polecamy punkt 3. Chyba, że akurat zwiedzać będą Budapeszt lub Moskwę.&lt;br /&gt;3) Jutro w Hydrozagadce Kury zagrają P.O.L.O.V.I.R.U.S. z okazji wydania vinylowej wersji tej płyty.&amp;nbsp; Okazja wyjątkowa, obecność obowiązkowa! Cytując Bolca: "przyda się trochę polotu i luzu w tym smutnym jak wiecie co mieście". &amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/YTxqaHrXgHQ" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8800893044202047208?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8800893044202047208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/trzy-powody-dla-jesiennej-deprechy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8800893044202047208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8800893044202047208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/trzy-powody-dla-jesiennej-deprechy.html' title='TRZY POWODY (DLA) JESIENNEJ DEPRECHY'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/YTxqaHrXgHQ/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4875893109900729691</id><published>2011-10-06T23:12:00.004+02:00</published><updated>2011-10-06T23:15:42.543+02:00</updated><title type='text'>PITBULL ZWYCIĘZCĄ PIERWSZEGO KASZANA FESTIVAL</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Miło mi ogłosić, że bezapelacyjnym zwycięzcą &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-gosowanie.html"&gt;Pierwszego KASZANA FESTIWAL&lt;/a&gt; został &lt;b&gt;PITBULL!&lt;/b&gt; Jego &lt;i&gt;Give Me Everything&lt;/i&gt; dosłownie zdeklasowała pozostałych uczestników naszego wakacyjnego „święta muzyki”. Tym samym, dzięki waszym głosom miano KASZANY 2011 i zaszczyt otwarcia składanki &lt;i&gt;&lt;b&gt;KASZANA SONGS vol.1&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; przypada temu właśnie skocznemu songowi:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/EPo5wWmKEaI" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Nagrody w postaci wspomnianej składanki są już w drodze do wylosowanych spośród głosujących szczęśliwców. Pozostali będą mogli zapoznać się z jej zawartością wkrótce.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4875893109900729691?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4875893109900729691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/pitbull-zwyciezca-pierwszego-kaszana.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4875893109900729691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4875893109900729691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/10/pitbull-zwyciezca-pierwszego-kaszana.html' title='PITBULL ZWYCIĘZCĄ PIERWSZEGO KASZANA FESTIVAL'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/EPo5wWmKEaI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6845030301802838185</id><published>2011-09-21T23:48:00.017+02:00</published><updated>2011-10-06T22:59:14.117+02:00</updated><title type='text'>KASZANA FESTIWAL - GŁOSOWANIE</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Uu__IbeXopU/Tj6JPT28ZsI/AAAAAAAAASE/HpFCZKv-37E/s1600/kaszanka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://1.bp.blogspot.com/-Uu__IbeXopU/Tj6JPT28ZsI/AAAAAAAAASE/HpFCZKv-37E/s200/kaszanka.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Kalendarzowe lato dobiegło końca, a wraz z nim wybrzmiały ostatnie echa I Kaszana Festiwal. Czas wybrać jego najlepszego wykonawcę. Ten ważny wybór należy jednak do uczestników tego „muzycznego święta”, czyli Was. Zwycięzka piosenka dostąpi zaszczytu otwarcia składanki KASZANA SONGS 1, która będzie nagrodą dla głosujących. Zestaw piosenek na płycie-niezbędniku każdej imprezy poznacie już wkrótce. Na razie zapraszam do głosowania na &lt;a href="mailto:bonomuza@gmail.com"&gt;bonomuza@gmail.com&lt;/a&gt; lub w komentarzach tego posta! Uzasadnienie wyboru niekonieczne, choć mile widziane. Zdecydujcie czy najbardziej kaszaniasta piosenka lata 2011 to:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol start="1" style="margin-top: 0cm;" type="1"&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;SSAK      ŁOTAFAK czyli Sak Noel – Loca People &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-sak-noel-loca-people.html"&gt;&lt;b&gt;(POSŁUCHAJ I CZYTAJ WYWIAD)&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;SZCZEKAJĄCY      PITBULL czyli Pitbull – Give Me Everything &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-pitbull-give-me.html"&gt;&lt;b&gt;(POSŁUCHAJ I CZYTAJ WYWIAD)&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;CIESZĄCA      MYSIĘ SYLWIA czyli Sylwia Grzeszczak – Małe Rzeczy &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-sylwia-grzeszczak-mae.html"&gt;&lt;b&gt;(POSŁUCHAJ I ZOBACZ RĘKOPIS)&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;GARSONKA      ANDŻELINY czyli Lolita – Jolie Garcon &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-remady-save-your-heart.html"&gt;&lt;b&gt;(POSŁUCHAJ I ZOBACZ)&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;POLITYCZNY      REMADY czyli Remady – Save Your Heart &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-remady-save-your-heart.html"&gt;&lt;b&gt;(POSŁUCHAJ I CZYTAJ ANALIZĘ TEKSTU)&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;CZARNO      BIAŁA ŁAKA ŁAKA czyli Shakira – Rabiosa &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-shakira-rabiosa.html"&gt;&lt;b&gt;(POSŁUCHAJ I CZYTAJ WYWIAD)&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;MLEKOLUBnA      BRIT czyli Britney Spears – I Wanna Go (&lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-britney-spears-i-wanna.html"&gt;&lt;b&gt;POSŁUCHAJ&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;)&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wyniki oraz lista nagrodzonych opublikowana zostanie 7 października.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6845030301802838185?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6845030301802838185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-gosowanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6845030301802838185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6845030301802838185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-gosowanie.html' title='KASZANA FESTIWAL - GŁOSOWANIE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Uu__IbeXopU/Tj6JPT28ZsI/AAAAAAAAASE/HpFCZKv-37E/s72-c/kaszanka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-2724506095784478813</id><published>2011-09-18T22:51:00.000+02:00</published><updated>2011-09-18T22:51:18.464+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA FESTIWAL: BRITNEY SPEARS - I WANNA GO</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak zapewne dobrze pamiętacie 2 lata temu, w lipcu 2009 roku w Warszawie miał się odbyć pierwszy koncert &lt;b&gt;Britney Spears&lt;/b&gt; w Polsce. Niestety w skutek zaniedbań w ostatniej chwili występ odwołano a wielu fanów musiało obejść się smakiem. Ich jedyną nadzieją pozostała Bonomuza, która za punkt honoru postawiła sobie zakończenie I Kaszana Festiwal mocnym akcentem. Misja została wykonana, po wielu godzinach negocjacji udało się ściągnąć panią S. do Polski. Przed koncertem Britni wywołała małe zamieszanie na konferencji prasowej (skrót z niej możecie obejrzeć na początku klipu). Z dumą donosimy, że gość w koronie noszący czerwony t-shirt to „nasz człowiek”. Jego pytanie do gwiazdy brzmiało: „Britni, czemu podczas śpiewania oblizujesz się jak mućka z podlaskiej łąki?”. Pani Spears uśmiechając odpowiedziała: „ja po prostu koooocham mliko”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/T-sxSd1uwoU" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-2724506095784478813?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/2724506095784478813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-britney-spears-i-wanna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2724506095784478813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2724506095784478813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-britney-spears-i-wanna.html' title='KASZANA FESTIWAL: BRITNEY SPEARS - I WANNA GO'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/T-sxSd1uwoU/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-634258586304311785</id><published>2011-09-16T21:11:00.000+02:00</published><updated>2011-09-16T21:11:14.871+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>THE VACCINES - WHAT DID YOU EXPECT FROM THE VACCINES?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-XfcerX7PPyw/TnOeRXjYwDI/AAAAAAAAASg/DO4Kkrbj6P0/s1600/vaccines.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-XfcerX7PPyw/TnOeRXjYwDI/AAAAAAAAASg/DO4Kkrbj6P0/s200/vaccines.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;What Did You Expect From The Vaccines?&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; zaczyna się tak, jakby muzycy chwycili za instrumenty po długich miesiącach oszczędzania na ich zakup lub po latach oczekiwania na szansę wejścia do studia. Od razu wrzucamy „czwórkę” i jazda, hamulców nie używamy. Z wszystkich nagrań bije świeża i trudna do opisania energia, którą lepiej niż „czad” określa słowo „pozytyw”. Po 90-sekundowym &lt;i&gt;Wreckin’Bar &lt;/i&gt;w tym samym tempie biegniemy w &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=uQKjI6395iU"&gt;&lt;i&gt;If You Wanna&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Sytuacja powtarza się także w &lt;i&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8VI3q4T-1Jc"&gt;Norgaard&lt;/a&gt;.&lt;/i&gt; Te piosenki brzmią trochę jak przyspieszony &lt;b&gt;Buddy Holly&lt;/b&gt;, odświeżony gitarowy old-school. &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Inną twarz &lt;b&gt;The Vaccines&lt;/b&gt; możemy usłyszeć m.in. w nieco wolniejszych A Lack Of Understanding czy &lt;i&gt;Wetsuit&lt;/i&gt;, które mieszczą się gdzieś pomiędzy pogodniejszą wersją &lt;b&gt;Editors&lt;/b&gt; a smutniejszym wydaniem &lt;b&gt;Weezera&lt;/b&gt; czy &lt;b&gt;Liquido&lt;/b&gt;.Trzeci rodzaj kawałków na tej płycie to mieszanka dwóch wyżej wymienionych stylów. Tak jest m.in. w singlowym &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=dU9hrd35Dsg"&gt;&lt;i&gt;Post Break-Up Sex&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; czy świetnym &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=_qkYWEHwtSo"&gt;&lt;i&gt;Blow It Up&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Oba te kawałki...&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; charateryzuje wkręcająca melodia, intrygujący tembr głosu wokalisty i nałożony na nagranie efekt powodujący, iż ma się wrażenie słuchania magnetofonu z nagraniem sprzed kilkunastu lat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;Całość mknie niczym sarna przez knieje, nim się człowiek obejrzy trzeba ponownie naciskać play. W przypadku debiutu &lt;b&gt;The Vaccines&lt;/b&gt; robi się to z przyjemnością. Prochu panowie nie wymyślili ale nie każdy musi być &lt;b&gt;Hendrixem&lt;/b&gt;. Polecam tą pogodną płytę także na nadchodzącą niepogodę. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/0sOq6Rrre7c" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-634258586304311785?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/634258586304311785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/vaccines-what-did-you-expect-from.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/634258586304311785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/634258586304311785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/vaccines-what-did-you-expect-from.html' title='THE VACCINES - WHAT DID YOU EXPECT FROM THE VACCINES?'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-XfcerX7PPyw/TnOeRXjYwDI/AAAAAAAAASg/DO4Kkrbj6P0/s72-c/vaccines.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5376172544537063284</id><published>2011-09-12T21:05:00.000+02:00</published><updated>2011-09-12T21:05:44.192+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA FESTIWAL - SHAKIRA - RABIOSA</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;Coprawda dziś poniedziałek, ale dla takiej gwiazdy, jaka dziś wystąpi na Kaszana Festiwal&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;warto było poczekać o jeden dzień dłużej. Jak się domyślacie Shakira ma bardzo napięty grafik koncertów i zakontraktowanie jej na weekend było po prostu niemożliwością. W nagrodę artystka obiecała podczas dzisiejszego występu bonusowo przynajmniej 2 razy zmienić kolor włosów i zatańczyć bredgęsa – taniec na rurze, jak ktoś nie wie. Dosłownie kilka chwil temu udało mi się przeprowadzić krótki acz treściwy wywiad z najbardziej po kokainie eksportowym towarze pochodzącym z Kolumbii. Wynika z niego m.in. że duży wpływ na twórczość Shakiry jak również na sam fakt iż zajęła się ona śpiewaniem miał zespół KOMBI. Zresztą przeczytajcie sami.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/a5irTX82olg" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;WYWIAD&lt;/b&gt;&lt;b&gt; z Shakirą&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Hola! Shakiro, skąd pomysł na tak częste zmiany koloru włosów?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Hola! Mój normalny dzień, zawsze black and white&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;We wszystkich dziedzinach życia?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Kiedy kocham się, zawsze black and white&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Kiedy pijesz coś?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Zawsze black and white. Me kolory to zawsze blekendłajt. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;A co na twój best friend Gerard Pique?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Tami nami na łe e, łaka łaka e, e!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5376172544537063284?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5376172544537063284/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-shakira-rabiosa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5376172544537063284'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5376172544537063284'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-shakira-rabiosa.html' title='KASZANA FESTIWAL - SHAKIRA - RABIOSA'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/a5irTX82olg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-817136174658470392</id><published>2011-09-06T23:52:00.000+02:00</published><updated>2011-09-06T23:52:16.272+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>5 SEKUND DO CUDU</title><content type='html'>Wczoraj, gdyby żył,&amp;nbsp; Freddie Mercury obchodziłby 65. urodziny, a dziś, gdyby nie ostatnie 5 sekund mielibyśmy cud w postaci pierwszego zwycięstwa nad reprezentacją Niemiec w piłce nożnej. Zabrakło naprawdę niewiele abyśmy mogli stanąć dziarsko i zaśpiewać:&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/_iP-Xa74fII" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Niestety jak się nie ma obrony to się nie wygrywa. I choć jutro wszystkie "joby" spadną zapewne na Wawrzyniaka to ja po raz kolejny chciałbym zapytać "po co w naszej drużynie gra człowiek-nieszczęście zwany Arkiem G."? Niejednego swojaka już "zrobił", dziś dołożył karnego i osłabił zespół. Mam nadzieję, że po dzisiejszym meczu Smuda wyciągnie wnioski i odstawi tego niefartownego piłkarza na ławkę. Bo to, że "odbrazi" się na stopera, który wypił w samolocie z USA 200 ml wina niestety nie wierzę. Choć bardzo bym chciał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-817136174658470392?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/817136174658470392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/5-sekund-do-cudu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/817136174658470392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/817136174658470392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/5-sekund-do-cudu.html' title='5 SEKUND DO CUDU'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/_iP-Xa74fII/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-3269590616687936000</id><published>2011-09-04T09:13:00.000+02:00</published><updated>2011-09-04T09:13:04.146+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA FESTIWAL: REMADY - SAVE YOUR HEART</title><content type='html'>Wybory parlamentarne zbliżają się niczym termin przydatności kalesonów po 5 latach używania. I dzisiejsza odsłona Kaszana Festiwal związana będzie właśnie z trwającą kampanią wyborczą. W przeszłości mieliśmy już do czynienia z hitami promującymi partie i kandydatów na prezydenta, które do dziś nie opuszczą naszej bani. Wspomnę choćby nieśmiertelne &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=N2i7sE6M3Hs"&gt;&lt;i&gt;Ole Olek&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vf5K6PPLIsE"&gt;&lt;i&gt;Ten Kraj Jest Nasz i Wasz&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=0EP36VwStzo"&gt;&lt;i&gt;Maryjan Krzaklewski To Nasz Kandydat&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; (KILKNIJ TYTUŁ ABY USŁYSZEĆ).	Tym razem powstała piosenka do wynajęcia. Nie od dziś wiadomo, że Szwajcarzy to lud zaradny: mają franka, czekoladę, zegarki i niezłych didżejów. Po czasach świetności &lt;b&gt;DJa Bobo&lt;/b&gt; nadchodza tłuste laty dla pana &lt;b&gt;Remady&lt;/b&gt;, który wiedząc o zbliżających się w Polsce wyborach napisał piosenkę która jest łakomym kąskiem dla każdej z opozycyjnych partii. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=_iZU7N_OFVU&amp;amp;ob=av3e"&gt;&lt;i&gt;Save Your Heart&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; uderza bowiem bezpośrednio w obecnego premiera i odbiera partii rządzącej nadzieję na reelekcję. Słowa &lt;span style="font-size: large;"&gt;„Donciu, Donciu, Donciu, forgiet ebałt yt”&lt;/span&gt; tłumaczą wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I niech was nie zwiedzie teledysk, w którym chłopiec biegnie, skacze, lata, pływa, w tańcu, w ruchu wypoczywa aby oddać dziewczynce brelok z serduszkiem. Z tą niesamowitą metaforą kontrastuje napis na jego bluzie: „everything is a choice”. To nie przypadek, podobnie jak słowa z końcówki refrenu. Oczyma wyobraźni widzę Jarka lub Grześka podrygujących rytmicznie przy dźwiękach dzisiejszej gwiazdy Kaszana Festiwal i nucących przez zaciśnięte zęby „Donciu, Donciu, Donciu, forgiet ebałt yt”.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/_iZU7N_OFVU" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-3269590616687936000?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/3269590616687936000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-remady-save-your-heart.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3269590616687936000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3269590616687936000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/kaszana-festiwal-remady-save-your-heart.html' title='KASZANA FESTIWAL: REMADY - SAVE YOUR HEART'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/_iZU7N_OFVU/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5491773781005818836</id><published>2011-09-01T21:34:00.003+02:00</published><updated>2011-09-01T21:43:47.742+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>R.U.T.A. - GORE</title><content type='html'>Cztery wieki niedoli, biedy i niewolnictwa zaklęte w pandemonicznych kompozycjach. Dźwięki proste i szczere aż do krwi. Dawne instrumenty, ludowa liryka i uniwersalne przesłanie – taki opis znajdziemy we wkładce płyty Gore Ruchu Utopii Transcendencji Anrchii, czyli .R.U.T.A. Składa się na nią siedemnaście krótkich, w wiekszości niespełna minutowych, utworów z prostymi wierszami-opisami sprzed kilkuset lat opisujących niewolniczy los chłopów pomiędzy XVI i XX wiekiem. Jak łatwo się domyśleć nie są to pieśni wesołe w większości opowiadają o ciemiężeniu poddanych przez panów i planach zemsty, jakie ci pierwsi snują. &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="300" src="http://www.youtube.com/embed/jceuvafBBTM" width="380"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;Warto wysłuchać tej płyty w skupieniu, oraz zapoznać się z opisem chłopskiego losu zawartego w obfitej książeczce. Pierwszy kontakt z tymi nagraniami jest trudny, „śpiew” występuje tu przeważnie w formie krzyku na niewielu nutach. Szczerze mówiąc odstawiłem po nim ten album na kilka miesięcy. Wróciłem do niego po usłyszeniu RUTY na żywo. I dziś sięgam po niego z przyjemnością, dostrzegając w nim m.in. coraz więcej elementów punkowej energii fantastycznie połączonego z klimatem etno. Jeśli rano zamiast relaksujących dźwięków lubicie podkręcić się szybszą muzyką to Gore bedzie do tej okazji jak najbardziej pasować. Zdecydowanie polecam zapoznanie się z tym koncept-albumem. Choćby po to aby poznać lub przypomnieć sobie brzmienie takich instrumentów jak lira korbowa, fidel płocka, baraban czy buzdygan. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5-NBLwUY3qk"&gt;TU&lt;/a&gt; możecie zobaczyć część z nich oraz krótki reportaż z nagrywania płyty.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="300" src="http://www.youtube.com/embed/vb5j6L089D4" width="390"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5491773781005818836?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5491773781005818836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/ruta-gore.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5491773781005818836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5491773781005818836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/09/ruta-gore.html' title='R.U.T.A. - GORE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/jceuvafBBTM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-849012896791716829</id><published>2011-08-30T23:36:00.001+02:00</published><updated>2011-08-30T23:39:33.501+02:00</updated><title type='text'>STO LAT KASIU !!!</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/lrm2RJjDTm4" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;O zespole Hey można by pisać godzinami, niemal każda jego piosenka wywołuje setki wspomnień. Długo zastanawiałem się, którą wybrać w dniu 40-tych urodzin Kasi Nosowskiej. Ostatecznie padło na kawałek otwierający trzecią i najlepszą chyba płytę tej szczecińskiej grupy. Droga Kasiu: dziękując Ci za dotychczasowe muzyczne cuda życzę dużo szczęścia i radości a także tego, aby twórcza, choćby wczesna jesień nigdy nie nadeszła! O co po ostatniej płycie i koncertowej formie jubilatki i zespołu w poprzednim roku jestem spokojny! &lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/q_KB5nA9iMg" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-849012896791716829?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/849012896791716829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/sto-lat-kasiu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/849012896791716829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/849012896791716829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/sto-lat-kasiu.html' title='STO LAT KASIU !!!'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/lrm2RJjDTm4/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-384441013074706362</id><published>2011-08-28T19:49:00.002+02:00</published><updated>2011-09-01T21:50:36.512+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA FESTIWAL: LOLITA - JOLIE GARCON</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czwarty dzień Kaszana Festiwal upłynie&amp;nbsp;pod znakiem gorzko-słodkim. Dziś przyszedł czas na piosenkę o niespełnionej miłości ale również o pozytywnych aspektach, które z takiej sytuacji mogą wyniknąć. A także o tym jak cenne jest wszytsko co ma związek z celebrytami. &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uLJxRSjrYT8/Tlp_IO2HHdI/AAAAAAAAASU/pCie3MALr0c/s1600/garsonka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; cssfloat: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" qaa="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-uLJxRSjrYT8/Tlp_IO2HHdI/AAAAAAAAASU/pCie3MALr0c/s200/garsonka.jpg" width="102" /&gt;&lt;/a&gt;Utwór &lt;em&gt;Jolie Garcon&lt;/em&gt; ma bowiem podłoże osobiste i jest oparty na faktach. Początkująca wokalistka &lt;strong&gt;Lolita&lt;/strong&gt; na jednej z imprez poznała swoją wielką idolkę, Angeline Jolie. Panie od razu złapały wspólny język, rozmawiało im się na tyle dobrze, że Angelina kazała nawet iść spać Bradowi Pitowi po to tylko aby moć przegadać z &lt;strong&gt;Lolitą&lt;/strong&gt; całą noc. Niedoświadczona, młoda wokalistka narobiła sobie nadzieji i z marszu się zakochała. Jej podejrzenia o lesbijskich skłonnościach aktorki zostały jednak brutalnie zweryfikowane już nastepnego dnia, gdy &lt;strong&gt;Lolita&lt;/strong&gt; podczas wspólnego spaceru po zagajniku próbowała pocałować Angelinę. Ta zaczęła się wyrywać, krzycząc „bejbe, forgiet yt, aj low Bred”. &lt;strong&gt;Lolita&lt;/strong&gt; nie ustępowała, a w efekcie szamotaniny i ucieczki straciła swoją ulubioną i najsłynniejszą, czerwoną&amp;nbsp;garsonkę (zdjęcie obok). Miłosne rozczarowanie wokalistki szybko ustąpiło, gdy okazało się, że za tą garsonkę na jednej z aukcji w Londynie może zarobić grubo ponad milion funtów. Tym samym &lt;strong&gt;Lolita&lt;/strong&gt; stała się bogata, kupiła jacht z kapitanem, a całą historię wspomina w swoim największym przeboju, nie dając Angelinie szans na dalszą znajomość:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żuli garsą, e mła, le dipa, orewła czyli “Garsonka Jolie jest teraz moja, żegnaj dupo”.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/a7_dyryOKds" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-384441013074706362?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/384441013074706362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-lolita-joie-garcon.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/384441013074706362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/384441013074706362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-lolita-joie-garcon.html' title='KASZANA FESTIWAL: LOLITA - JOLIE GARCON'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-uLJxRSjrYT8/Tlp_IO2HHdI/AAAAAAAAASU/pCie3MALr0c/s72-c/garsonka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4344124689291896852</id><published>2011-08-25T22:04:00.000+02:00</published><updated>2011-08-25T22:04:44.281+02:00</updated><title type='text'>DLA FANÓW SPARTAKA !!!</title><content type='html'>Wszystkim sowieckim fanom Bonomuza życzy miłych wakacji w przerwie od eurpoejskich pucharów! &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="395" src="http://www.youtube.com/embed/PwRMZSGKH38" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Legiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! Warszawaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4344124689291896852?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4344124689291896852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/dla-fanow-spartaka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4344124689291896852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4344124689291896852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/dla-fanow-spartaka.html' title='DLA FANÓW SPARTAKA !!!'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/PwRMZSGKH38/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-7503187454325171669</id><published>2011-08-24T21:00:00.003+02:00</published><updated>2011-08-24T21:09:10.464+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>PIOTR ROGUCKI - LOKI - WIZJA DŹWIĘKU</title><content type='html'>&lt;div style="border: medium none;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nZbkBggpYpM/TlVJGSc-LDI/AAAAAAAAASQ/xKzCagL3VB0/s1600/cover.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" qaa="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-nZbkBggpYpM/TlVJGSc-LDI/AAAAAAAAASQ/xKzCagL3VB0/s200/cover.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Nie słyszę większych różnic pomiędzy solową płyta wokalisty &lt;b&gt;COMY&lt;/b&gt; a twórczością jego macierzystej grupy. &lt;i&gt;&lt;b&gt;Loki – Wizja Dźwięku&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; spokojnie mogła by zostać wydana jako kolejny longplay Łodzian. Znacznie ważniejsza od szyldu jest jednak zawartość krążka - świetna. Pełno tu fantastycznych, ciekawych kompozycji, zróżnicowanych ale bardzo spójnych i dopracowanych w najmniejszym elemencie. Bywa ostro, zarówno w wersji muzycznej (najlepsze na płycie &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=wkb7ffwB3Wc"&gt;&lt;i&gt;Wielkie K.&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;) jak i lirycznej (&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=EDBEmFOF6p4"&gt;&lt;i&gt;Witaminki&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; opowiadające o tym co bohater piosenki lubi w sytuacjach tet-a-tet). Większość utworów dotyka raczej smutnych i poważnych problemów, m.in.: morderstwa (&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=6NR0f-bpdKE&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Ruda Wstążka&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, S&lt;i&gt;zwajcarski Nóż&lt;/i&gt;), samobójstwa (Piegi w Locie), depresji czy frustracji (&lt;i&gt;Wizja Dźwięku&lt;/i&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=sSgHFJuLGKs"&gt;&lt;i&gt;Nie Bielsko&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;), itp. Kontrastuje z nimi &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=3UI5A-mmW5Q"&gt;&lt;i&gt;Sopot&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, genialnie prześmiewczo opisujący marzenia początkującego zespołu i podający najprostszą receptę na sukces. Pozytywnie jest też w ...&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;zamykającym album &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=e_Q0NOL8USo&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;I’m Not Afraid Of Your Soul&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, składającym się jakby z dwóch części, pierwszej lekko ascetycznej z akompaniamentem banjo i drugiej w rytmie zespołów gospel.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Oprócz trzech przerywników pod nazwą &lt;i&gt;Plaster Miodu&lt;/i&gt; o każdym z umieszczonych na tym albumie utworów można by pisać długo i wyłącznie dobrze. Te kilkanaście inteligentnych i niesztampowych ballad oraz mocniejszych, rockowych utworów autorstwa &lt;b&gt;Piotra Roguckiego&lt;/b&gt; zdecydowanie zasługuje na zagoszczenie w Waszych odtwarzaczach. Solowym krążkiem wokalista po raz kolejny udowodnił, że zdolny jest niebywale. Polecam tę płytę gorąco. &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/mISA4KlLDpg" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-7503187454325171669?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/7503187454325171669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/piotr-rogucki-loki-wizja-dzwieku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7503187454325171669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7503187454325171669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/piotr-rogucki-loki-wizja-dzwieku.html' title='PIOTR ROGUCKI - LOKI - WIZJA DŹWIĘKU'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-nZbkBggpYpM/TlVJGSc-LDI/AAAAAAAAASQ/xKzCagL3VB0/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6425339802510627499</id><published>2011-08-22T21:22:00.000+02:00</published><updated>2011-08-22T21:22:01.005+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA FESTIWAL: SYLWIA GRZESZCZAK - MAŁE RZECZY</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable	{mso-style-name:Standardowy;	mso-tstyle-rowband-size:0;	mso-tstyle-colband-size:0;	mso-style-noshow:yes;	mso-style-parent:"";	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;	mso-para-margin:0cm;	mso-para-margin-bottom:.0001pt;	mso-pagination:widow-orphan;	font-size:10.0pt;	font-family:"Times New Roman";	mso-ansi-language:#0400;	mso-fareast-language:#0400;	mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;W trzeciej odsłonie I KASZANA FESTIWAL nadszedł czas na wykonawcę z Polski. Gwiazda naszej kaszaniastej sceny jest tegolata wyjatkowo „zarobiona” i z tego powodu nie znalazła czasu na udzielenie wywiadu dla Bonomuzy. Udało nam się natomiast uzyskać eksluzywny rękopis najnowszego przeboju Sylwi wraz ze specjalną dedykacją dla czytelników. Ten łakomy kąsek będzie jedną z nagród podczas zamykającego festiwal głosowania. Na razie możecie nabrać smaka oglądając jego skan.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uTgYwk_jnx0/TlKsJsVk_mI/AAAAAAAAASM/Vu3EK2giL3E/s1600/DSC_2880_1983.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-uTgYwk_jnx0/TlKsJsVk_mI/AAAAAAAAASM/Vu3EK2giL3E/s320/DSC_2880_1983.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;Rękopis jest mocno zaskakujący i wynika z niego, iż piosenka „Małe Rzeczy” ma zupełnie inny wydźwięk niż się powszechnie wydaje. Liryka nie dotyczy bowiem jedynie szczęścia i namawiania do radości mysi nie tylko z rozmiaru XXL. To bardziej przestroga jak dane napoje i potrawy wpływają na układ moczowy. Sylwia poleca kawę i zdecydowanie, pozwalając sobie nawet na wulgaryzm, odradza szczaw, który w jej stronach rodzinnych nazywa się ściawiem. Tekst nie jest też pozbawiony kontekstu politycznego, Sylwia wspomina w nim bowiem czasy rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy sytuację w Nowym Jorku porównywano do tej w kraju tygrysa Europy Środkowo-Wschodniej, czyli Estonii. Lejdis en dżentelmen, przed Wami Sylwia Grzeszczak !!!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/87Q5PEjmrCU" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6425339802510627499?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6425339802510627499/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-sylwia-grzeszczak-mae.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6425339802510627499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6425339802510627499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-sylwia-grzeszczak-mae.html' title='KASZANA FESTIWAL: SYLWIA GRZESZCZAK - MAŁE RZECZY'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-uTgYwk_jnx0/TlKsJsVk_mI/AAAAAAAAASM/Vu3EK2giL3E/s72-c/DSC_2880_1983.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5479120875828317877</id><published>2011-08-15T22:12:00.000+02:00</published><updated>2011-08-15T22:12:34.287+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA FESTIWAL: PITBULL - GIVE ME EVERYTHING</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable	{mso-style-name:Standardowy;	mso-tstyle-rowband-size:0;	mso-tstyle-colband-size:0;	mso-style-noshow:yes;	mso-style-parent:"";	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;	mso-para-margin:0cm;	mso-para-margin-bottom:.0001pt;	mso-pagination:widow-orphan;	font-size:10.0pt;	font-family:"Times New Roman";	mso-ansi-language:#0400;	mso-fareast-language:#0400;	mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Druga odsłona Kaszana Festiwal 2011 powinna przypaść do gustu wszystkim miłośnikom czworonogów, w szczególności tych merdającym ogonem. Na scenie pojawi się bowiem sam &lt;b&gt;Pitbull&lt;/b&gt;. Jak świat długi i szeroki, od pińczowskiej dyskoteki w remizie do najbardziej lanserskich klubów w Niu Jork tego lata wszyscy, bez wyjątku krzyczą „hej, daj mi bejbe wszystko dziś”. Mało kto jednak wie, iż słowa tego fantastycznego przeboju inspirowane są wierszem naszego, polskiego Polaka, Aleksandra Fredry. Nie wierzycie? Przeczytajcie ekskluzywny wywiad z Pitbullem, który udało mi się przeprowadzić tuż po wczorajszym występie na Kaszana Festiwal.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/EPo5wWmKEaI" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-&lt;b&gt; Czy twój najnowszy smeszing hit inspirowany jest wierszem Aleksandra Fredry „Osiołkowi w żłoby dano”?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Hau, haó, hał! &lt;i&gt;(Tak, tak, Endrju był spoko ziomem, znał się chłop na życiu)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;-&lt;b&gt; A więc jak to wygląda u ciebie? Owies czy siano?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Woof, łóf, łuf! &lt;i&gt;(Trudny wybór, trudna zgoda, chwycę siano, owsa szkoda, chwycę owies, żal mi siana i tak stoję aż do rana&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Bookman Old Style&amp;quot;;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;i&gt;)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- &lt;b&gt;Fama na mieście mówi, że choć chwalisz się, iż z twoim statusem można mieć zarówno siano jak i laski to nie rozumiesz słów, które używasz. Dlaczego nazywasz dziewczyny owsem?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Wrrrrrrrr &lt;i&gt;(Powiedz tej famie, że jest szmata i vice versa)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W tym momencie &lt;b&gt;Pitbull&lt;/b&gt; przestał machać ogonem i wyszczerzył kły, pokazując niczym w teledysku „wielkie joł”. Tym sposobem pełen treści wywiad dobiegł końca. Bez słowa uprzedzenia wokalista wyszedł z sali konferencyjnej. Przez ścianę usłyszałem tylko, że „grubnął kogoś sexy mówiąc hey, give me everything tonight!”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;PS. Jeżeli zastanawiacie się w jaki sposób udało mi się dogadać z samym &lt;b&gt;Pitbullem&lt;/b&gt;, albo wątpicie, że taka rozmowa w ogóle mogła mieć miejsce to odpowiedź i dowód znajdziecie poniżej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/Ciaa53qYF6U" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5479120875828317877?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5479120875828317877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-pitbull-give-me.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5479120875828317877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5479120875828317877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-pitbull-give-me.html' title='KASZANA FESTIWAL: PITBULL - GIVE ME EVERYTHING'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/EPo5wWmKEaI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6301967836765774556</id><published>2011-08-11T21:25:00.000+02:00</published><updated>2011-08-11T21:25:48.531+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>THE SOUNDS - SOMETHING TO DIE FOR</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable	{mso-style-name:Standardowy;	mso-tstyle-rowband-size:0;	mso-tstyle-colband-size:0;	mso-style-noshow:yes;	mso-style-parent:"";	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;	mso-para-margin:0cm;	mso-para-margin-bottom:.0001pt;	mso-pagination:widow-orphan;	font-size:10.0pt;	font-family:"Times New Roman";	mso-ansi-language:#0400;	mso-fareast-language:#0400;	mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XfZjMdFrTNc/TkQpt2c0Y-I/AAAAAAAAASI/QJIo5Srjio4/s1600/the+sounds+-+something+to+die+for.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-XfZjMdFrTNc/TkQpt2c0Y-I/AAAAAAAAASI/QJIo5Srjio4/s200/the+sounds+-+something+to+die+for.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span&gt;Jeżeli latem czasami macie ochotę na posłuchanie dźwięku gitar a jednocześnie ogarnia was chęć na małe umpa-umpa to najnowsza propozycja &lt;b&gt;The Sounds&lt;/b&gt; powinna okazać się salomonowym rozwiązaniem tego rozdwojenia jaźni. Trudno zdefiniować muzykę prezentowaną przez ten szwedzki zespół na &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=TKws7vXzukM"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Something To Die For&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;. Momentami brzmi ona jak hity rodem z Radio Eska, pełne elektronicznego beatu, elektronicznych zagrywek w stylu &lt;b&gt;Papa Dance&lt;/b&gt;, by po chwili przejść w oryginalnie przebojowy numer, inteligentny pop spod znaku &lt;b&gt;Yeasayer&lt;/b&gt;, czasem z elementami rockowej gitary. Jeśli ten opis zniechęcił was do dalszego czytania lub słuchania Szwedów to dodam, że ta mieszanka ma w sobie coś sprawiającego, iż chce się dotrwac do końca płyty.&lt;span&gt; &lt;/span&gt;Wszystkie wyżej wymienione elementy łączą się idealnie w &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=TKws7vXzukM"&gt;kawałku tytułowym&lt;/a&gt;, rozpoczynającym się elektronicznym, brzęczącym pochodem i przechodzącym w gitarowy, wpadający w ucho już po pierwszym przesłuchaniu refrenem i kończącym się syntezatorkiem, którego nie powstydziło by się Kombi „rozmawiającym” z elektrycznym wiosłem. Równie dobrze jest w świetnym melodyjno-gitarowym &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=0QYQGh8-F24"&gt;&lt;i&gt;The No No Song&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; podobnym do....&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; piosenek z amerykańskich komedii o młodzieży w stylu &lt;i&gt;Teenage Dirtbag.&lt;/i&gt; Ten numer to hicior pełną gębą, świetna melodia, prosty rytm wybijany zarówno przez perkusje, jak i bas. Otwierające płytę &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=oDiPjTZ6JkY"&gt;&lt;i&gt;It’s So Easy&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QhMkUaD2npM"&gt;&lt;i&gt;Better Off Dead&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; przez większość czasu brzmią już typowe mózgotrzepy z dysokteki ale także mają sobie coś co nie pozwala traktować ich jedynie jako przygrywkę do trząchania nóżką. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ZLEoB5YSZ-0"&gt;&lt;i&gt;Diana&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; to typowy indie-rockowy kawałek wzbogacony o ciekawe, drżące klawisze w refrenie. Y&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=f_sLOwke_QY&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;eah Yeah Yeah &lt;/i&gt;&lt;/a&gt;przyciąga uwagę fajnym, muzycznym bałaganem, brzmiącym trochę jakby nagrywający go muzycy próbowali wszystkich dostępnych ustawień instrumentów i stylizowali się lekko na soundtracku z filmu Ghostbusters. Z kolei ostatni na płycie &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1VHOIhZPvr4&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Wish You Were Here&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; to akustyczna ballada pokazująca kolejna, niesłyszaną wcześniej na &lt;i&gt;&lt;b&gt;What You Die For&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; twarz. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;Jeżeli szukacie muzyki ambitnej lub dźwięków do kontemplacji to nowa płyta The Sounds zapewne nie przypadnie wam do gustu. Sprawdzi się natomiast w samochodzie, jako umilacz podróży czy substytut kawy w letni, lekko odmóżdżony czas.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/VzcKFAqXRiM" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6301967836765774556?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6301967836765774556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/sounds-something-to-die-for.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6301967836765774556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6301967836765774556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/sounds-something-to-die-for.html' title='THE SOUNDS - SOMETHING TO DIE FOR'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-XfZjMdFrTNc/TkQpt2c0Y-I/AAAAAAAAASI/QJIo5Srjio4/s72-c/the+sounds+-+something+to+die+for.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1604030823192055958</id><published>2011-08-07T22:35:00.000+02:00</published><updated>2011-08-07T22:35:42.521+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA FESTIWAL: SAK NOEL - LOCA PEOPLE</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span&gt;Pierwszy Kaszana Festiwal otwiera Sak Noel ze swoim miażdżącym hitem Loca People. Przed projekcją ostrzegam, że jest to numer tylko i wyłącznie dla zaawansowanych a do jego słuchania trzeba koniecznie odpowiednio przygotować się mentalnie i fizycznie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/XkWZi7kSlY0" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span&gt;Przy okazji startu naszego festiwalu udało mi się przeprowadzić krótki wywiad z owym hiszpańskim artystą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span&gt;- &lt;b&gt;Skąd pomysł na ten kontrowersyjny tytuł piosenki?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;i&gt;&lt;span&gt;- Kiedy przybyłem do Hiszpanii i zobaczyłem tych imprezujących ludzi pomyślałem sobie &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ŁOTAFAK.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span&gt;- &lt;b&gt;Niesamowite. Długo nad tym myslałeś?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;i&gt;&lt;span&gt;- Cały dzień. Całą noc.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span&gt;- &lt;b&gt;Czy po tym czasie nie żal było ci opuszczać ten piękny kraj?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;i&gt;&lt;span&gt;- Nie mogłem uwierzyć, że wyjeżdżam, więc zadzwoniłem do kumpla Johnego&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span&gt;- &lt;b&gt;I co mu powiedziałeś?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;i&gt;&lt;span&gt;- Ludzie są niesamowicie szaleni&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;- &lt;b&gt;Głębokie. Dzwoniłeś z miejscowej komórki? Roaming jest jednak bardzo drogi.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;- &lt;i&gt;ŁOTAFAK&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;-&lt;b&gt; Rozumiem. W teledysku razem z kolegą oraz mnóstwem innych ludzi, w różnym wieku, przez jakiś czas kręcisz paluszkiem. Co miałeś na myśli pokazując ten gest? Czy chodziło o to, że w Barcelonie nie mogłeś kupić bąka dla swojego siostrzeńca?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;i&gt;&lt;span&gt;- Niech żyje muzyka! Niech żyje noc! Niech żyją didżeje. ŁOTAFAK!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span&gt;W tym momencie wywiad został przerwany ponieważ do pomieszczenia wtargnął tłum festiwalowiczów chcących prosić ssaka Noela o autograf. I ja też tam byłem i palcem kręciłem. A co mi tam. ŁOTAFAK – znaczy się.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-1604030823192055958?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/1604030823192055958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-sak-noel-loca-people.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1604030823192055958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1604030823192055958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kaszana-festiwal-sak-noel-loca-people.html' title='KASZANA FESTIWAL: SAK NOEL - LOCA PEOPLE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/XkWZi7kSlY0/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-9223094628206965298</id><published>2011-08-07T14:48:00.000+02:00</published><updated>2011-08-07T14:48:35.377+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>STARTUJE PIERWSZY KASZANA FESTIWAL</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Uu__IbeXopU/Tj6JPT28ZsI/AAAAAAAAASE/HpFCZKv-37E/s1600/kaszanka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://1.bp.blogspot.com/-Uu__IbeXopU/Tj6JPT28ZsI/AAAAAAAAASE/HpFCZKv-37E/s200/kaszanka.jpg" t$="true" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Pierwszy KASZANA FESTIWAL czas zacząć! Przez najbliższe 7 weekendów na „scenie” Bonomuzy pojawiać się będą kolejni uczestnicy tego „święta muzyki” rywalizując zawzięcie o tytuł Kaszanki Lata 2011. Zwycięzcę wybiorą czytelnicy Bonomuzy a stawka jest nie byle jaka: piosenka, która najbardziej „przypadnie Wam do gustu” otworzy składankę KASZANA SONGS, której premiera nastąpi 21 września, czyli ostatniego dnia lata. Dodatkowo autor ów pięsni otrzyma 5 kilo polskiej, smakowitej, ekologicznej kaszaneczki. W czasie festiwalu nie zabraknie oczywiście eksluzywnych wywiadów z artystami czy analizy piosenek-kandydatek zarówno pod względem tekstowym jak i muzycznym.&lt;/div&gt;Pierwszy konkursowy utwór już dziś wieczorem! Giet riedy tu bałns!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-9223094628206965298?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/9223094628206965298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/startuje-pierwszy-kaszana-festiwal.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/9223094628206965298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/9223094628206965298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/startuje-pierwszy-kaszana-festiwal.html' title='STARTUJE PIERWSZY KASZANA FESTIWAL'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Uu__IbeXopU/Tj6JPT28ZsI/AAAAAAAAASE/HpFCZKv-37E/s72-c/kaszanka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-330167846849756691</id><published>2011-08-04T22:57:00.000+02:00</published><updated>2011-08-04T22:57:25.365+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>THE KILLS - BLOOD PRESSURES</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YuWCVmGWZlQ/TjsFP5K7UMI/AAAAAAAAASA/jOz4YQoRP4s/s1600/Blood-Pressures_The-Kills%252Cimages_product%252C18%252C0202492.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; cssfloat: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-YuWCVmGWZlQ/TjsFP5K7UMI/AAAAAAAAASA/jOz4YQoRP4s/s200/Blood-Pressures_The-Kills%252Cimages_product%252C18%252C0202492.jpg" t$="true" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; text-align: justify;"&gt;Czwarta płyta duetu &lt;strong&gt;The Kills&lt;/strong&gt; kosi równo z trawą a tytułowe ciśnienie krwi reguluje na poziomie idealnym. Zasłuchuję się &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Blood Pressures&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; od kilku tygodni i za każdym razem odkrywam w niej coś nowego. Nie ma tu nawet zbędnej sekundy. Choć poszczególne kawałki różnią się stylistycznie podczas projekcji ma sie wrażenie całkowitej spójności, każda kolejna piosenka wynika z poprzedniej i zaostrza apetyt na kolejną. Otwierające album &lt;em&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=35xALEsPKKo&amp;amp;feature=related"&gt;Future Starts Slow&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; spokojnie wprowadza w klimat muzyki &lt;strong&gt;Alison Mosshart&lt;/strong&gt; i &lt;strong&gt;Jamiego Hince’a&lt;/strong&gt; prostym rytmem perkusji, dwuosobowym śpiewem unisono, drżącym brzmieniem gitary i charakterystycznym, kontrolowanym przesterowaniem brzmiącym tak, jakby realizator przysnął i za mocno podkręcił gałki. I jeśli ktoś oprze się urokowi tego numeru to przy drugim &lt;em&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=35xALEsPKKo&amp;amp;feature=related"&gt;Satelite&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; powinien już odlecieć dalej niż tytułowy kosmiczny statek czy bohater piosenki podgrzewający srebrną łyżeczkę. Jestem absolutnie zafascynowany tym kawałkiem, jego melodią, klimatem, brzmieniem, itp. Polecam projekcję przez słuchawki. W dalszej części płyty jest równie dobrze. W &lt;em&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=C-WpWGuyF4Q&amp;amp;feature=related"&gt;Heart Is A Beating Drum&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; słyszymy...&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;kastaniety odbijące się niczym piłeczka ping pongowa przy minimalnym udziale gitary a główną osią napędową są głosy &lt;strong&gt;Alison&lt;/strong&gt; i wspomagającego ją w refrenie &lt;strong&gt;Jamiego&lt;/strong&gt;. Podobny minimalizm spotykamy w niesamowicie nakrecająco rytmicznym &lt;em&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=nQsPex0OwMM&amp;amp;feature=related"&gt;Nail In My Coffin&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;. I kiedy po tych czterech kawałkach ciśnienie skacze nam do poziomu kolarza wspinającego się pod górę na chwilę, za sprawą 74-sekundowego Wild Charms przenosimy się do krainy &lt;strong&gt;Beatlesów&lt;/strong&gt;. Ten fantastyczny, relaksujący fragment jest jednak tylko pięknym wstępem do stopniującego emocje&lt;em&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=nT8usoGCJEU&amp;amp;feature=related"&gt; DNA&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;, z banalnym wręcz gitarowym riffem i klimatycznym chórkiem w refrenie. &lt;em&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=RAP7vz1q8d8&amp;amp;feature=related"&gt;Baby Says&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; brzmi z kolei, jakbysmy odtwarzali go z wciągniętej już kilka razy magnetofonowej taśmy. W &lt;em&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=xhILJOeQkRc&amp;amp;feature=related"&gt;The Last Goodbye&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; &lt;strong&gt;Alison&lt;/strong&gt;, przy delikatnym akompaniamencie fortepianu i smyczków, zabiera nas w podróż na recitalu w dusznej kanjpie w połowie 50-tych minionego wieku. Powiew oldschoolu pojawia się także w &lt;em&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vYUt_S6r1W0&amp;amp;feature=related"&gt;You Don't Own The Road&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; i wieńczącym całość &lt;em&gt;Pots And Pans&lt;/em&gt;. Mógłbym sie na temat tych 11 numerów rozpisywać jeszcze długo i poetycko, nie odda tojednak fantastycznego klimatu tej płyty. Jeżeli nie słyszeliście jeszcze najnowszego krążka &lt;strong&gt;The Kills&lt;/strong&gt; to jak najszybciej nadróbcie zaległości. To bardzo mocny kandydat na album roku!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/hniPVDz12bc" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-330167846849756691?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/330167846849756691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kills-blood-pressures.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/330167846849756691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/330167846849756691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/kills-blood-pressures.html' title='THE KILLS - BLOOD PRESSURES'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-YuWCVmGWZlQ/TjsFP5K7UMI/AAAAAAAAASA/jOz4YQoRP4s/s72-c/Blood-Pressures_The-Kills%252Cimages_product%252C18%252C0202492.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-9004659926003435372</id><published>2011-08-02T22:29:00.000+02:00</published><updated>2011-08-02T22:29:05.833+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>ŁUKASZ ROSTKOWSKI - WARSAW - ZROZUMIEĆ POLSKĘ</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HQnGqwN6K9k/Tjhd3aNGtiI/AAAAAAAAAR8/oaMe12hgzQw/s1600/Warsaw-War-Saw-Zrozumiec-Polske_Lukasz-Rostkowski+-+Warsaw.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200px" src="http://3.bp.blogspot.com/-HQnGqwN6K9k/Tjhd3aNGtiI/AAAAAAAAAR8/oaMe12hgzQw/s200/Warsaw-War-Saw-Zrozumiec-Polske_Lukasz-Rostkowski+-+Warsaw.jpg" t$="true" width="200px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Warsaw – Zrozumieć Polskę autorstwa Łukasza Rostkowskiego to kolejna płyta wydana przez Muzeum Powstania Warszawskiego. I o ile szanuję zarówno wcześniejsze wydawnictwa muzeum jak i dotychczasową twórczość L.U.C.a to ta propozycja jest delikatnie mówiąc mało udana. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedynym wartościowym elementem tego wydawnictwa są pełne barwnych, często przerażających historii wypowiedzi powstańców zaczerpnięte z archiwum historii mówionej. Pomysł na płyte był taki aby zilustrować te wypowiedzi muzyką. Niestety nagrany podkład tylko przeszkadza w odbiorze, nie jest ani ciekawy ani adekwatny. Bo czy wesołe dźwięki harmonii albo trąbki z tłumikiem znajnej choćby z bajki Reksio na pewno pasują do historii o wgnieceniu człowieka w ziemię przez czołg, zjadaniu psa, obcinaniu nogi czy identyfikacji zwłok? &lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;W dodatku powstańcze historie ułożone są na tej płycie bez ładu i składu i jakiegoś ogólnego zamysłu. Szkoda, że autor nie pokusił się o wybranie wypowiedzi, które korespondowałyby ze sobą, umieszczając na płycie jedynie najbardziej barwne i najmocniejsze historie. W efekcie nie sposób odebrac jej jako słuchowiska, jako całości dającej obraz o tym co działo się tego tragicznego lata w Warszawie. &lt;br /&gt;Płyta jest pomysłowo wydana – zamiast tradycyjnego pudełka krążek CD owinięto w makulaturowy papier, na którym w formie gazety wydrukowane są fragmenty zacytowanych tu powtsańczych wypowiedzi. Większe wrażenie robi lektura tych fragmentów niż ich późniejsze odsłuchiwanie przy dźwiękach podkładu. Dlatego tym, którzy naprawdę chcą dowiedzieć jak wyglądało Powstanie Warszawskie oczami jego uczestników polecam raczej posłuchanie relacji na stronie http://ahm.1944.pl niż sięganie po te płytę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-9004659926003435372?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/9004659926003435372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/ukasz-rostkowski-warsaw-zrozumiec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/9004659926003435372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/9004659926003435372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/ukasz-rostkowski-warsaw-zrozumiec.html' title='ŁUKASZ ROSTKOWSKI - WARSAW - ZROZUMIEĆ POLSKĘ'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-HQnGqwN6K9k/Tjhd3aNGtiI/AAAAAAAAAR8/oaMe12hgzQw/s72-c/Warsaw-War-Saw-Zrozumiec-Polske_Lukasz-Rostkowski+-+Warsaw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1919078925637070621</id><published>2011-08-01T20:17:00.000+02:00</published><updated>2011-08-01T20:17:49.871+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>67. ROCZNICA WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO - GODZINA W.</title><content type='html'>Dziś 67. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Z tego powodu kontynuujemy rozpoczętą w zeszłym roku tradycję umieszczania tego dnia kolejnych utworów z płyty zespołu Lao Che nawiązującej do wydarzeń z 1944 roku. Dziś czas na numer 2, Godzinę W, dla mnie jednej z najbardziej porażających piosenek na albumie Powstanie Warszawskie. Zawsze tego dnia myślę o młodych ludziach, którzy gotowi byli nie walczyć o wyzwolenie swego miasta nie&amp;nbsp;zważając na koszmarną dysproporcję sił i&amp;nbsp;grożące konsekwencje. Posłuchajcie pieśni o Godzinie W, która wybuchła 67 lat, 3 godziny i 15 minut temu i przenieście się myślami na chwilę do okupowanej Warszawy.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/xZb3jJE8pYM" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-1919078925637070621?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/1919078925637070621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/67-rocznica-wybuchu-powstania.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1919078925637070621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1919078925637070621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/08/67-rocznica-wybuchu-powstania.html' title='67. ROCZNICA WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO - GODZINA W.'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/xZb3jJE8pYM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-2033316668456686960</id><published>2011-07-29T23:03:00.002+02:00</published><updated>2011-07-29T23:03:37.582+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONG: STROMAE - ALORS ON DANSE</title><content type='html'>Wyjątkowo kapryśne lato mamy w tym roku, normalnie trudno gryla rozpalić. Z tego powodu wracamy po krótkiej przerwie do naszego „kaszaniastego” cyklu. I to wracamy z pełną pompą. Juz za tydzień rozpocznię się I KASZANA FESTIVAL, podczas którego czytelnicy Bonomuzy wybiorą shit lata 2011. Szczegóły wkrótce. Na razie proponuję mojego zeszłorocznego, absolutnego faworyta w tej kategorii. Stromae wygrał konkurencję „the best kaszana of 2010” definitywnie zostawiając konkurencję daleko w tyle. Bo nie da się ukryć, że jest w tym kawałku coś hipnotyzującego. I to właśnie przy jego skoczno-piszczących dźwiękach byłem świadkiem jednego z bardziej oryginalnych podrywów w życiu. Podczas, gdy Stromae zapodawał z głośników swój hit pewien dżentelmen w spodnaich z trzema paskami podszedł do siedzących przy stoliku dwóch dziewczyn i „zagadał” ruszając rytmicznie rąsią: “ja to lubię, jak tak po francusku napie***lają”. Ja też lubie, a wy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/VHoT4N43jK8" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-2033316668456686960?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/2033316668456686960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/kaszana-song-stromae-alors-on-danse.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2033316668456686960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2033316668456686960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/kaszana-song-stromae-alors-on-danse.html' title='KASZANA SONG: STROMAE - ALORS ON DANSE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/VHoT4N43jK8/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6647420706280241806</id><published>2011-07-25T23:19:00.001+02:00</published><updated>2011-07-25T23:19:49.686+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>JAROCIN FESTIWAL 2011</title><content type='html'>Panie Premierze, słyszy mnie pan? Kamil, lat 32. ;-D W zeszły piątek chciałem bardzo zdążyć chociaż na część godzinnego koncertu zespołu RUTA, który zaczynał się w Jarocinie o 17.40. Niestety nawet mapa google nie uwzględnia tego bajzlu, który dzieje się na polskich drogach. W efekcie RUTY posłuchałem tylko z płyty a dodatkowo nie zdążyłem do Sopotu, a raczej na Sopot, czyli kawałek Roguckiego, który bardzo chciałem usłyszeć na żywo. Tym sposobem tegoroczny Jarocin Festiwal rozpocząłem koncertem Roguckiego, a właściwie jego drugą częścią. Pierwszym co uderzyło mnie ze sceny to widok nowego image wokalisty Comy. Spodnie w kancik, elegancka biała koszula zapięta pod szyją, modne „okulary kujona”. Aż chciało się zanucić „dla mnie masz stajla”. Wokalnie koncert wypadł fajnie, czysto, z energią i zróżnocowaną ekspresją. Przez większość występu wokalista trzymał w ryzach swoją „pojechaność”. Dopiero na bisach zaczął mechanicznie wycierać twarz koszulką ze swoją podobizną,oznajmiać „nieoczekiwany sukces” i deklamować w nieco przesadzony sposób.&lt;br /&gt;Podczas większości koncertu Farben Lehre zajmowałem się rozbijaniem namiotu. Grupa Wojtka Wojdy idealnie pasowała do tej imprezy i we fragmencie, który słyszałem zaprezentowała na scenie prawdziwe greatest hits. &lt;br /&gt;Główną gwiazdą pierwszego dnia była Apocalyptyca. &lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Naprawdę imponująco wyglądały popisy trzech wiolonczelistów, którzy z tymi dużymi i ciężkimi instrumentami szaleli po scenie jakby trzymali w rękach zabawkowe gitarki. Koncert był zjawiskowy. Kolosalne wrażenie robiły zwłaszcza kawałki z repertuaru Metalliki (Master Of Puppets, Nothing Else Matters, Seek’n’Destroy), w których funkcję wokalistów pełniła publika. Oprócz nich zespół zaprezentował również własne kompozycje, już z wokalem. Słuchając tych wersji na płytach myślałem, że przynajmniej częśćiowo, muszą być nagrane na gitarach. Piątkowy koncert zaprzeczył tym podejrzeniom i uświadomił mi jak wielką moc może mieć brzmienie wiolonczeli. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/j26VQXcRocI" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużym rozczarowniem okazał sie koncert Myslovitz. Po obiecującym i świetnym początku w postaci Skazy i Nienawiści zespół zaprezentował sztampę, która drażniła mnie coraz bardziej z każdym kawałkiem. Być może dla kogoś kto widział Myslovitz po raz pierwszy ten pełen hitów koncert wydał sie fantastyczny. Dla mnie słuchanie po raz n-ty Sprzedawców Marzeń, Nocnym Pociągiem Aż Do Końca Świata, Mieć Czy Być i Chłopców było lekko męczące. Ten zespół ma w dorobku tyle fantastycznych utworów, że tym bardziej żal, iż koncertowy zestaw był tak łatwy do przewidzenia. Miałem wrażenie, że oprócz wyjątkowo zaangażowanego Przemka Myszora, zespół nie był do końca obecny mentalnie w Jarocinie, grał jakby od niechcenia. Nawet Ukryte, promujące nową płytę , zabrzmiało jak podrzędny numer zagrany do kotleta, pozbawiony swego wdzięku, klimatu i spokojnego tempa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/MMHOak2_sdk" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście, o ile większość tego koncertu była zwyczajnie nudna, to nie zabrakło w nim momentów magicznych. Tą najlepszą chwilą było Ściąć Wysokie Drzewa, w którym przy wykrzyczanych przeraźliwie w ostatniej partii przez Rojka słowach „motyle i ćmy” dosłownie przeszły mnie ciary (niestety nie ma tego fragmentu na powyższym nagraniu). Super wyszedł też alternatywny tekst o niebieskim kapturku deklamowany podczas Peggy Brown. Dlaczego Artur nie wkładał tyle ekspresji w pozostałe utowy pozostanie zagadką. Być może był juz myślami przy zbliżającym się Off Festivalu, bo nie pamiętam, żeby kiedykolwiek zdarzyło mu się śpiewać nie do rytmu i spóźniać się z wokalem, co w Jarocinie miało miejsce przy Alexandrze, który oprócz tego błędu był jednym z trzech najjaśniejszych punktów tego koncertu. Fantastycznie zabrzmiał też Kraków, z mocnym zakończeniem zagranym na 3 gitary. Piorunujący efekt tego numeru psuł jedynie Wojtek Powaga, który w najbardziej newralgicznych chwilach tej emocjonalnej i klimatycznej piosenki zachęcał publiczność do idiotycznego klaskania, które pasowało do tej sytuacji jak pięść do nosa. Gitarzysta zrehabilitował się za to przy kawałku Acidland, który dzięki jego gitarowym „kosmosom” w nowej wersji zabrzmiał świeżo i dużo lepiej niż na płycie. Tymi fragmentami Myslovitz udowodniło, że może grać na żywo w sposób, który trudno zapomnieć. Szkoda tylko, że te chwile trwały w Jarocinie niespełna 10 minut. O reszcie lepiej szybko zapomnieć. Ta surowa ocena w dużej mierze wynika z faktu, że Myslovitz jest dla mnie jednym z najważniejszych polskich zespołów i wymagam od nich więcej niż rutynowego odegrania piosenek. „Ależ oni grają dzisiaj pod gawiedź” – powiedział pod koniec koncertu stojący obok mnie chłopak. I było to idealne podsumowanie występu Artura Rojka i spółki w Jarocinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O niebo lepiej zaprezentowała się tego dnia Armia, grająca w całości płytę Legenda. To był prawdziwy, mroczny, mega-czad. Punkowa energia bez melodyjnego wokalu, perkusja na dwie stopy, waltornia i klawisze sprawyły iż całość miała niesamowity klimat, przypominający nieco Rammsteina, zachowując oczywiście odpowiednie propocje. Z zespołu, a zwłaszcza z Budzego dosłownie tryskała chęć bycia na tej scenie a odbiór niespecjalnie licznej publiczności dodatkowo nakręcał muzyków. Choć nigdy nie byłem fanem Armii ten koncert bardzo mi się podobał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/aBf61SfXtGw" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncerty Olafa Deriglassoffa, The Blackout i Acid Drinkers, od których zacząłem drugi dzień festiwalu, obserwowałem jednym okiem i uchem, trudno mi więc jednoznacznie je ocenić. Nie jestem fanem żadnego z tych składów i żaden z nich nie zachęcił mnie swym występem do tego aby takowym zostać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorem jednego z najlepszych koncertów tegorocznego Jarocina okazały się Strachy Na Lachy. To był zdecydowanie dobry dzień Grabaża, występ jego grupy płynął i rozpędzał się w świetny sposób. Nie wiem tylko dlaczego zabrakło wiekszości największych przebojów grupy, Grabaż mówił o „wiadomych powodach”, podejrzewam, że mogło chodzić o żałobę po zmarłym niedawno Stopie. Na rzecz rodziny którego zorganizowano w sobotę przed koncertami turniej piłki nożnej z udziałem zespołów prezentujących się w Jarocinie. Największe wrażenie z całego występu zrobiło na mnie „Żyję w Kraju” z gościnnym udziałem włoskiego kolegi, który refren śpiewał w swoim ojczystym języku i Piła Tango rozpoczynająca bisy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/vPJK2fLYIQA" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo pozytywny był również koncert Happysad. Nie widziałem tego zespołu na żywo ponad rok i w sumie trochę stęskniłem się za tymi harcersko-przebojowymi numerami idealnymi do skakania i zabawy. Za każdym razem uderza mnie skromoność chłopaków ze Skarżyska-Kamiennej i ewidentna radość z tego co robią. Naprawde przyjemnie jest widzieć na scenie ludzi „zajaranych” obecnością w tamtym miejscu. Koncerty Happysad zawsze wyglądają podobnie i ten też dostarczył spodziewaną dawkę emocji. Smaczkami było pojawienie się gości, którzy zainaugurowali obchody 10-lecia zespołu. Tym samym na scenie pojawili: „ojciec chrzestny zespołu” czyli Grabaż, Gutek i Czesław Stęka. Ten ostatni wyskoczył na scenę z akordeonem i był wyraźnie stremowany i wystraszony niepewnością jak przyjmie go jarocińska publika. Obawy były bezpodstawne a nowa wersja Zanim Pójdę ciekawa. Osobiście liczyłem na większą ilość kawałków z pierwszej płyty, ale oprócz Mów Mi Dobrze na bis (jak można żegnać się z publiką tym byle jakim numerem?!?) koncert był naprawdę „git”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/vemVq3AURnA" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główną gwiazdą całego festiwalu w Jarocinie miał być Bad Religion. Zaprezentowali się po dwóch naprawdę dobrych polskich występach więc poprzeczkę zawieszoną mieli wysoko. I trzeba przyznać, że dali radę, choć po fenomenalnych pierwszych 30 minutach, podczas których usłyszeliśmy m.in. Punk Rock Song i 21st Century Digital Boy atrakcyjność koncertu lekko siadła. Na szczęście poziom wykonawczy pozostał na wysokim poziomie. Słuchając na żywo Bad Religion uświadomiłem sobie jak wiele zespołów do dziś wzoruje się na Gregu Graffinie i spółce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/aYqQMGm_WcY" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety zabrakło mi już sił na Masturbatora, nie mogłem więc odpowiedzieć na pytanie „czy jest tu piekło”. Ale słyszałem, że było ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatniego dnia udało mi się zobaczyć jedynie Sorry Boys, zwycięzców konkursu publiczności Noko i jury Magnificent Muttley oraz kawałek Danananaykroyd. Żaden z tych koncertów nie zachwycił, choć o ile w przypadku Noko i Sorry Boys w dużej mierze winna była wczesna pora to w przypadku pozostałej dwójki po prostu nędzny repertuar. Kompletnie nie rozumiem co kierowało jury przywyborze zespołu Magnificent Muttley, który jest nudny, wtórny a w dodatku pozbawiony zarówno energii jak i przebojowości. Z racji poniedziałkowych obowiązków nie dałem rady zostać na Anti Flag, które było zdecydowanie najceikawszą propozycją jarocińskiej niedzieli. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjeżdżałem z Jarocina z uczuciem niedosytu. To nie był dobry festiwal, dziś praktycznie nie pamiętam, że tam byłem. Mimo kilka fajnych chwil i niezłych koncertów zabrakło występów zjawiskowych i ciekawych grup. W dużej mierze przypominał Juwenalia i choć lubię tą imprezę to od festiwalu z taką historią oczekuję jednak sporo więcej. I o ile zeszły rok dawał nadzieję, że organizatorzy znaleźli fajny klucz na tą jarocińską imprezę, to po 31. edycji nie mam już tego przekonania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6647420706280241806?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6647420706280241806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/jarocin-festiwal-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6647420706280241806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6647420706280241806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/jarocin-festiwal-2011.html' title='JAROCIN FESTIWAL 2011'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/j26VQXcRocI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8492432243546771864</id><published>2011-07-23T19:41:00.001+02:00</published><updated>2011-07-23T19:45:27.099+02:00</updated><title type='text'>AMY WINEHOUSE NIE ŻYJE</title><content type='html'>Przed chwilą przeczytałem tą smutną informację na pasku oglądając sportowe. Za tydzień ta artystka miała po raz pierwszy wystąpić w Polsce. Gdy jakiś czas temu odwołano ten występ z powodu złego stanu zdrowia Amy chyba nikt nie spodziewał się, że kłopot jest tak poważny. O jej problemach z narkotykami i alkoholem mówiło sie od dawna, ale myślę, że mało kto myślał, że może to doprowadzic do tak smutnego końca. Niestety Amy dołączyła dziś do Jani Joplin i Kurta Cobaina, któzy również odeszli w wieku 27 lat. &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/QFhOH2KP-Sw" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8492432243546771864?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8492432243546771864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/amy-winehouse-nie-zyje.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8492432243546771864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8492432243546771864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/amy-winehouse-nie-zyje.html' title='AMY WINEHOUSE NIE ŻYJE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/QFhOH2KP-Sw/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1294534836586118109</id><published>2011-07-14T22:55:00.001+02:00</published><updated>2011-07-14T23:06:22.908+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>OPENER 2011 - DZIEŃ 4</title><content type='html'>&lt;div class="MsoBodyText"&gt;Ostatni dzień festiwalu rozpoczĄłem od koncertu These New Puritans. Zaraz po zobaczeniu godzinowej rozpiski było oczywiste, że wystawianie tego zespołu przed zmrokiem jest trzecią obok The National i Primusa czasową porażką tegorocznego Openera. Muzyka Purytan jest bowiem mroczna i groźna i kojarzy się ze wszystkim tylko nie ze świecącym słońcem. Niesamowite wrażenie robią dwa puzony operujące na najniższych rejestrach, dwa ksylofony i łańcuch jako jeden z instrumentów perkusyjnych. Całość uzupełnia mocno przesterowany bas i dziwny, czasem wręcz rapowany wokal. W efekcie otrzymaliśmy muzykę jakby z innej, mrocznej bajki. Słyszałem po tym koncercie sporo narzekań, głównie na wokalistę. Mi ten występ bardzo przypadł do gustu i mogę tylko żałować, że nie odbył się o bardziej odpowiedniej porze...&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/iY66eTiZ8kk" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;Pierwszym zagranicznym zespołem na głównej sceni ebyło The Wombats. Ku mojemu zaskoczeniu zaprezentowali inny układ piosenek niż 2 tygodnie temu w Niemczech ale na tym zaskoczenia się skończyły. To dość przewidywalny zespół, który odtwazra kropka w kropkę to co zarejestrował na płycie, dając przy tym sporą dawke energii. Koncert był przyjemny ale większości w głowie chyba na dłużej nie zapadnie. Ot takie przyjemne granie jako przystawka przed The Strokes.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/37Y8gf-9ktQ" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;Nim Julian Casablancas i spółka pojawili sie jednak na scenie pobiegłem do Alter Space sprawdzić jak radzi w nim sobie Spięty. I była to chyba największa, pozytywna niepsodzianka tegorocznego Openera. Lider Lao Che grający jednocześnie na gitarze i bębnie oraz śpiewający rozwalił mnie kompletnie. Zmieniając co chwilę manierę wokalu Spięty mieszał w nim histeryczny krzyk, deklamację, zawadiackie zawodzenie i chrypkę. Momentami brzmiało to jak kabaret czy koncerty Pana Witka z Atlantydy, głównie za sprawą częstochowskich rymów i śmiesznych historyjek, śpiewanych przez artystę oraz nieco ogniskowej muzyce. Miało to jednak świetny klimat, later Space pękał w szwach i naprawdę warto było pojawić się w nim w tamtym momencie. Uciekłem z niego na chwilę pod scene world, na której prezentowała się Sedativa. Podobno graja reggae, ale, jak sie okazało niestety w wersji mocno zejściowej. Po dwóch piosenkach dałem sobie spokój bo ze sceny wiało nudą i smutkiem. Na szczęście do namiotu Alter Space było bliziutko. Zaraz po zakończeniu koncertu Spiętego nadszedł czas na bieg pod scenę główną, na której po chwili pojawiło się The Strokes. Bardzo chciałem zobaczyć ten zespół na żywo i być może moja ocena tego koncertu nie jest obiektywna, ale bardzo on mi się podobał. Julian i koledzy zdają sobie chyba sprawę, że ich pierwsze dwie płyty są o noiebo lepsze od tej nowej i zdecydowaną wiekszość repertuaru stanowiły starsze piosenki. W pierwszych 30 minutach hit gonił hit. The Modern Age, Reptilia, Last Nite, Someday, Is This It, What Ever Happened to tylko niektóre z nich. Najlepiej wypadły w moim odczuciu You Only Live Once oraz Juicebox. Marnie wyglądała strona wizualna koncertu. Na scenie umieszczona po 3 apostrofy z każdej strony, które dawały ciakwe uczucie trójwymiaru ale na grafikach i animacjach wyświetlanych z tyłu ekranu nie było nic godnego uwagi. Szkoda, że zamiast tego zespół nie zdecydował się na zastosowanie prostego, zwykłego oświetlenia. The Strokes nie zaprezentowali na scenie specjalnych fajerwerków, po prostu wyszli i zagrali. Casablancas, który przypominał mi wyglądem Roberta Gawlińskiego sprzed lat, mimo iż nie jest mistrzem konferansjerki i odzywa sie rzadko, kiedy już mówił, robił to w fajny i miły sposób. Przede wszystkim The Strokes zdecydowanie obronili się muzyką. To było fajne, gitarowe uderzenie, którego wcześniej trochę w tym roku na Openerze brakowało.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/kcGvvzuLbEw" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;Na koncert Hurts poszedłem trochę z ciekawości jak wygląda Take That obecnych czasów a trochę z braku alternatywy. Zaskoczyła mnie duża ilość ludzi na scenie (oryginalnie Hurts to duet) oraz żywe instrumenty, m.in. perkusja i skrzypce. W jednej z piosenek usłyszliśmy też operowy głos. I choć stało to wszystko na wysokim poziomie wyoknawczym to długimi fragment miałem poczucie, że ten zespół nie do końca pasuje na gdyński festiwal. Bardzo często Hurts prezentowali się jak boys band grający ckliwe przeboje w lekko wiowej stylistyce, przy piskliwym aplauzie nastolatek. Doskonale wpisuje się w ten schemat wręczanie zgromadzonym pod sceną białych róż. Dopiero przy Better Than Love zrobiło sie na chwilę ciekawiej, pod namiotem czuć było wreszcie pulsującą energię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/N2cAvaqygu8" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;Ostatnim dla mnie akcentem na głównej scenie była M.I.A. Początek w klimacie Bollywood przeszedł w kakofonię rytmów i krzyków mających posmak plemiennego tańca. Nie miałem fazy „jump jump” obserwowałem więc ten koncert z boku. Miało to w sobie pewną siłę ale wartość artystyczną chyba nieco mniejszą. Wydaje mi się, że ten skład bardziej pasowałby na scenę światową. A na niej w tym samym czasie prezentował się Vavamuffin. I o ile MIA chyba za bardzo sobie jednak nie poradziła to ów warszawski skład jak najbardziej. Po wydanie Mo’ Better Rootz panowie zrobili kolosalny krok w przód, także jeśli chodzi o występy na żywo. Bywam na ich występach regularnie i jeszcze nie widziałem słabej „sztuki” w wykonaniu VM. ADHD dosłownie bije ze sceny, nogi same skaczą, pozytyw ogarnia wszystkich dookoła. I tak samo było też w Gdyni.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/HKQQGrebcRs" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;Festiwal Opener 2011 zakończyłem koncertem Chromeo, który pozwolił mi opuścić teren lotniska w świetnym humorze. P-Thugg i Dave rozkręcili pod namiotową sceną porządna imprezę świetnie łącząc brzmienie gitar z elektroniką oraz przepuszczonego przez różne efekty wokalu. Wszystko zagrane z dużą pomoca komputera ale podane na dużym luzie i z humorem (np. wstawka Money For Nothing Dire Straits czy przemowa kosmicznym dźwiękiem po polsku). &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;I tak to właśnie było na jubileuszowym, dziesiątym Opeerze. Nie było źle, nie zabrakło dobrych koncertów i fajnej atmosfery. W porównaniu do zeszłych dwóch lat, dla mnie muzycznie było słabiej. Być może dlatego, że wśród zespołów nie było żadnego, na którego miałbym straszną zabawkę. Ale dla koncertów Pulp, Coldplaya, The National, The Strokes, Prince’a, Spiętego czy RUTY warto było tam być. Długo bym jeszcze mógł snuć rozważania na temat tegorocznej gdyńskiej imprezy ale jutro startuje Jarocin. Czas spakować plecak i w drogę. Relacja z Jarocka w przyszłym tygodniu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-1294534836586118109?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/1294534836586118109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/opener-2011-dzien-4.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1294534836586118109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1294534836586118109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/opener-2011-dzien-4.html' title='OPENER 2011 - DZIEŃ 4'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/iY66eTiZ8kk/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-7486207829284715449</id><published>2011-07-11T18:21:00.001+02:00</published><updated>2011-07-14T23:06:11.667+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>OPENER 2011 - DZIEŃ 3</title><content type='html'>The Asteroids Galaxy Tour, które jako pierwsze zobaczyłem trzeciego dnia festiwalu, zaprezentowało się na Openerze jeszcze lepiej niż podczas Hurricane Festival. To idealny zespół na tego typu imprezy, prezentujący inteligentny, bujający pop, który dzięki barwie głosu wokalistki brzmi czasem jak muzyka sprzed lat. Na zupełnie innym muzycznym biegunie znajduje się repertuar grupy Primus. Nie przepadam za gitarowymi popisami, które nazywam „calaneticsem na gryfie” ale to co Les Claypool wyczynia ze swoją basówką jest po prostu kosmiczne. Niesamowite jest, że ten człowiek komponując słyszy melodie na najniższych rejestrach a dźwięk wydawany z jego gitary brzmi tak, jakby struny były ledwo naciągnięte. Podczas koncertu Primusa...&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;mogliśmy zaobserowować przeróżne zastosowania basu, który często odpowiadał za główną linię melodyczną utworów, także dzięki graniu chwytów na najwyższych progach. Chwilami pobrzmiewały też echa brzmienia Rage Against The Machine. Lekkim nieporozumieniem była tylko pora tego koncertu, który po pierwsze powinine być kameralny, po drugie odbyć się po ciemku. Tym bardziej, że Les wygląda jak sobowtór diabełka. Otwarta przestrzeń i światło nie pozwoliły aby ten koncert był czymś więcej niż muzyczną ciekawostką. A szkoda, bo naprawdę od basowych popisów podczas tego występu często opadała szczęka.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/p8F2U572j7o" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;O ile muzykę Primusa można nazwać alternatywną to rzeczy prezentowane przez zespół Małe Instrumenty określić trzeba eksperymentalnym kosmosem. Mało która nazwa tak dosadnie oddaje charakter muzycznych składów. Członkowi tej grupy grają na wszelkich maleńkich gitarkach, bębenkach i innych, niekoniecznie instrumentalnych miniaturkach, jakie tylko można sobie wyobrazić. Wśród perkusji znalazły się m.in. malutkie rondelki i patelnia, gitary wyglądały jak te dostępne w sklepach zabawkowych, tyle, że wszystkie podłączone były do prądu. Kompletnie rozbrajająco wyglądał basista zespołu, który na gitarce o wielkości dwóch dłoni zasuwał w tempie godnym Wojtka Pilichowskiego, trzymając tempo i rytm całego zespołu. Mimo mocno eksperymentalnej formie tej grupy jej muzyka była łatwo przyswajalna i pokazała spory koncertowy potencjał. Przez kilkanaście minut czułem się jak w Kingsajzie.&lt;br /&gt;W drodze na koncert Kate Nash zatrzymałem się przy scenie światowej sprawdzić jak na żywo prezentuję sie projekt R.U.T.A. Kiedy wiosną słuchałem w sklepie fragmentów płyty tego etno zespołu jego twórczość lekko mnie przerosła. Na żywo zaprezentowali się jednak fantastycznie zabierając zgromadzonych słuchaczy w podróż wstecz śladami chłopów. Na scenie znalazły się m.in. skrzypce, kontrabas i dwie liry korbowe, na których grali mężczyźni z brodami sięgającymi niemal do kolan. Nie będąc ograniczonym studiem kolaż tych wszystkich brzmień połączony z wykrzyczanymi przez Gume słowami był niesamowity. Gdybym musiał określić ten koncert dwoma słowami użyłbym określenia mega etno. Całość zafascynowała mnie do tego stopnia, że spóźniłem się na połowę występu rudej Kasi. &lt;br /&gt;Szkoda, że te dwa koncerty nałożyły się na siebie, bo pani Nash również, występując na żywo z trzyosobowym żeńskim zespołem, wypadła dużo ciekawiej niż na płycie. O ile z jej albumu w olbrzmiej mierze bije pop to wersje koncertowe spokojnie można zaliczyć do rocka. Fajnemu klimatowi tego koncertu towarzyszyły gustowna, choć skromna scenografia, m.in. oblepione zielonymi żarówkami pianino.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/1DgjOumMmoA" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Główną gwiazdą soboty, jak i chyba całego Openera miał być jednak Prince. Sprzedano chyba bardzo dużą ilość jednodniowych biletów bo czuć było w tłumie iż kilkanaście tysięcy jest wnim tlkoz powodu Księcia. I choć nie jest to człowiek z mojej muzycznej bajki muszę uczciwie przyznać, że porwał on swoim występem rekordową ilość osób. Przez 7 lat nie widziałem w Gdyni aby tak liczny tłum bawił sie od pierwszego do ostatniego rzędu. Ludzie jak zahipnotyzowani reagowali na każdy gest muzyka, bez względu na to czy chodziło o klaskanie, świecenie telefonami, skakanie czy śpiewanie. Potrzeba zobaczenia Prince’a byłą w narodzie naprawdę wielka. Tuż po wyjściu na scenę artysta robił miny, jakby naprawdę pochodził z arystokratycznego rodu. Troszkę bałem się czy to zmanierowanie nie przeszkodzi w koncercie, na szczeście po kilku piosenkach kontrowersyjny wyraz twarzy ustąpił uśmiechowi i muzyce wykonanej na najwyższym poziomie. Nie zabrakło takich hitów jak Little Red Corvette, When Doves Cry, Kiss, czy paradoksalnie słabo brzmiącego i nieumywającego się do wersji Shinead O’Connor Nothing Compares 2U ale najfajniejszymi fragmentami koncertu okazały się te, w których muzycy oddawali się pełnemu improwizacji szaleństwu funka. I o ile naprawdę nie kręci mnie twórczość Prince’a to sposób w jaki jego zespół zaprezentował się na scenie autentycznie robił wrażenie. Muzyczne dźwięki płynęły i pozytywnie nakręcały, czułem się jak na dobrej imprezie. Coraz rzadziej można trafić na koncerty, które nie są wyreżyserowane od początku do końca, którymi nie rządzi grający z komputera podkład i które nie są po prostu odtworzeniem wersji znanych z płyt. W przypadku koncertu Prince’a ze sceny biła zabawa muzyką, liczne zapożyczenia muzyczne w postaci wstawek Jacksona, Red Hotów czy Boba Marleya, naturalność i nieprzywidywalność i duży za to dla Księcia „szacun”. Przy na drugi plan zeszła niespecjalnie ciekawa wizualna strona koncertu. Telebim z tyłu sceny prezentował wielkie oko, co było ciekawym pomsyłem, szkoda tylko, że w tym oku niewiele ciekawego się działo. Podczas tych dwóch godzin zdecydowanie rządziła jednak muzyka i wszelkie inne urozmaicenia nie były potrzebne. &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/qSjSeVEqU9k" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;W tym samym czasie na scenie „world” prezentował się Gooral, niegdyś „mózg” zespołu Psio Crew, która w zeszłym roku fantastycznie zaprezentowała się na tej samej scenie. Dodatkowo z powodu kilku pozytywnych rekomendacji od znajomych urwałem się na chwilę z występu Księcia. Niestety srogo się rozczarowałem tym co zobaczyłem i usłyszałem na scenie światowej, a w dodatku przegapiłem największy hicior Prince’a czyli Purple Rain. Opinie po koncercie Goorala była pełne zachwytów, ja trafiłem chyba na najgorszy kwadrans tego występu. Jego głównym składnikiem była transowa łupanka z automatu perkusyjnego bliższa tańcowi plemion z dalekiej Afryki niż polskim góralom. Moc w tym rzeczywiście była ale niestety nic ciekawego co mogłoby zatrzymac mnie tam dłużej. O ile Psio Crew fantastycznie miesza elementy folkowe z drum’n’basem to u Gooral, przynajmniej we fragmencie, który słyszałem posawił na sieczkę łupu-cupu. I w porównaniu ze swoimi byłymi kolegami zaprezentował się mizernie. &lt;br /&gt;Po koncercie Prince, który skończył się tuż po północy, na scenę wszedł Mikołaj Ziółkowski, dziękując za dotychczasowe 10 edycji Openera i zapraszając do świętowania. Po przemowie nastąpił pokaz sztucznych ogni, który choć imponujący, to nie zrekompensował braku kolejnego artysty na głównej scenie. Wiadomo było, że mimo zaklęć, iż koncert Księcia może trwać w nieskończoność nie potrwa od dłużej niż dwie i pół godziny. Nie rozumiem dlaczego nie zakontraktowano nikogo na główną scenę na godzinę 0.30. Jedynym co przychodzi mi do głowy to warunek Prince’a iż po nim już nikt nie wystąpi. Ale wtedy można było rozpocząć jego koncert o północy.&lt;br /&gt;Ostatnim akcentem trzeciego dnia festiwalu było Chapel Club prezentujące się na scenie namiotowej. Bardzo byłem ciekawy tego koncertu i nie umiem go jednozacznie ocenić. Bo o ile kawałki, które usłyszeliśmy były super, to koncert był bardzije odegrany niż zagrany, a w dodatku trwał jedynie 35 minut. Z terenu festiwalowego wychodziłem jednak zadowolony. To był dzień wielu fajnych koncertów. A niedziela zapowiadała się równie ciekawie. C.D.N.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-7486207829284715449?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/7486207829284715449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/opener-2011-dzien-3.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7486207829284715449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7486207829284715449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/opener-2011-dzien-3.html' title='OPENER 2011 - DZIEŃ 3'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/p8F2U572j7o/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-3385849881704142206</id><published>2011-07-08T23:49:00.001+02:00</published><updated>2011-07-14T23:06:35.069+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>OPENER 2011 - DZIEŃ 2</title><content type='html'>Motywem przewodnim drugiego dnia Openera był deszcz. Lało cały dzień, do tego stopnia, że koncert Brodki został przerwany najpierw przez zalanie wszytskich instrumentów a chwilę później w skutek awarii prądu. Miała Monika pecha bo mimo fatalnej pogody naprawdę sporo osób zebrało się pod sceną aby zobaczyć je występ. I dopóki dało się grać wyglądało to i brzmiało bardzo fajnie. Repertuar zdominowały utworu z nowej płyty Brodki, spoza niej pochodziła tylko 1 piosenka i też zaprezentowana w nowej aranżacji. A, że płyta jestvsuper to i koncert był udany. Nie do końca tylko rozumiem sceniczny image zespołu. O ile jelenie i kolorowe wstążki pojawiły się juz we wkładce płyty to krzykliwy i lekko przedszkolny strój Moniki jest juz kompletną zagadką. Doceniam jednak próbę odróżnienia się od tłumu. Super pomysłem było wystawienie podczas Grandy trampoliny, na której Brodka skakała jednocześnie śpiewajac. Usłyszeliśmy też cover...&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Twist Of My Sobriety ale oprócz końcowej minuty oryginalna wersja Tanity Tikaram brzmi lepiej. Bardzo podobała mi się reakcja zespołu na zalanie wszystkich instrumentów, gitarzysta wziął akustyczna gitarę i usłyszeliśmy wersję unplugged jednego z utworów. Chwilę później przekonalismy się, że określanie wersji akustycznych nazwą „bez prądu” jest idiotyczne. Awaria prądu oznaczała niestety przedwczesny koniec koncertu Brodki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/HtzXBthrzhs" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problemów z deszczem nie miał zespół D4D, który wystepował w namiocie. Mimo wodzirejskich zdolności i pokreconej, momentami zabawnej muzyki koncert Dicków gspecjalnie mnie nie porwał. Udało mi się usłyszeć też kawałek koncertu Tres.B prezentujących się na Scenie Młodych Talentów. Międzynarodowe trio pokazało przyjemne, lekkie gitarowe granie oraz ładny, oryginalny bas w kształcie motyla. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Scenę światową otwierał tego dnia Abraham Inc. Płyty tego zespołu zupełnie mi nie pasowały, jednak na żywo ich muzyka zabrzmiała o wiele lepiej. Dużo dzikich dźwieków klarnetu i puzonu, trochę funka, jazzu, trochę hip-hopu okraszone śmiesznymi gadkami ze sceny, częściowo po polsku, sprawiły, że zostałem na tym koncercie dużo dłużej niż planowałem. Przed jego końcem przeniosłem sie jednak pod scenę w namiocie sprawdzić jak wypadnie British Sea Power, które 2 tygodnie wcześniej nie zrobiło szału na Hurricane Festival. Po raz kolejny okazało się jak ważna jest odpowiednia pora pojawienia się zespołu na scenie. Grający o 21 Brytyjczycy w Gdyni zaprezentowali się z zupełnie innej, o wiele lepszej strony. Dekoracja sceny sprawiała, iż miało się wrażenie, że zespół wystepuje w ogrodzie botanicznym. Masa zielonych drzewek i kwiatów robiła fantastyczne wrażenie. Tak samo jak energia bijąca od muzyków, którzy zagrali dużo mocniej, żywiej i jednocześnie klimatyczniej niz na koncercie w Niemczech. Widać i słychać było, że zespołowi „naprawdę się chce”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/bhlhMgb0SCQ" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejszy i jak się później okazało najlepszy koncertem tego wieczora był autorstwa zespołu PULP. Miałem nadzieję, że Jarvis Cocker i spółka nie reaktywowali się tylko w celach materialnych i że ich występ nie będzie jedynie odgrzanym kotletem. I dziś aż wstyd sie do tych wątpliwości przyznać bo PULP dało czadu, którego jeszcze długo nie zapomni nikt, kto go przeżył. I to mimo, że jego odbiór był na maksa utrudniony przez wodę lejącą się strugami z nieba. Trudno koncentrować się na muzyce, bo deszcz jakby chciał przeszkodzić w debiutanckim wsytepie Anglików w Polsce. Na szczęście mu się nie udało. Sytuację najlepiej okreslał tytuł jednego z kawałków PULP, This Is Hardcore, zadedykowanym zresztą przez Cockera openerowej, moknącej publiczności. Frontman PULP szalał jak opętany zlany wodą, prezentując swój pokręcony, pełnego kocich ruchów taniec, rozdając publice czekoladę, skacząc na bębny i biegajac po scenie. Czuć było, że każdym ruchem, gestem czy wyśpiewanym dźwiękiem daj z siebie maksa. I ta maksymalna energia udzielała się wszystkim dookoła. Naprawdę dawno nie widziałem tak energetycznego, zagranego wprost koncertu, bez pompatycznego etosu, efekciarskich sztuczek i zbędnego gadania. Cocker oczywiscie zagadywał w wesoły sposób publiczność robił to jednak w niezwykle naturalny sposób, tak, że miało się wrażenie, iz przynajmniej część tekstów była spontaniczna i nie klepana do wszystkich na każdym koncercie. Usłyszeliśmy na nim zestaw najwiekszych przebojów zespołu, nie zabrakło oczywiście Disco 2000, Babies czy tradycyjnie zamykającego wzst€pz, fantastycznie rozkręcającego się Common People. Świetnie wypadła też warstwa wizualna koncertu. Z tyłu sceny zawieszonu trzy rzędy telebimów, na których początkowo wyświetlano jedynie charakterystyczny, różowy napis PULP, który potem ustapił miejsca różnego rodzaju ciekawym kolorowym światłom i filmom. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze kiedys okazję usłyszeć i zobaczyć ten zespół w nieco bardziej sprzyjajacych warunkach. Gdyby ten fantastyczny koncert odbył się w pogodny wieczór na opisanie go zabrakło by określeń w języku polskim. Było „mega”!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/Sw63qdrDfa0" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo pozytywną niespodzianką tego dnia okazał się wystep Cut Copy. Słuchając płyt wydawało mi się, że w tej elektronicznej muzyce nia ma zbyt wiele ciekawego, ot chwytliwe, taneczne przeboje. Na zywo nabrały one jednak zupełnie innego brzmienia, zyskało mocy i wyrazu. Momentami przezywałem małe deja vu, wydawało mi się, że pod openerowy namiot poonownie zawitał Yeasayer. Niestety Cut Copy było moim ostatnim koncertem tego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przemoczony do suchej nitki i zmarznięty nie doczekałem Foals i Crystal Fighters. Żałuję zwłaszcza tych drugich, bo Kryształowi Wojownicy przeszli mi koło nosa po raz drugi tego lata. Pozostaje mi tylko wierzyć, że przysłowia autentycznie są mądrością narodu. Do trzech razy sztuka. C.D.N.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-3385849881704142206?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/3385849881704142206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/opener-2011-dzien-2.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3385849881704142206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3385849881704142206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/opener-2011-dzien-2.html' title='OPENER 2011 - DZIEŃ 2'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/HtzXBthrzhs/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4953094202262177783</id><published>2011-07-06T21:35:00.001+02:00</published><updated>2011-07-14T23:05:54.585+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>OPENER 2011 - DZIEŃ 1</title><content type='html'>W tym roku na teren festiwalowy dotarłem wyjątkowo późno, bo kilkanaście minut przed godziną 20. W efekcie nie udało mi się niestety zdążyć na koncerty Pustek i Cuba de Zoo. Pierwszym zespołem jaki zobaczyłem i usłyszałem było The Twilight Singers, a dokładnie ostatnia piosenka ich występu. Zanim jednak porządnie się w nia wczułem koncert się już skończył, ciężko mi więc cokolwiek o nim napisać. Tak naprawdę tegoroczny festiwal zaczął się dla mni na dobre wraz z pojawieniem się pierwszej zagranicznej gwiazdy, która zaprezentowała się na scenie głównej czyli zespołu The National. Grający bardzo spokojną muzykę Amerykanie musieli niestety grać kiedy nad Gdynią świeciło jeszcze słońce. Szkoda, bo te klimatyczne dźwięki jeszcze piekniej zabrzmiałaby po zmroku, chocby w namiocie. Na szczęście wczesna pora tego koncertu była jego jedynym minusem. Najpiękniej zabrzmiało chyba Conversation 16. Zgodnie z tekstem tej piosenki „it was more than amazing”. Na żywo mroczne kawałki The National brzmiały jeszcze ciekawej, w dużej mierze dzięki...&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;bardziej słyszalnym, „żywym” puzonowi i trąbce. Te instrumenty prawdziwie upiekszyły melancholijne Sorrow i London. Każdy kolejny utwór wciągał w coraz dalszą podróż do pięknej, muzycznej krainy. Podczas tego koncertu bardzo łatwo było przenieść się myślami do innego zakątka świata, na przykład opuszczonego, amerykańskiego baru, gdzie siedzi i pije piwo John Lennon, do którego mocno podobny jest perkusista The National. Ku mojemu zaskoczeniu zespół zaprezentował też swoja inną, mocniejszą twarz. Przy Abel i All The Wine Matt Berninger krzyczał i miotał się rzucjaąc mikrofonem do tego stopnia, że jego twarz stała się czerwieńsza niż zachodzące słońce. Przy przedostatnim Terrible Love lider zespołu dodatkowo zszedł ze sceny i ruszył w tłum. Nie wygladało to jednak jak standardowy przemarsz po trasie wyznaczonej przez specjalny korytarz oddzielający barierkami zgromadzoną wokół publike. Matt przeskoczył je i wszedł dosłownie pomiedzy ludzi, przeciskał się przez tłum nie przestając śpiewać. Nie spodziewałem sę takich akcji po tym wydawałoby się spokojnym panu w marynarce. To było naprawdę świetne otwarcie jubileuszowego Openera, które wprowadziło mnie w dobry klimat. &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/rFOeeIumU_U" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Pogorszył go nieco zakaz wynoszenia piwa na teren koncertów, którego w tym roku przestrzegano przy wszystkich wyjściach z festiwalowego miasteczka. Rozumiem, że takie jest prawo (którego nie rozumiem) ale po pierwsze dotychczas przymykano na to oko, po drugie taki zakaz na imprezie, której głównym i tytularnym sponsorem jest browar to podwójna paranoja a po trzecie i tak „dla chcącego nic trudnego”.&lt;br /&gt;Na dobre wibracje przestroił mnie z powrotem występujący na scenie światowej Enej. Niestety chłopcy zagrali chyba większośc utworów z nowej płyty jeszcze w pierwszej połowie koncrtu, kiedy pokrywali się z The National i załapałem się na w większości nieznane mi kawałki. Nie przeszkodziło to jednak porządnemu naładowaniu się pozytywną energią przy starszych enejjowych numerach. Zespół zaprezentował sie bardzo korzystnie, widać było ich autentyczna radość z odbioru koncertu przez ludzi. Na dowód tego podczas jednej z piosenek perkusista porzucił bębny i na śrrodku sceny zaprezentował taniec swojego niemałego brzucha. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główną gwiazdą wieczoru miał być zespół Coldplay, którego nie darzyłem zbyt wielkim uwielbieniem uważając, że to odrobinę zbyt smutni chłopcy. Cieszyłem się jednak, że wystąpią na Openerze bo na ich pojedynczy koncert pewnie bym się nie wybrał. Natomiast po openerowym występie wiem, że kolejnego nie przegapię. Pierwsze półgodziny było po prostu miażdżące. I nie chodzi absolutnie o rozpoczynający koncert pokaz sztucznych ogni czy banki mydlane latające podczas jednego z kawałków tylko o dobór repertuaru. Wcześniej śmiałem się, że po dwóch znanych mi piosenkach Coldplaya będę się nudził. Tymczasem Yellow i In My Place zostały zagrane jako numer dwa i trzy a po nich nastąpiła kolejna porcja hitów. O ile Lost zabrzmiało dobrze, to The Scientist wręcz fenomenalnie. Myśle, że pierwsze dwie minuty tego utwotu wypełnione jedynie dźwiękami fortepianu i wokalu Chrisa Martina przeniosły wszytskich, którzy je słyszeli do lepszego świata. Uwielbiam takie muzyczne chwile, kiedy człowiek mentalnie przenosi się do najpiekniejszej bajki, jaką tylko może sobie wyobrazić. Druga część koncertu, mimo trzęsącej się od uderzeń w kotły przy Viva La Vida ziemi, była w moim odczuciu nieco słabsza, aż do bisów rozpoczętych Clocks, które przeszło w Fix You. Ogromna szkoda, że koncert nie skończył się na tym masowo odśpiewanym przez publiczność kawałkiem. Gdyby tak się stało, myślę, że dźwięki tej piosenki towarzyszyłyby wszystkim, którzy je słyszeli, aż do końca festiwalu. Dziwię sie, że po tym magicznym momencie, najpiekniejszej obok The Scientist chwili koncertu, zespół zdecydował się na zagranie tak bezbarwnej piosenki jak singiel propmujący nową płytę czyli Every Teardrop Is Like Waterfall. Na uwagę zasługuje też naturalne i przemiłe zachowanie zespołu na scenie. W połączeniu z ładną oprawą koncertu w postaci gustownych świateł i wielkiego telebimu z tyłu sceny efekt oraz starej lub stylizowanej na mocno eksploatowaną gitarę Chrisa nie było chyba niezadowolonej osoby po debiutanckim wystepie Coldplaya w Polsce. &lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/VnqNaE6N0-0" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Po gwieździe wieczoru pobiegłem szybko na „world” sprawdzić jak prezentuje sie nieznany mi wcześn iej zespół Daktari. Pod sceną znajdowało się dosłownie 12 osób, panowie trębacze musieli mieć naprawdę duża samozaparcia, żeby dać z siebie wszystko. Myśle, że nie będą wspominać tego występu najlepiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamykające pierwszy dzień na głónej scenie Simian Mobile Disco zapowiadani byli jako koncert „live”. Panowie zrobili całkiem fajną dyskotekę, z wpadajacymi w ucho hitami na czele z Audacity Of Huge jednak podkreślanie, że był to wystep na żywo trochę mnie rozśmieszyło. Muzycy, czy może raczej didżeje byli obecni na scenie ale ich aktywność ograniczała się do kręcenia gałkami i wypuszczania poszczególnych sampli, łącznie z wokalnymi,co było już zwykłą kaszanką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym, że elektroniczna muzyka nie musi być prezentowana w ten sposób przekonał chwilę później Caribou, który zaprezentował sie w pełnym, koncrtowym składzie, z prawdziwą perkusją, klawiszami, basem i wokalistą. Stojąc bardzo blisko siebie panowie zagrali dobry, energetyczny koncert, bijąc o głowę swoich występujących na głównej scenie Simianów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I właśnie na Caribou skończyłem swoją aktywność pierwszego dnia Openera 2011. Po raz pierwszy nie spałem na polu namiotowym i wychodziłem z terenu festiwalu od strony tent stage. Duży plus dla organizatorów za transport ludzi busami aż do wyjścia z terenu lotniska. Autonbusy jeździły nieformalnym buspasem, mijając stojące w mega korku wyjeżdżające z parkingu samochody...C.D.N.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4953094202262177783?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4953094202262177783/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/opener-2011-dzien-1.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4953094202262177783'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4953094202262177783'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/07/opener-2011-dzien-1.html' title='OPENER 2011 - DZIEŃ 1'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/rFOeeIumU_U/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8695167607449027362</id><published>2011-06-30T12:42:00.002+02:00</published><updated>2011-06-30T12:42:56.052+02:00</updated><title type='text'>SKŁADANKA OPENER 2011</title><content type='html'>To będzie mój siódmy Opener z rzędu ale jeszcze nigdy tak długo nie zwlekałem z decyzją czy jechać na ten gdyński festiwal. Tak naprawdę decyzja zapadła wczoraj wieczorem. Dwie główne gwiazdy, choć szanuję i doceniam ich status, nie należą do mojego muzycznego świata. Tegoroczny line up jest ciekawy ale brakuje mi w nim kapeli, na którą miałbym prawdziwie mega-zajawkę, koncertu, na który czekałbym cały festiwal. Wielka szkoda, że nie udało się zakontraktować do Gdyni Foo Fighters, Beady Eye, Arcade Fire czy występujących dzień lub dwa po Openerze Portishead czy Manu Chao. Największe nadzieje wiążę z piątkowym koncertem PULP i niedzielnym The Strokes. Zresztą cały czwarty dzień festiwalu zapowiada się najciekawiej, dużo działo sie będzie także dziś. Lista piosenek tegorocznej openerowej składanki, będąca jednocześnie większą częścią mojej tegorocznej festiwalowej marszruty wygląda następująco: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PUSTKI – Lugola&lt;br /&gt;CUBA DE ZOO – Czrne Auto&lt;br /&gt;THE NATIONAL – Conversation 16&lt;br /&gt;ENEJ – Państwo B.&lt;br /&gt;COLDPLAY – Yellow&lt;br /&gt;SIMIAN MOBILE DISCO – Audacity Of Huge&lt;br /&gt;CARIBOU – Odessa&lt;br /&gt;D4D – Hollywood&lt;br /&gt;BRODKA – Granda&lt;br /&gt;PULP – Disco 2000&lt;br /&gt;CRYSTAL FIGHTERS – Follow&lt;br /&gt;PRIMUS – My Name Is Mud&lt;br /&gt;KATE NASH – Kiss That Girl&lt;br /&gt;PRINCE – Kiss&lt;br /&gt;GOORAL – Karczmareczka&lt;br /&gt;CHAPEL CLUB – Surfacing&lt;br /&gt;THESE NEW PURITANS – Three Thousand&lt;br /&gt;THE WOMBATS – 1996&lt;br /&gt;THE STROKES – Someday&lt;br /&gt;HURTS – Silver Lining&lt;br /&gt;CHROMEO – Don’t Turn The Lights On&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za chwilę ruszam do Gdyni, relacje z Openera już wkrótce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8695167607449027362?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8695167607449027362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/skadanka-opener-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8695167607449027362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8695167607449027362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/skadanka-opener-2011.html' title='SKŁADANKA OPENER 2011'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6924418075782612882</id><published>2011-06-29T23:53:00.000+02:00</published><updated>2011-06-29T23:53:32.638+02:00</updated><title type='text'>SKŁADANKA "BEST OF HURRICANE FESTIVAL 2011"</title><content type='html'>Na koniec podsumowań Hurricane Festival 2011 zamieszczam jeszcze świeżo “wyprodukowaną” składankę najlepszych piosnek, które tam usłyszałem. Wybór był naprawde trudny i z racji ograniczonej pojemności płyty musiałem zrezygnować z umieszczenia na niej wielu fajnych kapel, jak choćby Klaxons, Suede, Portugal the Man, czy Kashmir. Ta wspomnieniowa składanka już wkrótce będzie nagrodą w kolejnym bonomuzowym konkursie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;INCUBUS – Drive&lt;br /&gt;FOO FIGHTERS – Arlandria&lt;br /&gt;ARCADE FIRE – Wake Up&lt;br /&gt;PORTISHEAD – Mysterons&lt;br /&gt;KAISER CHIEFS – The Angry Mob&lt;br /&gt;GLASVEGAS – Geraldine&lt;br /&gt;BLOOD RED SHOES – Don’t Ask&lt;br /&gt;THE KILLS – Satelite&lt;br /&gt;THE SUBWAYS – Rock’n’Roll Queen&lt;br /&gt;THE ASTEROIDS GALAXY TOUR – The Golden Age&lt;br /&gt;THE WOMBATS – Jump Into The Fog&lt;br /&gt;KASABIAN – Take Aim&lt;br /&gt;FLOGGING MOLLY – Swagger&lt;br /&gt;GOGOL BORDELLO – Pala Tute&lt;br /&gt;FRIENDLY FIRES – Jump Into The Pool&lt;br /&gt;MY CHEMICAL ROMANCE - Teenagers&lt;br /&gt;SUBLIME WITH ROME – Panic&lt;br /&gt;CRYSTAL FIGHTERS – Plage&lt;br /&gt;IRIE REVOLTES - Papiers&lt;br /&gt;THE SOUNDS – Tony The Beat&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym sposobem kończymy huraganowe wspominki. Od jutra Opener, stay tuned!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6924418075782612882?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6924418075782612882/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/skadanka-best-of-hurricane-festival.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6924418075782612882'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6924418075782612882'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/skadanka-best-of-hurricane-festival.html' title='SKŁADANKA &quot;BEST OF HURRICANE FESTIVAL 2011&quot;'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-7472885020362533967</id><published>2011-06-28T23:33:00.001+02:00</published><updated>2011-06-28T23:36:00.347+02:00</updated><title type='text'>ŚLAD BAKTERII E.COLI NA HURRICANE FESTIVAL</title><content type='html'>Hurricane Festival co roku odbywa się w wiosce Scheessel oddalonej kilkadziesiąt kilometrów od Hamburga, które jak wiecie było i jest epicentrum bakterii e-coli. Jako, że obiecywałem również relacje z frontu walki chciałbym przybliżyć Wam 3 tropy i 3 chwile, w których poczuliśmy, że ów „zaraz”, znaczy się wielka bakteria jest naprawde blisko:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. W kolejce do sklepiku na polu namiotowym zazwyczaj prowadzi się rozmowy życiowe i nie raz egzystencjonalne. Nie chcąc się wyłamywać nasza kolejkowa rozmowa brzmiała nastepująco:&lt;br /&gt;- Czego się napijesz ? – spytałem&lt;br /&gt;- Eeee....Coli – odpowiedział kolega&lt;br /&gt;I nagle kolejka do sklepiku wyraźnie się zmniejszyła a sprzedający w nim spytał o wiele szybciej niż się spodziewaliśmy:&lt;br /&gt;- Was mochtest du trinken?&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;2. Pasztet podlaski i konserwa tyrolska nigdzie nie smakuja tak dobrze, jak na festiwalowym polu. Zapach po otwarciu puszki to prawdziwy raj dla nozdrzy, także psich. Podczas sobotniego śniadania przybiegł do nas piękny, włochaty pies. Merdał ogonem, ślinił się, podawał łapę. W nagrodę dostał połowę tyrolskiej i trzy czwarte podlaskiego. Mnie nurtowało jednak jak nazywa się ta rasa psa, miałem to na końcu języka, spytałem jednak kolegi”&lt;br /&gt;- Jak nazywa się ten pies?&lt;br /&gt;- Skąd mam widzieć? Roboczo może być Szarik?&lt;br /&gt;- Ale chodzi mi o rasę? – doprecyzowałem pytanie&lt;br /&gt;- Eeee...Collie – uświadomił mnie kolega.&lt;br /&gt;Chwilę później z namiotu obok wygramolił się młody człowiek i kiwając ze zrozumieniem głową powiedział:&lt;br /&gt;- Verfluchten Bakterien! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Oprócz opisywanego już piwnego krykieta ulubiona festiwalową zabawą Niemców jest gra, która u nas nazywa się”Inteligencja” a w niektórych rejonach kraju „Państwa-Miasta”. Generalnie chodzi o jak najszybsze napisanie słów na dana literę w różnych kategoraiach, jak na przykład: kraj, miasto, zwierzę, samochód, itp. Pewnego razu przyłączyliśmy się do naszych sąsiadów. Znam niemiecki i wiem, że Germanie maja tendencję do skracania słów. Przykładowo na długopis czyli Kugrlschreiber mówią Kuli. Kiedy więc trzeba było napisać zwierzę na „k” mój wybór padł na kolibra. Odczytując swoją odpowiedź, chcąc jednocześnie błysnąć znajmoscia niemieckiego slangu na pytanie „und was hast du geschrieben (a ty co napisałeś?) odpowiedziałem:&lt;br /&gt;- Eeee...Koli.&lt;br /&gt;Nie wiem dlaczego ale po tej odpowiedzi wszyscy byli za tym aby zakończyć grę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak sami widzicie informacje o wszechobecnej bakteryji nie sa przesadzone. Wcale a wcale!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-7472885020362533967?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/7472885020362533967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/na-tropie-bakterii-na-hurricane.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7472885020362533967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7472885020362533967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/na-tropie-bakterii-na-hurricane.html' title='ŚLAD BAKTERII E.COLI NA HURRICANE FESTIVAL'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1864805197248643690</id><published>2011-06-26T21:38:00.004+02:00</published><updated>2011-06-26T21:49:45.015+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>HURRICANE FESTIVAL - DZIEŃ 3</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZxlSz7Bvx8U/TgO2vntqnbI/AAAAAAAAARw/T8KH_Rc-lyg/s1600/hurricane+logo.png" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="93" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZxlSz7Bvx8U/TgO2vntqnbI/AAAAAAAAARw/T8KH_Rc-lyg/s320/hurricane+logo.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Motywem przewodnim trzeciego i ostatniego dnia Hurricane Festival był deszcz. Sytuację idealnie opisuje wspomnienie Forresta Gumpa z Wietnamu, który wymieniał różne rodzaje opadów, które nie ustawały przez kilka miesięcy. W niedzielę 19 czerwca woda z nieba lała się niemal bez przerwy. Zastanawiałem się jak wpłynie to na frekwencję pod sceną i czy w ogóle pierwsze zaplanowane koncerty się odbędą. Z powodu ulewy odpuściłem występ kapeli składającej nazwą hołd naszemu premierowy, czyli &lt;b&gt;Tusq&lt;/b&gt;. Ale grającej później&lt;b&gt; Blood Red Shoes&lt;/b&gt; opuścić już nie mogłem. Mimo mocno zacinającego deszczu pod sceną zebrało się kilka tysięcy osób, które bawiły się w najlepsze. Peleryny i kalosze nie przeszkodziły w rytmicznym skakaniu i dobrym odbiorze sztuki Krwistoczerwonych Butów. Mimo skrajnie niekorzystnych warunków, sceny w większości przykrytej folią i konieczności wycierania instrumentów po każdej piosence angielski duet dał super koncert, zagrany wprost, z fajnym punkowym wykopem. &lt;i&gt;I WIsh I Was Someone Better, Don’t Ask, This Is Not For You, Light It Up&lt;/i&gt; i kilka innych kawałków dosłownie wstrząsnęły wioską Scheessel, tak jakby zespół chciał pokazać, że przy dobrej muzyce pogoda się nie liczy. Dosłownie na ten temat wypowiedział się kilka godzin później...&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;lider &lt;b&gt;Flogging Molly&lt;/b&gt;, przyzwyczajony do opadów na zielonej wyspie spytał wprost „who gives a fuck about the rain”? Irlandczycy zagrali fantastycznie, porywając tańczący w błocie tłum. Mieszanka folku z punkową energią sprawdziła się wyśmienicie, z każdego scenicznego ruchu i każdej zagranej nuty czuć było, że obecność na scenie sprawia członkom FM wielką przyjemność. Energia, która od nich była wydawała się absolutnie naturalna i tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że sobotni koncert &lt;b&gt;Gogol Bordello&lt;/b&gt; był delikatnie mówiąc średni. &lt;b&gt;Flogging Molly &lt;/b&gt;prezentując w miarę podobny repertuar pobiło ich na głowę i to mimo sporo starszego wieku i gorzej brzmiących nagrań w wersji studyjnej. Podczas występu Irlandczyków czułem się jak na Przystanku Woodstock, na którym elementy muzyki folkowej pojawiają się bardzo często.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/G6OT3578MYk" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;   &lt;br /&gt;Przed gośćmi spod znaku zielonej koniczyny widziałem jednak dwa inne koncerty, a właściwie półtora bo występ &lt;b&gt;Band Of Horses&lt;/b&gt; w większości słyszałem stojąc w kolejce do wejścia na &lt;b&gt;The Asteroid Galaxy Tour&lt;/b&gt;, które prezentowało się na scenie czerwonej, czyli najmniejszym festiwalowym namiocie. Końska Banda zaprezentowało się przyzwoicie, choć ich spokojna, w dużej mierze akustyczna muzyka nie do końca pasowała do panujących warunków atmosferycznych. Trudno wczuwać się w subtelny klimat, gdy na twarz wylewa się człowiekowi wiadro wody. O wiele fajnie wypadli goście z Danii wyglądający komplecie niczym połączenie YMCA i Venga Boys. W skład &lt;b&gt;The Asteroid Galaxy Tour&lt;/b&gt; wchodzi bowiem Azjata, gość w białym kapeluszu, człowiek w czapce policjanta i ubrany w błyszczące ciuchy wokalistka obdarzona słodkim, cukierkowym głosem. Przynajmniej tak zaprezentowali się na Hurricane Festiwal. Już w przyszłym tygodniu pojawi się okazja do zweryfikowania czy jest to stały sceniczny image czy jednorazowy żart. Zweryfikować to zdecydowanie warto bo muzycznie grupa wypadła naprawdę dobrze. Czasem, dzięki dźwiękom klawiszy, słychać było w ich muzyce echa The Doors, innym razem miało się wrażenie słuchania podkładu z dziecinnych bajek. Podczas tego koncertu często miałem też wrażenie, że znajduję się w knajpie na odludziu w środku jakiegoś fabularnego filmu. Dziwny był ten koncert ale bardzo fajny, nie przegapcie &lt;b&gt;The Asteroids Galaxy Tour&lt;/b&gt; na Openerze.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/KkHqF_uyfm4" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W Gdyni pojawia się również &lt;b&gt;The Wombats&lt;/b&gt;, których podobnie jak &lt;b&gt;Band Of Horses&lt;/b&gt; obserwowałem z pewnej odległości, czekając na występ &lt;b&gt;The Kills,&lt;/b&gt; będących obok zamykających festiwal &lt;b&gt;Foo Fighters &lt;/b&gt;priorytetem tego dnia. &lt;b&gt;Wombats&lt;/b&gt; zaprezentowali się pozytywnie, masowo pobudzając publiczność do zabawy i dobrze mieszając kawałki ze swoich dwóch płyt. Jedyny zarzut, jaki mam to zbyt duża wierność do wersji płytowych, będąca praktycznie ich stuprocentowym odwzorowaniem pozbawionym jakichkolwiek improwizacji. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Mam problem z jednoznaczną oceną koncertu &lt;b&gt;The Kills&lt;/b&gt;. Z jednej strony piosenki zagrane przez Alisson i Jamiego były fantastyczne, z drugiej strony czegoś mi w tym występie zabrakło. Szkoda, że zespół nie zdecydował się na dodatkowego muzyka koncertowego, który mógłby grać na perkusji lub instrumentach klawiszowych. &lt;b&gt;The Kills&lt;/b&gt; występuje jednak tylko we dwójkę, sekcję rytmiczną i elektroniczną pozostawiając komputerowi. Dla mnie jest to lekki zgrzyt, a to, że można tego uniknąć pokazuje choćby przykład The White Stripes. Był też lekki problem z nagłośnieniem, dźwiękowiec uznał, że „głośniej” jest ważniejsze niż „dobrze” w efekcie czego przy bardziej jazgotliwych utworach pojawiał się problem z usłyszeniem głosu wokalistki. Alisson swoim scenicznym zachowaniem przypominała mi trochę Mię z Pulp Fiction. Jej wzrok i kocie ruchy idealnie pasowały do pokręconej muzyki &lt;b&gt;The Kills&lt;/b&gt; ale jednocześnie sugerowały, że pani Mosshart do abstynentów nie należy. Większość zaprezentowanego repertuaru pochodziło z ostatniej płyty &lt;i&gt;&lt;b&gt;Blood Pressures&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;, na czele z fenomenalnym &lt;i&gt;Satelite&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Heart Is A Beating Drum&lt;/i&gt;. Magiczny był też moment odśpiewania jedynie przy dźwiękach fortepianu piosenki&lt;i&gt; Last Godbye.&lt;/i&gt; Bardzo chciałbym usłyszeć &lt;b&gt;The Kills&lt;/b&gt; jeszcze raz ale na dobrze nagłośnionym, pełnowymiarowym klubowym koncercie.&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/sdW6sYbMZP8" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Na scenie niebieską po &lt;b&gt;The Wombats &lt;/b&gt;wkroczyli &lt;b&gt;The Subways&lt;/b&gt; i jak zwykle dali czadu. Pełna energii wskakującego na perkusję Billego i szalejąca na bosaka Charlotte Cooper wykonana z uśmiechem dawka punkrocka to znak charakterystyczny tego zespołu. Innym tradycyjnym elektem koncertów tego zespołu jest skok Billego w publiczność podczas &lt;i&gt;Rock’n’Roll Queen&lt;/i&gt;, którego tym razem wykonany był już w połowie koncertu. Skoku niestety zabrakło. Wokalista twierdził, że zapomniał, obstawiam jednak, że bardziej dostosował się do wymogów organizatorów, którzy crown surfingu na tej imprezie zakazują. Podczas koncertu w warszawskie Stodole w zeszłym roku po każdym kawałku Billy mówił „dziękuję” a Charlotte chwilę później dopowiadał „dzięki”. Zabawnie było zobaczyć ten sam schemat tutaj, kiedy po „vielen Dank” wokalisty basistka dodawała swoje „danke”. Publiczność oszalała kiedy grupa zaprezentowała jedną z nowych piosenek wykonaną w całości po niemiecku (Wir brauchen kein Geld sich zu feiern). Poza tym usłyszeliśmy jeszcze jeden nowy kawałek i wszystkie starsze, których nie powinno zabraknąć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/75V-9rwSz6s" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Naładowany pozytywną energią ruszyłem na główną, zieloną scenę przekonać się czy foch, którego &lt;b&gt;Arctic Monkeys &lt;/b&gt;strzelili na Openerze po awarii prądu był jednostkowym wybrykiem czy coś jest z tą grupą nie w porządku. I po obejrzeniu ich „występu” na Hurricane mam nadzieję, że ta kapela przestanie wkrótce istnieć. To naprawdę niesamowite, że tak młodzi luzie są tak zmelanżowani i znudzeni na scenie, że z ich twarzy zamiast radości grania widać cierpienie. Na Openerze przynajmniej do awarii Małpy grały bardzo fajnie. Tu wypadło to tragicznie, nudno, smętnie i bezpłciowo. Myślę, że każda inna grupa, która pokazała się na tej imprezie wkłada więcej zaangażowania w próby niż &lt;b&gt;Arctic Monkeys&lt;/b&gt; w ten koncert. Ludzie masowo odchodzili spod sceny, a kiedy po pewnym czasie sam lekko oddaliłem się udając się po Wurst stojący w kolejce pytali się „czy też mi się nie podoba”. W ciągu 5 minut poznałem kilkanaście osób, które były zdegustowane. Co najlepsze pod koniec koncertu wokalista zapewniał, że „ma nadzieję, ze wszystkim się podobało, bo jemu bardzo”. Aż strach pomyśleć jak to wygląda, gdy mu się nie podoba.&amp;nbsp;Nudno było też podczas koncertu &lt;b&gt;Eels,&lt;/b&gt; który w jednym obiecującym kawałku brzmiało jak Beatlesi, w kolejnych kilku niestety plumkając bez wyraźniejszej idei. Jeszcze gorzej wypadł zamykający niebieską scenę koncert &lt;b&gt;Clueso.&lt;/b&gt; Nie znałem wcześniej tego wykonawcy i po kilkunastu minutach, które usłyszałem na pewno nie chcę go poznawać. Do dziś nie mogę uwierzyć, że na tak fajnym festiwalu pełnym światowych gwiazd na koniec znalazło się miejsce dla takiej miernoty prezentującej ni to pop, ni to hip-hop, generalnie taka dużo gorsza wersja Feela.&lt;br /&gt;Trzy koncerty poprzedzające finałowy koncert &lt;b&gt;Foo Fighters&lt;/b&gt; nie nastroiły mnie optymistycznie. W dodatku z tyłu głowy siedział jeszcze żal, że równo z Dave Grohlem na innej scenie startuje &lt;b&gt;Klaxons&lt;/b&gt;. Postawiłem jednak na Foo dlatego, że w przeciwieństwie do Klaksonów nigdy ich nie widziałem a także z powodu ich genialnej ostatniej płyty. Zaczęło się od dwóch kawałków ją otwierających, po których nastąpiły trzy wielkie hity w postaci &lt;i&gt;Pretender, My Hero i Learn To Fly&lt;/i&gt;. Następnie mogliśmy usłyszeć najmocniejszy dosłownie fragment płyty &lt;i&gt;Wasting Light&lt;/i&gt; czyli &lt;i&gt;White Limo &lt;/i&gt;oraz najlepszą z niej &lt;i&gt;Arlandrię&lt;/i&gt;. Ostatnim kawałkiem z nowej płyty było zagrane niedługo później &lt;i&gt;Walk&lt;/i&gt;, po którym nastąpił ciąg mocniejszych numerów. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie spodziewałem się, że występ &lt;b&gt;Foo Fighters&lt;/b&gt; będzie tak mocny. Wiele kawałków zabrzmiało sporo mocniej niż na płycie, pełno w nich było ciekawych solówek i improwizacji, co świadczy o kunszcie zespołu. Dave Grohl ma prawdziwe sceniczne ADHD, naprawdę dawno nie widziałem tak energetycznego gościa. Wyglądało to tak, jakby do dziś cieszył się, że nie siedzi już za perkusją albo jakby rozpierała go energia, którą wcześniej musiał włożyć w łomotanie w gary na koncertach Nirvany. Dave przez cały koncert biegał od wybiegu do wybiegu naprzeciwległych końcach sceny, co chwila zagadywał publiczność. Szacun tym większy, że był to trzeci dzień z rzędu, kiedy &lt;b&gt;Foo Fighters&lt;/b&gt; grało koncert. Szkoda, że Dave Grohl i spółka nie grali pierwszego dnia festiwalu, bo w przeciwieństwie do zespołu trzydniowy maraton odebrał siły wielu osobom pod sceną. Mimo fantastycznych wykonań i znajomości piosenek zespołu masa ludzi zamiast zdzierać gardło nuciła raczej pod nosem, mimo wielokrotnych zachęt wokalisty. Ten nie marudził na nienajlepszy odzew śpiewających tylko mobilizował ją w sposób, który powinno naśladować wielu innych twórców. Ze zdań wypowiadanych przez niego biło ogromne poczucie humoru i dystans do tego co robi. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/vOTC-RbnVtM" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;  &lt;br /&gt;Magiczny był też moment, gdy w drugiej części koncertu na scenie pozostał sam Grohl i grając na gitarze zaśpiewał &lt;i&gt;Wheels&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Times Like These&lt;/i&gt;, pod koniec którego dołączył do niego zespół. Te kilka minut było po prostu piękne. Wyglądało i brzmiało to trochę jakby ktoś przyszedł z gitarą na ognisko i zagrał dwie piękne piosenki. Ale właśnie po ponad godzinie czadu takie wyciszenie doceniało się jeszcze bardziej. A &lt;i&gt;Wheels &lt;/i&gt;w akustycznej wersji&amp;nbsp; chodzi mi po głowie do dziś. I choć jest to może mało reprezentatywny fragment &lt;b&gt;Foo Fighters&lt;/b&gt; to właśnie jego wklejam tu dla zobrazowania tego co działo się za zakończenie Hurricane Festiwal 2011.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;O ile podczas koncertu i na krótko po nim wydawało mi się, że &lt;b&gt;Foo Fighters &lt;/b&gt;wypadli najsłabiej z trzech headlinerów to po dokładniejszym wspomnieniu tamtych chwil teraz stawiam ich koncert na równi z tym &lt;b&gt;Incubusa&lt;/b&gt;. Gorsze pierwsze wrażenie mogę tylko zrzucić na zmęczenie trzydniowym maratonem, niemal całodniowy deszcz i gorączkę. Nie mogę się doczekać aż znowu pojawi się szansa zobaczenia Dave’a Grobla z kolegami w akcji. Byli niesamowici! &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Następnego dnia czekało nas 1000 kilometrów drogi powrotnej. Plan był taki aby się wcześniej choć trochę wyspać. Nie było jednak na to szans ponieważ nasi niemieccy sąsiedzi do bladego świtu robili zawody w konkurencji kto nagłośniej krzyknie „biiiiiiiiir”. Przez całą noc chodziła mi więc po głowie piosenka Smar SW z tekstem „nie ma piwa, nie ma piwa, nie ma piwa, qfa mać”.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;O Hurricane Festiwalu 2011 mógłbym jeszcze pisać i pisać. Myślę, że jeszcze nie raz będę go wspominał na łamach tego bloga. Było przezarąbiście!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-1864805197248643690?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/1864805197248643690/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-dzien-3.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1864805197248643690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1864805197248643690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-dzien-3.html' title='HURRICANE FESTIVAL - DZIEŃ 3'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ZxlSz7Bvx8U/TgO2vntqnbI/AAAAAAAAARw/T8KH_Rc-lyg/s72-c/hurricane+logo.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4760313219115987184</id><published>2011-06-25T23:20:00.004+02:00</published><updated>2011-06-26T15:30:48.006+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>HURRICANE FESTIVAL - DZIEŃ 2</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ru5tmLJLbPQ/TgZRdsJhbMI/AAAAAAAAAR4/MDRtwSZF4jA/s1600/incubus+hurricane.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-ru5tmLJLbPQ/TgZRdsJhbMI/AAAAAAAAAR4/MDRtwSZF4jA/s200/incubus+hurricane.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;Na początek drugiego dnia festiwalu poznałem jedną z gwiazd tegorocznego Off Festiwalu, zespół &lt;b&gt;Warpaint&lt;/b&gt;. Styl tej złożonej z czterech dziewczyn grupy przypominał w dużej mierze niektóre nagrania zespołu Myslovitz, najbardziej pełen improwizacji &lt;i&gt;Mickey&lt;/i&gt;, którym Rojek i spółka swego czasu kończyli koncerty. Nie słyszałem wcześniej nagrań &lt;b&gt;Warpaint&lt;/b&gt;, ale po tym występie zamierzam się im bliżej przysłuchać. Szczególnie fajny efekt dawał wokalny, lekko tajemniczy dwugłos oraz ciekawe brzmienie perkusji, do grania na której używano nie standardowych, drewnianych pałeczek tylko dużo potężniejszych pałek do kotła. Po tym naprawdę dobrym koncercie otwarcia przyszedł czas na nieco gorszy występ &lt;b&gt;British Sea Power&lt;/b&gt;, które już w przyszłym tygodniu będzie można zobaczyć na Openerze. Trzy gitary, perkusja i skrzypce, wspomagane czasem trąbką momentami brzmiały bardzo ciekawie, odniosłem wrażenie, że zespół nie miał jednak do końca pomysłu na całą godzinę grania, gdyż w drugiej połowie zrobiło się dość monotonnie. Bardzo zależało mi na usłyszeniu tego dnia debiutantów z &lt;b&gt;The Vaccines&lt;/b&gt;. Niestety...&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;organizatorzy umieścili Anglików na scenie czerwonej, czyli najmniejszym namiocie, który przepełnił się na długo przed planowanym rozpoczęciem koncertu. Co gorsza początkowe ogłoszenie o spóźnieniu przekształciło się ostatecznie w odwołanie koncertu. Już po powrocie przeczytałem, że zespół z powodu odwołanych lotów nie mógł wydostać się z Finlandii. Wielka szkoda, bo debiutancka płyta Szczepionek jest obiecująca. Wobec braku koncertu &lt;b&gt;The Vaccines&lt;/b&gt; poszedłem pod inną scenę, pod którą odbywał się występ z serii „przyszła pora na hardkora”. Dziwne wydało mi się umieszczanie &lt;b&gt;Monster Magnet&lt;/b&gt; o godzinie 17. Tak ciężka muzyka jakoś nie pasuje mi do tak wczesnej godziny. Panowie dali czadu, wokalista chrypiał nawet mówiąc. Mimo dużej mocy płynącej z głośników odniosłem wrażenie, że twórczość Amerykanów momentami nie wytrzymuje jednak próby czasu.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/zRVMR-_KGmM" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Na zupełnie innym biegunie mocy i scenicznego stażu znajdują się &lt;b&gt;Friendly Fires&lt;/b&gt;, którzy okazali się jednym z większych, pozytywnych zaskoczeń drugiego dnia festiwalu. Na żywo o wiele lepiej słychać było przebojowe melodie, które przytłumiły nieco elektroniczny beat, tworząc w efekcie bardzo fajna muzyczną mieszankę disco, funka i popu. Dobre wrażenie robiły dwuosobowa sekcja dęta oraz energetyczny wokalista. Jeszcze lepiej wypadli &lt;b&gt;Sublime With Rome&lt;/b&gt; prezentując fantastyczną mieszankę ska, reggae i punka, idealną na muzyczny festiwal. Energia rosła z każdą piosenką, tłum falował i skakał coraz intensywniej. Do klimatu Jamajki zabrakło jedynie słońca. Rome Ramirez zaprezentował się niczym człowiek-orkiestra, jednoosobowo tworząc cała warstwę melodyczną zespołu. Uwagę przykuwał również basista niczym Slash nie wyjmujący praktycznie papierosa z ust i grający na gitarze z przyczepioną ponad setką guzików.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/UT6oNrAIvPI" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: -7.5pt; text-align: justify;"&gt;Kolejny zespół, który zobaczyłem tego dnia był lekko pojechany. W &lt;b&gt;The Sounds&lt;/b&gt; najbardziej w oczy rzucała się wokalistka, zachowująca się jak bardziej lajtowa wersja pani z Die Antwoord. Maja Ivarsson&lt;b&gt; &lt;/b&gt;co prawda nie ściągała gaci i nie krzyczała „kurwaaaaa” ale repertuar jej scenicznych gestów był również dość kontrowersyjny. Przy większości kawałków prezentowała układy karate, podczas namawiania do śpiewania refrenu przez panów udawała, że mikrofon to jej przyrodzenie. Kiedy na scenę poleciał stanik wokalistka po krótkiej „przymiarce” stwierdziła „I don’t have such a big boobs”. Przy jeszcze innym numerze podeszła do maszyny produkującej dym, tak aby ten podwiał jej sukienkę, niemal przez cały czas prezentując swoje wdzięki z miną mówiącą „patrzcie, jestem najłądniejsza laską na świecie”. Wszysko to w połączeniu z mało subtelnym namawianiu do kupna nowej płyty i dość monotonną muza na jedno kopyto początkowo sprawiało dość denerwujące wrażenie. Muszę jednak przynzać, że z kazdym kawałkiem &lt;b&gt;The Sounds&lt;/b&gt; rozkręcali się coraz bardziej, z kawałka na kawałek coraz bardziej przekonując do siebie. W efekcie końcowym uważam, że był to naprawde fajny, energetcyzny i pojechany koncert.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: -7.5pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/Ys8w00dWjHA" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Niestety nie można tego napisać o &lt;b&gt;Gogol Bordello&lt;/b&gt;. Niby na scenie faktycznie panowało bordello, niby muzycy biegali, krzyczeli i skakali prezentując różne instrumenty a jednak koncert pozbawiony był magii i powera. Miałem wrażenie, że Eugen Hutz i spółka nie mieli najlepszego dnia i to wszystko było jakby trochę na siłę. Zwłaszcza w porównaniu z piątkowym występem &lt;b&gt;Arcade Fire&lt;/b&gt;, ktore również pojawiło się w 8-osobowym składzie i które mimo dużo spokojniejszej muzyki dało czadu o wiele bardziej. Najjaśniejszymi punktami koncertu &lt;b&gt;Gogol Bordello&lt;/b&gt; było &lt;i&gt;When Universes Collide&lt;/i&gt; oraz &lt;i&gt;Pala Tute&lt;/i&gt;. Przy tych dwóch numerach pod sceną zapanował prawdziwy ogień. To jednak za mało aby uznać ten koncert za dobry. Być może taki odbiór tej sztuki wynika też z jej zbyt cichego nagłośnienia ale mimo dużych oczekiwań G&lt;b&gt;ogol Bordello&lt;/b&gt; zdecydowanie szału nie zrobili. Jeszcze gorzej wypadli &lt;b&gt;Two Door Cinema Club&lt;/b&gt;, choć może nie jestem w tym temacie obiektzwny, bo pomimo iż panowie z Irlandii są bardzo symaptyczni to ich muzyka jest wybitnie bezpłciowa i kompletnie nie rozumiem jak mogła porwać dość licznie zgromadzoną publiczność. A muszę przyznać, że porwała. Niedługo później na głównej scenie pojawili się &lt;b&gt;My Chemical Romance&lt;/b&gt;, z wokalista o włosach niczym Majkel „powiedz, powiedz czemu” Wiśniewski i krzykliwą ekspresją sceniczną a’la Jared Leto. I ta druga sprawa była najbardziej drażniąca podczas koncertu MCR. Jedną z bardziej kwaśnych rzeczy jakie można zobaczyć czy usłyszeć na koncercie jest, gdy zespół na siłę chce pokazać, że jest bardziej „krejzi” niż w rzeczywistości. Mistrzem świata w tej dziedzinie jest wspomniany już obciachowy lider 30 Seconds To Mars. Gerard Way też ma zadatki do „szalonych” pytań „ar ju fakin krejzi” na szczęście częściej koncentrował się na śpiewaniu a koncert wypadł nieźle. Zaczął się od największego hitu z ostatnie płyty czyli Na Na Na, po którym nastąpił ciąg znanych z radia kawałków, m.in.: &lt;i&gt;Sing, Planetary Go, Teenagers czy Welcome To The Black Parade&lt;/i&gt;. Nie marzę o ponownym usłyszeniu MCR na żywo ale na Hurricane Festiwal dali radę.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/3HTZLJrJFgg" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;Porażką okazał się za to niestety występ &lt;b&gt;Kasabian&lt;/b&gt;. Zestaw piosenek był podobny do zeszłorocznego koncertu na Openerze, tragiczne było jednak nagłośnienie. Nie rozumiem jak tak dobry zespół może pozwolić aby za dźwięk na koncercie odpowiadał człowiek, który sprawił, że w żadnym miejscu w okolicy sceny prawie nie było słychać gitary. Jakkolwiek członkowie &lt;b&gt;Kasabian&lt;/b&gt; by się nie starali przy takiej słyszalności byli skazani na porażkę. Ja poddałem sie w połowie, podczas której najlepiej wypadł zaspiewany przez &lt;b&gt;Sergio Pizzorno &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Take Aim&lt;/i&gt;. Do nielicznych plusów tego koncertu można zaliczyć też nowy kawałek zwiastujący nadchodzącą płyte. Wokalista kilkakrotnie mówił „thank you Hamburg”, tak jakby ostatnim miejscem, które zarejestrował było lotnisko oddalone o kilkadziesiąt kilometrów od miejsca festiwalu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/ly2KFf_qBrw" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Sobotnim headlinerem był amerykański &lt;b&gt;Incubus&lt;/b&gt;. I to właśnie ten zespół dał absolutnie najlepszy koncert festiwalu. Słuchając go miałem podobne wrażenie jak podczas zeszłorocznego występu Pearl Jam na Openerze. Panowie po prostu wyszli na scenę i udowodnili, że są z zupełnie innej ligi niż większość prezentujących się tutaj kapel. Bez zbędnych fajerwerków, bez niepotrzebnego darcia mordy i podlizywania się publiczności członkowie Incubusa swoją wykonawczą perfekcją pokazali czym rózni się zespół wybitny od średniego. Każdy czyściutko i emocjonalnie wyśpiewany wers Brandona Boyda, każde gitarowe uderzenie Mike’a Einzigera czy skrecz Chrisa Kilmore’a powodowały mój coraz niższy zjazd szczęki. Wydawało się, że poruszenie zgromadzonej pod sceną masy ludzi przychodzi im z wielką łatwością. Szybsze i mocniejsze kawałki brzmiały potężnie i skutecznie zachęcały do pogo, ballady chwytały za gardło. Najpiękniejsza w obcowaniu z muzyką jest możliwość kontaktu z obezwładniającym ciało i wszystkie zmysły pięknem. I tak właśnie czułem się w ten sobotni wieczór, choćby podczas &lt;i&gt;Warmth, Drive&lt;/i&gt; czy &lt;i&gt;Love Hurts&lt;/i&gt;. Przy tym ostatnim pod sceną odpalono dwie czerwone race ale na mnie największe wrażenie zrobił drugi z wymienionych kawałków. Te absolutnie fantastyczne kilka minut zostanie w mojej pamięci na zawsze. To było naprawdę przepiękne półtorej godziny zakończone czadowym &lt;i&gt;Megalomaniac&lt;/i&gt;&lt;b&gt;.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/yQbDDmzUxGk" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ostatnia kapelą, którą udało mi się usłyszeć w sobotę było &lt;b&gt;Kaiser Chiefs&lt;/b&gt;. Widziałem ich kiedyś wcześniej, tuz po wydaniu debiutanckiej płyty w roli supportu przed U2 w Berlinie. Kilka lat później naprawdę miło było popatrzeć jak duży postęp zrobili od tego czasu. Wtedy dość skutecznie próbowali zarażać swoją energią i chwytliwymi kawałkami, dziś są gwiazdą, która zyskała kilka kolejnych przebojów a nie straciła nic z pokładów szaleństwa. Repertuar &lt;b&gt;Kaiser Chiefs&lt;/b&gt; jest dość prosty ale idealnie nadaje się właśnie na muzyczne festiwale, Mimo późnej pory nie było pod scena choćby jednej osoby, która by nie skakała, gibała się czy rytmicznie kiwała głową. Koncert stał na dobrym, wysokim poziomie a największą euforię wywołał oczywiście wspólnie odśpiewany &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=TqE2R0qwLkY"&gt;&lt;i&gt;Ruby&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Do mnie najbardziej trafiły &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=xeKM2lHwLSw&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;I Predict a Riot&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; i kończące część zasadniczą &lt;i&gt;Angry Mob&lt;/i&gt;. Miło jest widzieć jak granie na&amp;nbsp; żywo sprawia zespołowi przyjemność. I tak było w przypadku tętniących energią i humorem &lt;b&gt;Kaiser Chiefs.&lt;/b&gt; Kilka godzin wcześniej, podczas występu &lt;b&gt;Kasabian&lt;/b&gt; Tom Meighan zadedykował jedna z piosenek właśnie Kaiserom sugerując im, że albo od nich ściągnęli albo że nigdy nie osiągną takiego muzycznego poziomu. W odpowiedzi na tę dedykację Ricky Wilson podczas zaczynającego się mrocznymi dźwiękami i syczeniem jednego z kawałków odgryzł się słowami „it must be &lt;b&gt;Kasabian&lt;/b&gt;”. Ostatnią piosenką, jaką usłyszałem tego dnia było &lt;i&gt;Oh My God&lt;/i&gt;. Wracając na pole namiotowe nadal byłem jednak oczarowany i oszołomiony występem Incubusa... C.D.N.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4760313219115987184?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4760313219115987184/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-dzien-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4760313219115987184'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4760313219115987184'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-dzien-2.html' title='HURRICANE FESTIVAL - DZIEŃ 2'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ru5tmLJLbPQ/TgZRdsJhbMI/AAAAAAAAAR4/MDRtwSZF4jA/s72-c/incubus+hurricane.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1483323846409254915</id><published>2011-06-24T21:41:00.002+02:00</published><updated>2011-06-25T23:36:39.234+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>HURRICANE FESTIVAL - DZIEŃ 1</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nEmican-_V4/TgTnI00dXoI/AAAAAAAAAR0/mOYyr2NrCjI/s1600/arcade+hurricane.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-nEmican-_V4/TgTnI00dXoI/AAAAAAAAAR0/mOYyr2NrCjI/s200/arcade+hurricane.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Pierwszym koncertem, na który zdążyłem było &lt;b&gt;Irie Revoltes&lt;/b&gt;. Krótki, 25-minutowy występ kapeli o stylu podobnym do Vavamuffin tyle, że z wyraźniejszą domieszką ska był mega energaeyczny. Trezch nawijaczy zdecydowanie porwało zgromadzonych pod sceną, rymując na zmianę po niemiecku i po francusku. Sekcja dęta biła za to rekordy przebiegniętych kilometrów i wykonanych figur tanecznych. W pewnym momencie jeden z wokalistów wdał się również w dialog z publicznością. Treść ich rozmowy była prosta acz treściwa, nawijacz krzyczał „nazist”, reszta odpowiadała „fuck off”. To było naprawdę dobre otwarcie Hurricane Festival. Grająca na scenie obok &lt;b&gt;Kaizers Orchestra&lt;/b&gt; niestety nie podtrzymała poziomu poprzedników. Miałem wrażenie, że zamiast dopracować swoje kawałki zespół za bardzo skupił się na scenicznym image’u. W efekcie podczas występu tej orkiestry oprócz modnych garniturów i wypasionego kontrabasu nie bardzo było na co zwrócić uwagę. Ze ceny wiało niestety nudą. Pozytywnym zaskoczeniem okazał się za to występ grupy &lt;b&gt;Kashmir&lt;/b&gt;. O ile nagrania studyjne wydawały mi się dość monotonne to na żywo wypadły o wiele lepiej. Porównując styl tej określiłbym go czymś pomiędzy Coldplayem a Muse. Ciekawie wyglądały i brzmiały nietypowe zabiegi drugiego gitarzysty, który momentami odkładał „wiosło” koncentruąc się na różnego rodzeju elektronicznych zabawkach. Przez dłuższy czas wyglądał jakby grał na wymaginowanej wiolonczeli. Pierwszym naprawdę oczekiwanym przeze mnie piątkowym zespołem było &lt;b&gt;GLASVEGAS&lt;/b&gt;. &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Na pierwszy rzut oka uwagę przyciągał głównie wygląd wokalisty, który ubrany na biało i śpiewający do nietypowo długiego mikrofonu mógłby służyć za żywy dowód dla wyznawców teorii „Elvis is not dead”. James Allan wydał się dość zmanierownaym gościem, którego zachowanie określiłbym mieszanką Liama Gallaghera i Maleńczuka. Mimo swojej ekscentryczności wzbudzał on jednak we mnie sympatię wykazując momentami cyniczne poczucie humoru. Przykładem niech będzie reakcja słowami „you know guys, that you’re fuckin’ amazing” na machanie przez publiczność dmuchanymi balonami w kształcie rąk, rozdawanych tu przez jednego ze sponsorów imprezy. Duże wrażenie robiła również perkusistka, która cały koncert zagrała stojąc. &lt;b&gt;Glasvegas&lt;/b&gt; rozpoczęło i zakończyło występ swoimi dwoma największymi przebojami, czyli &lt;i&gt;Geraldine&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Daddy’s Gone&lt;/i&gt;. Pomiędzy nimi zespół zaprezentował także kilka swoich nowych kompozycji. Po pierwszym przesłuchaniu stwierdzam jednak niestety, że w większości są one sporo słabsze od tych z debiutanckiej płyty. &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym artystą pierwszego dnia Hurricane Festival był &lt;b&gt;Elbow&lt;/b&gt;. Sympatyczny wokalista man iewątpliwie talent wokalny i wodzirejski, wykonanie stało na wysokim poziomie ale jego twórczość specjalnie do mnie nie przemówiła. Ze sceny wiało lekką nudą. Szukając większej dawki energii pobiegłem na tzw. scenę białą zbadać jak brzmi na żywo &lt;b&gt;Chase And Status&lt;/b&gt;. Muszę przyznać, że dawka drum’n’base w ich wykonaniu była niezwykle nakręcająca, fajnego klimatu dodawały wizuale z wymawiającymi słowa piosenek czaszkami lub hinduską tancerką. Po 15 minutach miałem jednak dość trochę dlatego, że nie jest to do końca mój muzyczny świat a trochę z powodu masakrycznego poziomu decybeli ustawionego w białym namiocie. Nigdy nie słyszałem jeszcze tak głośnego koncertu. W tym samym czasie, na scenie niebieskiej, nieco inny rodzaj energii serwował &lt;b&gt;Jimmy Eat World&lt;/b&gt;, typowy, amerykański rockband grający lekkiego, mało odkrywczego ale przebojowego rocka potrafiącego rozruszać ludzi. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/ZT9VwRLCrVU" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Kolejne dwa występy zapowiadały sie już jednak na znacznie bardziej wymagająco. Patrząc na line-up dziwiłem się, że &lt;b&gt;Portishead&lt;/b&gt;, grające nieco „zejściowa” muzykę nie będzie grało jako ostatnie, już po zapadnięciu całkowitego mroku. Do koncertu Brytyjczyków podchodziłem bardziej z ciekawością niż wielkim entuzjazmem. I na szczęście zespół Beth Gibbons zmienił to już po kilku minutach od wyjścia na scenę. Już jako numer 2 usłyszeliśmy &lt;i&gt;Mysterons&lt;/i&gt;, a jako numer 4 &lt;i&gt;Sour Time&lt;/i&gt;. Dosłownie chwilę później Huraganem wstrząsnęło &lt;i&gt;Glory Box&lt;/i&gt; oraz niesamowite &lt;i&gt;Machine Gun&lt;/i&gt; z fantastyczną wizualizacją wschodzącego słońca. Koncert &lt;b&gt;Portishead&lt;/b&gt; był muzyczną, smutno-relaksująco-klimatyczną ucztą. Z każdym kolejnym kawałkiem czułem sie jakbym wsiąkał coraz głębiej w tajemniczy portisheadowy świat. Jedynym co lekko przeszkadzało w odbiorze tego świetnego koncertu byli gadająca dookoła ludzie, nawet ci w pierwszych rzędach. Przemieszczałem się kilkakrotnie ale nie znalazłem całkowicie skupionego na muzyce miejsca. A szkoda, bo naprawdę było się na czym skupiać. Niestety chcąc zobaczyć koncert &lt;b&gt;Crystal Fighters&lt;/b&gt; musiałem zrezygnować z finałowych kilkunastu minut występu &lt;b&gt;Portishead&lt;/b&gt;. „Niestety” okazało się tym większe, że zespół z niewiadomych powodów (ale wyglądało to tak jakby techniczni i dźwiękowcy nie mogli czegoś na niej ustawić) spóźnił się z wyjściem na scenę conajmniej pół godziny, w efekcie czego nie usłyszałem go nawet sekundy, musząc wracać na danie główne pierwszego dnia festiwalu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/xtQ8Qstferw" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tym finałowym akcentem piątku był koncert &lt;b&gt;Arcade Fire&lt;/b&gt;. Ta ośmioosobowa grupa zrobiła naprawdę dużo, aby nikt ze zgromadzonej publiki nie poczuł się zawiedziony. Podczas wystepu na telebimie wyświetlano różnego rodzaju filmy czasem odnoszące się do granej akurat piosenki a czasem po prostu śmiesznie. Na scenie prócz gitar i klawiszy pojawiły się skrzypce, akordeon, pozytywki i dodatkowe instrumenty perkusyjne. W dodatku członkowie &lt;b&gt;Arcade Fire&lt;/b&gt; płynnie się między tymi instrumentami zmieniali udowadniając, że przynajmniej połowa z nich to multiinstrumentaliści. Również wokalni, bo momentami jednocześnie śpiewało nawet 5 osób, a w poszczególnych kawałkach główny wokal należał do kogo innego. Słuchając płyt Kanadyjczyków może się wydawać, że to spokojna i raczej stonowana grupa. Ich szaleństwo i skłonność do zabawy na scenie zdecydowanie tej teorii przeczą. Nawet skrzypaczki grały skacząc z przytupem. Na bis usłyszeliśmy &lt;i&gt;Wake Up&lt;/i&gt; przy którym członkowie U2 wychodzili na scenę podczas trasy promującej How To Dismantle An Atomic Bomb oraz zamykające ostatnią płytę &lt;i&gt;Sprawl II&lt;/i&gt;. Mam nadzieję, że w tej chwili jesteście właśnie na koncercie &lt;b&gt;Arcade Fire &lt;/b&gt;na warszawskim Torwarze. Zdecydowanie warto przeżyć to na żywo. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy dzień Hurricane Festiwal dostarczył wielu wspaniałych, muzycznych emocji. Jak się później okazało był to dopiero początek…C.D.N.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-1483323846409254915?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/1483323846409254915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-dzien-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1483323846409254915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1483323846409254915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-dzien-1.html' title='HURRICANE FESTIVAL - DZIEŃ 1'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-nEmican-_V4/TgTnI00dXoI/AAAAAAAAAR0/mOYyr2NrCjI/s72-c/arcade+hurricane.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1972461996890250295</id><published>2011-06-23T23:53:00.002+02:00</published><updated>2011-06-23T23:58:42.578+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>HURRICANE FESTIVAL 2011 - WRAŻENIA OGÓLNE</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZxlSz7Bvx8U/TgO2vntqnbI/AAAAAAAAARw/T8KH_Rc-lyg/s1600/hurricane+logo.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="93" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZxlSz7Bvx8U/TgO2vntqnbI/AAAAAAAAARw/T8KH_Rc-lyg/s320/hurricane+logo.png" style="cursor: move;" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Hurricane to mój pierwszy zagraniczny festiwal, ale po tym co zobaczyłem na pewno nie ostatni. Motywacja była prosta: tego lata chciałem koniecznie zobaczyć Foo Fighters i Arcade Fire oraz porównać jak zagraniczny festiwal wypada w porównaniu z polskimi. Cena za Huragan była niewiele wyższa od Openera, natomiast ilość i jakość kapel, które się tu pojawiły była kosmiczna. Do tego stopnia, że posłuchanie wszystkiego, czego by się chciało było niemożliwe, a zobaczenie chociaż większości ciekawych bandów wymaga naprawdę dobrej kondycji, gdyż niemal w każdej chwili zajęte są trzy z czterech festiwalowych scen. Granie zaczynało się już w południe a kończyło po północy i zdecydowana większość muzyków, których mogłem zobaczyć zdecydowanie stanęła na wysokości zadania. Kilka słów o samej organizacji. Opaskowanie przebiegło bardzo sprawnie&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;, oprócz festiwalowego programu dostaliśmy również worki na śmieci oraz specjalną monetę, którą oddając wraz z workiem śmieci przy wyjeździe można było zamienić na 5 Euro. Do Scheessel dojechaliśmy tuż przed rozpoczęciem pierwszego koncertu, trudno więc było znaleźć miejsce do rozbicia namiotów. W przeciwieństwie do Openera nikt nie pilnował tu rozbijających brezentowe domki, w efekcie czego trudno było znaleźć wolny skrawek ziemi. W porównaniu do polskich festiwali na pewno na plus wypadł tu poziom sanitariatów. W strefie mycia na polu namiotowym umieszczono „normalne”, szklane kible oraz darmowe prysznice z ciepłą wodą u wysokim ciśnieniem. Dużym pozytywem okazała się ochrona, widok uśmiechnietego gościa na bramce, życzącego dobrej zabawy to tutaj norma, na którą niestety chyba jeszcze trochę będziemy musieli w Polsce poczekać. Inna sprawa, że mimo zapewnień o szczegółowej kontroli przy wejściu na teren festiwalu i pola można wnieść dosłownie wszystko. A jeszcze inna, że zakazane jest tylko wnoszenie broni, szklanych butelek i mebli. Ten ostatni zakaz choć wydaje się śmieszny to myślę, że dotknął tu wielu festiwalowiczów, bo sporo ich część zachowywała się jak na pikniku, biesiadując przy grillu często w kilkadziesiąt ośob pod wielkimi namiotowymi daszkami. Ci, którzy wstali jednak od grilla pod sceną dawali czadu. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony tym, jak odbierali koncerty skacząc na maksa nawet podczas pierwszych pierwszych koncertów tuz po 12 w południe. Głosy, że kapele uwielbiają przyjeżdżać do Polski, gdyż tu reakcje są wyjątkowo żywe trzeba chyba jednak włożyć między bajki. Pole namiotowe również „żyło” i to rzekłbym, że podobnie do tego na polskim Woodstocku. Spotkani tu Niemcy okazali się naprawdę głośni, wykręceni i bawiący się niemal 24 godziny na dobę. Ich ulubioną grą był tzw. piwny krykiet. Po dwóch stronach, w odległości kilkunastu metrów stają naprzeciw siebie dwie drużyny składające się z kilku osób. Przed każdą z nich stoi puszka piwa a na środku, pomiędzy dwoma zespołami butelka z wodą, którą na zmianę drużyny próbują przewrócić rzucając w nią piłką. Jeśli rzucający trafi jego drużyna zaczyna pić piwo, a zespół przeciwny musi podbiec do przewróconej butelki, postawić ją i wrócić na miejsce. Wtedy ci, którzy trafili w butelkę przestają pić. Wygrywa ta drużyna, która w komplecie pierwsza wypije browary. Na polu namiotowym pełno też było amatorskich gitarzystów prezentujących naprawdę fajny poziom. Zwiedzając okolicę trafiliśmy nawet na zmontowany po prędce zespół trzech gości w szlafrokach, koncertujących na zabawkowej gitarce i violi zbierając jednocześnie na piwo. Oprócz grających na polu namiotowym spotkać można było wielu przebierańców, spidermanów, turbodymomanów i innych znanych, wykręconych ­-postaci. Na przekór wszystkim jeden z gości postanowił nawet ”wystąpić” w stroju Adama, chodząc po terenie festiwalowym i rozdając „free hugs”&lt;i&gt;.&lt;/i&gt; Spotkaliśmy też kilkoro Polaków na stałe mieszkających w Niemczech ale mówiących po polsku. Zauważyć dało się też sporo sladów po Rodakach w postaci puszek po Tyskim , Warce czy Lechu. Fajnie zorganizowano strefę gastronomiczną oferującą w cenie od 2,5 do 5 Euro wszelkiego rodzaju fast foody ale także dania włoskie, azjatyckie czy tradycyjny, niemiecki Wurst. Hitem były punkty śniadaniowe, serwujące robione na miejscu kanapki, ciastka, kawę, czy nawet jajecznicę. Głównym sponsorem imprezy był Beck’s ale oprócz piwa na terenie festiwalu można było też kupić mocniejszy alkohol (w punkcie promocyjnym Jacka Danielsa lub punktach serwujących najpopularniejsze drinki).&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Festiwal to jednak przede wszystkim muzyka, a tej było tu tyle, że często trzeba było dokonywać „bolesnych wyborów”. Tym najbardziej kłującym dla mnie była decyzja odnośnie ostatniego koncertu, na dwóch różnych scenach o tej samej porze zaczynali Klaxons i Foo Fighters. Zespół Dave’a Grohla, zaliczany obok Arcade Fire i Incubusa do festiwalowych headlinerów, wypadł z tej trójki najsłabiej, co nie znaczy wcale, że koncert był zły. Wszystkie trzy główne gwiazdy wypadły dobrze, z tymże Incubus fenomenalnie, Arcade Fire świetnie a Foo Fighters bardzo dobrze. Z bardzo dobrej strony pokazali się też grający w strugach deszczu Blood Red Shoes i Flogging Molly. Mam problem z jednoznaczną oceną występu The Kills, bo choć repertuar był świetny to koncert jedynie niezły, zepsuty w dodatku przez osobę go nagłaśniającą, która zamiast na jakość dźwięku postawiła na ilość decybeli. Dziwne to tym bardziej, że chwilę wcześniej, w tym samym namiocie takich problemów nie miał Asteroid Galaxy Tour, prezentując się bardzo pozytywnie. Problemy z dźwiękiem położyły także koncert Kasabian, z tymże o ile na The Kills było za głośno to w przypadku kwartetu z Leicester wręcz odwrotnie i to na tyle, że mimo obejścia terenu pod sceną wzdłuż i wszerz nie znalazłem miejsca, w którym było słychać dźwięk gitary. Grający godzinę później na tej samej scenie Kaiser Chiefs na szczęście takiego problemu nie mieli, dając fajny koncert pełen energii i luzu. Ciekawie wypadł żeński rockowy kwartet Warpaint, bardzo pozytywnie zaprezentowali się też taneczni Friendly Fires, rockowo-elektroniczni The Wombats oraz The Sounds z porąbaną wokalistką będącą łagodniejszą wersją Yolandi Wisser z Die Antwoord. Rozczarowało Gogol Bordello, którego sceniczna energia wydawała się jakby wysilona i na pokaz. Być może nie był to ich dzień ale grające dzień później sporo starsze lecz prezentujące także elementy muzyki tradycyjnej wspomniane już Flogging Molly pokazało co znaczy zagrać prawdziwie energetyczny koncert. Oddzielną historią jest Arctic Monkeys, które zagrało najgorszy koncert z całego Hurricane Festival cierpiąc na scenie i męcząc pod nią zgromadzonych. Świetnie jak zawsze wypadli The Subways prezentując kilka kawałków z nowej, nadchodzącej płyty oraz Portishead, którzy dali chyba najbardziej klimatyczny koncert festiwalu. Z niewiadomych przyczyn w ostatniej chwili odwołano występ The Vaccines, nie załapałem się również niestety również na Crytsal Fighters, którzy spóźnili się ponad 40 minut i nałożyli się całkowicie na Arcade Fire. Te 2 wtopy oraz padający przez całą niedzielę ulewny deszcz to jednak jedyne minusy minionego weekendu pełnego wielu fantastycznych koncertów, także nie wymienionych wyżej zespołów o których szczegółowo będziecie mogli przeczytać w ciągu trzech najbliższych dni.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-1972461996890250295?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/1972461996890250295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-2011-wrazenia-ogolne.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1972461996890250295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1972461996890250295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-2011-wrazenia-ogolne.html' title='HURRICANE FESTIVAL 2011 - WRAŻENIA OGÓLNE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ZxlSz7Bvx8U/TgO2vntqnbI/AAAAAAAAARw/T8KH_Rc-lyg/s72-c/hurricane+logo.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-848477251069055299</id><published>2011-06-21T22:51:00.003+02:00</published><updated>2011-06-26T12:44:45.829+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>NAJPIĘKNIEJSZY MOMENT HURRICANE FESTIVAL 2011</title><content type='html'>Hurricane Festival 2011 zakończony i zdecydowanie udany. Już wkrótce będziecie mogli przeczytać tu wrażenia ogólne z imprezy, a w ciągu długiego weekendu szczegółowy opis poszczególnych jego dni. Dziś, na początek chcę tylko krótko wspomnieć najpiękniejszą chwilę tego festiwalu, która przypadła w udziale zespołowi&lt;b&gt; Incubus&lt;/b&gt;, autorowi zdecydowanie najlepszego koncertu tego weekendu w niemieckim Scheessel.&lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/CFKD7pr3Spg" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham muzykę m.in. za to, że pozwala na obcowanie z absolutnym pięknem docierającym do wszytskich zmysłów. Mniej więcej w połowie koncertu, podczas wykonywania &lt;i&gt;Drive&lt;/i&gt; właśnie tak było. Czułem się podobnie jak w zeszłym roku&lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2010/07/opener-2010-dzien-1-1-vii-2010.html"&gt; podczas &lt;i&gt;Just Breathe&lt;/i&gt; granej przez &lt;b&gt;Pearl Jam&lt;/b&gt; na Openerze&lt;/a&gt;. Dla takich muzycznych chwil warto żyć!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-848477251069055299?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/848477251069055299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/najpiekniejszy-moment-hurricane.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/848477251069055299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/848477251069055299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/najpiekniejszy-moment-hurricane.html' title='NAJPIĘKNIEJSZY MOMENT HURRICANE FESTIVAL 2011'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/CFKD7pr3Spg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5564929353396411384</id><published>2011-06-17T08:37:00.000+02:00</published><updated>2011-06-17T08:37:18.684+02:00</updated><title type='text'>HURRICANE FESTIVAL - ZAPOWIEDŹ</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Za kilka godzin startuje Hurricane Festival w niemieckim Scheessel niedaleko Hamburga – siedzibie głównej bakterii e-coli. Arcade Fire, Incubus, Foo Fighters i wiele innych super kapel - nie mogło tam zabraknąć Bonomuzy. Szczegółowy line-uo możecie zobaczyć &lt;a href="http://www.hurricane.de/de/bands/timetable"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;. Wkrótce przekraczamy granicę, a trochę mniej wkrótce znajdziecie tu relację z huraganowego festiwalu. Nie zabraknie w niej też detektywistycznego wątku tropienia bakterii, którą przed chwilą znaleziono podobno w mięsie z Lidla. Bożesztymój, to ja może czaju naparzę. A mandarynki pięć pięcdziesiąt pięć, pięć pięcdziesiąt pięć!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5564929353396411384?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5564929353396411384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-zapowiedz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5564929353396411384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5564929353396411384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/hurricane-festival-zapowiedz.html' title='HURRICANE FESTIVAL - ZAPOWIEDŹ'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-2529171795778409836</id><published>2011-06-12T19:49:00.001+02:00</published><updated>2011-06-12T19:55:37.975+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>MYSLOVITZ - NIEWAŻNE JAK WYSOKO JESTEŚMY</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HztwhjzUv-E/TfT7192plEI/AAAAAAAAARs/B2LqFWa445Q/s1600/myslovitz+-+niewazne+jak+wysoko.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="http://2.bp.blogspot.com/-HztwhjzUv-E/TfT7192plEI/AAAAAAAAARs/B2LqFWa445Q/s200/myslovitz+-+niewazne+jak+wysoko.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Ci, którzy słyszeli tą płytę przedpremierowo zapowiadali, że &lt;b&gt;Myslovitz &lt;/b&gt;nagrał album dość eksperymentalny i trudny. Album faktycznie jest mało przebojowy, pełen ciekawych rozwiązań i dość wymagający lecz wielkiej ilości eksperymentów tu nie słychać. To raczej przegląd wszystkiego, co najlepsze w dotychczasowych nagraniach piątki z &lt;b&gt;Myslovitz &lt;/b&gt;oraz ich projektach dodatkowych. Rozpoczynająca &lt;i&gt;&lt;b&gt;Nieważne Jak Wysoko Jesteśmy &lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=nJFRv9sNaqU"&gt;Skaza&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; to chyba najlepsze otwarcie w historii płyt tej grupy. Hipnotyzujący, ascetyczny początek, w którym Rojkowi towarzyszą jedynie perkusja i pojedyncze dźwięki gitary w drugiej połowie przeobraża się w jeden z najostrzejszych kawałków &lt;b&gt;Myslovitz &lt;/b&gt;w historii, pełny eksplozji sprzężeń i histerycznego wręcz krzyku.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Równie energetycznie jest w &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=prrnrVR2wW4&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Ofiarach Zapaści Teatru Telewizji&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, które za sprawą brzmienia klawiszy przypominają nagrania &lt;b&gt;R.E.M. &lt;/b&gt;z płyty &lt;i&gt;&lt;b&gt;Monster&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;...&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; oraz trochę piosenkę promującą ekstraklasę, którą swego czasu &lt;b&gt;Artur Rojek&lt;/b&gt; nagrał wraz z &lt;b&gt;Grabażem&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;Kasią Nosowską&lt;/b&gt;. Najfajniesze w &lt;i&gt;Ofiarach&lt;/i&gt; jest czadowe tempo i zawadiacki wokal a właściwie recytacja wokalisty. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=FLC0e0GGNFU&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Efekt Motyla&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; to z kolei esencja &lt;b&gt;Myslovitz&lt;/b&gt; z czasów, gdy nie byli jeszcze tak sławni, zwłaszcza takich kawałków jak &lt;i&gt;Dwie Myśli&lt;/i&gt; czy pochodzące z pierwszej płyty numer o tytule identycznym jak nazwa zespołu i ich pierwszego „dziecka”, czyli &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=bLEQMU8MvUk"&gt;&lt;i&gt;Myslovitz&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Ten niełatwy kawałek przekonuje do siebie i wciąga stopniowo. Pełny jest fajnego brudu i pozornego nieładu sprawiającego, że brzmi jak demo z próby.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Na zupełnie przeciwległym biegunie emocjonalnym znajduje się &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=fESyEUvGS6k&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Art Brut&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, mało ciekawy, nieco infantylny i najsłabszy na płycie. Dodatkowo gwoździem do trumny jest denny tekst, sprawiający wrażenie pisanego głównie po to, by zgadzała się ilość sylab. Na uwagę zasługuje tu jedynie końcowy fragment piosenki przypominający &lt;i&gt;Karuzele, Skutery, Rodeo&lt;/i&gt; z repertuaru &lt;b&gt;Lenny Valentino &lt;/b&gt;i kończące go dźwięki pozytywki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;O wiele ciekawiej brzmi &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=VZIpPiVZBGA&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Przypadek Hermana Rotha&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, subtelny i przypominający utwory &lt;b&gt;U2 &lt;/b&gt;ze ścieżki dźwiękowej filmu &lt;b&gt;Million Dollar Hotel&lt;/b&gt;, choćby &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=0ofaXtaIQDE"&gt;&lt;i&gt;Stateless&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Dawno nie słyszałem tak delikatnej i balsamicznej piosenki idealnej do zasypiania z uśmiechem na twarzy. Idealną kontynuacją tego kawałka jest singlowe &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=curAkUM8xnw&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Ukryte&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, z dodanym w wersji płytowej ciekawym syczącym odgłosem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W podobnym tonie utrzymana jest &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=s6R3pfJ6Lw8&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Srebrna Nutka Ciszy&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; ale tak jak w przypadki &lt;i&gt;Art Brut&lt;/i&gt; czegoś tej piosence brakuje aby wbić się w pamięć na dłużej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nieważne Jak Wysoko Jesteśmy&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; kończy się jednak równie fenomenalnie jak zaczyna. W przedostatnim na krążku &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=PDcvXtRif5A&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;21 Gramów&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; uderza świetna, niebanalna melodia, różnorodność gitarowych kosmosów (np. efekty brzmiące niczym miauczący kot) oraz narastające emocje. Jedyne co nieco przeszkadza to lekko mechaniczne artykułowanie pojedynczych, krótkich słów pod koniec tej naprawdę fantastycznej kompozycji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Zamykający płytę &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=AOPxah1yUWA&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Blog Filatelistów Polskich&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; to z kolei mroczny, psychodeliczny klimat trochę w stylu Doors z elementami &lt;i&gt;Mickiego&lt;/i&gt; kończącego często koncerty zespołu. Majowy koncert juwenaliowy zakończył się już &lt;i&gt;Blogiem&lt;/i&gt; i mam nadzieję, że będzie to teraz dłużej trwająca tradycja. W tej piosence nie ma słabych punktów a największe wrażenie robi kilkuminutowy instrumentalny fragment pełny gwizdów i świetne beznamiętnie zaśpiewane zakończenie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Warto było czekać na nową płytę &lt;b&gt;Myslovitz&lt;/b&gt; i zdecydowanie warto po nią sięgnąć. W przyszłym roku podobno ma się ukazać jej kontynuacja. Mam nadzieję, że przed jej wydaniem zespół popracuje dłużej nad warstwą tekstową, bo na &lt;i&gt;&lt;b&gt;Nieważne Jak Wysoko Jesteśmy&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; teksty dobre (&lt;i&gt;Ofiary Zapaści Teatru Telewizji, Blog Filatelistów Polskich&lt;/i&gt;) zbyt często ustępują grafomanii (&lt;i&gt;Art Brut, Skaza&lt;/i&gt;). Mimo fascynacji tym drugim utworem naprawdę nie wiem o co w nim chodzi.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/nJFRv9sNaqU" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-2529171795778409836?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/2529171795778409836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/myslovitz-niewazne-jak-wysoko-jestesmy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2529171795778409836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2529171795778409836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/myslovitz-niewazne-jak-wysoko-jestesmy.html' title='MYSLOVITZ - NIEWAŻNE JAK WYSOKO JESTEŚMY'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HztwhjzUv-E/TfT7192plEI/AAAAAAAAARs/B2LqFWa445Q/s72-c/myslovitz+-+niewazne+jak+wysoko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8385536906209937366</id><published>2011-06-10T19:04:00.001+02:00</published><updated>2011-06-10T19:05:34.511+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS: BAJM - MYŚLI I SŁOWA</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Już dziś startuje festiwal w Opolu, zapowiadany od zawsze jako święto polskiej piosenki.Z tej okazji zaszczytne miejsce w naszym eksluzywNym, kaszaniastym dziale przypada osobie nieodłącznie związanej z tą imprezą. Lat temu wiele, gdy po Snickersa trzeba było udać się do Baltony w opolskim konkursie zwyciężyła pewna maturzystka podbijając serca jury i publiki. A na imię miała właśnie &lt;b&gt;Beata&lt;/b&gt;... Od tego czasu wraz z zespołem &lt;b&gt;BAJM&lt;/b&gt; pojawiała się na scenie tego amfiteatru wielokrotnie, za każdym razem powtarzając, „że opolska publiczność jest de best i że ją bardzo kocha”. Efektem tej miłości jest właśnie dzisiejsza porcja kaszeneczki, a zwłaszcza jej pierwszy „kęs”. „Kocham cię!” - któż z nas nie zna tego magicznego, wystrzelonego niczym z procy początku? Kto nie rozpływa się podczas pięknego, beztroskiego świstu po drugim refrenie. Kogo nie chwyta za serce gardłowe NNA NA NA NA NA, NNA NA NA NA?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;iframe frameborder="0" height="390" src="http://www.dailymotion.pl/embed/video/x9mixq" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dailymotion.pl/Anhelunia" target="_blank"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;Teledysk też można zaliczyć do klasyków. To właśnie w nim możecie przekonać się jak fajnie i radośnie podróżuje się w BAJM-busie, jak szaleni są członkowie zespołu i jak dobrze im ze sobą. Nie wiem jak Was ale mnie ten klip przekonał. Zastanawiam się tylko do czego śpiewa Betika (Betty K.)?&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Polecam dotrwanie do końca bo w nagrodę można zobaczyć jedyną, wspaniałą i niepowtarzalną opolską publiczność. A może sopocką? A NNA NA NA NA NA, NNA NA NA NA.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8385536906209937366?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8385536906209937366/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/kaszana-songs-bajm-mysli-i-sowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8385536906209937366'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8385536906209937366'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/kaszana-songs-bajm-mysli-i-sowa.html' title='KASZANA SONGS: BAJM - MYŚLI I SŁOWA'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5995035841288709719</id><published>2011-06-09T23:51:00.001+02:00</published><updated>2011-06-09T23:51:43.848+02:00</updated><title type='text'>STO LAT MISTRZU !</title><content type='html'>Na liczniku &lt;b&gt;Matthew Bellamy'ego&lt;/b&gt; wybiły dziś dwie trójki. Z tej okazji chciałbym przypomnieć kawałek, od którego zaczęła się moja przygoda z &lt;b&gt;MUSE&lt;/b&gt;. Wznieście więc toast za jednego z najlepszych, aktywnych muzyków, bo dzięki temu człowiekowi-orkiestrze można osiągnąć muzyczną nirwanę.&amp;nbsp; Życząc mistrzowi nieustającej weny twórczej zostawiam was z &lt;i&gt;Hysterią&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;iframe frameborder="0" height="390" src="http://player.vimeo.com/video/1602981?title=0&amp;amp;byline=0&amp;amp;portrait=0" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/1602981"&gt;Muse - Hysteria&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/zaid"&gt;zaiD&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com/"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Panowie z &lt;b&gt;MUSE&lt;/b&gt; podobno pracują już nad nowym albumem i podobno na razie zanosi się, że będzie on bardzo spokojny. Każda kolejna płyta tego trio i tak jest coraz lżejsza więc troszkę się tego boję. Ale i tak nie mogę doczekać się nowych kompozycji dzisiejszego jubilata. Sto lat raz jeszcze!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5995035841288709719?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5995035841288709719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/sto-lat-mistrzu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5995035841288709719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5995035841288709719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/sto-lat-mistrzu.html' title='STO LAT MISTRZU !'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-2941514112498459594</id><published>2011-06-06T21:36:00.002+02:00</published><updated>2011-06-06T21:40:18.334+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>COKE LIVE FRESH NOISE 2011 - KONCERT FINAŁOWY</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_qf82NOGakU/Te0s4-d8QoI/AAAAAAAAARo/Btx-p118HHo/s1600/clfreshnoise.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-_qf82NOGakU/Te0s4-d8QoI/AAAAAAAAARo/Btx-p118HHo/s200/clfreshnoise.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Jeszcze przez trzy dni można oddawać głosy w konkursie Coke Live Fresh Noise. Poziom tegorocznego koncertu finałowego barzo pozytywnie mnie zaskoczył i był dużo wyszły niż ostatnio. Przez niemal cały czas jego trwania zadawałem sobie pytanie dlaczego tyle fantastycznych kapel w kraju ma problem z zaistnieniem w masowej świadomości a większość wytwórni płytowych i rozgłośni woli promować po raz setny zmielone i odgrzewane kotlety. Tym bardziej zachęcam więc do zapoznania się z twórczością młodych zespołów i wsparcia swojego kandydata. Możecie to zrobić &lt;a href="http://www.cocacola.pl/cokelivefreshnoise/KonkursUzytkownicy.aspx#"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;. Jeśli zaś chodzi o samą imprezę...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Dead On Time&lt;/b&gt; w swoim krótkim występie zaserwowało duża dawkę energii. Wokalista wyglądem przypominający nieco Rickiego Wilsona z &lt;b&gt;Kaiser Chiefs&lt;/b&gt; miotał się po scenie zmieniając co chwilę ekspresję, raz śpiewając wysokim, melodyjnym głosem by chwilę potem przeraźliwie krzyknąć. I chociaż jego gardłowe krzyki, imitujące grawl, brzmiały momentami za wysoko i lekko na wyrost to ogólne wrażenie z tego występu miałęm bardzo pozytywne. Piosenki &lt;b&gt;Dead On Time&lt;/b&gt; to coś pomiędzy &lt;b&gt;Linikin’ Park&lt;/b&gt; a &lt;b&gt;Limp Bizkit&lt;/b&gt;. Pomijając porównania najważniejsza jednak była w nich autentyczna moc ruszająca publiczność.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/Y3gg_OHYkA4" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Last Blush to jedyny przedstawiciel elektro wśród konkursowej piątki. Do scenicznego wizerunku tego damsko-męskiego duetu dobrze pasuje określenie Piękna i Bestia. Bowiem&lt;b&gt; Last Blush&lt;/b&gt; to wokalistka obdarzona ciekawą, ciepłą barwą głosu prezentująca niemal przez cały czas taniec a’la  Ania Zalewska z &lt;b&gt;Big Daya&lt;/b&gt; i odpowiadający za warstwę muzyczną klawiszowiec, który choć dużo młodszy kojarzy mi się ze swoim kolega po fachu z Rammsteina. Ów młody, elegancko ubrany człowiek był bardzo aktywny i oprócz wciskania klawiszy grał machając pałeczkami. Choć trudno zweryfikować jak duża część usłyszanych dźwięków nie była wykonana na żywo wedle zapewnień wokalistki „on naprawdę dużo robi”. Zobaczcie zresztą sami ...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/hM2gL-REzcg" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Niestety nie zdążyłem na występ grup &lt;b&gt;Haiva&lt;/b&gt; oraz &lt;b&gt;Vallium&lt;/b&gt;. Żałuję tym bardziej, że ich studyjne nagrania brzmią naprawdę super. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/6qRk_pdV7t8" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/JcS6TbC7gmQ" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ostatnim konkursowym zespołem był &lt;b&gt;New New&lt;/b&gt; z obdarzoną ciekawą barwą głosu wokalistką i fajnym scenicznym zachowaniem, mimo, iż jak mówiła był jeden z pierwszych koncertów w ich życiu. Zespół w interesujący sposób mieszał brzmienia gitary akustycznej z elektroniką i wyraźnym, pulsującym basem, którego właściciel przypominał mi zachowaniem Adama Claytona. Lekkim nieporozumieniem okazał się tylko ostatni kawałek z dziwnymi rapowanymi wstawkami. Pomimo tego na Niania (znaczy się New New) na pewno warto zwrócić uwagę. Jego nagrań możecie posłuchać &lt;a href="http://www.cocacola.pl/cokelivefreshnoise/ProfilArtysty.aspx?musicArtistID=4183"&gt;TU&lt;/a&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Na koncercie mogliśmy również usłyszeć zwycięzcę ubiegłorocznego Coke Live Fresh Noise, zespół Irena. Przez ten rok grupa zrobiła spory postęp, jej piosenki dojrzały, zostały częściowo przearanżowane i w składzie z klawiszowcem brzmią na żywo pełniej i mocniej. W pięciu zagranych kawałkach Irena zaprezentowała wszystko co dla niej charakterystyczne czyli zarówno melodyjną przebojowość jak i ścianę dźwięku. W dniu koncertu zespół zakończył nagrywanie płyty i teraz szuka na nią wydawcy. Mam nadzieję, że stanie się to bardzo szybko.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/YYyO1swZF58" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jako drugi gość wystąpił&lt;b&gt; L.STADT&lt;/b&gt;. Ta łódzka grupa po raz kolejny udowodniła, że jest jednym z najważniejszych postaci polskiej sceny alternatywnej. Muzyki zespołu nie da się jednoznacznie zakwalifikować, potrafi ona zaskoczyć wymiennością elementów korzennego rocka, psychobilly, bluesowych zagrywek czy transowego uderzenia. Pomimo tylko dwóch gitar (w tym jednej basowej) i dwóch zestawów perkusyjnych z głośników sączyło się dużo świetnie brzmiącego muzycznego brudu. Część dźwięków szło oczywiście z samplera, co nie zmienia faktu, że całość wypadła naprawdę super. Zwieńczyło ją genialne, pulsujące &lt;i&gt;Smooth&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/IGbGNABpRQ8" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Z frekwencji w Palladium można wywnioskować, że najbardziej oczekiwanym artystą tegorocznego koncertu finałowego był zespół &lt;b&gt;KAMP! &lt;/b&gt;Kiedy jeszcze w zeszłym roku usłyszałem w radio &lt;i&gt;Breaking Ghost’s Heart &lt;/i&gt;oraz &lt;i&gt;Heats&lt;/i&gt; początkowo nie mogłem uwierzyć, że jest to polski zespół. Właśnie od tych dwóch utworów rozpoczął się też koncert w Palladium a moje zdziwienie okazało się jeszcze większe, gdy zobaczyłem jak młodzi są członkowie tego zespołu. Tworzą bowiem muzykę niezwykle dojrzałą, pełną energii, pięknych melodii i ciekawych dźwięków. Jednym z porównań, które przychodzą mi do głowy to zespół &lt;b&gt;Yeasayer&lt;/b&gt;, także za sprawą zamian instrumentów podczas koncertu. W przypadku &lt;b&gt;KAMP!&lt;/b&gt; była to gitara. W jednej z piosenek zobaczyliśmy nawet imitację scenicznego tańca Angusa Younga z &lt;b&gt;ACDC&lt;/b&gt;. Podczas tego krótkiego występu zespół absolutnie zapanował nad publicznością, pokazał klasę zarówno instrumentalną jak i wokalną. Tym samym dał świetny przykład, że ci, którzy kojarzą muzykę elektroniczną tylko z prymitywną, odtwórczą młócką znają się na rzeczy jak mieszczuch na żniwach. Nie mogę doczekać się płyty oraz pełnowymiarowego koncertu tej grupy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/H8oiC8jxjKo" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Tegoroczne Coke Live Fresh Noise zamknął występ &lt;b&gt;L.U.C.&lt;/b&gt;a, który najkrócej można określić słowami „magia komputera”. Chociaż Łukasz kilkakrotnie powtarzał, że to bardzo trudny dla niego koncert trzymał on dobry, wysoki poziom. Zapętlone, zebrane kilka sekund wcześniej głosy publiczności stające się motywami przewodnimi piosenek, fajne wizualizacje, elementy beat boxu i energia to jego najbardziej charakterystyczne znaki. Byłem pod wielkim wrażeniem mega improwizacji z dopiero co pozyskanych przez L.U.C.A dźwięków. Trwały one czasem po kilka minut ale były na tyle zróżnicowane i pojechane, że o jakiejkolwiek monotonii nie mogło być mowy. Gdybym musiał określić ten koncert jednym słowem nazwałbym go inteligentnym.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-2941514112498459594?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/2941514112498459594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/coke-live-fresh-noise-2011-koncert.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2941514112498459594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2941514112498459594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/coke-live-fresh-noise-2011-koncert.html' title='COKE LIVE FRESH NOISE 2011 - KONCERT FINAŁOWY'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-_qf82NOGakU/Te0s4-d8QoI/AAAAAAAAARo/Btx-p118HHo/s72-c/clfreshnoise.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1882239633468992541</id><published>2011-06-01T21:32:00.001+02:00</published><updated>2011-06-06T21:41:21.866+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>THE WOMBATS - THIS MODERN GLITCH</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-US-NRCQcb-U/TeaTed3WGsI/AAAAAAAAARk/J-_W9k-IjMo/s1600/WOMBATS-THIS+MODERN+GLITCH.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-US-NRCQcb-U/TeaTed3WGsI/AAAAAAAAARk/J-_W9k-IjMo/s200/WOMBATS-THIS+MODERN+GLITCH.jpg" width="195" /&gt;&lt;/a&gt;Przed nagraniem drugiej płyty członkowie &lt;b&gt;The Wombats&lt;/b&gt; ewidentnie wybrali się na zakupy do sklepu z instrumentami klawiszowymi i postanowili „upopowić” swą twórczość. Na szczęście nie aż tak bardzo jak sugeruje mierne, singlowe &lt;i&gt;Tokyo&lt;/i&gt;. Dużo bardziej miarodajny jest kolejny promujący &lt;i&gt;&lt;b&gt;This Modern Glitch&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; czyli&lt;i&gt; Jump Into The Fog&lt;/i&gt;, którego refren brzmi podobnie do przebojów &lt;b&gt;Hurts&lt;/b&gt;, mnie bardziej przekonuje jednak zwrotka, prostsza i oparta na pojedynczych dźwiekach gitary oraz banalna, zapętlona i brudna solówka. Równie dobrze wypada fajnie zadziorne w równej mierze za sprawą gitar jak i świdrującej elektroniki otwierające album &lt;i&gt;Our Perfect Disease&lt;/i&gt;. Rozpoczynającemu się partią smyczków &lt;i&gt;Anti-D&lt;/i&gt; nie sposób odmówić uroku i przebojowości, szkoda tylko, że elektroniczne skrzypce tak bardzo go dominują przez cały czas trwania. Bo bez tego „zmiękczenia” byłby to jeszcze fajniejszy antydepresant. Kilka nagrań z tej płyty kojarzy się mocno z ... &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;nagraniami &lt;b&gt;The Killers&lt;/b&gt;, słychać to zwłaszcza w &lt;i&gt;Techno Fan&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Last Night I Dreamt...&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Walking Disasters&lt;/i&gt;.&amp;nbsp; Świetne &lt;i&gt;1996&lt;/i&gt; to z kolei numer żywcem wyjęty z repertuaru White Lies (choć tytuł mógłby sugerować raczej &lt;b&gt;T.LOVE&lt;/b&gt;). Jeśli lubicie muzykę &lt;b&gt;Zabójców&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;Białych Kłamstw&lt;/b&gt; to na pewno będziecie też zadowoleni z nowej propozycji &lt;b&gt;The Wombats&lt;/b&gt;. To raczej płyta na jeden sezon, o której na dłuższą metę nikt raczej nie będzie pamiętał. Niemniej warto po nią sięgnąć bo słucha się jej przyjemnie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jestem bardzo ciekawy jak te utwory zabrzmią na żywo, myślę, że mocniej i dużo ciekawiej. A jeśli tak będzie &lt;b&gt;The Wombats&lt;/b&gt; powinno wyciągnąć wnioski i schować do piwnicy lub wstawić do komisu część swojego nowego instrumentarium wracając do stylistyki z debiutanckiego krążka. Bo słuchając &lt;i&gt;&lt;b&gt;This Modern Glitch&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; niemal przez cały czas mam wrażenie, że te naprawdę niezłe piosenki zostały lekko zepsute przez wszelkiego rodzaju popowe organki i inne mało oryginalnie brzmiące, elektroniczne zabawki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/m3ZwhfIG6cw" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-1882239633468992541?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/1882239633468992541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/wombats-this-modern-glitch.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1882239633468992541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1882239633468992541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/06/wombats-this-modern-glitch.html' title='THE WOMBATS - THIS MODERN GLITCH'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-US-NRCQcb-U/TeaTed3WGsI/AAAAAAAAARk/J-_W9k-IjMo/s72-c/WOMBATS-THIS+MODERN+GLITCH.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4783750748817368370</id><published>2011-05-30T23:30:00.001+02:00</published><updated>2011-05-30T23:31:20.704+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>PŁYNY - RZESZÓW - ST.TROPEZ</title><content type='html'>&lt;i&gt;Dziś w ramach "występów gościnnych" zapraszam do zapoznania się twórczością warszawskiego zespołu Płyny, który to rekomenduje w swej recenzji Pan Joel. A jak wiadomo w tym upale bez płynów ani rusz.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AJ6EaRq0cmU/TeQLv2RRJUI/AAAAAAAAARg/BHdtUBXXI2Y/s1600/plynyy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://2.bp.blogspot.com/-AJ6EaRq0cmU/TeQLv2RRJUI/AAAAAAAAARg/BHdtUBXXI2Y/s200/plynyy.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Dać dziecku do zabawy małpkę, to albo ją z miłości zadusi, albo łeb urwie i zacznie nim grać w kosza. Dać człowiekowi płytę, to albo się w niej zakocha, albo… Na szczęście w przypadku drugiego krążka warszawskich &lt;b&gt;Płynów&lt;/b&gt; nie ma żadnego albo. Od blisko trzech lat słucham go i słucham. Jakimś dziwnym cudem nasłuchać się nie mogę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Okładka jak okładka – nic szczególnego. Paru brzydkich gości, jedna niczego sobie dziewczyna, do tego szarfa przez pół papierka. Wszyscy uśmiechnięci, wszyscy szczęśliwi, zupełnie jakby na co dzień disco polo wykonywali, a za koncerty płacono im w wódce. Lekkości disco polo rzeczywiście &lt;b&gt;Płynom&lt;/b&gt; nie brakuje, kolejne kawałki wpadają w uchu niczym woskowina. &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Jednak goście z remizy nie zakochaliby się w muzyce tego zespołu. Zbyt ambitne to granie, by lud mógł je pokochać. Ktoś mógłby powiedzieć, że teksty &lt;b&gt;Płynom &lt;/b&gt;pisał jakiś niespełniony grafoman fetyszysta. Coś w tym jest - w utworze &lt;i&gt;Limassol&lt;/i&gt; można usłyszeć "W Limassol pokoje z widokiem / w Limassol na wino na jazz na parasole / pachy pachną słońcem". Cudny to musi być zapach, tyle że w połączeniu z pogodnym, letnim głosem wokalisty zaczyna trącać nielipną perfumą. Kolejne kawałki odkrywają parodystyczną twarz &lt;b&gt;Płynów&lt;/b&gt;, pozwalając spojrzeć łagodniej na niektóre zlepki wyrazowe wokalistów. „Chciałbym domek mieć za miastem / a w tym domu chiński szajs / chciałbym karmić ciebie ciastem / puszczać tobie chiński house” brzmi bowiem o niebo lepiej… Swoją drogą chiński house to się po naszemu pagoda nazywa, nie?&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Teksty tekstami, ale jak to wszystko dźwięczy! &lt;i&gt;Marta&lt;/i&gt; ociera się lubieżnie o słynną &lt;i&gt;Tequillę&lt;/i&gt; &lt;b&gt;The Champs&lt;/b&gt;, ma podobny rytm i nawet trąbki w refrenie. Angielskojęzyczny &lt;i&gt;Nollywood&lt;/i&gt; romansuje ze ska, zaś &lt;i&gt;Communication Breakdown&lt;/i&gt; pachnie szalonymi melodyjkami dla zasmarkanych dzieci, choć w środku pojawiają się dość ostro rypiące gitary. Pop-rockowe, lekko brytyjskie &lt;i&gt;Indie&lt;/i&gt; też zapadają w pamięć. Jakim cudem? Właśnie sam się zastanawiam… Wielką zaletą &lt;b&gt;Płynów&lt;/b&gt; jest to, że każdy ich kawałek brzmi nieco inaczej. &lt;i&gt;&lt;b&gt;Rzeszów - St. Tropez&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; jest melodyjna, żywiołowa i zróżnicowana. I każda piosenka z osobna mogłaby zostać hitem. A wady? Wad nie widzę. I polecam!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/4NrNnWR9fXc" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4783750748817368370?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4783750748817368370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/pyny-rzeszow-sttropez.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4783750748817368370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4783750748817368370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/pyny-rzeszow-sttropez.html' title='PŁYNY - RZESZÓW - ST.TROPEZ'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-AJ6EaRq0cmU/TeQLv2RRJUI/AAAAAAAAARg/BHdtUBXXI2Y/s72-c/plynyy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8332301448837258476</id><published>2011-05-28T19:43:00.001+02:00</published><updated>2011-05-28T19:44:22.507+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>BARCELONA A POLSKI SONG O KASZANCE</title><content type='html'>Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony liczbą zgłoszeń na &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/kaszana-songs-scooter-how-much-is-fish.html"&gt;cover do piosenki "Po ile kaszanka"&lt;/a&gt;, myślę, że z tej mąki będzie chleb. Wśród zgłoszonych pojawił się również Mr.Szydera, który chce nas supportować na potencjalnym koncercie 1 lipca. Wystąpi ze swoim własnym utworem propagującym nasz polski przysmak. Pan Sz. pracuje w branży ceramicznej, mamy więc dużą szansę na sponsora całej trasy koncertowej, firmę produkującą bidety. Posłuchajcie zresztą sami ale ostrzegam! Będzie bolało.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/Pa5yG1JdvLA" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Za godzinę finał Ligi Mistrzów. Viva Barcelona! I na kocyki...KASZANKA.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8332301448837258476?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8332301448837258476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/barcelona-polski-song-o-kaszance.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8332301448837258476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8332301448837258476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/barcelona-polski-song-o-kaszance.html' title='BARCELONA A POLSKI SONG O KASZANCE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/Pa5yG1JdvLA/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1784527326137980936</id><published>2011-05-27T20:59:00.000+02:00</published><updated>2011-05-27T20:59:28.143+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS: SCOOTER - HOW MUCH IS THE FISH?</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;Z okazji wizyty prezydenta USA poruszanie się po Warszawie jest delikatnie mówiąc trudne, chyba, że ktoś ma skuter. I właśnie „&lt;b&gt;Skuta&lt;/b&gt;” został ostatnim majowym bohaterem naszego „grillowego” cyklu. Tytuł piosenki nawiązuje dodatkowo do dzisiejszego dnia tygodnia, kiedy to najczęściej zadawane w barach, restauracjach i sklepach pytanie brzmi właśnie „&lt;i&gt;how much is the fish&lt;/i&gt;?”. Swoją drogą bardzo to wdzięczny temat piosenki, choć tak naprawdę &lt;b&gt;Skuta&lt;/b&gt; przez większość czasu śpiewa o szaleństwie a o tą rybę to pyta tylko „baj de łej”. Tak czy owak to kolejny artysta, który udowadnia, że śpiewać można o wszystkim.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/tHOgkgnZAdc" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;Mam sentyment zarówno do tej piosenki, jak i samego &lt;b&gt;Scootera&lt;/b&gt;, przy którego energetycznych dźwiękach rozkręcała się niejedna impreza. I tak sobie pomyślałem, że z okazji zaczynającej się wkrótce polskiej prezydencji w Unii Europejskiej fajnie byłoby zrobić polski cover tego kawałka. Z jednym zastrzeżeniem: nie będziemy promować ryb, które i tak już są szeroko reklamowane w radio i telewizji a postawimy na propagowanie typowo polskiego specjału. Dlatego jako roboczy tytuł coveru proponuję „&lt;i&gt;Po ile kaszanka?&lt;/i&gt;”. Wszystkich chętnych do współpracy zapraszam go zgłaszania się na&lt;b&gt; &lt;a href="mailto:bonomuza@gmail.com"&gt;bonomuza@gmail.com&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Kto wie, może nawet wystąpimy 1 lipca na koncercie? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-1784527326137980936?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/1784527326137980936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/kaszana-songs-scooter-how-much-is-fish.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1784527326137980936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1784527326137980936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/kaszana-songs-scooter-how-much-is-fish.html' title='KASZANA SONGS: SCOOTER - HOW MUCH IS THE FISH?'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/tHOgkgnZAdc/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8709510780435724096</id><published>2011-05-26T22:37:00.000+02:00</published><updated>2011-05-26T22:37:03.304+02:00</updated><title type='text'>O MAMIE NA SMUTNO I NA WESOŁO</title><content type='html'>Z okazji dzisiejszego wesołego święta przypomnijmy sobie pewną piękną lecz bardzo smutną piosenkę.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/1Ugzemr-GmI" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że nikt z Was takiego listu nigdy nie napisze. A żeby nie kończyć tego dnia na smutno posłuchajcie jeszcze starszego hiciora. Do dziś mam tę płyte na vinylu!&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/-1VaxKS1dyA" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8709510780435724096?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8709510780435724096/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/o-mamie-na-smutno-i-na-wesoo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8709510780435724096'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8709510780435724096'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/o-mamie-na-smutno-i-na-wesoo.html' title='O MAMIE NA SMUTNO I NA WESOŁO'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/1Ugzemr-GmI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-3659777268042315343</id><published>2011-05-23T18:54:00.001+02:00</published><updated>2011-05-23T18:55:33.792+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>NOAH AND THE WHALE - LAST NIGHT ON EARTH</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-uYzgFTiOj2M/TdqRVmSwNYI/AAAAAAAAARQ/g_tLdf6H6w4/s1600/noah.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-uYzgFTiOj2M/TdqRVmSwNYI/AAAAAAAAARQ/g_tLdf6H6w4/s200/noah.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Zdarza się, że single promujące albumy bywają mylące niczym zapowiadany w kampanii prezydenckiej koniec wojny polsko-polskiej. I tak właśnie jest w przypadku trzeciego “dziecka” zespołu &lt;b&gt;Noah &amp;amp; The Whale&lt;/b&gt;. Sięgając po nią liczyłem na kolejne radosne przeboje w stylu &lt;i&gt;L.I.F.E.G.O.E.S.O.N.&lt;/i&gt;, które dosłownie zawładnęło moim uchem od początku roku. Niestety następcy owego hiciora na&lt;i&gt;&lt;b&gt; Last Night On Earth&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; nie słychać. Album jest dużo spokojniejszy niż promujący go singiel, sporo tu melancholii, łagodnych dźwięków oraz folkowych akcentów.Zarówno w otwierającym płytę &lt;i&gt;Life is Life&lt;/i&gt; jak i zamykającym ją &lt;i&gt;Old Joy &lt;/i&gt;poajwia się chór gospelowy. W &lt;i&gt;Just Before We Met&lt;/i&gt; ciekawy efekt daje połączenie skrzypiec i elektroniki. Na płycie znajdziemy też sporo muzycznych nawiązań. &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Momentami, zwłaszcza w &lt;i&gt;Tonight Is The Kind Of Night&lt;/i&gt;, w muzyce &lt;b&gt;Noah &amp;amp; The Whale&lt;/b&gt; słychać echa piosenek &lt;b&gt;Crush Test Dummies&lt;/b&gt;. &lt;i&gt;Wild Thing&lt;/i&gt; brzmi za to jakby nad jego kompozycją pracowali &lt;b&gt;Morrissey&lt;/b&gt; (za sprawą wokalnej maniery) i &lt;b&gt;The XX&lt;/b&gt; (za sprawą brzmienia gitary pomiędzy zwrotką a refrenem). Zastosowany w &lt;i&gt;Give It All Back&lt;/i&gt; ksylofon przywodzii na myśl piosenki &lt;b&gt;Vampire Weekend&lt;/b&gt; a ckliwe i &amp;nbsp;ładne &lt;i&gt;The Line&lt;/i&gt;, zwłaszcza w drugiej połowie, przypomina &lt;i&gt;Sad Eyes&lt;/i&gt; autorstwa &lt;b&gt;Bruce’a Springsteena&lt;/b&gt;. Długo zbierałem się do recenzji tego krążka. Po kilku pierwszych razach byłem raczej rozczarowany brakiem kolejnych LIFEGOESONów, z czasem zacząłem doceniać niektóre pozostałe kompozycje. Niestety pomimo zacnych odniesień płyta w całości lekko nudzi. Ma niewątpliwie pewien czar, jednak na stałe w pamięci pozostanie mi pewnie tylko fenomenalny pierwszy singiel i pomysłowy, przypominający pierwsze przygody z muzyką&lt;a href="http://www.noahandthewhale.com/tapedeck.php"&gt; &lt;b&gt;magnetofon &lt;/b&gt;&lt;b&gt;ze strony zespołu&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/mCHzicKq3W4" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-3659777268042315343?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/3659777268042315343/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/noah-and-whale-last-night-on-earth.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3659777268042315343'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3659777268042315343'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/noah-and-whale-last-night-on-earth.html' title='NOAH AND THE WHALE - LAST NIGHT ON EARTH'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-uYzgFTiOj2M/TdqRVmSwNYI/AAAAAAAAARQ/g_tLdf6H6w4/s72-c/noah.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6108491295914204663</id><published>2011-05-21T13:20:00.000+02:00</published><updated>2011-05-21T13:20:51.970+02:00</updated><title type='text'>KONIEC I POCZĄTEK ŚWIATA</title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/Z0GFRcFm-aY" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;Jak zapewne wiecie pewien dziadzio na podstawie swych zagmatwanych wyliczeń doszedł do wniosku, że dziś ziemia mocno się zatrzęsie a potem nastąpi koniec świata. Prawie koniec, bo 2 procent ludności ma przeżyć. Dzisiejszy dzień "sponsoruje" więc fantastyczny klasyk zespołu &lt;b&gt;R.E.M.&lt;/b&gt; który nawet tytułem w świetny sposób odnosi się do takich jak dzisiejsza sytuacji. Nie pamiętam, który to koniec świata podczas mojego nie tak znowu długiego życia ale nigdy nie zapomnę tego pierwszego. Zapowiadano go na 11 sierpnia 1997 roku i wszystko było by spoko, gdyby nie fakt, że dzień później zaplanowano pierwszy w Polsce koncert &lt;b&gt;U2&lt;/b&gt;, które od prawie 20 lat jest najważniejszym dla mnie zespołem, dającym dużo więcej niż muzyka. Do dziś ze śmiechem wspominam ten pierwszy armagedon na mazurskim pomoście i niesamowite pierwsze koncertowe spotkanie z &lt;b&gt;Bono&lt;/b&gt; i spółką dzień później. I chociaż najpiękniejszy koncert &lt;b&gt;U2&lt;/b&gt; przeżyłem 4 lata później w Wiedniu to tego dnia po końcu świata nie zapomnę nigdy. Nowy świat zaczął się naprawdę pięknie.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/MxCPmOJGrDs" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/w5Foja7FEFw" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6108491295914204663?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6108491295914204663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/koniec-i-poczatek-swiata.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6108491295914204663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6108491295914204663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/koniec-i-poczatek-swiata.html' title='KONIEC I POCZĄTEK ŚWIATA'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/Z0GFRcFm-aY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4878658708066331600</id><published>2011-05-20T18:14:00.000+02:00</published><updated>2011-05-20T18:14:48.166+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS: VANILLA ICE - ICE ICE BABY</title><content type='html'>Lato nadciąga wielkimi krokami. Kurtki i sweterki na dobre zaległy w mniej dostępnych rejonach szafy a zamiast grzanego piwa lub ciepłej zupki bardziej chce się sięgnąc po loda. I o lodzie bedzie dzisiejsza „kaszanka”. W dodatku nie byle jakim tylko waniliowym. Bohaterem tego odcinka jest bowiem &lt;strong&gt;Vanilla Ice&lt;/strong&gt;, który w 1989 roku wyokrzystując fragment przeboju &lt;strong&gt;Queen&lt;/strong&gt; zaserwował światu przebój o lodzie. Do dziś zastanwiam się jak wielką trzeba mieć fantazję, żeby nazwać piosenkę „&lt;em&gt;Lód, lód, dziecino&lt;/em&gt;”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwadzieścia dwa&amp;nbsp;lata po premierze teledysku do tego przeboju pełni on niemal funkcję edukacyjną i można by go wyświetlać w muzeum jako eksponat prezentujący modę i galerię fryzur końca lat 80-tych. Nie wiem jak u Was, ale ma moim osiedlu, gdy ci najmodniejsi wycięli sobie na głowie podobny kształt jak WL (&lt;strong&gt;Waniliowy Lód&lt;/strong&gt;) mówiło sie, że ma fryz na &lt;strong&gt;Vanillę&lt;/strong&gt;. Oprócz tego klip Waniliowego ma też niewątpliwe zalety choreograficzne. Mało kto wie, że to właśnie pod wpływem teledysku do &lt;em&gt;Lód Lód Dziecino&lt;/em&gt; powstał układ taneczny do &lt;em&gt;Macareny&lt;/em&gt;. Nie wierzycie? Obejrzyjcie uważnie trzecią minutę klipu (np. fragment 1:58-2:03 czy 2:30-2:35). &lt;br /&gt;&lt;iframe frameborder="0" height="360" src="http://www.dailymotion.com/embed/video/x1183m" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dailymotion.com/video/x1183m_vanilla-ice-ice-ice-baby_music" target="_blank"&gt;Vanilla Ice - Ice Ice Baby&lt;/a&gt; &lt;i&gt;by &lt;a href="http://www.dailymotion.com/Moyarz" target="_blank"&gt;Moyarz&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe, w późniejszych latach &lt;strong&gt;Vanilla Ice&lt;/strong&gt; zupełnie zmienił muzyczny profil i syntezator CASIO zamienił na elektryczną gitarę. Ale o tym może innym razem. Na razie delektujmy się Waniliowym w wersji pierwotnej. Ajs Ajs Beeeejbi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4878658708066331600?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4878658708066331600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/kaszana-songs-vanilla-ice-ice-ice-baby.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4878658708066331600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4878658708066331600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/kaszana-songs-vanilla-ice-ice-ice-baby.html' title='KASZANA SONGS: VANILLA ICE - ICE ICE BABY'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-2638412311899414982</id><published>2011-05-18T23:46:00.000+02:00</published><updated>2011-05-18T23:46:37.194+02:00</updated><title type='text'>COKE LIVE FRESH NOISE - KONCERT FINAŁOWY JUŻ ZA 2 DNI</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;Już w najbliższy piątek, 20 maja o godzinie 18.30 w warszawskim Palladium rozpocznie się finałowy koncert piątej edycji Coke Live Fresh Noise. Będzie to doskonała okazja do poznania twórczości pięciu finalistów tego konkursu, którego zwycięzca zostanie wybrany głosami internautów. Nagrodą dla wygranych będą: występ podczas tegorocznego Coke Live Festival, sesja nagraniowa oraz pieniądze na zakup profesjonalnego sprzętu muzycznego. Oprócz kapel konkursowych w Palladium usłyszymy &lt;b&gt;KAMP!&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;L.U.C.&lt;/b&gt;a, &lt;b&gt;&amp;nbsp;L-Stadt&lt;/b&gt; oraz zeszłorocznego zwycięzcę zespół &lt;b&gt;Irena&lt;/b&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/bL3ZAsC-zdk" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;O bilety możecie starać się pod &lt;a href="http://www.cocacola.pl/cokelivefreshnoise/News.aspx?id=140"&gt;TYM ADRESEM&lt;/a&gt;. &lt;/span&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;A w ramach zachęty &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2010/06/coke-live-fresh-noise-palladium.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; znajdziecie relację z zeszłorocznego koncertu Coke Live Fresh Noise. A &lt;a href="http://www.cocacola.pl/cokelivefreshnoise/Default.aspx"&gt;TU&lt;/a&gt; informacje odnośnie tegorocznej edycji CLFN.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-2638412311899414982?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/2638412311899414982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/coke-live-fresh-noise-koncert-finaowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2638412311899414982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2638412311899414982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/coke-live-fresh-noise-koncert-finaowy.html' title='COKE LIVE FRESH NOISE - KONCERT FINAŁOWY JUŻ ZA 2 DNI'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/bL3ZAsC-zdk/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-328668428642922397</id><published>2011-05-16T23:10:00.000+02:00</published><updated>2011-05-16T23:10:29.130+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>FOO FIGHTERS - WASTING LIGHT</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ulsD6_aWEnQ/TdGQnAllMCI/AAAAAAAAARM/EdtW-IPbaX4/s1600/FOO+FIHTERS+-+WASTING+LIGHT.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-ulsD6_aWEnQ/TdGQnAllMCI/AAAAAAAAARM/EdtW-IPbaX4/s200/FOO+FIHTERS+-+WASTING+LIGHT.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span&gt;Nowa płyta &lt;b&gt;Foo Fighters&lt;/b&gt; przyniesie lubiącym gitarowe granie wiele radości. &lt;i&gt;&lt;b&gt;Wasting Light&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; trafiła do mojego odtwarzacza ponad tydzień temu i nic nie wskazuje na to, żeby szybko wróciła na półkę. Ogromna jej część brzmi trochę jak nagranie garażowego zespołu, który po prostu chwyta gitary i bez zbędnego nadęcia daje czadu. Idealnie obrazuje ją teledysk do singla &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=kbpqZT_56Ns"&gt;&lt;i&gt;Rope&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, prosty do bólu ale porywający muzyką i fantastyczną gitarową solówką. Na &lt;i&gt;&lt;b&gt;Wasting Light&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; nie znajdziemy aranżacyjnych fajerwerków, elektrycznych ulepszaczy ale kawał dość prostej, lecz świetnej muzy. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ilość niebanalnych melodii na tym krążku. Choć &lt;b&gt;Foo Fighters &lt;/b&gt;gra lżej niż &lt;b&gt;Nirvana&lt;/b&gt;, to &lt;b&gt;Dave Grohl&lt;/b&gt; ewidentnie przejął od swojej macierzystej kapeli umiejętność łączenia gitarowego uderzenia z przebojowością.&lt;span&gt;&lt;/span&gt; Moim faworytem numer jeden z tej płyty jest &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QkHp_JLtxck"&gt;&lt;i&gt;Arlandria&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, w której...&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;...spokojna, niemal akustyczna zwrotka przekształca się w mocniejszy refren z melodią &lt;/span&gt;&lt;span&gt;osiadającą w rejonach mózgu odpowiedzialnych za nucenie&lt;/span&gt;&lt;span&gt; już po pierwszym przesłuchaniu. Na podobnym schemacie zbudowane jest &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=q73Jb8ChjuM&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;These Days&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, w którym &lt;b&gt;Dave&lt;/b&gt; zastępuje śpiew charakterystycznym, gardłowym krzykiem. Kolejne piosenki są do siebie podobne, co nie przeszkadza jednak w ich pozytywnym odbiorze. Z całości wyróżnia się wykrzyczane &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=-S7QpNIF2og"&gt;&lt;i&gt;White Limo&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, które przypomina klimatem nieco lżejszą wersję twórczości &lt;b&gt;Motorhead&lt;/b&gt;. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=0J-4uLwkoBA&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Back &amp;amp; Forth&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, zwłaszcza w refrenie, brzmi z kolei jak wzmocniony &lt;b&gt;Weezer&lt;/b&gt;, ale ten fajny, singlowy. Przy tej piosence aż chce się wstać i rytmicznie pokiwać głową. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Zv8VIXmFVfg&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Miss The Misery&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; to rock’n’roll w najczystszej postaci a &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=_UShEe0hWcY&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;I Should Have Known&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, chyba najpiękniejszy na płycie numer, z rzewnej ballady przekształca się w pełen wyrzutu krzyk zranionej osoby przy akompaniamecie wyeksponowanej, potężnej linii basowej zagranej przez &lt;b&gt;Chrisa Novoselica.&lt;/b&gt; Dawno nie słyszałem tak świetnie poprowadzonej emocjonalnie piosenki. Szkoda, że nie zamyka ona tej płyty, bo następujące po niej &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=NPwLvvWHD0s&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Walk&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; nie wnosi niczego nowego i nie dorasta swojej poprzedniczce do pięt. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Wasting Light&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; idealnie nadaje się do samochodowej podróży, uważajcie tylko na fotoradary i miśków z szuszarkami. Bo o mocniejsze „dępnięcie” przy tych kawałkach naprawdę nietrudno. Szczerze polecam ten album!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/LjqSDG7ygDw" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-328668428642922397?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/328668428642922397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/foo-fighters-wasting-light.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/328668428642922397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/328668428642922397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/foo-fighters-wasting-light.html' title='FOO FIGHTERS - WASTING LIGHT'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ulsD6_aWEnQ/TdGQnAllMCI/AAAAAAAAARM/EdtW-IPbaX4/s72-c/FOO+FIHTERS+-+WASTING+LIGHT.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-2773170304100403755</id><published>2011-05-13T18:56:00.002+02:00</published><updated>2011-05-13T18:59:48.759+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS: REBECCA BLACK - FRIDAY / ŻEBERKA BLACK - PIĄTEK</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe frameborder="0" height="390" src="http://player.vimeo.com/video/21673063?title=0&amp;amp;byline=0&amp;amp;portrait=0" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/21673063"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/21673063"&gt;Rebecca Black - Friday (OFFICIAL  VIDEO)&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/user6457221"&gt;Per  Osedalen&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com/"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Do dzisiejszej kaszanki zainspirował mnie kolega Koneserrro, który wczoraj podesłał utwór &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=hY0AgDOmwZY&amp;amp;feature=player_embedded"&gt;&lt;i&gt;Piątek&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; w wykonaniu zespołu &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=hY0AgDOmwZY&amp;amp;feature=player_embedded"&gt;&lt;b&gt;Żeberka Black&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;. A ponieważ zarówno nazwa zespołu jak i tytuł piosenki idealnie pasują do naszego grylowego działu…oto Rebeka i Żeberka. Po projekcji polskiej przeróbki kawałka, którego oryginał na jutjubie obejrzało ponad 137 milionów osób naprawdę odjęło mi mowę. Potem powiększyłem grona widzów wersji pierwotnej tego przeboju i muszę przyznać, że kosi chyba jeszcze bardziej niż przeróbka. Posłuchajcie, porównajcie, zdecydujcie. A potem niczym Rebecca ekscytujcie się piątkiem. Nie zapomnijcie jednak o pewnej ważnej kwestii, którą porusza młoda wokalistka. „Tommorow is Saturday and Sunday comes afterwards”. Trzeba przyznać, że zna się dziewczyna na dniach tygodnia!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/hY0AgDOmwZY" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-2773170304100403755?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/2773170304100403755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/kaszana-songs-rebecca-black-friday.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2773170304100403755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2773170304100403755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/kaszana-songs-rebecca-black-friday.html' title='KASZANA SONGS: REBECCA BLACK - FRIDAY / ŻEBERKA BLACK - PIĄTEK'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/hY0AgDOmwZY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6398374033547659513</id><published>2011-05-11T20:58:00.000+02:00</published><updated>2011-05-13T22:27:49.332+02:00</updated><title type='text'>POZDRÓWKA DLA BOBA M.</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Fl1r7gfGkKA/Tcrf3es40-I/AAAAAAAAARI/n93rrO4W3GE/s1600/marley.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="141px" j8="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-Fl1r7gfGkKA/Tcrf3es40-I/AAAAAAAAARI/n93rrO4W3GE/s200/marley.jpg" width="200px" /&gt;&lt;/a&gt;Wczoraj wspominaliśmy rocznicę wesołą, dziś będzie wręcz odwrotnie. Dokładnie 30 lat temu zmarł &lt;strong&gt;Bob Marley&lt;/strong&gt;, król muzyki reggae, człowiek, którego muzyka jednoczy ludzi i przepędza chmury znad słońca. Niewielu jest artystów tak rozpoznawalnych jak &lt;strong&gt;Bobby&lt;/strong&gt;. Dziś jego muzyka nadal brzmi, jakby dopiero co została nagrana. Naprawdę nie chce się wierzyć, że powstała ponad 30 lat temu a jej autor nie żyje dłużej niż po świecie chodzi ponad połowa moich znajomych. Posłuchajcie dziś więc &lt;strong&gt;Marleya&lt;/strong&gt; i pozdrówcie go machając do góry. Jestem pewny, że jeszcze setki razy będzie spędzać cudowne chwile przy dźwiękach, które pozostawił po sobie światu.&lt;/div&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/eZ3eA5gxiLs" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6398374033547659513?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6398374033547659513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/pozdrowka-dla-boba-m.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6398374033547659513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6398374033547659513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/pozdrowka-dla-boba-m.html' title='POZDRÓWKA DLA BOBA M.'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Fl1r7gfGkKA/Tcrf3es40-I/AAAAAAAAARI/n93rrO4W3GE/s72-c/marley.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6297589519668879333</id><published>2011-05-10T23:42:00.001+02:00</published><updated>2011-05-10T23:44:12.322+02:00</updated><title type='text'>NIECH ŻYJE NAM !!!</title><content type='html'>Dopóki ten blog będzie istniał 10 maja każdego roku będzie pojawiać się tu piosenka &lt;b&gt;U2&lt;/b&gt;. Tak w ramach świętowania urodzin &lt;b&gt;Bono&lt;/b&gt;, jakby nie patrzeć, patrona tego muzycznego serwisu. Dziś zaśpiewajmy mu jeden z jego najpiękniejszych kawałków, który w wykonaniu z początku lat dziewięćdziesiątych brzmi po prostu fenomenalnie. Jubilatowi życzę pozytywnej energii do dalszej scenicznej pracy, wydania płyty przynajmniej 51 razy lepszej niż poprzednia i trasy koncertowej przynajmniej tak dobrej i długiej jak ostatnia! Tak aby muzyka Irlandczyków "oświetlała naszą drogę" w nieskończoność. &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/OV2T6JgdmI4" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6297589519668879333?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6297589519668879333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/niech-zyje-nam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6297589519668879333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6297589519668879333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/niech-zyje-nam.html' title='NIECH ŻYJE NAM !!!'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/OV2T6JgdmI4/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5601577652065182540</id><published>2011-05-06T23:40:00.001+02:00</published><updated>2011-05-06T23:48:32.275+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS: LUNIZ - I GOT FIVE ON IT</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dzisiejsza “grylowa propozycja” nawiązuje wprost do wczorajszej wyliczanki “z piątką w tytule”. Wprawdzie grilla w teledysku nie zobaczycie ale w zamian szachy, bilard przy basenie, drogie fury, dolary rzucane na stół i złote kajdany na szyjach. „Mam na to pięć” zaśpiewał 15 lat temu zespół&lt;b&gt; Luniz&lt;/b&gt;. Muszę przyznać, że nie znam żadnego innego przeboju tego duetu z Kaliforni ale motyw muzyczny użyty w tej piosence powtórzył się potem w kilku innych kawałkach przeróżnych grup. Jednym słowem fajna to basowa zagrywka. W połowie lat 90-tych, kiedy teledysk do &lt;i&gt;I Got 5 On It&lt;/i&gt; królował na antenie MTV często zastanawiałem się dlaczego ta ubrana na czarno-biała pani tak bardzo się gibie. Myślałem, że to może jakaś specjalna forma rehabilitacji albo że może wahlując dłońmi ochładza rapujących ziomków. Skąd mogłem wiedzieć, że ona tańczy hip-hop. &amp;nbsp;W telewizji nie było jeszcze wtedy Ju Kę Dęs!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="color: #222222;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/g5sfI9YuIc0" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5601577652065182540?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5601577652065182540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/kaszana-songs-luniz-i-got-five-on-it.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5601577652065182540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5601577652065182540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/kaszana-songs-luniz-i-got-five-on-it.html' title='KASZANA SONGS: LUNIZ - I GOT FIVE ON IT'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/g5sfI9YuIc0/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-3889889517229207161</id><published>2011-05-05T23:18:00.005+02:00</published><updated>2011-05-06T23:48:19.294+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>PIOSENKI Z PIĄTKĄ W TYTULE</title><content type='html'>Dziś 5 maja. Bez względu więc na to, czy witasz znajomych w języku ojczystym słowami "przybij pionę" czy też bardziej gangstersko w stylu "gimi fajw" po utworach z &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/01/piosenki-z-jedynka-w-tytule.html"&gt;jedynką&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/02/piosenki-z-dwojka-w-tytule.html"&gt;dwójką&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/03/piosenki-z-trojka-w-tytule.html"&gt;trójką&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/piosenki-z-czworka-w-tytule.html"&gt;czwórką&lt;/a&gt; w tytule przyszła pora na pięć kawałków z piątką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;b&gt;THE RACONTEURS&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Five On The Five&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jeśli ktoś z Was ma nadal wątpliwości co do geniuszu &lt;b&gt;Jacka White’a&lt;/b&gt; ta „piątkowa” propozycja z repertuaru jego drugiego, muzycznego dziecka powinna je ostatecznie rozwiać. Ten kawałek, mimo swej prostoty, nie nudzi się nigdy, dając lepszego kopa niż kawa podana dożylnie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/bNVstUPtJ_w" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;b&gt;IGGY POP&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Five Foot One&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ta piosenka, podobnie jak opisywane ostatnio&lt;i&gt;&lt;b&gt; London Calling &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;The Clash&lt;/b&gt; są moimi równolatkami.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;Mimo tego jakże znacznego upływu lat image sceniczny Iggy Popa nie zmienił się do dziś. Teledysk do tego kawałka określiłbym jako klaustrofobiczno-minimalistyczny.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/KHC6QRaq6d0" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;b&gt;JOHNNY CASH&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Five Feet High And Rising&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Klaustrofobii trudno za to doświadczyć siedząc na rumaku. Wiedzą coś o tym fani &lt;b&gt;Johnny’ego Casha&lt;/b&gt;. Cytując &lt;b&gt;Agnieszkę Osiecką&lt;/b&gt; „tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal”. Czemu żal? Z powodu much!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/9fpbCLNyPUA" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;b&gt;MUCHY&lt;/b&gt; – &lt;i&gt;Pięć Po Wpół&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak wiadomo na całym świecie muchy są wkurzająco upierdliwe i robią “bzzzzzz”. W naszym pięknym kraju mamy natomiast &lt;b&gt;Muchy&lt;/b&gt; przez duże „m”. Ich propozycja z piątką w tytule ze świetnej debiutanckiej płyty Terroromans to jeden z wielu dowodów na wyższość Much polskich nad światowymi. Byzy byzy byz byz byz!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/qOAF-xntYAk" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;b&gt;REPUBLIKA&lt;/b&gt; –&lt;i&gt;Śmierć Na Pięć&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Na koniec jeszcze smutna kołysanka w wykonaniu Grzegorza Ciechowskiego. Dobranoc.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/6PF9_21lbq8" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-3889889517229207161?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/3889889517229207161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/piosenki-z-piatka-w-tytule.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3889889517229207161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3889889517229207161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/piosenki-z-piatka-w-tytule.html' title='PIOSENKI Z PIĄTKĄ W TYTULE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/bNVstUPtJ_w/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1785048852479022611</id><published>2011-05-03T11:25:00.001+02:00</published><updated>2011-05-05T23:20:04.253+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='MUZYCZNE KLASYKI'/><title type='text'>MUZYCZNY KLASYK: THE CLASH - LONDON CALLING</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GqXjPG9B_HQ/Tb_CMG9tiVI/AAAAAAAAARE/57BpXTv_5sQ/s1600/clash-london+calling.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="http://3.bp.blogspot.com/-GqXjPG9B_HQ/Tb_CMG9tiVI/AAAAAAAAARE/57BpXTv_5sQ/s200/clash-london+calling.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;London Calling&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; ujrzała światło dzienne w tym samym roku, w którym w Warszawie wybuchła Rotunda a na świecie odbyła sie premiera Czasu Apokalispsy. I choć w grudniu od jej wydania miną 32 lata nadal jest dla mnie jedną z trzech najlepszych płyt w historii muzyki. Otwiera ją tytułowy i chyba najbardziej znany kawałek z tego albumu. I o ile świetnie sprawdza się jako numer 1 to paradoksalnie nie należy on do moich faworytów. O wiele bardziej przemawia do mnie kolejny &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Z2WXlaWv2u0"&gt;&lt;i&gt;Brand New Cadillac&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; zbudowany na klasycznym rock’n’rollowym motywie zagranym na gitarze ma moc rozpędzającej się lokomotywy. Z każdym kolejnym taktem ma się wrażenie, że ten pociąg mknie coraz szybciej. Aż żal, że trwa niewiele ponad 2 minuty. Po szybkiej podróży caddilaciem zwlaniamy w poszukiwaniach &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=fT2j0H9nbpA"&gt;&lt;i&gt;Jimmy Jazz&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;a. Fantastycznie brzmią tu zwłaszcza instrumentalne fragmenty, w których gitarowa solówka „kłóci” się z sekcją dętą. Z kolei w &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Y86gw9xblsI"&gt;&lt;i&gt;Hateful&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; „rozmowy” przeprowadzane są przez &lt;b&gt;Micka Jonesa&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;Joey Strummera&lt;/b&gt;. Ta piosenka to jakby kontynuacja podróży &lt;i&gt;Cadillakiem&lt;/i&gt;. Utrzymana w podobnym tmpie co płytowy numer dwa dosłownie porywa rytmem, melodią, ekspresją i ciekawą aranżacją. Podobnie zresztą jak refren jego sąsiada &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zwm8fT3llP0&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Rudie Can’t Fail&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, który na śniadanie wypija browarek. Za każdym razem, gdy słyszę słowa „I went to the market to realize my soul” zastanawiam się w jaki sposób ludziom rodzą się w głowach melodie pobudzające w człowieku hormon szczęścia.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Bo mnie za każdym przy tym fragmencie pozytywna energia niemal roznosi. Identycznie dzieje się zresztą przy &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8wuYtHVhZnc"&gt;&lt;i&gt;Clampdown&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, dla mnie najlepszej kompozycji z całej płyty. Tej poruszającej podobny temat co &lt;i&gt;Rudie&lt;/i&gt; piosenki zaimerzam w nabliższym czasie słuchac na okrągło w ramach tzw. samo-mobilizacji. „No man born with a living soul can be working for the clampdown”.  To właśnie od tego kawałka rozpoczyna się najlepsza, środkowa część &lt;b&gt;London Calling&lt;/b&gt;. Kolejne pozycje dosłownie miażdżą. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tca72m1evK8"&gt;&lt;i&gt;Guns Of Brixton&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; z „pijaną” gitarą ma w sobie coś magicznego, jest prawdziwą muzycznie opowiedzianą legendą. &lt;i&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=UD1SzgamWLQ"&gt;Wrong’em Boyo&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; to klasyka muzki ska. Nie potrafiłbym przy niej usiedzieć w miejscu nawet zakuty w dybach. Nieco spokojniejsze &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=YcOpZhQ7MEM"&gt;&lt;i&gt;Death Or Glory&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; poraża z kolei genialnym rockowym riffem. To kolejna propozycja &lt;b&gt;The Clash&lt;/b&gt;, przy której dźwiekach świat wydaje się piękniejszy. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=NUzMdKWEouE"&gt;&lt;i&gt;Koka Kola&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; to kolei granat, który nigdy nie wybucha, choć przez większość piosenki ma się wrażenie, że rosnącemu napięcie za chwilę przeobrazi się w szybszy refren. Uwielbiam „odlatywać” przy tych kilkunastu minutach muzycznej uczty. Zresztą kolejne pozycje na &lt;i&gt;&lt;b&gt;London Calling&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; dorównują im poziomem. Bardzo ciekawy efekt w &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=e4xL9tiuNz0"&gt;&lt;i&gt;The Card Cheat&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; przynosi towarzyszący przez niemal cały czas trwania piosenki basowy dźwiek saksofonu i fortepianu. Wyluzowane &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ABn7eu_44lA"&gt;&lt;i&gt;Lovers Rock&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, nakręcające&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=7zLJxHug_CM"&gt;&lt;i&gt; I’m Not Down&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; czy ciekawie zróżnicowane rytmicznie&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=BKWO-wgzf20"&gt;&lt;i&gt; Four Horseman&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;; o każdym z tych kawałków można by rozpisywać się w nieskończoność. Moim absolutnym faworytem z końca tej płyty jest jednak przedostatni &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=lrIvLvzxV48"&gt;&lt;i&gt;Revolution Rock&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Ten bujany kawałek, którego nie powstydziłby się sam reggae-king &lt;b&gt;Bob Marley&lt;/b&gt; stanowi prawdziwą i przepyszną wisienkę na wspaniałym torcie. „Everybody smash up your seat and rock to this brand new beat! This here music mash up the nation, this here music cause a sensation!”. Takie właśnie jest dziewiętnaście, trwających w sumie ponad godzinę kawałków na &lt;i&gt;&lt;b&gt;London Calling.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/gTQCU2ndzzw" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-1785048852479022611?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/1785048852479022611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/muzyczny-klasyk-clash-london-calling.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1785048852479022611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/1785048852479022611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/05/muzyczny-klasyk-clash-london-calling.html' title='MUZYCZNY KLASYK: THE CLASH - LONDON CALLING'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GqXjPG9B_HQ/Tb_CMG9tiVI/AAAAAAAAARE/57BpXTv_5sQ/s72-c/clash-london+calling.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-3071190206836014631</id><published>2011-04-29T15:33:00.001+02:00</published><updated>2011-04-29T15:33:55.931+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS: DR. ALBAN - NO COKE</title><content type='html'>&lt;iframe frameborder="0" height="358" src="http://www.dailymotion.com/embed/video/x2d6l2?theme=none&amp;amp;wmode=transparent" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dailymotion.com/video/x2d6l2_dr-alban-no-coke_music" target="_blank"&gt;Dr Alban-No Coke&lt;/a&gt; &lt;i&gt;by &lt;a href="http://www.dailymotion.com/ZICARLOS" target="_blank"&gt;ZICARLOS&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach akcji „zadbaj o biały, zdrowy ząbek” przypominam, że w trosce o poprawne funkcjonowanie własnej paszczy należy badać jej stan przynajmniej raz w roku! I aby utrwalić Wam w głowach tę madrą, życiową maksymę dziś w naszym kaszankowym cyklu wspomnimy najbardziej znanego stomatologa wśród muzyków. Jego pierwszy „smeszing hit” &lt;em&gt;No Coke&lt;/em&gt; na pewno wszyscy pamiętacie. Nie mniej fascynujące są kulisy jego powstania. Bynajmniej nie chodzi w nim o to, że &lt;strong&gt;Doktor&lt;/strong&gt; woli Pepsi od Coli. Sprawa jest o wiele poważniejsza. W czasach kiedy kolega &lt;strong&gt;Alban&lt;/strong&gt; jeszcze bardziej borował niż śpiewał do jego gabinetu przyszedł wystraszony mężczyzna z dredami, gitarą w pokrowcu i opuchnietą z lewejstrony szczeną. Kiedy &lt;strong&gt;Doktor&lt;/strong&gt; zajrzał do jej środka dosłownie jęknał z przerażenia. Dwa zęby były do rwania, kolejne cztery do intensywnego leczenia. Pacjent przerażony tą nowiną, wyznał &lt;strong&gt;Albanowi&lt;/strong&gt;, że panicznie boi się dentystów i stąd omijał wszelkie stomatologiczne przybytki od prawie dziesięciu lat. Dodał też, że skoro już czeka go taka masakra to prosi o znieczulenie. Gabinet &lt;strong&gt;Doktora&lt;/strong&gt; był jednak bardzo skromny a sam &lt;strong&gt;Alban&lt;/strong&gt; należał do stomatologicznych ortodoksów stosujących jedynie obcęgi i wiertła. Kiedy pacjent słowami „gimi siet, gimi sziet” zasugerował, że znieczulenie mogłoby być niestandardowe a nawet nie do końca legalne wzburzony &lt;strong&gt;Doktor&lt;/strong&gt; wykrzyczał tylko &lt;em&gt;„no koko, no heroin, no hasz hasz, no amfetamin”.&lt;/em&gt; Postawiony pod ścianą pacjent zgodził się na wersję hard. Podczas zabiegu darł się jednak tak głośno, że pomagająca &lt;strong&gt;Albanowi&lt;/strong&gt; asystentka chciała zaaplikować mu działkę z własnej puli. &lt;strong&gt;Doktor&lt;/strong&gt; sprzeciwił się jednak wyraźnie słowami &lt;em&gt;„don gimi no kok, don gimi no kok, don gimi no koko, don gimi no kok, don gimi no kok, don gimi no mi no aj łontit”&lt;/em&gt; które dziś możecie usłyszec na końcu piosenki &lt;em&gt;No Coke&lt;/em&gt;. Mimo bólu ów pacjent z dredami wygrał jednak tego dnia podwójnie. Oprócz zdrowych zębów zyskał bowiem angaż w zespole &lt;strong&gt;Doktora Albana&lt;/strong&gt;, który kilka miesięcy poźniej wdarł się na listy przebojów hitem, którego zaczątki powstały w tymże dentystycznym gabinecie.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iYb3Lcej778/Tbq9kEAaOuI/AAAAAAAAARA/qbhNQX-0lGo/s1600/dent.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" j8="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-iYb3Lcej778/Tbq9kEAaOuI/AAAAAAAAARA/qbhNQX-0lGo/s200/dent.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-3071190206836014631?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/3071190206836014631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/kaszana-songs-dr-alban-no-coke.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3071190206836014631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/3071190206836014631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/kaszana-songs-dr-alban-no-coke.html' title='KASZANA SONGS: DR. ALBAN - NO COKE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-iYb3Lcej778/Tbq9kEAaOuI/AAAAAAAAARA/qbhNQX-0lGo/s72-c/dent.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-7927369164778618367</id><published>2011-04-26T23:29:00.001+02:00</published><updated>2011-04-26T23:30:10.216+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>ENEJ - FOLKORABEL</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6a9HW3WaeVg/Tbc3A-qccvI/AAAAAAAAAQ8/teVbaaiBqrQ/s1600/enej.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="185" src="http://3.bp.blogspot.com/-6a9HW3WaeVg/Tbc3A-qccvI/AAAAAAAAAQ8/teVbaaiBqrQ/s200/enej.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;O zespole &lt;b&gt;Enej &lt;/b&gt;po raz pierwszy usłyszałem przy okazji eliminacji do zeszłorocznego Przystanku Woodstock. Na festiwal niestety nie dotarłem ale podobno ta olsztyńska grupa z ukraińskimi korzeniami wywołała tam szał. Po przesłuchaniu ich drugiej płyty absolutnie się temu nie dziwię. Takiego energetycznego zastrzyku nie słyszałem od lat. Słuchając &lt;i&gt;&lt;b&gt;Folkorabelu&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; czuję się, jakbym zjeżdżał ze stromej góry na rowerze pozbawionym hamulców. Po trwających w sumie &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=WJG44lOCG5I"&gt;&lt;i&gt;Radio Hello&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=m-H7Sb5LPqI"&gt;&lt;i&gt;Państwo B&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;tętno systematyzuje się na poziomie pokonującej wzniesienie Maji Włoszczowskiej. A potem, w przeważającej części jest jeszcze szybciej. A jeśli już zespół zwalnia jak w nieco lirycznym refrenie H&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vdASFYDtPrI"&gt;&lt;i&gt;ermetycznego Świata&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; to tylko po to by po chwili podwoić tempo. Chwilami &lt;i&gt;&lt;b&gt;Folkorabel&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; brzmi podobnie do &lt;b&gt;Gorana Bregovica&lt;/b&gt;. Echa muzyka bałkańskiej najardziej słychać w &lt;i&gt;Balladzie o Pewnej Podróży &lt;/i&gt;i &lt;i&gt;Ludziach Wolnej Ziemi&lt;/i&gt;.&amp;nbsp; Z kolei zamykająca płytę &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ARog2t332ts&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Coppernicana&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, za sprawą maniery śpiewania do złudzenia przypominającą &lt;b&gt;Gutka&lt;/b&gt;, spokojnie mogłaby dołączona do repertuaru &lt;b&gt;Indios Bravos&lt;/b&gt;. Jednak największym atutem tej płyty jest własny, oryginalny styl łączący ska z elementami ludowymi...&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; ...w postaci dźwięków akordeonu czy tradycyjnie wykonanych pieśni ukraińskich. W języku naszych sąsiadów zaśpiewana jest mniej więcej połowa płyty i to polsko-ukraińskie połączenie brzmi po prostu fenomenalnie. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=B5o18X_lv7A"&gt;&lt;i&gt;Daleki Jasni Zori&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=RaLVdrsJla0"&gt;&lt;i&gt;Myła Moja&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, &lt;i&gt;Ludzie Wolnej Ziemi&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Rahela&lt;/i&gt; każdy kolejny numer jest lepszy od poprzedniego. Decydujący o wyborze zespołu wykonującego hymn przyszłorocznego Euro 2012 nie powinni zastanawiać się ani chwili. &lt;b&gt;Enej&lt;/b&gt; to kandydat wręcz wymarzony. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;Od kilkunastu dni nie wyjmuje tej płyty z odtwarzacza i chyba nie prędko to zrobię. &lt;i&gt;&lt;b&gt;Folkorabel &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;to idealna propozycja na wiosenno-letni czas. Już dawna żadna muzyczna propozycja nie odznaczyła mojej twarzy tak wielkim rogalem. BARDZO GORĄCO POLECAM!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoBodyText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/m-H7Sb5LPqI" title="YouTube videoplayer" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-7927369164778618367?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/7927369164778618367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/enej-folkorabel.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7927369164778618367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7927369164778618367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/enej-folkorabel.html' title='ENEJ - FOLKORABEL'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6a9HW3WaeVg/Tbc3A-qccvI/AAAAAAAAAQ8/teVbaaiBqrQ/s72-c/enej.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4469558079792355387</id><published>2011-04-22T15:49:00.001+02:00</published><updated>2011-04-22T15:50:13.607+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>R.E.M. - COLLAPSE INTO NOW</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fQjQP7atc3A/TbGGx6mVwpI/AAAAAAAAAQ4/dX-POBPAKtg/s1600/Collapse-Into-Now_R-E-M%252Cimages_product%252C9%252C9362495893.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" i8="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-fQjQP7atc3A/TbGGx6mVwpI/AAAAAAAAAQ4/dX-POBPAKtg/s200/Collapse-Into-Now_R-E-M%252Cimages_product%252C9%252C9362495893.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Zespół &lt;strong&gt;Michaela Stipe’a&lt;/strong&gt; nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Collapse Into Now&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; również jest albumem dobrym. I choć daleko mu do &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Automatic For the People&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; czy &lt;strong&gt;&lt;em&gt;The New Adventures in Hi-Fi&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; to w dużej części cieszy uszy. Do nowego krążka &lt;strong&gt;R.E.M&lt;/strong&gt;. pozytywnie nastawia jego pierwsza trójka, na którą składają się &lt;em&gt;Discoverer&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;All The Best&lt;/em&gt;, z ciekawymi, zadziornymi riffami oraz singlowe, fantastycznie przebojowe &lt;em&gt;Uberlin&lt;/em&gt;, tak charakterystyczne, że nie sposób pomylić go z nagraniem żadnego innego zespołu. Moją ulubioną dwójką z tej płyty są jednak kołysankowe, kojarzące się z dziecięcą pozytywką &lt;em&gt;Every Day Is Yours To Win&lt;/em&gt; z przepięknym i ciekawym refrenem oraz &lt;em&gt;Walk It Back&lt;/em&gt;, prosta piosenka, w której rządzi jedynie fortepian i ledwie słyszalna w tle akustyczna gitara oraz chwytająca za gardło, ekspresyjnie wyśpiewana melodia. Na &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Collapse Into Now&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; znajdziemy sporo utworów szybkich, z dość mocno, jak na &lt;strong&gt;R.E.M.&lt;/strong&gt;, przesterowaną gitarą.&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Nie brak tu też kawałków spokojniejszych, takich jak choćby &lt;em&gt;Oh My Heart&lt;/em&gt; czy nieco ogniskowe&lt;em&gt; It Happened Today&lt;/em&gt;. I choć słucha się ich wszystkich przyjemnie to pod koniec płyty momentami stają się lekko monotonne. Nie dotyczy to świetnego, zamykającego całość &lt;em&gt;Blue&lt;/em&gt;, będącego czymś pomiędzy odliczaniem przed startem rakiety a pieśnią pogrzebową z gościnnym udziałem &lt;strong&gt;Patti Smith&lt;/strong&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piętnasta studyjna płyta &lt;strong&gt;R.E.M.&lt;/strong&gt; przynosi 40 minut miłej i dobrej muzyki. Na &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Collapse Into Now&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; nie ma ani jednego kawałka, o którym można by powiedzieć, że jest kiepski. Szkoda tylko, że jednocześnie mało jest tu kompozycji, o których nie można zapomnieć. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4469558079792355387?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4469558079792355387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/rem-collapse-into-now.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4469558079792355387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4469558079792355387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/rem-collapse-into-now.html' title='R.E.M. - COLLAPSE INTO NOW'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-fQjQP7atc3A/TbGGx6mVwpI/AAAAAAAAAQ4/dX-POBPAKtg/s72-c/Collapse-Into-Now_R-E-M%252Cimages_product%252C9%252C9362495893.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-587821623678905429</id><published>2011-04-18T23:31:00.004+02:00</published><updated>2011-04-18T23:40:43.352+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RELACJE'/><title type='text'>THE BILL - RADIO LUXEMBOURG - 10 III</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--Q8QEyCTjv8/TayuZIg2aPI/AAAAAAAAAQ0/dApNyKaO1NA/s1600/the+bill+bilet.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/--Q8QEyCTjv8/TayuZIg2aPI/AAAAAAAAAQ0/dApNyKaO1NA/s200/the+bill+bilet.jpg" width="143" /&gt;&lt;/a&gt;Koncert zespołu &lt;b&gt;The Bill &lt;/b&gt;odbył się w ramach świętowania jego 25-tych urodzin. Przy wejściu do Radia Luxembourg zaskoczył mnie widok wokalisty&amp;nbsp; i basisty osobiście sprzedających bilety. Po pewnym czasie &lt;b&gt;Kefir&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;Gerard&lt;/b&gt; „zamknęli kasę” i prosto od wejściowych drzwi udali się na scenę. Repertuar &lt;b&gt;The Billa&lt;/b&gt; nie należy do skomplikowanego ani przesadnie zróżnicowanego. To prosty punk z niemal jednostajnym, idealnym do pogo rytmem, przaśnymi.w dużej mierze, tekstami i krzykiem zastępowanym czasami niezbyt wyszukanymi melodiami. Innymi słowy „trzy akordy, darcie mordy”. Przy takiej muzyce przeżywałem bunt nastolatka i do dziś bardzo lubię się czasem przy niej pozytywnie „naładować”.Bo nie o wzniosłą sztukę w punku chodzi tylko o energię, a tej &lt;b&gt;The Billowi&lt;/b&gt; nie brakuje. Koncert był świetny, muzycy wyluzowani i zaangażowani. Podczas 90 minut usłyszeliśmy niemal całą płytę &lt;i&gt;&lt;b&gt;Sex’n’Roll&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;, m.in fantastyczne &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=E7BzYgksQs4"&gt;&lt;i&gt;Mam Dwie Lewe Ręce&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; i dawno nie graną &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tO_UCy5RQoA&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Pop-Kulturę&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, sporo kawałków z &lt;i&gt;&lt;b&gt;The Debiutu&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; (m.in. skróconą o ostatnią, najlepszą zwrotkę &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=C-AMGIIkm28"&gt;&lt;i&gt;Piosenkę Dla Żołnierza&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;) a także kilka nowszych numerów. &lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość miała naprawdę fajny, garażowy klimat, trochę jak na spotkaniu znajomych, na których śpiewa się ulubione kawałki. Na scenę co chwilę wdrapywał się ktoś z publiczności i „przejmował” obowiązki wokalisty po czym skakał w tłum. Wiele koncertów, zwłaszcza tych większych to w tej chwili multimedialne show. Lubię je, ale nadal wolę te małe, klubowe spotkania mające swój piękny, duszny, klimat, a dzięki braku scenicznych pokazów pozwalające wczuć się i skupić na muzyce. I tak było też tego czwartkowego wieczoru w Radio Luxembourg. &lt;a href="http://www.facebook.com/media/set/fbx/?set=a.10150120329121382.295206.304182411381"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; możecie obejrzeć zdjęcia z tej imprezy. &lt;b&gt;The Billowi&lt;/b&gt;, z okazji urodzin, życzę dobrej nowej płyty i wielu udanych koncertów. Mam nadzieję, że zagrają w Jarocinie, to idealne miejsce&amp;nbsp; na ciąg dalszy okrągłego jubileuszu.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/2T9STc-6FWw" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-587821623678905429?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/587821623678905429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/bill-radio-luxembourg-10-iii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/587821623678905429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/587821623678905429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/bill-radio-luxembourg-10-iii.html' title='THE BILL - RADIO LUXEMBOURG - 10 III'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/--Q8QEyCTjv8/TayuZIg2aPI/AAAAAAAAAQ0/dApNyKaO1NA/s72-c/the+bill+bilet.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-6924796070182602734</id><published>2011-04-16T13:54:00.002+02:00</published><updated>2011-04-16T13:59:22.426+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS: MR.PRESIDENT - COCO JUMBO</title><content type='html'>&lt;object height="360" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.dailymotion.pl/swf/video/x11lad?theme=none"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.dailymotion.pl/swf/video/x11lad?theme=none" width="480" height="360" wmode="transparent" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dailymotion.pl/video/x11lad_coco-jumbo_music" target="_blank"&gt;Coco Jumbo &lt;/a&gt; &lt;i&gt; przez &lt;a href="http://www.dailymotion.pl/xcuiraptor" target="_blank"&gt;xcuiraptor&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dziś do działu kaszanek trafia absolutny klasyk. "Koko dżambo i do przodu" mawiał kiedyś Bolec, a jeszcze wcześniej przy "put mi ap, put mi dałn" rytmicznie bujał się cały świat. I jeśli drogi czytelniku nie miałeś takiej okazji w przeszłości to żałuj i nadrób zaległości przy najbliższym weselu i innej dęs-dęs okazji. Możesz nawet, tak jak wokaListka przydęsować na fontannie. Tak, jak dziś będą to, mam nadzieję, robić kibice Barcelony, po kolejnym zwycięstwie nad Realem. Wcześniej jednak, już za niecałe 2 godzine "polskie gran derbi". Dlatego "now I gotta go, so&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dDh7YPxfh50/TamC9ZNvOYI/AAAAAAAAAQs/PFS2ms5Fx1E/s1600/1290773111_kokos.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-dDh7YPxfh50/TamC9ZNvOYI/AAAAAAAAAQs/PFS2ms5Fx1E/s320/1290773111_kokos.jpg" style="color: black;" width="320" /&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-6924796070182602734?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/6924796070182602734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/kaszana-songs-mrpresident-coco-jumbo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6924796070182602734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/6924796070182602734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/kaszana-songs-mrpresident-coco-jumbo.html' title='KASZANA SONGS: MR.PRESIDENT - COCO JUMBO'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-dDh7YPxfh50/TamC9ZNvOYI/AAAAAAAAAQs/PFS2ms5Fx1E/s72-c/1290773111_kokos.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-2796125130267289824</id><published>2011-04-14T10:14:00.001+02:00</published><updated>2011-04-14T10:15:35.551+02:00</updated><title type='text'>THE STROKES NA OPENERZE!</title><content type='html'>Dziś wieczorem poznamy kolejnych artystów Openera. Wczoraj wieczorem doszło jednak do pewnego „przecieku”. I news jest to fantastyczny! W niedzielę 3 lipca, ostatniego dnia festiwalu zobaczymy &lt;strong&gt;The Strokes&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe frameborder="0" height="390" src="http://player.vimeo.com/video/7902752" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/7902752"&gt;Last Nite - The Strokes&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/user2685593"&gt;leonardo gonzalez&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com/"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A propos Openera i albumu, który zostanie wydany z okazji jubileuszowej edycji. Miło mi poinformować, że &lt;a href="http://www.opener.pl/pl/news/news_6042011_pl_of"&gt;jedno ze zdjęć&lt;/a&gt;, które się w nim znajdą będzie autorstwa kolegi Koneserrro, który zasłynął także m.in. zwycięstwem w &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2010/01/konkurs-czas-na-kwas.html"&gt;pierwszej edycji konkursu Czas Na Kwas&lt;/a&gt;. Możecie zobaczyć je&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.opener.pl/pl/news/news_6042011_pl_of"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;. A inne fotki Koneserrro &lt;a href="http://miodor.fotolog.pl/"&gt;TU&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-2796125130267289824?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/2796125130267289824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/strokes-na-openerze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2796125130267289824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2796125130267289824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/strokes-na-openerze.html' title='THE STROKES NA OPENERZE!'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8299815235592802110</id><published>2011-04-13T22:52:00.006+02:00</published><updated>2011-04-14T00:14:04.004+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RECENZJE'/><title type='text'>BEADY EYE - DIFFERENT GEAR, STILL SPEEDING</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NU1nuXrGq6U/TaYLWgiHAhI/AAAAAAAAAQo/2mPqj6g8xlU/s1600/Beady-Eye.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-NU1nuXrGq6U/TaYLWgiHAhI/AAAAAAAAAQo/2mPqj6g8xlU/s200/Beady-Eye.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Gdyby Bonomuza była serwisem z wirtualnymi lekcjami matematyki dziś umieściłbym tu tylko następujące równanie:&lt;/span&gt;&lt;b&gt; BEADY EYE=OASIS–NOEL GALLAGHER&lt;/b&gt;. Otwierające album &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=DkU_rAzdlKk&amp;amp;feature=relmfu"&gt;&lt;i&gt;Four Letter Word&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; brzmi trochę jak ścieżka dźwiękowa z filmów o Jamesie Bondzie a w warstwie tekstowej jest chyba pożegnaniem z gitarzystą grupy, która w połowie lat 90-tych chwaliła się, że popularnością dawno przebiła &lt;b&gt;The Beatles&lt;/b&gt;. Mam nadzieję, że ci sami ludzie, już pod nową nazwą zamiats na prowokacjach skupią się na muzyce. A w niej, na &lt;i&gt;&lt;b&gt;Different Gear Still Speeding&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; dużo nawiązań do czwórki z Liverpoolu, choćby w singlowym &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pcOJu0g8dbw"&gt;&lt;i&gt;Roller&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, pod którego koniec słychać motyw z&lt;i&gt; &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=FcchCQuXrH8"&gt;Look Of Love&lt;/a&gt; &lt;/i&gt;grupy &lt;b&gt;ABC&lt;/b&gt; znanej m.in. jako dżingiel z listy przebojów Trójki. W twórczości Oasis nie rzucało mi się to tak w uszy, na płycie &lt;b&gt;Beady Eye&lt;/b&gt; Liam Gallagher wokalnie zdecydowanie stylizuje się na &lt;b&gt;Beatlesach&lt;/b&gt;. Jeden z utworów nosi zresztą tytuł &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=dO6arA7dzwQ"&gt;&lt;i&gt;Beatles And Stones&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Przy jego projekcji, tak samo jak przy &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=3MfhW4InINc"&gt;&lt;i&gt;Three Ring Circus&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; człowiek przez chwilę zastanawia się, czy śpiewa to &lt;b&gt;Liam&lt;/b&gt; czy może &lt;b&gt;John&lt;/b&gt; lub &lt;b&gt;Paul&lt;/b&gt;. W najdłuższym na albumie i murowanym kandydacie na wielki hit &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1I6dNBHhOrs"&gt;&lt;i&gt;Wigwam&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; w refrenie o słowach „sza la la la la” wyraźnie przebija się za to motyw z &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=7EykGRC_anM"&gt;&lt;i&gt;All You Need Is Love&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Na wielki plus &lt;i&gt;Wigwama &lt;/i&gt;działa długie, prawie 3-minutowe i powoli...&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;...rozpędzające się zakończenie. Przebojowością dorównuje mu także &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=82pTzKQWE1M"&gt;&lt;i&gt;The Beat Goes On&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, którego projekcja pozwala przenieść się myślami do lat 70-tych. Nie mogę doczekać się, aż ten numer zostanie radiowym singlem, bo każdy jego dźwięk ciśnie na twarz uśmiech i dosłownie grzeje mnie od środka. Podobnie jak przy rozczulającym &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zVDRLMPBRjg&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;For Anyone&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, przepięknym, prostym numerze niemal żywcem wyjętym z twórczości &lt;b&gt;The Byrds&lt;/b&gt;. Mroczniejszą stronę zespołu słyszymy z kolei w&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=00uCH452ygg"&gt;&lt;i&gt; Standing In The Edge Of The Noise&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, w którym rockowy, korzenny rytm świetnie współgra z harmidrem tworzonym przez sekcję smyczków i dęciaków. Ciekawie wypadają też napędzane przez fortepian i brzmiące trochę jak przebój z saloonu &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=HfdYY1Iundo&amp;amp;feature=related"&gt;&lt;i&gt;Bring The Light&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5vRqyBphzsQ"&gt;&lt;i&gt;Wind Up Dream&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; z prostym, surowym riffem, harmonijką i lekko orientalnym chórkiem w refrenie.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Myślę, że po przesłuchaniu &lt;i&gt;&lt;b&gt;Different Gear Still Speeding&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; już nikt nie będzie żałował rozpadu &lt;b&gt;Oasis&lt;/b&gt;. Wygląda na to, że bez &lt;b&gt;Noela Gallaghera&lt;/b&gt; reszta panów z tamtego składu odetchnęła i pod nową nazwą wydała naprawdę świetną płytę. &lt;span lang="EN-US"&gt;Czas na pierwszy koncert w Polsce!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/d4FxW4dCS9E" title="YouTube videoplayer" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8299815235592802110?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8299815235592802110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/beady-eye-different-gear-still-speeding.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8299815235592802110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8299815235592802110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/beady-eye-different-gear-still-speeding.html' title='BEADY EYE - DIFFERENT GEAR, STILL SPEEDING'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-NU1nuXrGq6U/TaYLWgiHAhI/AAAAAAAAAQo/2mPqj6g8xlU/s72-c/Beady-Eye.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-2656668417251017048</id><published>2011-04-12T23:18:00.002+02:00</published><updated>2011-04-12T23:26:16.427+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>POWRÓT DO KRAINY KONCERTOWEGO BOGACTWA</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Od chwili powrotu do Polski, a dokładnie od soboty bez przerwy chodzi mi po głowie refren&amp;nbsp; jednego z najlepszych a na pewno najbardziej energetycznego kawałków &lt;b&gt;T.LOVE&lt;/b&gt;. „Potrzebuję wczoraj, takie dziwne coś!”. Zmiana strefy czasowej powoduje, że nawet jeszcze dziś czułem się jak po ostrym balecie i zastanawiałem się czy oby na pewno „Ziemia nas kręciła wczoraj”. Tyle o astrologii i kalendarzu, czas na kilka zdań o koncertach, które ogłoszono podczas minionych 3 tygodni. A wydarzy się w ciągu najbliższych miesięcy naprawdę wiele „sztuk zacnych”. Najbardziej ucieszyła mnie chyba obecność na &lt;i&gt;Jarocin Festiwal&lt;/i&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;b&gt;Bad Religion&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;The Subways&lt;/b&gt;. Z kolei na &lt;i&gt;Woodstocku&lt;/i&gt; potwierdzono występ &lt;b&gt;The Prodigy&lt;/b&gt;, co z jednej strony raduje (ich koncert na &lt;i&gt;Openerze&lt;/i&gt; 2009 był powalający) a z drugiej lekko szokuje, bo dotychczas przeważała tam jednak mocniejsza muzyka. W każdym razie skład tegorocznego festiwalu w Kostrzynie wygląda bardzo ciekawie (oprócz &lt;b&gt;Dog Eat Dog, Gentleman, H-Blocx, Apteka, Plateau&lt;/b&gt;, itp). &lt;span lang="EN-US"&gt;Line-up &lt;i&gt;Openera &lt;/i&gt;uzupełniły m.in. &lt;b&gt;Kate Nash, Chromeo i Simian Mobile Disco&lt;/b&gt;. &lt;/span&gt;Fajnie, ale cały czas czekam na sobotniego headlinera, który, mam nadzieję, okaże się gwiazdą światowego formatu. Być może poznamy ją już jutro. Czy możliwe jest, że będzie to &lt;b&gt;R.E.M.&lt;/b&gt; które w tym roku zagra tylko kilka pojedynczych koncertów? Byłoby cudnie, ale czuję że bardziej prawdopodobne jest uzupełnienie piątkowego składu o &lt;b&gt;Foo Fighters&lt;/b&gt;. Sporo ciekawego będzie się również działo w Warszawie.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na &lt;i&gt;Orange Warsaw Festiwal&lt;/i&gt;, który ze Służewca i z końca sierpnia przenosi się na stadion Legii w połowie czerwca zobaczymy m.in. &lt;b&gt;Skunk Anansie, Moby’ego &lt;/b&gt;i&lt;b&gt; Plan B&lt;/b&gt;. Dodatkowo ramach &lt;i&gt;Rock In Summer Festiwal&lt;/i&gt; w połowie lipca w Parku Sowińskiego zagra m.in. &lt;b&gt;Gogol Bordello&lt;/b&gt; (bardzo liczyłem na ich występ na scenie „World” &lt;i&gt;Openera&lt;/i&gt;) a miesiąc później w tym samym miejscu, w ramach tego samego festiwalu będzie okazja posłuchać &lt;b&gt;Deftones&lt;/b&gt;. I szkoda tylko, że te zespoły nie zagrają razem. Bo o ile fantastycznie, że do Polski praktycznie każdego roku przyjeżdżają niemal wszystkie „ważne” kapele świata to załapanie się na nie wszystkie w tym roku będzie praktycznie graniczyło z cudem.&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/bO2WetFiMyY" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-2656668417251017048?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/2656668417251017048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/powrot-do-krainy-koncertowego-bogactwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2656668417251017048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/2656668417251017048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/powrot-do-krainy-koncertowego-bogactwa.html' title='POWRÓT DO KRAINY KONCERTOWEGO BOGACTWA'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/bO2WetFiMyY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-7283804984194853108</id><published>2011-04-09T22:34:00.002+02:00</published><updated>2011-04-10T00:38:39.448+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS: ALICJA JANOSZ - ZBUDZIŁAM SIĘ</title><content type='html'>Dzisiejsza kaszanka, choć polska, nawiązuje do meksykańskiej kuchni. Jej specjalnością są wszelkiego rodzaju przepyszne pszenne i kukurydziane placki w zależności od twardości zwane odpowiednio fajitas, quesadillas, tortilla, burritos, itp. Meksykanie zawijają w nie dosłownie wszystko: fasolę, ziemniaki, kawałki mięsa, pomidory, sałatę i wiele innych potraw. Najbardziej jednak zaskoczyło mnie, kiedy na śniadanie dostałem zawiniętą w tortillę...jajecznicę. Zasmakowała mi ta potrawa na tyle, że zamawiałem ją na śniadanie prawie codziennie. Za każdym razem, przed pierwszym kęsem śpiewałem wtedy słynne "nna na na na nna, na na na na nna". I właśnie dlatego dziś jako Kaszana Song pojawia się pieśń Ali Janosz, która jako poranny rytuał wymienia słowa "i jajecznica". &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/4m96YSme5dc" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-7283804984194853108?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/7283804984194853108/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/kaszana-songs-alicja-janosz-zbudziam.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7283804984194853108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7283804984194853108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/kaszana-songs-alicja-janosz-zbudziam.html' title='KASZANA SONGS: ALICJA JANOSZ - ZBUDZIŁAM SIĘ'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/4m96YSme5dc/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-5757282501749445907</id><published>2011-04-07T02:35:00.002+02:00</published><updated>2011-04-07T02:41:02.526+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z PODRÓŻY'/><title type='text'>SENSACJA!!! MEKSYKANSKI SLAD W POLSKIEJ FONOGRAFII !!!</title><content type='html'>Podczas niemal 3 tygodni pobytu w Meksyku nie spotkalem jeszcze Polakow.&amp;nbsp;Kilka dni temu&amp;nbsp;trafilem natomiast na sensacyjny trop, ktory z polskoscia jest zwiazany. Wszystko zaczelo sie od tej ciezarowki. Nazwa wypiasana na niej wydala mi sie znajoma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CYozuaJP9qk/TZz--O1P0SI/AAAAAAAAAQc/G6aZVsA6bAE/s1600/Imagen+389.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" r6="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-CYozuaJP9qk/TZz--O1P0SI/AAAAAAAAAQc/G6aZVsA6bAE/s200/Imagen+389.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Krotkie, choc zmudne sledztwo przeprowadzone wsrod miejscowych oraz rownoczesnie przez moich informatorow w Polsce przynioslo&amp;nbsp;informacje wrecz szokujace!&amp;nbsp;Jego efekty przerosly moje najsmielsze oczekiwania!&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Okazalo sie bowiem, ze w 2003 roku&amp;nbsp;kraine kaktusow i tequilli odwiedzila &lt;strong&gt;Doda&lt;/strong&gt; wraz zespolem &lt;strong&gt;Virgin&lt;/strong&gt;. Za pieniadze zarobione po trasie koncertowej promujaca debiutancka plyte postanowili zespolowo udac sie na wakacje w Meksyku. Wszyscy byli tak zachwyceni ta wycieczka oraz slodyczami (a zwlaszcza lodami) produkowanymi przez firme Bimbo, ze&amp;nbsp;dokladnie wtedy postanowili, ze ich drugi krazek bedzie nosil wlasnie taki tytul. Slynaca z zamilowania do fotografii Doda pojechala po bandzie nawet jeszcze bardziej. Po powrocie do Polski przedstawila bowiem wlasny projekt okladki nowej plyty. Wygladal on tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tlTF1TxcnyM/TZ0CedNYpgI/AAAAAAAAAQk/GI4b0o8UGpM/s1600/bimbo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" r6="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-tlTF1TxcnyM/TZ0CedNYpgI/AAAAAAAAAQk/GI4b0o8UGpM/s200/bimbo.jpg" width="179" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Niestety ludzie z wytworni Universal zlapali sie za glowy i powiedzieli "nas nie dogoniet, no pasaran, nie przejdzie". Doda byla uparta, wspieral ja sam Radek, na nic jednak sie to zdalo. Po dlugich negocjacjach wyperswadowali w koncu Dorocie, ze mimo niezaprzeczanego czaru tej fotki brak jej komercyjnego zadecia i ze na nowym krazku &lt;strong&gt;Virgin&lt;/strong&gt; powinna sie znalezc "twarz zespolu" czyli facjata samej &lt;strong&gt;Dody&lt;/strong&gt;. Ostatecznie, po sesji zdjeciowej, zdceydowano, ze twarz to za malo,&amp;nbsp;podobnie jak swiat dla oponentow Bonda i plyta &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Bimbo&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; tyrafila do sklepow z nastepujaca okladka.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-81pTySTtP94/TZ0BvVGVhJI/AAAAAAAAAQg/-wzx2iNiUIs/s1600/Bimbo_Virgin%252Cimages_product%252C0%252C9820266.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" r6="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-81pTySTtP94/TZ0BvVGVhJI/AAAAAAAAAQg/-wzx2iNiUIs/s200/Bimbo_Virgin%252Cimages_product%252C0%252C9820266.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Tym samym finalnie zaprzepaszczono szanse&amp;nbsp;na meksykanski slad w&amp;nbsp;polskiej tworczosci muzycznej. Kilka lat pozniej &lt;strong&gt;Doda&lt;/strong&gt; zaspiewala "szanse znow dostalam" ale tak naprawde bylo juz "pozamiatane".&amp;nbsp;W kazdym razie plyta &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Bimbo&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; okazalo sie komercyjnym sukcesem i przyniosla gawiedzi m.in. przeboj &lt;em&gt;Dzaga. &lt;/em&gt;Slowa: "ale ja jedno chce i nikt nie zrozumie ze dla mnie liczy sie kochanie"&amp;nbsp;opowiadaja wlasnie o sytuacji z okladka. Bo zespol Virgin naprawde pokochal slodycze Bimbo.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/_7TtBGE9MiE" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-5757282501749445907?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/5757282501749445907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/sensacja-meksykanski-slad-w-polskie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5757282501749445907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/5757282501749445907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/sensacja-meksykanski-slad-w-polskie.html' title='SENSACJA!!! MEKSYKANSKI SLAD W POLSKIEJ FONOGRAFII !!!'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-CYozuaJP9qk/TZz--O1P0SI/AAAAAAAAAQc/G6aZVsA6bAE/s72-c/Imagen+389.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8488071790877272771</id><published>2011-04-06T03:51:00.001+02:00</published><updated>2011-04-07T01:46:19.136+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z PODRÓŻY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>ZLA FAMA PELIGROSY</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rAGlcPr05Lc/TZvDbnhP3SI/AAAAAAAAAQU/l8L8NAWprCY/s1600/cp.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; cssfloat: right; float: right; height: 133px; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; width: 201px;"&gt;&lt;img border="0" height="150" r6="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-rAGlcPr05Lc/TZvDbnhP3SI/AAAAAAAAAQU/l8L8NAWprCY/s200/cp.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Kilka&amp;nbsp;lat po mega sukcesie frekwencyjnym Niewolnicy Izaury i Dynastii ekrany polskich telewizorow zalal serial Peligrosa. Nie mial chyba tylu fanow co dwa wyzej wymienione tasiemce, ale przez kilka lat nie znikal z wizji. Nie sledzilem losow tytulowej bohaterki wiec ciezko mi sie wypowiadac o jej charakterze, ale jedno jest pewne: w Meksyku nie cieszy sie ona zbyt dobra slawa. Znaki informujace o jej nienajlepszym prowadzeniu sie i ciezkim charakterze mozna tu spotkac niemal przed kazdym zakretem. &lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Zupelnie inaczej sprawa wyglada w przypadku&amp;nbsp;Natalii Oreiro, ktora nadal jest tu uwazana za aniola. Zbutowanego, rzecz jasna.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/DAPC1cjZYyg" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;A propos Zbuntowanego Aniola, wczoraj, przy placeniu za kolacje w restauracji,&amp;nbsp;przeprowadzilismy nastepujacy dialog, kiedy to kelner spyal mnie:&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;- No tengo cambio senor?&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;- Co to znaczy cambio? - pyta Mloda&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;- Drobne albo rozmienic - odpowiadam&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;- A, czyli ta piosenka Cambio Dolor to znaczy pewnie Rozmien Dolara !&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Podoba mi sie to tlumaczenie!&amp;nbsp;Zapamietajcie wiec, jesli bedziecie kiedys potrzebowali wymienic walute w jakimkolwiek hiszpanskojezycznym kraju, wejdzcie do kantoru i powiedzcie "cambio dolor, por favor"! ;-)&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8488071790877272771?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8488071790877272771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/zla-fama-peligrosy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8488071790877272771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8488071790877272771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/zla-fama-peligrosy.html' title='ZLA FAMA PELIGROSY'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-rAGlcPr05Lc/TZvDbnhP3SI/AAAAAAAAAQU/l8L8NAWprCY/s72-c/cp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-7760945079213412882</id><published>2011-04-05T01:50:00.000+02:00</published><updated>2011-04-05T01:50:06.120+02:00</updated><title type='text'>PIOSENKI Z CZWORKA W TYTULE</title><content type='html'>Dziś 4 kwietnia (w Meksyku jest jeszcze poniedziałek, godzina 18.35) pora więc na kolejne zestawianie z liczbą w tytule. Coprawda Bono w piosence &lt;em&gt;Vertigo&lt;/em&gt; odlicza uno, dos, tres, catorce, u nas bedzię jednak zgodnie z matematyka i po utworach z &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/01/piosenki-z-jedynka-w-tytule.html"&gt;jedynką&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2011/02/piosenki-z-dwojka-w-tytule.html"&gt;dwójką&lt;/a&gt; i &lt;a href="3http://bonomuza.blogspot.com/2011/03/piosenki-z-trojka-w-tytule.html"&gt;trójką&lt;/a&gt; przyszedł czas na czwórkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;THE CLASH&lt;/strong&gt; – &lt;em&gt;Four Horseman&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;London Calling&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; to jedna z moich pięciu płyt wszechczasów i już wkrótce pojawi się wśród muzycznych klasyków Bonomuzy. Ten album naprawdę nie ma słabych fragmentów, każdy kolejny kawałek jest niemal arcydziełem. &lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Wśród tych siedemnastu perełek znajduje się również ten utwór o czterech jeźdźcach.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/BKWO-wgzf20" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;KAZIK&lt;/strong&gt; – &lt;em&gt;Cztery Pokoje&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;O czterech jeźdźcach śpiewa również &lt;strong&gt;KULT&lt;/strong&gt; w &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=99GGUqjMZco"&gt;TEJŻE&lt;/a&gt; zacnej pieśni. Jej oficjalny tytuł nie zawiera jednak czwórki, dlatego zamiast niego w dzisiejszym zestawieniu pojawia się inny utwór &lt;strong&gt;Kazika Staszewskiego&lt;/strong&gt;, tym razem z repertuaru solowego.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/P3XEbx5MSgM" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;DIE TOTEN HOSEN&lt;/strong&gt; – &lt;em&gt;Einmal in Vier Jahren&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Czwórkę w tytule umieścili również nasi punkowi zachodni sąsiedzi. Muszę jednak przyznać, że tego kawałka słucham rzadziej niż zalecane w tytule raz na cztery lata.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/CXgZ5k4Pvkk" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;NAGŁY ATAK SPAWACZA&lt;/strong&gt; – &lt;em&gt;Czterej Pancerni&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;stawienie miała uzupełnić &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=TrQYLUShV0s"&gt;piosenka z nieśmiertelnego serialu Czterej Pancerni i Pies&lt;/a&gt;. Niestety w przeciwieństwie do filmu nie ma ona cyferki w tytule. W przeciwieństwie do poniższej kaszanki &lt;strong&gt;Nagłego Ataku Spawacza&lt;/strong&gt;. Nie wiem jak Was, ale mnie muzyka ska naprawdę kręci. I to dużo mocniej &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=teMIf6fIIzo"&gt;niż nauka Oksanę&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/sMjubpUk1AM" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-7760945079213412882?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/7760945079213412882/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/piosenki-z-czworka-w-tytule.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7760945079213412882'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7760945079213412882'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/piosenki-z-czworka-w-tytule.html' title='PIOSENKI Z CZWORKA W TYTULE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/BKWO-wgzf20/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8775693103638915274</id><published>2011-04-03T05:07:00.000+02:00</published><updated>2011-04-03T05:07:18.025+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z PODRÓŻY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS :EL COYOTE Y SU BANDA TIERRA SANTA  - PERDONA MIS ERRORES</title><content type='html'>Kojot to zwierze stadne. Dlatego tez jeden z bardziej popularnych piesniarzy meksykanskich o pseudonimie Coyote rowniez nie wystepuje w pojedynke tylko ze swoja banda. Niemal jak nasza Wanda i Banda. Z tymze wataha Kojota, przypominajacego nieco Apoloniusza Tajnera sprzed lat, jest liczniejsza i gra na instrumentach detych. Z teledysku jasno wynika, ze kiedy Kojot jest szczesliwy ubiera sie na jasno i biega, w chwilach troski i smutku naklada raczej ciemne wdzianka i chwyta sie za skronie. Musicie przynzac, ze ten klip, a zwlaszcza gra aktorska i przyczepa kempingowa szefa grupy dzikich wilczkow robi wrazenie! &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/vWGq-B3CQ3w" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8775693103638915274?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8775693103638915274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/kaszana-songs-el-coyote-y-su-banda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8775693103638915274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8775693103638915274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/kaszana-songs-el-coyote-y-su-banda.html' title='KASZANA SONGS :EL COYOTE Y SU BANDA TIERRA SANTA  - PERDONA MIS ERRORES'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/vWGq-B3CQ3w/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-8501772445368355349</id><published>2011-04-02T03:46:00.001+02:00</published><updated>2011-04-02T03:50:48.197+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z PODRÓŻY'/><title type='text'>"SKOCZNE" MIASTO, TEQUILA I KROKODYLE</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YuGwN81YuP0/TZZ_tG94rLI/AAAAAAAAAQM/lbx7pEDZUVo/s1600/Imagen+005.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" r6="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-YuGwN81YuP0/TZZ_tG94rLI/AAAAAAAAAQM/lbx7pEDZUVo/s200/Imagen+005.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LrMaD4c-uZw/TZZ-8ArZahI/AAAAAAAAAQI/mzFOfpoQ9Tw/s1600/Imagen+006.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" r6="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-LrMaD4c-uZw/TZZ-8ArZahI/AAAAAAAAAQI/mzFOfpoQ9Tw/s200/Imagen+006.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Po kilku dniach obcowania sam na sam z natura wizyta w miescie byla raczej ciezkim przezyciem. Gdybysmy prosto z Mexico City skierowali sie do Puebli pewnie bylibysmy zachwyceni pastelowymi fasadami domow, ktore spotkac mozna bylo w okolicy zocalo. Pozostala czesc miasta byla okropnie brzydka, pelna tanich bazarow, tloku i brudu. Dodatkowo po ciszy, ktorej zaznalismy na polnocy Meksyku bardzo rzucal sie nam w uszy warkot silnikow a w nos smrod spalin. W oczy natomiast uderzal lans miejscowych mieszkancow, na ulicach widzielismy sporo emo i innych "eleganckich" subkultur.&lt;/div&gt;W Meksyku, podobnie jak w Polsce, temperament szalonych kierowcow powinny studzic progi zwalniajace. Niestety tutaj dziala to raczej slabo i to przynajmniej z dwoch powodow. &lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Po pierwsze wiele z progow nie jest oznaczonych ani znakami drogowymi ani naziemnymi ale jesli juz kiedys byly na nich wymalowane zolte linie ostrzegajace to w duzej mierze pozostal po nich wspomnien czar, gdyz dawno sie starly.Po drugie kierowcy komunikacji miejskiej nie specjalnie zdaja sie przejmowac "skoczniami" na drodze. Nie zauwazylem aby w Puebli zwalniali oni przed programi. Efekt byl taki, ze co kilkadziesiat metrow wybijalismy sie z siedzen w gore niczym Adam Malysz. Niestety za kazdym razem ladowaniem bylo twarde. Jednoczesnie przypomniala mi sie pewna kaszaniasta poisenka,cover hitu&amp;nbsp;z przed&amp;nbsp;lat, ktory znalazl sie juz w dziale Kaszana Songs &lt;a href="http://bonomuza.blogspot.com/2010/08/kaszanka-dla-obroncow-krzyza.html"&gt;przy okazji protestow w obronie krzyza&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/CzkSfUydGew" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowego klimatu dodawal gosc, ktory wisadl do naszego autobusu, zwanego tu collectivo, i z komorki zawieszonej na szyji odpalil na caly glos roznej masci przeboje, reklamujac, ze plyte z tymi wlasnie, specjalnie wybranymi przez niego, czyli Dja Jakiegostam,&amp;nbsp;mozna kupic wlasnie tu i teraz.&amp;nbsp;Oczywiscie skorzystalem&amp;nbsp;z tej&amp;nbsp;okazji ale bylem jedynym zanteresowanym. Sprzedawca byl bardzo zadowolnony, ze dobilismy targu. Plyte przeslucham dopiero&amp;nbsp;po powrocie do Polski, podobnie jak kilka&amp;nbsp;innych, ktore nabylem na meksykanskim szlaku Wtedy tez napisze kilka slow o tutejszych gwiazdach.&lt;br /&gt;Kolejnym miastem, do ktorego trafilismy byla Oaxaca (czytaj uahaka). Teren ten slynie&amp;nbsp;z kilku znanych osad i swiatyn, jak Mitla czy Monte Alban,&amp;nbsp;oraz z&amp;nbsp;produkcji mezcalu, czyli narodowego meksykanskiego alkoholu. Mezcal to prawie to samo co tequila, z zastrzezeniem, ze kazda mezcal jest tequila ale nie kazda tequila jest mezcalem. Albo odwrotnie. W kazdym razie tu smakuje wyjatkowo i naprawde czuc, ze nie zawiera w sobie zadnych chemicznych dodatkow. &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/TGmdeph2emU" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Po zwiedzeniu dwoch miast i okolic oraz calonocnej podrozy znow udalismy sie w kierunku cudow natury. Kanion del Sumidero lezacy obok miejscowosci Tuxtla Guiterez zwiedzalismy "od dolu" plynac po nim motorowka. Wplywajac pomiedzy szczeliny skal o wysokosci siegajacej 500 metrow mozna bylo tylko otworzyc buzie i lowic nimi wode niczym pelikany.&amp;nbsp;I choc tych ptakow akurat tu nie widzielismy to dzieki czujnemu oku "motorniczego" co chwila&amp;nbsp;podplywalismy&amp;nbsp;niemal na wyciagniecie reki do iguan, sepow, kormoranow i krokodyli. Te ostatnie, czy to wylegujac sie na kamieniu czy lypiac okiem z wody robily zdecydowanie najwieksze wrazenie.&amp;nbsp;Byly jednak niestety duzo mniej sympatyczne od Schnappiego, kleine Krokodila.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/vwBj1EIBOg8" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-8501772445368355349?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/8501772445368355349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/skoczne-miasto-tequila-i-krokodyle.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8501772445368355349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/8501772445368355349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/04/skoczne-miasto-tequila-i-krokodyle.html' title='&quot;SKOCZNE&quot; MIASTO, TEQUILA I KROKODYLE'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-YuGwN81YuP0/TZZ_tG94rLI/AAAAAAAAAQM/lbx7pEDZUVo/s72-c/Imagen+005.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-7799359113761076080</id><published>2011-03-29T06:02:00.002+02:00</published><updated>2011-04-02T03:52:44.171+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z PODRÓŻY'/><title type='text'>POCIAG, ROWER I DOLINA PENISOW</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OvKyMwl-Oc8/TZaBWyerGII/AAAAAAAAAQQ/qUn4YsNuA4s/s1600/Imagen+002.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" r6="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-OvKyMwl-Oc8/TZaBWyerGII/AAAAAAAAAQQ/qUn4YsNuA4s/s200/Imagen+002.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po kilku dniach w stolicy Meksyku udalismy sie na polnoc,do miejscowosci Los Mochis. To wlasnie stad strtuje pociag Chepe, ktory przez ponad 600 kilometrow wspina sie w gore kanionuy Barrancas del Cobre. Na swej trasie wspina sie o niemal 1000 metrow n.p.m. i pokonuje 89 tuneli. Mijany krajobraz jest trudny do opisania, poczatwkowa plaszczynza pelna biednych chatek i pasacych sie obok wychudzonych krow i oslow, potem coraz wieksze kaktusy az wreszcie poczatek tuneli wykutych w skale i mostow zawieszonych nad przepascia.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Na szczescie pociag Chepe nie mknie tak szybko jak "pi-kej-pi trejn", o ktorym spiewaja ZTVORKI.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/zlNqjxbjsjA" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Najpiekniejzy punkt widokowy znajduje sie w wiosce Divisadero, w ktorej postanowilismy wysiasc. Przywitala nas gromadka miejscowych oferujacych domowe tortille i inne przysmaki oraz lokalne wyroby ludowe z welny, slomy i innych swojskich matertalow. Doslownie obok rozciagal sie wielki hotel, w ktorym 1 noc kosztuje ponad 200$, czyli wiecej niz ludzie siedzacy pod nim widza przez miesiac. Hotel ten oferuje rowniez restauracje "z niezapomnianym widokiem". Postanowilismy jednak posilic sie u miejscowych i po zakupieniu kilku tortilli i blizej niezidentyfikowanej innej strawy siedlismy nad przepascia aby oprocz posilku moc kontemplowac przyrode. I byl to jeden z najpiekniejszych posilkow, jakie w zyciu jedlismy. Ogrom i potega przyrody doslownie przytlacza, czlowiek czuje sie mniejszy niz mrowka. I ta cisza powodujaca, ze swiat zatrzymuje sie w miejscu. &lt;br /&gt;Mielismy plan aby w dalsza podroz ruszyc autobusem ale poniewaz nie przyjechal wsiedlismy do drugiego i ostatniego tego dnia pociagu. I wlasnie w nim, po raz pierwszy w Meksyku probowano nas oszukac. Wasaty konduktor probowal sprzedac nam bilet po cenie dwukrotnie wyzszej niz nominalna. Mignal nam nawet na chwile swoim cennikiem, z ktorego jasno wynikalo,ze my mamy racje. Kiedy wzialem go od niego i pokazalem dokladna kwote usmiechanl sie, powiedzial OK i skasowal nas zgodnie z cennikiem (bez wypisania biletu oczywiscie).&lt;br /&gt;Kiedy wysiadalismy z pociagu ziom-konduktor zegnal sie z nami jakbysmy byli najlepszymi kumplami. &lt;br /&gt;Nasza pociagowa podroz dobiegla konca w Creel, najladniejszym meksykanskim miasteczku, jakie dotychczas widzielismy. Sklada sie ono z dwoch ulic oraz parteriwych domkow, ktorych fasady raza czerwienia, fioletem, intensywna zielenia lub granatem. Miejsce jak&amp;nbsp;z filmow o Dzikim Zachodzie, w ktorym ma sie wrazenie, ze czas sie zatrzymal. Nikt sie nie spieszy, wszystko biegnie swoim tempem i torem a jedzenie serwowane w knajpach to prawdziwy raj dla podniebienia. W calym miasteczku nie naliczylem wiecej niz 10 bladych twarzy. Zreszta po nastepnym dniu sam przestalem sie do nich zaliczac, poniewaz podczas konnej wycieczki po kanionie tak wyjaralo mi twarz, ze jestem bardziej czewrwony niz “czerwone twarze” z opowiesci o Winetou. W Creel jestem wiec swojakiem i mowie “HOWGH”. &lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/0lYUrZdHx10" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Kolejnego dnia zamienilismy konie na rowery i pojechalismy zwiedzic Valey de la Monjes, zwanych takze Dolina Penisow. Przez 10 kilometrow trasy wsrod niesamowitych widokow przyrody nie spotkalismy ani jednego czlowieka. Jedynymi zywymi istotami, ktore mijalismy byly kozy, osly, owce, krowy i konie. Niesamowita cisza wokol tylko potegowala doznania. Sama dolina, pelna wysokich, strzelistych formacji skalnych okazala sie miejscem jak nie z tej bajki. Czulismy sie jak na vipowskiej wyprawie, na ktorej ktos wynajal dla nas jedno z najpiekniejszych miejsc na Ziemi. Niektore skaly rzeczywiscie mialy ksztalt fallusow, innymi slowami widzielismy wiec “a lot of dicks”. Tak samo jak Chasey Lane z piosenki Bloodhound Gang.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/azZV516s6qI" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-7799359113761076080?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/7799359113761076080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/03/pociag-rower-i-dolina-penisow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7799359113761076080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/7799359113761076080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/03/pociag-rower-i-dolina-penisow.html' title='POCIAG, ROWER I DOLINA PENISOW'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-OvKyMwl-Oc8/TZaBWyerGII/AAAAAAAAAQQ/qUn4YsNuA4s/s72-c/Imagen+002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-4534926697744280060</id><published>2011-03-27T06:22:00.006+02:00</published><updated>2011-03-28T02:12:37.164+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z PODRÓŻY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='INNE'/><title type='text'>DZIEKUJE CI ADAMIE!</title><content type='html'>&lt;p$1&gt;&lt;p$1&gt;&lt;p$1&gt;&lt;p$1&gt;Kilka godzin temu Adam Malysz oddal ostatni skok w swojej karierze. Nie mam pojecia jak to wygladalo, dowiem sie po powrocie do Polski, gdy odtworze to&amp;nbsp;co dzialo sie podczas narciarskich skokow do celu. I chociaz&amp;nbsp;w Meksyku naprawde jest pieknie to dzis, na te kilka godzin, wolalbym byc w Zakopanem aby moc podziekowac Mistrzowi za te lata radosci i wzruszen. Chwile, ktore dzieki niemu moglismy przezyc na zawsze pozostana w mojej glowie. Byly ich setki, dzis chcialbym wspomniec tylko te kilka, ktore siedza we mnie najglebiej.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Powtorze sie ale to byl i nadal jest najwiekszy polski sportowiec, ktorego wyczyny dane mi bylo obserwowac. I nie chodzi tylko o wyniki sportowe&amp;nbsp; ale o postawe, ktora powinni nasladowac wszyscy. Nigdy nie zapomne jak po zdobyciu&amp;nbsp; czwartej krystzalowej kuli Adam&amp;nbsp;wzruszyl sie faktem, ze jego team przygotowal mu&amp;nbsp;specjalne narty z dedykacja. Tak samo jak tego, ze kilka tygodni wczesniej jego pogon za Jacobsenem o malo nieskonczyla sie strasznym wypadkiem. Pamietam jak dzis sytuacje z Zakopanego, tuz po rozpoczeciu "malyszomanii" kibice po pierwszej serii atakowali&amp;nbsp; go domagajac sie autografu a ten, zamiast ich zignorowac tlumaczyl im, ze "teraz naprawde nie moze, ale po konkursie beda autografy". Pamietam jego telefoniczna rozmowe z zona po zwyciestwie w Turnieju Czterech Skoczni, ktore zbieglo sie z jej egzaminem na studiach. Nigdy nie zapomne tych wszystkich zwyciestw i medali, takze tych na zeszlorocznej olimpiadzie, ktora obserwowalem z&amp;nbsp; Malezji budzac konsternacje dopytujac sie w recepcji czy maja kanal,w ktorym bedzie transmisja zawodow w dyscyplinie, o ktorej miejscowi nie mieli pojecia nie wiedzac co to sa snieg i narty. Na zawsze zapamietam sciskanie kciukow i nerwy&amp;nbsp; towarzyszace transmisjom z zawodow z udzialem Malysza i walce ze Schimttem, Hannawaldem, Ahonenem, Jacobsenem i wieloma innymi. Oni wciaz sie zmieniali, Adam niemal caly czas pozostalwal na topie.&amp;nbsp;W mojej glowie na zawsze pozostanie wspomnienie tego w jaki sposob&amp;nbsp; wielki Mistrz zakonczyl kariere. Z podniesiona glowa, na podium, usmiechniety,&amp;nbsp;z medalem olimpijskim, z dedykacja dla zony i podziekowaniami dla trenera. Dziekuje CI Adamie za te wszystkie chwile i szkole zycia, ktora dawales nam wszystkim swoja postawa pelna skromnosci, pracowitosci, szacunku dla rywali i&amp;nbsp;uczciwosci. Odpoczywaj teraz do woli, zasluzyles na to jak malo kto. Muzycznie "pojade" dzis&amp;nbsp; patosem, a co tam. Ta piosenka nikomu nie nalezy sie tak jak Adamowi Malyszowi.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/Tbs9iwax6Vo" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie widzialem tej sytuacji na zywo ale nawet teraz gdy ja ogladam nie moge uwierzyc w to jak pieknie i symbolicznie&amp;nbsp;zakonczyla sie kariera Adama Malysza!&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/qmwLhBa-3XQ" title="YouTube video player" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p$1&gt;&lt;/p$1&gt;&lt;/p$1&gt;&lt;p$1&gt;&lt;p$1&gt;&lt;p$1&gt;&lt;/p$1&gt;&lt;/p$1&gt;&lt;/p$1&gt;&lt;/p$1&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6068537837655298618-4534926697744280060?l=bonomuza.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bonomuza.blogspot.com/feeds/4534926697744280060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/03/dziekuje-ci-adamie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4534926697744280060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6068537837655298618/posts/default/4534926697744280060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bonomuza.blogspot.com/2011/03/dziekuje-ci-adamie.html' title='DZIEKUJE CI ADAMIE!'/><author><name>Brzooziu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06985563236131638225</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/__aPXE3FbEvM/SzNRZwCA06I/AAAAAAAAAAM/hli5Dn6Z4vE/S220/DSC_0786.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/Tbs9iwax6Vo/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6068537837655298618.post-1348914425007489860</id><published>2011-03-26T01:22:00.001+01:00</published><updated>2011-03-28T01:53:57.864+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z PODRÓŻY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KASZANA SONGS'/><title type='text'>KASZANA SONGS: DJ BOBO - CHIHUAHUA</title><content type='html'>Dzisiejsza kaszaneczka pochodzi wprawdzie ze Szwajcarii ale dzieki swojej nazwie ma zwiazek&amp;nbsp;takze z Meksykiem. Chihuahua to podobno drugie po Ciudad Juarez najbardziej niebezpieczne meksykanskie miasto. Jeszcze kilka lat temu przez ulice toczyla sie wojna gangow narkotykowych, ktora czesto uderzala rykoszetem w niewinnych ludzi. Dzis podobno jest jzu spokojniej i my zadnego niebezpieczenstwa na ulicy nie czulismy. Jesli zas chodzi o sama kaszaneczke to&amp;nbsp;w tym niesamowitym klipie Dj Bobas dyryguje z telewizora szost
